Nie opieraj się pokusie!

17 października 2015
Komentarze: 3

„I can resist anything except temptation” taki napis ukazuje się naszym oczom po otworzeniu paletki cieni Zoeva Smoky Palette. Fakt, trudno jej się oprzeć. Z drugiej strony, po co się opierać? Ta paletka pojawiła się już we wpisie o nowościach w mojej kosmetyczce i wzbudziła Wasze duże zainteresowanie. Dziś jej pełna recenzja, zapraszam do czytania!

Z firmą Zoeva po raz pierwszy zetknęłam się na czyimś blogu około trzy lata temu. Wtedy na topie były ich palety składające się z 88 cieni. Kusiły mnie, nie powiem, ale pomyślałam: kiedy ja to zużyję (i zapewne nie zużyłabym przed końcem terminu ważności ;)). Dziś ich oferta jeśli chodzi o cienie wygląda nieco inaczej. Możemy wybierać spośród ośmiu paletek, a z tego co widziałam wkrótce dołączy dziewiąta. Każda z nich zawiera 10 cieni i w drogeriach internetowych kosztuje około 72 złotych. Niestety nie wiadomo mi nic o tym, żeby w Warszawie była w sprzedaży stacjonarnej (wiem że paletki są dostępne w Krakowskiej drogerii Pigment).

Zapraszam do przyjrzenia się bohaterce dzisiejszego wpisu!

Zoeva Smoky Palette

Smoky Palette to 10 cieni zamkniętych w pięknym i poręcznym opakowaniu na magnes, wykonanym z grubej tektury (jego wymiary to: 18.8 x 8.8 x 1.0 cm). Gramatura każdego z cieni to 1,5 g. Wszystkie cienie są świetnie napigmentowane i bardzo dobrze się z nimi pracuje. Jedynym minusem paletki może być brak lusterka, ale dzięki takiemu a nie innemu wykonaniu jest lekka, co może być zaletą na przykład w podróży.

Formuła cieni jest przyjazna dla delikatnej skóry oczu – nie zawierają parabenów, olejów mineralnych, substancji zapachowych ani ftalanów. W ich składzie znajdziemy witaminę E (znaną jako witamina młodości).
Cienie produkowane są we Włoszech.

Przyjrzyjmy się im z bliska:

20151009_150745_Richtone(HDR)

20151015_110333

20151017_132816

pigmentacja po jednym dotknięciu palcem

pigmentacja po jednym dotknięciu palcem

20151009_151858

Relieve the moon – jasny cień matowy, za jego pomocą możemy rozetrzeć ciemniejsze cienie
Dust & memories – jeden z moich ulubieńców; zgaszony, brudny i bardzo ciemny róż
Sleep to dream – odcień pomiędzy fioletem a szarością
Smoky wishes – odcień bordowy, świetny do zaznaczenia załamania
Soul searching – jeden z dwóch cieni połyskujących, pięknie wygląda na środku powieki ruchomej (przy ciemniejszym makijażu można nim również rozświetlić kącik oka)
Elegant chaos – ciemny, zgaszony fiolet
Sweet smell – to chyba najlepszy cień do smoky w wersji dziennej; ciepły, karmelowy brąz
Ashes awake – bardzo ciemny brąz, również odpowiedni do zaznaczenia załamania czy wykonania przydymionej kreski na dolnej powiece
Dark edge – butelkowa zieleń z delikatnymi złotymi drobinkami (drugi z cieni połyskujących). Widzę go najbardziej w roli kreski na górnej powiece, czuję że będzie wyglądał nieziemsko
Real light – cień czarny, idealny do odważnego, klasycznego smoky

Uwielbiam nazwy tych cieni! Paleta cieszy oko pod każdym względem – opakowania, pigmentacji cieni, kolorystyki. Nazwa samej paletki, może nasuwać bardziej myśl o makijażu wieczorowym, jednak nic bardziej mylnego. Z użyciem tych ceni możemy wyczarować bardzo ładne smoky w wersji dziennej. Mam nadzieję że już wkrótce podzielę się z Wami makijażem wykonanym za jej pomocą 🙂

Kilka słów o firmie Zoeva

Kiedy używam produktów jakiejś firmy, jestem ciekawa w jakich okolicznościach powstała, kto ją stworzył i jakie ideały przyświecały tej osobie. Dlatego też poniżej kilka słów o marce Zoeva.

Zoeva to marka niemiecka, założona przez Zoe Boikou w 2008 roku. Sama nazwa pochodzi od słów „ZOE”, oznaczającego po grecku „życie”, oraz „EVA” – od imiona pierwszej kobiety. Początkowo Zoeva miała w swojej ofercie jedynie 10 pędzli do makijażu! Myśl przewodnia jaka przyświeca marce, to: „produkty stworzone z myślą o tym, aby wywrzeć realną zmianę na codzienne rytuały pielęgnacyjne kobiet”.

I rzeczywiście, można powiedzieć że ich założenia sprawdzają się w praktyce. Wszystkie produkty wykonane są solidnie, z dbałością o szczegóły. Już sam ich wygląd sprawia, że chce się ich użyć. Jednak moje oko najbardziej cieszą pędzle (zestawy Rose Golden w dwóch wersjach kolorystycznych, Pink Elements, Bamboo Luxury Set.. najchętniej chciałabym je wszystkie!). Same zobaczcie (poniższe zdjęcia pochodzą ze strony mintishop.pl):

Zoeva Rose Golden

Zoeva Rose Golden

Zoeva Rose Golden vol. 2

Zoeva Rose Golden vol. 2

Zoeva Pinkt Elements

Zoeva Pinkt Elements

Zoeva Bamboo set

Zoeva Bamboo Luxury Set

Zoeva Bamboo Luxury Set

Zoeva Bamboo Luxury Set

Koniecznie dajcie znać, czy posiadacie jakiś produkt tej firmy i czy jesteście zadowolone!
A może w następstwie mojego wpisu planujecie jakiś zakup? 😉

Close