Pielęgnacja cery problematycznej

21 października 2015
Komentarze: 14

Cera problematyczna wymaga szczególnej opieki. W poprzednim poście, o tym jak zaskarbić sobie wdzięczność skóry, wspominałam że pokażę Wam na jakich kosmetykach opiera się aktualnie moja pielęgnacja. Jeśli jesteście ciekawe co sprawdza się u mnie, zachęcam do czytania dalej!

Tak jak wspominałam we wcześniejszym wpisie, nie jestem szczęśliwą posiadaczką nieskazitelnej cery. Jednak odkąd zaczęłam stosować przemyślaną pielęgnację, której podstawą są dobre jakościowo produkty, zauważam ogromną różnicę w wyglądzie skóry.

Wszystkich poniżej prezentowanych kosmetyków używam od kilku miesięcy. Tylko jeden produkt zagościł u mnie niedawno i jest pod baczną obserwacją. Na ten moment nie planuję wprowadzać już żadnych nowości. Pielęgnację dzielę na trzy filary: oczyszczanie, nawilżanie oraz leczenie.

Oczyszczanie

Pierwsza czynność jaką wykonuję po przebudzeniu, to przemycie oczu i skóry wacikiem nasączonym w płynie micelarnym. Od razu czuję się świeższa i budzę się do życia. Następnie wklepuję krem pod oczy oraz krem nawilżający. Potem w zależności od tego czy zostaję w domu czy wychodzę nakładam filtry i podkład kryjący (stosuję je oczywiście w tym drugim przypadku ;)). Natomiast wieczorem podstawą jest dla mnie porządne oczyszczenie cery. Jeśli danego dnia miałam nałożony make-up, najpierw myję twarz żelem, następnie dodatkowo przemywam skórę płynem micelarnym (zwykle żele nie zmywają dokładnie wszystkiego).

20151021_140851

Płyn micelarny Biodermy to jeden z moich ulubionych, a przerobiłam ich naprawdę wiele. Swego czasu (ten czas w sumie chyba trwa nadal) Bioderma Sensibio stała się kultowa w internecie. Ja z reguły podchodzę z pewną rezerwą do takich kosmetyków co pasują każdemu i same nad nimi zachwyty, ale kiedy poleciła mi ją dermatolog, postanowiłam dać jej szansę. Całe szczęście! Jest naprawdę bardzo delikatna, nie ma mowy o szczypaniu w oczy czy podrażnieniu skóry, a przy tym niezwykle skuteczna. Rzadko maluję się wodoodpornymi kosmetykami, ale testowałam ją pod tym kątem i radzi sobie z nimi.

20151021_140803

Na pierwszej wizycie, kiedy dermatolog polecała mi jakie produkty zakupić do pielęgnacji, nie wspomniała nic o żelu do mycia twarzy. Dokonałam więc zakupu na własną rękę – wybór padł na kremowy olejek do twarzy i ciała z serii Ulga Ziai. Przekonał mnie tym, że jest hypoalergiczny i bezzapachowy. Nie jest to może najgenialniejszy kosmetyk jaki miałam, ale daje radę – nie podrażnia, przyjemnie odświeża. Nie radzi sobie najlepiej z oczyszczaniem twarzy (np. z podkładu), dlatego stosuję go kiedy nie mam żadnego makijażu. W przypadku kiedy mam na twarzy podkład, używam drugiego produktu Gel Demaquillant Physiologique firmy La Roche Posay. Ma on w składzie wodę termalną, nie zawiera mydła i barwników, jest bezalkoholowy. Nie podrażnia skóry, jest bardzo delikatny i całkiem dobrze radzi sobie z demakijażem. Zapach ma ładny, tyle że w ciąży miałam do niego awersję i odstawiłam w ciemny kąt zapominając o jego istnieniu. Teraz wrócił do łask 😉

Nawilżanie i ochrona

Nawilżanie skóry to dla mnie podstawa, bez tego jest ona nieprzyjemnie ściągnięta. Zastosowanie kremu nawilżającego przynosi wielką ulgę. Równie ważna jest ochrona przed promieniowaniem UV, dlatego nie wychodzę z domu bez zastosowania filtrów (również jesienią i zimą).

20151021_140735

Krem Uriage, AquaPrécis szybko stał się moim faworytem. Bardzo przyjemnie pachnie, porządnie nawilża, nie jest tłusty i dobrze sprawdza się jako baza pod makijaż. Czyli spełnia wszystkie moje wymagania!

Filtr La Roche Posay, Anthelios XL 50+ to ciekawy produkt. Nie ma mowy o typowym dla filtrów bieleniu twarzy, najbardziej jednak lubię go za suche wykończenie (tzw. suchy dotyk). Nie tylko nie zostawia białych śladów, ale także nie lepi się i nie świeci, co przy cerze mieszanej jest bardzo dużym plusem. Nie wiem jak sprawdza się w przypadku cery suchej, ale nie sądzę żeby potęgował wysuszenie.

Pielęgnacja twarzy, to również dbałość o delikatną skórę wokół oczu.

20151021_141005

Kremów pod oczy używam dwóch. Jeden z nich to łagodzący krem na dzień firmy Sylveco. Bardzo lubię ich kosmetyki (u mamy mam ich genialny żel tymiankowy do mycia twarzy). Jeśli chodzi o krem pod oczy, to jego skład i działanie są zadowalające. Nie mam dużych problemów ze skórą wokół oczu, tak więc i moje wymagania nie są wysokie. Krem-maska Ziai ma bardzo treściwą konsystencję, a ja takie lubię, bo wtedy mam poczucie że kosmetyk lepiej nawilża 🙂 W tym aspekcie radzi sobie bardzo dobrze. Mimo ciężkiej konsystencji nie zapycha i nie powoduje żadnych nieprzyjemnych niespodzianek w postaci podrażnienia czy krostek. Stosuję go na noc, rano skóra jest przyjemnie napięta. Ma też za zadanie zapobiegać przedwczesnemu starzeniu się skóry, a będąc 30+ warto o to zadbać (w myśl zasady: lepiej zapobiegać niż leczyć).

Kamuflaż

Niestety moja cera nie wygląda dobrze bez podkładu (choć jest coraz lepiej). Niełatwo jest ukryć czerwone grudki, jednak dobre krycie nie jest najważniejsze. Nie zamieniłabym mojego podkładu na lepiej kryjący drogeryjny. Ten którego używam jest bezzapachowy oraz nie zawiera konserwantów. Filtr SPF 20 jest zadowalający, jeśli ktoś nie używa filtrów oddzielnie.

20151021_140914

Podkład Toleriane Teint ponownie firmy La Roche Posay (mogłabym zostać ich ambasadorką ;)), również poleciła mi lekarka. Ma postać delikatnego, puszystego musu. Bardzo przyjemnie się go nakłada, krycie ma całkiem zadowalające, mimo lekkiej formuły nie ściera się z twarzy (zwłaszcza zagruntowany pudrem sypkim). Jedynie przestrzegam przed wybieraniem koloru na podstawie testera. Ja wahałam się miedzy 3 a 4 i finalnie zdecydowałam się na 3, który i tak jest bardzo ciemny (dla mnie był dobry na lato, a mam dość ciemną karnację). Całe szczęście że nie wzięłam 4. Jak już zblednę na dobre, zamierzam używać nr 2, a dla osób o jaśniejszej karnacji zdecydowanie polecam numer 1. Teraz dostępna jest nowsza wersja Toleriane, wzbogacona o innowacyjny składnik – Neurosensynę, która redukuje mikropodrażnienia. Brzmi obiecująco, może się zainteresuję! Z tego co czytałam ponoć ma lepsze właściwości kryjące, więc może okazać się strzałem w dziesiątkę.

Leczenie

20151021_141027

Wieczorem stosuję naprzemiennie dwie maści – Skinoren Rosacea oraz Aknemycin. Oba środki dostępne są bez recepty. Substancją czynną Skinorenu jest kwas azelainowy (potocznie zwany azelac). Stosuje się go przy trądziku różowatym w celu wyciszenia stanów zapalnych. Substancją czynna preparatu Aknemycin jest erytromycyna, antybiotyk hamujący rozwój bakterii. Także oba te leki mają za zadanie wyciszyć wszystkie zmiany trądzikowe. Mimo, że można je kupić bez recepty, zdecydowanie zalecam wcześniejszą konsultację z lekarzem.

Nowość w fazie testów

Rzadko daję szansę nowościom, zwłaszcza takim nieskonsultowanym z lekarzem. Jednak coś mnie w tym produkcie urzekło. Jego próbkę dostałam przy okazji zakupów w Sephorze, odważyłam się wypróbować i zachwycił mnie!

20151021_140942

Mowa o Clinique Moisture Surge. Ten żel-krem genialnie nawilża skórę. Według opisu producenta zatrzymuję wodę w skórze i ja po jego użyciu mam dokładnie takie odczucia. Moja buzia jest po nim miękka jak nigdy! Gdzieś doszukałam się opinii, że zapycha, czego bardzo się zawsze obawiam, więc testuję go po troszku, jednak póki co nie zaobserwowałam żadnych niepokojących objawów. Zamówiłam specjalnie mniejszą pojemność, żeby nie było żalu jeśli się nie sprawdzi. Jednak wszystko wskazuje na to, że zagości u mnie na dłużej.

I to wszystkie kosmetyki których używam. Pół roku temu było ich dwa razy tyle i wcale nie działało to na korzyść mojej cery, wręcz przeciwnie. W prostocie jest siła!

Chętnie poznam Wasze sprawdzone kosmetyki. Stawiacie na produkty apteczne, czy raczej sięgacie po marki masowe, dostępne w każdej drogerii? Koniecznie dajcie mi znać w komentarzu jak to wygląda u Was!

Post powstał na życzenie jednej z Czytelniczek. Bardzo mi miło, kiedy dajecie mi znać, o czym miałybyście chęć przeczytać i co będzie dla Was przydatne. Zachęcam do dzielenia się swoimi pomysłami na posty, ja mam ich bardzo dużo, jednak największą wartość mają te, które rzeczywiście są dla Was pomocne lub zachęcają do działania (ta sama Czytelniczka pod wpływem postu o terminie przydatności do użycia wyrzuciła wiele przeterminowanych kosmetyków). Bardzo mnie cieszy, kiedy dostaję takie sygnały! 🙂

  • Ach, Skinoren i Aknemycin znam, zresztą chyba przerobiłam wszystkie kosmetyki przeciwtrądzikowe jakie kiedyś były na rynku :). Kojarzę, że Aknemycin miałam chyba też w płynie… Teraz na noc używam Acnedermu, który jest tańszą wersją Skinorenu (ta sama substancja czynna). Choć ten Skinoren Rosacea to chyba jeszcze coś innego?

    Podziwiam za to codzienne stosowanie filtrów przez cały rok. Dla mnie to nie do zniesienia. Jeszcze w połączeniu z kremem nawilżającym i podkładem? U mnie to wysyp gwarantowany, moja skóra jest minimalistką :D.

    • Tak, chyba coś innego, bardziej pod trądzik różowaty. Sama nazwa by na to wskazywała 🙂

      A filtry to z przyzwyczajenia, jak używa się kremu albo podkładu z filtrem to spokojnje wystarczy.. ale ja mam zboczenie 😉 no i nie powoduje to zapychania, także w sumie co mi szkodzi 🙂

  • Kasia

    Bardzo ucieszył mnie temat tego postu, bo bardzo byłam ciekawa jak teraz pielęgnujesz swoją cerę i chciałam coś dla siebie z tego uszczknąć:) Jeśli o moje kosmetyki chodzi to do demakijażu używam właśnie tego cudownego płynu BIODERMA, uwielbiam go, ale mam też takie jakieś przyzwyczajenie, że muszę zmyć twarz po całym dniu wodą i żelem (żelem Przeciwtrądzikowym Mary Kay, świetnie radzi sobie z każdą warstwą makijażu). Jestem po kuracji wit.A (Curacne), to była duża rewolucja dla mojej cery, w 100% udana, choć trwała prawie rok:) No i właśnie przy tej kuracji nauczyłam się zasady – czym mniej kosmetyków tym lepiej:) Wtedy dermatolog poleciła mi (i używam do dziś) krem intensywnie nawilżający Cetaphil, bardzo go lubię, bo jest bezzapachowy i naprawdę nawilża, ale zastanawiam się nad zmianą i wypróbowaniem czegoś innego – będzie to Twój krem Uriage;) Apropo – pierwszy raz słyszę o tej marce, mogę go kupić w drogerii czy w aptece? Krem pod oczy – pod choinkę w zeszłym roku dostałam krem Lancome Renergie Multi Lift (fioletowy słoiczek) i był CUDOWNY!!! szkoda tylko, że jest taki drogi… (na co dzień stosuję krem pod oczy Mary Kay TimeWise, nie mogę na niego narzekać). Co do make-upu to zawsze przyzwyczajona byłam do mocno kryjących podkładów ze względu na chęć kamuflażu niedoskonałości trądzikowych. Teraz po kuracji nie mam już trądziku, ale ślady niestety zostały i muszę je nadal maskować. Lubię podkład Vichy Dermablend, jest mega dobrze kryjący i dla niektórych może być ciężki, ale cały sukces polega na tym, żeby nałożyć go mało i dobrze rozprowadzić. Miałam jedną próbę zdrady mojego Vichy – w to lato spróbowałam podkładu Lancome Teint Vissionaire – gdybym miała mniejsze ślady byłabym zachwycona, jednak dla mnie zbyt lekki (dobry jedynie na wakacyjne wyjazdy). Żeby coś zmienić chętnie wypróbuję Twoją propozycję podkładu -La Roche-Posay Toleriane. Jest jeszcze jeden kosmetyk, którego używam i który poznałam podczas mojej kuracji – to Nocny Krem Zmiękczający Mary Kay – jest genialny, nawilża niesamowicie, stosuję go codziennie na usta rano i wieczorem i jak mam jakieś suche miejsca na skórze – np łokieć itp. Mała ilość wystarczy, żeby pozbyć się problemu. Temat rzeka… rozpisałam się bardzo więc już kończe;) Chętnie poznam Twój puder do wykonczenia makijażu – używasz sypkiego? ja nie mogę się przekonać i zawsze wracam do prasowanego Max Factor Creme Puff:)

    • Kasiu, dzięki za tak wyczerpujący komentarz! Cieszę się że uszczknęłaś coś z mojej pielęgnacji dla siebie:)
      Jeśli chodzi o krem Uriage, to jest dostępny w aptekach (w Super Pharm na pewno też), aczkolwiek polecam szczerze apteki internetowe (Gemini, Melissa) – ogromna oszczędność. W Super Pharm nawet podczas promocji ceny się nie umywają do tych z aptek wirtualnych:) Przy większym zamówieniu różnica jest mega (ja ostatnio zaoszczędziłam ponad 100zł!).

      Z Vichy mam jakiś wewnętrzny problem i jakoś nie ufam.. Nie wiem czemu! Jeśli masz chęć na Toleriane, poluj na tą nową ulepszoną wersję, ale może najpierw weź próbkę, bo jako że sama go jeszcze nie próbowałam, to nie chcę nikomu polecać:)

      Z tymi produktami Mary Kay to ciekawe! Fajnie że się sprawdzają:)

      Do wykończenia używam pudru prasowanego, antybakteryjnego – Synergen (marka Rossmannowa). Jest śmiesznie tani a całkiem niezły (tyle że ja wiele od niego nie wymagam, bo sam podkład dobrze matuje:). MF Creme Puff jest wierna od lat moja Mama:) podbierałam jej nie raz i uważam że jest bardzo dobry! Pracuję właśnie nad postem o tym czego używam do makijażu na co dzień, tam właśnie znajdzie się m.in. puder;)

      • Kasia

        Cudnie, to czekam na post o kosmetykach makijażowych! Na pewno musze zaopatrzyć się w palete cieni typowych na dzień;) najlepiej w komplecie z instruktazżem jak ich używać hehe

        Dzięki za polecenie aptek internetowych, jakiś czas temu dużo z nich korzystałam i musze wrócić do tego nawyku!

        • Post już jest 🙂 paletek do makijażu dziennego jest całe multum.. jest w czym przebierać, ale nie wiem czy w którejś dołączają instrukcję :)) ja za jakiś czas postaram się stworzyć post z makijażem na co dzień krok po kroku.

          Apteki internetowe to czysta oszczędność, więc warto!

  • Bardzo zaciekawił mnie żel krem Clinique, muszę sprawdzić jego skład. Aktualnie szukam, czegoś pod oczy, najchętniej vege. Niestety w okolicach 30- stki zauważyłam zmarszczki w kącikach oczu. Zastanawiam się nad działaniem takich specyfików. Jestem ciekawska i chętnie się przekonam, czy warto w to inwestować.

    Może się powtórzę, ale uważam, że ogromny wpływ ma dieta na naszą cerę. Ja miałam ogromne problemy. Stosowałam maści, antybiotyki. Nawet kojarzę te o preparaty do leczenia o których piszesz. Stan cery poprawił mi się diametralnie po zmianie diety.

    Z podkładami mam never ending story. Używałam długo Revlonu i Max Factor, ale w ciąży i podczas karmienia piersią musiałam zrezygnować, bo miały filtry przenikające. Teraz testuje nowości, ale nie jestem do końca przekonana do żadnego.

    • Kochana, przychodzę z pomocą: Skład: Water, Cyclopentasiloxane,
      Glycerin, Butylene Glycol, Dimethicone, Cetyl Ethylhexanoate, Squalane,
      Disteardimonium Hectorite, PEG/PPG-18/18 Dimethicone, Lauryl PEG-9
      Polydimethylsiloxyethyl Dimethicone, Triticum Vulgare (Wheat Bran)
      Extract, Ahnfeltia Concinna Extract, Olea Europaea (Olive) Fruit
      Extract, Caffeine, Whey ProteinLactis Protein, Aloe Barbadensis Leaf
      Powder, Chamomilla Recutita (Matricaria), Cholesterol, Palmitoyl
      Oligopeptide, Sodium Hyaluronate, Petrolatum, PEG-150, Sucrose,
      Pyridoxine Dipalmitate, Linoleic Acid, Tocopheryl Acetate, Citric Acid,
      Polysilicone-11, Propylene Carbonate, Glyceryl Polymethacrylate, PEG-8,
      Pentaerythrityl Tetra-Di-T-Butyl Hydroxyhydrocinnamate, Sodium Citrate,
      Sodium Hexametaphosphate, Chlorphenesin, Phenoxyethanol

      Tyle że on nie jest pod oczy, a na całą buzię:) Ja jeszcze ideału pod oczy nie znalazłam.. Jak coś wartego uwagi wpadnie Ci w ręce, to koniecznie się podziel!

      Z tą dietą absolutnie się zgadzam, niestety mój problem nie jest możliwy do wyleczenia przez dietę, choć unikam bardzo wielu składników które mogłyby zaognić stan zapalny.

      Bardzo mnie zainteresowałaś tymi filtrami przenikającymi z podkładów, nigdy się nad tym nie zastanawiałam! A co teraz testujesz? Jakieś vege?

      • Dzięki za skład! 🙂

        Tak, tak, wiem, że on nie jest pod oczy. Ale zaciekawiła mnie Twoja recenzja.
        Będę szukać, jak tylko znajdę coś interesującego to się podzielę.

        Teraz testuje LUSH- a, niestety nie sprawdza się jako podkład matujący, a ja takiego poszukiwałam. Odnośnie filtrów przenikających, to warto się zainteresować. Wiadomo, nie ma kosmetyków doskonałych wolnych od chemii i idealnie działających, ale warto poszukiwać.

        • Zdecydowanie się zgadzam, ale w ogóle nie przyszło mi do głowy że to może być niezdrowe w ciąży czy podczas karmienia!

          A może podkłady mineralne wypróbuj? 🙂 Na pewno jakieś są dostępne u Was!

  • Pingback: Mój codzienny makijaż: produkty których używam | Feminine()

  • super, bardzo chętnie bym się zapoznała 🙂

  • Pingback: Jak dobrać odpowiedni podkład | Feminine()

  • Pingback: Naturalna pielęgnacja twarzy: pięć produktów na piątkę |()

Close