Jak zaskarbić sobie wdzięczność skóry

19 października 2015
Komentarze: 14

Dziś chciałabym podzielić się z Wami poradami co robić oraz czego unikać, żeby uszczęśliwić naszą skórę. Każda z nas ma inne problemy, jest wrażliwa na co innego, jesteśmy w różnym wieku. Jednak aby zaskarbić sobie wdzięczność skóry, niezależnie od tych wszystkich czynników, warto trzymać się pewnych uniwersalnych zasad. Jakich, o tym przeczytacie w dalszej części wpisu, na którą serdecznie zapraszam!

Jeśli chodzi o moją skórę, co tu dużo mówić, nie trafiłam najlepiej. Bardzo delikatna, wrażliwa, przesuszona, z rozszerzonymi naczynkami i łagodną postacią trądziku różowatego.. Generalnie borykam się z różnymi mniejszymi i większymi problemami skórnymi od lat. Przeszłam już wiele różnych kuracji, wypróbowałam dziesiątki kremów, maści, „cudownych” środków, żeby dojść do kilku wniosków. Chętnie się nimi podzielę, może dzięki temu któraś z Was zaoszczędzi nerwy, czas i pieniądze. Prawdopodobnie większością tych porad Ameryki nie odkrywam, ale czasami chcąc poprawić stan naszej skóry chcemy za dobrze, warto więc przemyśleć, czy nie robimy jej tym samym niedźwiedziej przysługi.

Dostosuj pielęgnację do potrzeb skóry

Brzmi jak oczywistość. Jednak warto zadać sobie pytanie, czy na pewno wiemy jaki jest rodzaj naszej skóry? Czasami wcale nie jest to takie proste w ocenie, a pozory mogą mylić. Skóra szybko się świeci, przetłuszcza, więc robimy wszystko żeby ograniczyć wydzielanie sebum. Często tym samym jeszcze bardziej się ono nasila. Również bardzo powszechny jest mit, że cera tłusta nie może być zarazem sucha. Większość kosmetyków przeznaczonych do skóry przetłuszczającej się ma w składzie alkohol, który powoduje że skóra zaczyna przesuszać się jeszcze mocniej. Aby uniknąć powyższych błędów, warto zgłosić się na bezpłatną dermo-konsultacje (często są organizowane w aptekach czy centrach handlowych), albo jeśli na taką nie trafimy, udać się do kosmetyczki lub dermatologa. Pozwólmy profesjonaliście wypowiedzieć się o typie naszej skóry, zanim same zawyrokujemy z całą stanowczością, czego jej potrzeba.

Zachowaj umiar

Nie jestem kosmetyczną minimalistką i uwielbiam testowanie nowości. Wyjątek stanowi pielęgnacja twarzy. W tym przypadku posługuję się wąskim gronem sprawdzonych produktów (jakich, o tym napiszę w oddzielnym poście). Stosowanie zbyt wielu kosmetyków w tym samym czasie po pierwsze nie sprzyja skórze (w myśl zasady: co za dużo, to nie zdrowo), po drugie jeśli jakiś składnik zacznie nas uczulać, trudno będzie ocenić który produkt mający go w składzie zawinił. Nie traktuj swojej twarzy jak pola do eksperymentów. Oczywiście, odnalezienie swoich sprawdzonych kosmetyków wymaga przetestowania kilku, czasem kilkunastu produktów, ale ważne żeby nie stosować ich jednocześnie. Jeśli coś się nie sprawdza, niech nie będzie Ci żal po prostu odstawić kosmetyku w ciemny kąt (ew. oddać znajomej która go lubi bądź chce spróbować). Lepiej odżałować wydane kilkanaście (a nawet i kilkadziesiąt złotych), niż z premedytacją szkodzić swojej skórze. Dopiero kiedy przestaniesz używać jednego produktu, próbuj z kolejnym.

Uważaj na obietnice producenta

Jeśli chodzi o hasła marketingowe, generalnie jestem na nie odporna (kilka lat pracy w reklamie zrobiło swoje). Jednak chyba każdy kto walczy z cerą problematyczną, chce wierzyć, że produkt X naprawdę zdziała cuda. Czego to on nie potrafi! Wypróbuj a się przekonasz! Już po 7 dniach … Itd. itp. Nie dajcie się zwieść, naprawdę dobre produkty nie muszą krzyczeć tego typu sloganami.

Sprawdzaj składy

Co do składów, sama jestem laikiem i znam podstawy. Czego powinnam unikać, podpowiedziała mi moja dermatolog. Często w kosmetykach przeznaczonych przykładowo do cery z trądzikiem znajdują się mocno wysuszające komponenty, które wcale dobrze nie wpływają na stan skóry. Tak więc opakowanie z wielkim napisem „do cery trądzikowej” niekoniecznie będzie odpowiednie dla posiadaczek takiej cery.

Odwiedź dermatologa i kosmetyczkę

Proponuję w takiej kolejności. A najlepiej rób to regularnie! Kosmetyczki często dysponują wiedzą dermatologiczną, jednak ja większe zaufanie mam do lekarza. Kiedy zostanie ustalony plan działania (kuracji, leczenia), można wprowadzić polecone przez dermatologa zabiegi. Ja czuję się komfortowo wiedząc co dokładnie mam robić. Dzięki temu nie błądzę po omacku, metodą prób i błędów. To zarówno oszczędność czasu jak i pieniędzy.

Postaw na dobre kosmetyki

Dobre, nie zawsze znaczy drogie, ale u mnie zazwyczaj lepiej sprawdzają się firmy droższe, apteczne. Jeśli nie masz szczególnych problemów z cerą, stosuj delikatne kosmetyki, najlepiej EKO (ze względu na lepszy skład). Nie jestem totalną przeciwniczką kosmetyków drogeryjnych, jednak w większości przypadków nie mają się czym pochwalić jeśli chodzi o składniki. Często również napisy „0% alkoholu” czy „bez parabenów” to znowu chwyty marketingowców.

I jeszcze kilka punktów na zakończenie

Pamiętaj o zachowaniu higieny
Używaj czystych narzędzi do makijażu (szczególnie tych przeznaczonych do twarzy – czyli do podkładu, pudru, różu itp.). Jeśli nakładasz jakiś kosmetyk palcami, wcześniej dokładnie umyj ręce. Staraj się również nie dotykać twarzy bez potrzeby. O wszelkim majstrowaniu, wyciskaniu, drapaniu etc. nie wspominam.

Bądź systematyczna
Żadna kuracja nie okaże się skuteczna, jeśli nie jest stosowana regularnie.

Nie używaj przeterminowanych kosmetyków
Jeśli termin ważności minął, wyrzuć kosmetyk.

Bądź delikatna
Nie trzyj twarzy ostrymi rękawicami, uważaj na mocne, mechaniczne peelingi. Przy demakijażu nie naciągaj skóry, krem wklepuj opuszkami. Raz w tygodniu przeznacz czas na odprężający masaż twarzy.

Stosuj filtry UV
Najlepiej cały rok, to że zimą nie ma upałów i słońca w zenicie, nie znaczy że nie ma też promieniowania UV.

Nawilżaj od środka
Picie dużej ilości płynów jest naturalne w upalne dni, kiedy pragnienie daje o sobie znać bardzo często. Jednak warto dostarczać organizmowi płynów również w sezonie jesienno-zimowym. Skóra potrzebuje wtedy takiego wspomagania od wewnątrz. Świetnie działają również zioła – picie naparów może doskonale dopełnić proces leczenia skórnych dolegliwości.

Odkąd wprowadziłam w życie powyższe zasady (tak naprawdę wszystkimi z nich kieruję się od kilku miesięcy) widzę kolosalną poprawę stanu mojej cery. Czy macie swoje sprawdzone sposoby na pielęgnację? Dodałybyście coś do mojej listy?

Nie posiadam wiedzy dermatologicznej, powyższy post powstał na bazie moich wieloletnich obserwacji i doświadczeń.

  • ooo bardzo słuszny punkt! Jedzenie ogromnie wpływa na wygląd cery 🙂

    Ja czyszczę pędzle mydłem dla dzieci/szamponem, co mi tam pod rękę podejdzie 🙂 Spray taki antybakteryjny używam w wyjątkowych sytuacjach (kiedy np. potrzebuję jednego pędzla użyć na dwóch osobach jedna po drugiej). Generalnie pędzle warto traktować tak jak własne włosy (o ile są z włosia naturalnego, a w sumie takich możesz nie mieć;-), czasem zafundować im nawet odżywkę. Te ze sztucznego zniosą więcej, ale również mydło lub szampon to w ich przypadku dobre rozwiązanie 🙂

    • O szampon dla dzieci! To już będzie w moim wypadku 3w1 🙂 Używam go dla dzieci, siebie, a teraz do czyszczenia pędzli się przyda! Dziękuje za ten pomysł 🙂 Myślę, że pędzle są z włosia syntetycznego. Kupiłam kilka lat temu w Sephorze.

      • Szampon dla dzieci myje dobrze a delikatnie, także na pewno się sprawdzi 🙂 Cieszę się że podpowiedziałam!

  • Ja też zauważyłam poprawę mojej cery, odkąd się lepiej odżywiam 🙂 Niesamowite, jak to, co jemy, ma wpływ na dosłownie wszystko!
    Natomiast przy kosmetykach mam problem z systematycznością 😉 Kupię jakiś krem, używam w euforii przez dwa tygodnie, potem coraz rzadziej, bo zapominam i tak sobie potem leży… 😉

    • Hehe no właśnie, to musi wejść w nawyk, jak mycie zębów 😉 ale wiadomo, nowe cieszy bardziej!

    • Skąd ja to znam 😀

  • Pingback: Pielęgnacja cery problematycznej | Feminine()

  • Czasami trzeba przypominać o takich podstawowych zasadach, bo tak jak mówisz chwyty marketingowe potrafią przysłonić nam pole widzenia. Ja borykam się z trudami cery mieszanej i od lat byłam wierna 3 krokom z Clinique, ostatnio jednak przerzuciłam się na Ziaję. Seria z liśmi manuka jest na prawdę fajna, a cena jest zdecydowanie niższa.

    • Właśnie, niby takie to oczywiste a czasami podążamy nieco ślepo za reklamą.. można sobie tym narobić krzywdy. O tej serii słyszałam wiele dobrego, jednak to zupełnie nie dla mnie, także niestety nie przetestuję. Ziaję można kupić w UK? 🙂

      • Ziaja nie ma sklepu w UK. Jedynie w polskich sklepach mozna znalezc kilka kosmetykow tej firmy. Ja zaopatruje sie za kazdym razem jak jestem w Polsce 🙂

        To seria do cery mieszanej wiec na pewno Tobie by nie podpasowala 🙂

        • Dokładnie dlatego 🙂 Ale fajnie że u Ciebie się sprawdza! A z jakiego jesteś miasta w PL? 🙂

          • Pochodzę z Jastrzębia-Zdroju, ale licencjat robiłam w Toruniu, a magisterkę w Krakowie 🙂

            Ty mieszkasz w Warszawie, tak? 🙂

          • Tak jest 🙂 Zarówno w Toruniu jak i Krakowie byłam, w Jastrzębia-Zdroju nigdy! To na Śląsku, dobrze mi się kojarzy? 🙂

          • Tak, na Śląsku. Nie ma tam po co jechać. Niestety jest to dosyć smutne, ale nie lubię swojego miasta. Wracam tam tylko ze względu na rodzinę i przyjaciół 🙂
            Miłego wieczoru 🙂

Close