Ulubieńcy miesiąca: wrzesień

15 października 2015
Komentarze: 6

Bardzo lubię podpatrywać wpisy o ulubieńcach u innych. Takie zestawienia cieszą mnie zwłaszcza na blogach kosmetycznych, często znajduję w nich coś dla siebie. Aczkolwiek do gustu przypadają mi najbardziej te poświęcone nie tylko tematyce kosmetycznej. Dlatego też postanowiłam zrobić podobnie – we wpisach z tej serii znajdziecie zarówno ulubione kosmetyki miesiąca, jak i zakupy niekosmetyczne, miejsca, wydarzenia… Ciekawe? Zapraszam na pierwszy post z cyklu „Ulubieńcy miesiąca”!

Wrzesień to jeden z moich ulubionych miesięcy w roku. Jest jeszcze ciepło (przeważnie), ale już nie upalnie. Na jeden z takich idealnych dni trafiliśmy z datą ślubu 🙂 Planując coś pół roku wcześniej ciężko cokolwiek przewidzieć.. Już następny weekend był koszmarny, lało, wiało, nawet nie chcę myśleć że rozpatrywaliśmy tą datę! Na szczęście pozostaliśmy przy pierwszej myśli i wszystko udało się wspaniale, włącznie z pogodą która nam dopisała.

Kilkoma kadrami z tego dnia rozpoczynam serię o ulubionych rzeczach, momentach, miejscach. Te fotografie to moi niekwestionowani ulubieńcy września 🙂

Jeszcze przed - ostatni moment na poprawki ;)

Jeszcze przed – ostatni moment na poprawki ;)

1-123

1-106

1-124

Te ważne dla nas momenty uchwyciła rewelacyjna fotograf Olga Sygnowska, polecam jeśli macie jakieś ważne wydarzenie do uwiecznienia!

Przechodząc do spraw bardziej przyziemnych 🙂 Jesień to również czas, kiedy nawilżać skórę trzeba mocniej i częściej. Wysuszona po lecie potrzebuje tego podwójnie. Moi ulubieńcy w temacie nawilżania, to krem do twarzy Uriage AquaPrécis oraz balsam do ciała Evrēe. Krem jest bardzo lekki, przyjemnie pachnie, dobrze sprawdza się jako baza pod makijaż. Są dwie wersje – z filtrem UV oraz bez. Ja mam tą drugą, ponieważ filtry stosuję i tak oddzielnie. Jeżeli chodzi o balsam, obecnie mam wersję czerwoną – Max Repair, ale niedługo będę testować jego różowego brata – Total Nutrition. Czy różnią się czymś poza zapachem, przekonam się za jakiś czas (oba pachną genialnie, ale jednak u mnie wygrywa wersja różowa). A najobłędniej pachnie krem do rąk z czerwonej serii, który również jest rewelacyjny!

20151013_141243

Kolejni ulubieńcy, to portfel z Parfois i świecznik z Pepco. Portfel kupiłam jeszcze latem, ale jakoś dopiero teraz naprawdę go polubiłam, bardziej wpasowuje się w jesienny klimat. Jest niezwykle pojemy, poręczny i wygodny. Świecznik potrafi wyczarować bardzo nastrojowy klimat. Kosztował kilka złotych, jak większość rzeczy z Pepco. Uwielbiam ten sklep i mam tam zdecydowanie za blisko!

Portfel Parfois Świecznik Pepco

Portfel Parfois
Świecznik Pepco

Również z Pepco pochodzą te boskie bambosze! Same powiedzcie, czyż nie są urocze? Zwłaszcza urzeka mnie to jedno przyklapnięte ucho 😉 Bardzo lubi je również moja córeczka, ciekawe kiedy urwie któremuś nos (albo ogonek).

Bamboszki Pepco

Bamboszki Pepco

20151011_115050

Poniżej zestaw na mój jesienny wieczór idealny. Pyszna herbata w ulubionym kubku + kryminał i nikt nie wyciągnie mnie spod kocyka (no dobra, prawie nikt…).

20151013_133331

Jesień to najlepszy czas na moje ukochane kolory – w tym faworyta wszechczasów, czyli fiolet! Bardzo lubię go w tym satynowym wydaniu.

Lakier do paznokci Wibo GLAMOUR SATIN nr 3

Lakier do paznokci Wibo GLAMOUR SATIN nr 3

W świetle dziennym, sceneria spacerowa ;)

W świetle dziennym, sceneria spacerowa ;)

Podkłady z poniższego zdjęcia kupiłam głównie z myślą o malowaniu innych osób. Sprawdzają się dobrze i szybko stały się moim hitem. Tak jak i pędzle – zarówno ten do stemplowania podkładu jak i klasyczny są rewelacyjne.

Zoeva 102 Silk Finish, Hakuro H18 - do podkładu Rimmel Match Perfection: 201 Classic Beige, 100 Ivory

Zoeva 102 Silk Finish, Hakuro H18 – do podkładu
Rimmel Match Perfection: 201 Classic Beige, 100 Ivory

I to już wszyscy ulubieńcy minionego miesiąca. Czy coś wpadło Wam w oko?
Ja zbieram już kolejnych, do październikowego zestawienia!

  • Mam taki sam podkład! Również kupiony we wrześniu 😀 I też fajnie mi się sprawdza 🙂
    Dzień Twojego ślubu był rzeczywiście wspaniały, nie za ciepło, nie za zimno, Wy piękni, Zosia grzeczna, czego więcej chcieć 🙂
    Łowy z Pepco jak zwykle udane 🙂 Zdecydowanie za blisko masz do tego sklepu… 😀

    • No nie, kolejna rzecz ta sama??? To jest niesamowite! 😀

      Faktycznie, ten dzień był jak z bajki 🙂

      A Pepco no to cóż… ciężko się oprzeć pokusie zajrzenia „przy okazji” 😉

  • Mi również jesienią przyszła ochota na fiolet, to chyba taka pora roku, kiedy ma się ochotę na wyraźniejsze kolory. Usta i paznokcie mają jakąś odmianę, choć i tak niezmiennie jestem zakochana w czerwieni od lat. Ciekawi mnie ten kryminał, w Szwecji jest prawie w każdym sklepie. Niestety czasu brak na jego przeczytanie. Zaczęłaś już czytać?

    • Niestety tak jak u Ciebie… 😉 ale wiesz że to kontynuacja Millennium? (pewnie wiesz). Ale mam nadzieję że już niebawem znajdę chwilę. Boje się zaczynać, wiesz jak to jest z kryminałmi!

      Tak, rzeczywiście po pastelowo-delikatnym lecie nachodzi ochota na jakiś ciemniejszy konkret :-)A czerwień pasuje Ci jak mało komu, szczęściaro!

      • Wiem, wiem, ciekawa tylko byłam tego takiego szału na tą książkę.

        Pasuje? O to fajnie 😛 Tak czy inaczej bym używała, ale skoro pasuje to już w ogóle szał!

        • Zaczęłam dziś!! Zapowiada się nieźle 🙂

          A czerwień można niby dobrać do każdego typu urody, ale Ty jesteś do niej stworzona!