Analiza urodowa: Marta

30 października 2015
Komentarze: 45

Dziś zapraszam Was na pierwszy wpis z serii „analiza urodowa”. To, że tego rodzaju wpisy stworzą serię, jest póki co moim optymistycznym założeniem. Jednak mam nadzieję, że po zapoznaniu się ze szczegółami będziecie chętne powierzyć mi swoją osobę do takiej wirtualnej analizy 🙂 Jeśli nie jesteście przekonane co mam przez to na myśli, zapraszam dalej, a wszystko stanie się jasne!

Pomysł na taki rodzaj wpisu zrodził się nieco przypadkowo.. Bliska mi osoba (mieszkająca niestety daleko, ale to bez znaczenia!) kilkukrotnie wspomniała mi o swoich wątpliwościach co do jej typu urody, tego czego używać w makijażu i jak się malować. Od razu w mojej głowie zakiełkowała myśl, że mogłabym przeprowadzić taką analizę na blogu, pomagając jej, a przy tym być może innym dziewczynom o podobnej urodzie.

Bohaterką dzisiejszego wpisu jest Marta, Mama dwóch cudownych dziewczynek i autorka bloga Veganama, na którym serwuje nam wyśmienite vege przepisy, piękne fotografie i opisuje swoje życie w Szwecji. Piękna, eteryczna blondynka. Marcie niełatwo będzie doradzać, a to dlatego że jest bardzo wymagająca. Nie zadowalają jej kosmetyki ze sztucznym składem, napakowane chemią (i oczywiście pod żadnym pozorem testowane na zwierzętach, ale to podstawa). Im bliżej naturalności i vege, tym lepiej. To dla mnie niemałe wyzwanie, ale postaram się sprostać!

Na potrzeby tej analizy poprosiłam Martę o zdjęcie twarzy i zbliżenia na oczy, a także o krótką charakterystykę swojej cery, ulubione kolory, kilka słów o tym jak się maluje na co dzień. Oto co napisała: „Moja skóra jest tłusta z suchymi miejscami, mam rozszerzone pory na policzkach. Cera szybko się świeci. Zazwyczaj używam tylko tuszu do rzęs, ponieważ cienie szybko ważą się w załamaniu i źle to wygląda. Czasem robię kreski. Raczej nie mam przebarwień ani pękających naczynek. Oczy niebieskie, włosy naturalny ciemny blond (mysi). Jestem krótkowidzem, noszę okulary. Z kolorów najbardziej lubię biel, czerń, szarość i granat. Dodatki noszę w tych samych kolorach plus czerwony, który pojawia się często na ustach i paznokciach. Biżuteria srebrna, złoto mi nie leży.

Analizując Martę, zacznę od opisania jej typu urody, następnie przejdę do pielęgnacji cery a zakończę na wskazówkach odnośnie makijażu. Zaczynajmy!

Marta

Marta

Typ urody

Marta zdecydowanie reprezentuje chłodny typ kolorystyczny. Wskazuje na to chociażby fakt, że preferuje srebrną biżuterię. Moim zdaniem Marcie najbliżej do LATA, które dzieli się na trzy rodzaje: delikatne, stonowane, prawdziwe. Marta jest tym drugim. Po czym to rozpoznałam? Marta ma niebieskie oczy, ziemistą cerę, jej naturalny kolor włosów to mysi. Barwy, które powinny pasować Marcie to odcienie delikatne i stonowane – czyli takie jak opisała. Nie ma wśród nich żadnych szaleństw (poza czerwienią która pojawia się tylko jako dodatek).

Na poniższym zdjęciu przedstawiona jest paleta kolorów odpowiadających temu typowi urody. Pojawia się wśród nich wymieniony przez Martę granat, szarość, czerwień.

paleta kolorystyczna: ubierajsieklasycznie.pl

paleta kolorystyczna: ubierajsieklasycznie.pl

Pielęgnacja

Marta ma swój sprawdzony system pielęgnacji cery, w który nie chcę ingerować, zwrócę jedynie uwagę na kilka kwestii.

Marta napisała, że jest posiadaczką cery tłustej z suchymi miejscami i rozszerzonymi porami na policzkach.
Na zniwelowanie tych problemów, polecałabym stosowanie peelingu. Ale nie byle jakiego! Nie wiem czy znacie firmę PURITE. Jest to polska marka z produktami o takim składzie, że aż oczy mi się świecą! W przypadku Marty najbardziej pasowałby Peeling solny różano – waniliowy. Tylko spójrzcie na ten skład: cukier, sól z Morza Martwego, oliwa z oliwek, olej z pestek winogron, masło SHEA, masło kakaowe, masło waniliowe, olej z pestek róży piżmowej, olejek z róży damasceńskiej, olejek waniliowy, witamina E, mika. Dodatkowo produkt nie zawiera konserwantów, sztucznych aromatów i barwników. Jego działanie zmniejsza produkcję sebum, zwęża rozszerzone pory, pomaga usuwać zaskórniki.

Do porządnego nawilżenia przesuszonych miejsc polecałabym organiczny olejek makadamia . Pomógłby on odżywić i zregenerować suchą skórę. Jego działanie wzmocniłoby uprzednie wykonanie peelingu. Olejek pochodzi z tłoczenia orzeszków makadamii. Mamy 100% olejku w olejku, żadnych ulepszaczy i chemii. Dodatkowo opakowanie z atomizerem jest higieniczne i praktyczne.

Oczywiście nie muszą to być te konkretne produkty, zwłaszcza że nie będą dostępne w Szwecji. Może Marta zdecyduje się na zakup przy okazji odwiedzin w rodzinnych stronach 🙂

Makijaż

Przechodzimy do konkretów!

TWARZ

Jak widać na załączonym zdjęciu, Marta nie ma widocznych problemów z cerą, trądziku czy rozszerzonych naczynek. Cery mogłaby jej pozazdrościć niejedna nastolatka! Dlatego też nie musi stosować ciężkich, kryjących podkładów. Biorąc pod uwagę zamiłowanie Marty do naturalności, polecałabym podkład mineralny. Najlepiej nakładać go za pomocą pędzla Flat top. Pędzel który podlinkowałam, wykonany jest z syntetycznego włosia i posiada bambusową rączkę.

W celu nadania twarzy naturalnego, promiennego wyglądu zachęcam do używania odrobiny różu. Idealnie sprawdziłby się delikatny, chłodny odcień różu. Do nakładania różu polecam przeznaczony do tego celu pędzel. Można go stosować również do aplikacji bronzera i rozświetlacza.

Odcienie pomadek które widziałabym u Marty, to: pudrowy róż, jagoda, fuksja 1, fuksja 2

OCZY

oczy1

oczy2

Marta pisała, że na co dzień używa tuszu do rzęs i czasem eyelinera, nie lubi natomiast używać cieni do powiek, ponieważ szybko zbierają się w załamaniu. Znam ten ból, sama jestem posiadaczką tłustych powiek, na których cienie nie wytrzymują długo. Ale zależy jakie cienie i na jaką bazę są położone. Przekonałam się, że jakość cieni robi ogromną różnicę, zarówno w komforcie ich używania jak i w trwałości. Dodatkowo nałożone na dobrą bazę, mogą przetrwać dosłownie cały dzień. Dwie bazy jakie mogę polecić z czystym sumieniem, to:

Zoeva baza matująca
Collection Lasting Perfection – jest to korektor, ale świetnie nadaje się jako baza pod cienie (wypatrzyłam go u jednej z moich guru youtubowych – Maxineczki).

Zarówno Zoeva jak i Collection są dostępne w internecie i można je bez problemu zamówić.

Dodatkowo po nałożeniu takiej bazy, można wklepać w powieki cienką warstwę delikatnego pudru sypkiego, to pozwoli wypełnić załamania i cienie nie będą się w nich rolować (ten sam trick można stosować pod oczami, wtedy nie roluje się korektor/podkład).

Również cienie powinny być dobrze napigmentowane i trwałe. Kolorystyka jaka będzie pasować, to: złamana biel, pastelowy róż, brudny zgaszony róż, szarości, szaroniebieski, lawendowy, granatowy. Niestety nie znalazłam dobrej jakości paletki skomponowanej w takiej kolorystyce, więc proponuję mineralne cienie pojedyncze (są to prasowane cienie firmy Lily Lolo, zdjęcia pochodzą ze strony Minti Shop):

Starry Eyed

Starry Eyed

Peekaboo

Peekaboo

Eye Candy

Eye Candy

Double Denim

Double Denim

Jeżeli chodzi o eyeliner, polecam takie w pisaku. Dużo łatwiej się nimi maluje – kreska robi się praktycznie sama 🙂 Tyle że produkt o takiej formule, musi być dobrej jakości, aby szybko nie zasechł w opakowaniu. Z tego typu eyelinerów mogę z czystym sumieniem polecić ten lub ten.

Jeśli stawiać na kolor w kreskach, to rekomendowałabym kredkę/eyeliner w szarości lub granacie.

Marta jest krótkowidzem i nosi okulary. Aby oczy były wyraźnie zaznaczone i nie „ginęły” pod oprawkami, należy zadbać o podkreślenie brwi. U Marty są one jasne, wystarczy podkreślić je cieniem w ich kolorze lub pomadą do stylizacji.

Soczewki w okularach dla osób z taką wadą sprawiają, że oczy wydają się mniejsze niż w rzeczywistości, należy je zatem nieco mocniej zaznaczyć i dodać wyrazistości. Dla efektu powiększonego oka warto zastosować dwa triki: zaznaczyć łuk pod brwiami jasnym cieniem bądź cielistą kredką oraz zaznaczyć linię wodną (tym samym cielistym kolorem). To dodatkowo odświeży spojrzenie. Najlepszy będzie do tego celu będzie produkt miękki i wodoodporny. Musimy także pamiętać, że „minusy” nie lubią mocno zaznaczonych granic i elementów graficznych, wszystko powinno być raczej miękko roztarte. Aby oczy były wyraziste, powinniśmy zaznaczyć zewnętrzny kącik oka. W makijażu dziennym polecam więc nałożyć jaśniejszy cień (np. w przygaszonym różu bądź lila) na całą powiekę ruchomą, zewnętrzny kącik zaznaczyć ciemniejszym cieniem (szarością lub granatem) i dokładnie rozetrzeć granice cieni. Ciemniejszym kolorem warto zaakcentować również dolną linię rzęs, dokładnie rozcierając. Całość dopełni pogrubiający tusz do rzęs.

Na zakończenie chciałam jeszcze poruszyć temat pędzli. Marta przyznała, że czuje się nieco zagubiona w tej kwestii. Przemyślałam to dokładnie i stwierdziłam, że najrozsądniejszy byłby zakup kilku podstawowych pędzli. We wpisie wspominałam już o produktach firmy Annabelle Minerals, do podkładu i różu. Myślę że w przypadku pędzli do oczu również warto postawić na tą markę. To świetnej jakości narzędzia w przystępnej cenie i przy odpowiedniej pielęgnacji mogą posłużyć lata. Są one oczywiście wykonane ze sztucznego włosia, posiadają bambusową rączkę. 100% Vegan, tak więc idealne dla Marty! Na początek proponowałabym trzy pędzle: do aplikacji cieni, do łączenia cieni, do rozcierania cieni (będzie świetny do rozmycia kreski zarówno na dolnej jak i górnej linii rzęs). Taki podstawowy zestaw nie zrujnuje budżetu, a pozwoli na wykonanie perfekcyjnego makijażu, zarówno dziennego jak i mocniejszego wieczorowego.

Mam nadzieję że te porady będą dla Marty pomocne. Jeżeli jesteście zainteresowane taką wirtualną analizą, piszcie w komentarzach lub na maila: kontakt@feminine.pl/blog. Będzie mi niezwykle miło Wam podpowiedzieć!

  • Świetny post, widać, że pracochłonny :). Jak chcesz, to mnie też możesz zanalizować, ale nie licz na zdjęcie bez makijażu 😀

    • Dziękuję! Był pracochłonny, ale to sama przyjemność 🙂

      Hehe, może być lekki makijaż, nie ma sprawy 🙂 Prześlij zdjęcie + opis i będziemy działać!

  • projekt.chatynka

    ja chcę, ja chcę, ja baaaardzo chcę!!!!!!

    • Baaaardzo proszę! I dziękuję za pierwszy komentarz na blogu!

  • Jestem zachwycona! Niesamowicie wiele przydatnych informacji! Zapisuje sobie ten post i będę sięgać do niego nie raz podczas zakupów kosmetycznych i makijażu. Bardzo dziękuję, że poświęciłaś tyle czasu na tę analizę i zwróciłaś uwagę na to, że poszukuję wegańskich i naturalnych kosmetyków. Coś czuję, że w grudniu szykują się duuużee kosmetyczne zakupy 😀

    • projekt.chatynka

      Strasznie Ci pozazdrościłam tej analizy 🙂 Rewelacja! I masz piękną twarz, super typ urody, jakkolwiek głupio by to nie brzmiało 😉

      • No dziękuje ślicznie! Bardzo mi miło! Miałam trochę oporów przed wysłaniem takich zdjęć. Wiesz, te zbliżenia, nic nie ukryjesz 😛 Ale cieszę się, że pokonałam swoją nieśmiałość, bo dzięki temu dowiedziałam się szalenie ciekawych rzeczy. O tym makijażu dla okularnic, nie miałam pojęcia!

        • Jak nie ma co ukrywać to nie trzeba mieć oporów..;) ale warto było pokonać nieśmiałość, jeszcze się komplementów teraz naczytasz 🙂

      • Podpisuję się!

    • Irmina

      I ja też chcę! Ustawiam sie w kolejce 😀

      Dogłębna analiza, a do tego konkretne rady i kosmetyki – fantastyczna sprawa 🙂 super wpis i pomysł na serie, mysle, ze z kandydatkami na bohaterki wpisu nie będziesz miec problemu 😀

      • No to super że się taka forma podoba 🙂 W takim razie w wolnym czasie poproszę o przesłanie na maila fotki (buzia + zbliżenie na oczy), może być lekki make up 😉 oraz krótki opis, czego chciałabyś się dowiedzieć, co ma Ci ta analiza dać, z czym masz kłopot. Tak żebyś mogła z niej wynieść jak najwięcej korzyści 🙂

    • Cieszę się bardzo! Nawet nie wiesz jak bardzo 🙂 Jak już mówiłam, cała przyjemność po mojej stronie! Życzę udanych zakupów 😀

  • Ale mądre rzeczy, wszystko brzmi bardzo profesjonalnie 🙂 Ja też tak chcę, koniecznie! 😀 Chyba szybko zbierzesz kolejkę na najbliższy rok 😀

    • Cieszę się! Byłoby super 🙂 to również poproszę zdjęcie i opis + informację – kilka słów o swojej cerze, makijażu, co chciałabyś zmienić, czego się dowiedzieć itp. itd. 🙂

  • Kasia Suchodolska

    Super post, gratuluje cierpliwości 🙂 i wszystkie kosmetyki takie „moje”, naturalne i wege! Tylko zebym jeszcze miał taka piekna cerę…

    • Fakt, dla Ciebie też idealnie by się nadawały! Ale w USA na pewno jest duuuzo szerszy wybór 🙂 a nad cerą można pracować, nic straconego! (Choć przyznaję, sama Marcie zazdroszczę).

  • Super wpis i super pomysł na serię blogową. Miałam kilka lat temu robioną analizę kolorystyczną, z ktorej określono mój typ jako jesień. Niestety zabrakło tak cennych wskazówek jak kolory ubrań czy kosmetyków jakie do mnie pasują. W większości jesiennych kolorów niestety nie jest mi najlepiej, dlatego trzymam się tych stonowanych, a chętnie dodałabym coś ciekawszego do mojej szafy.

    • Dziękuję za miłe słowa! Vegan Island.. dogadałybyście się z Martą! 🙂

      Jeśli chodzi o określanie typu kolorystycznego, to jestem ostrożna. Sama jestem przykładem że teoria średnio się ma do praktyki. Na kursie wizażu były podstawy analizy i niby również zostałam określona jako jesień, teoria się zgadza ale połowa tych kolorów które są rekomendowane dla jesieni kompletnie mi nie leży. Więc doskonale rozumiem co masz na myśli! Jeśli masz chęć, bardzo chętnie coś podpowiem 🙂

      • Z Martą niedawno zapoznałyśmy się poprzez nasze blogi. Czytujemy się na wzajem 🙂

        No właśnie z tą teorią w praktyktyce bywa różnie i to jest największy problem. Jasne! Bardzo chętnie skorzystam ze wskazówek, bo już od jakiegos czasu się z tym zmagam i średnio mi wychodzi.

        • Właśnie Marta mi powiedziała, a dziś widziałam że polecasz jej bloga w ulubieńcach – bardzo słusznie, jest wart tego żeby informacja o nim szła w świat 🙂

          Z przyjemnością podpowiem, choć jak przeczytałam że kończyłaś kurs wizażu, to pomyślałam że pewnie nie będziesz potrzebowała moich porad 😉 ale jeśli jest inaczej, to bardzo chętnie! To podeślij mi proszę na maila kontak@feminine.pl/blog zdjęcie + krótki opis z czym się zmagasz i co byś chciała poprzez taką analizę uzyskać 🙂

          • No pewnie dobre blogi trzeba rozprzestrzeniać 🙂

            Fajnie, bardzo dziękuję. Podeślę w weekend maila. Myślę, że przyda mi się odświeżenie wiedzy w tym temacie ;). Może podpowiesz mi też coś nowego, a może robię jakieś błędy, które wychwycisz. Do usłyszenia 🙂

          • Jasne 🙂 to będzie przyjemność doradzić takiej pięknej kobiecie 🙂 czekam zatem na maila!

          • Oj, bardzo dziękuję za komplement 🙂

  • Ale genialny pomysl na wpis! Bardzo mi sie podoba, ze zwrocilas uwage zarowno na pielegnacje jak i na kwestie zwiazane z makijazem.

    Jakbys szukalam kandydatek to pamietaj o mnie 😀
    Pozdrawiam 🙂

  • makate

    Hej!fajny blog, trafiłam tu z jakiegoś twojego komentarza 😉 wpisy też ciekawy, tylko wydaje mi się, że powinnaś zaznaczyć skąd wzięłaś paletę ze zdjęciem i kolorami.. 😉

    • Witaj! Cieszę się że do mnie trafiłaś i dziekuję za komentarz 🙂 z pewnością powinnam podać źródło i jak widzisz zrobiłam to przy każdym zdjęciu, jednak w przypadku tej palety nie udało mi się ustalić kto jest oryginalnie jej autorem, ponieważ jest zamieszczana w bardzo wielu miejscach w internecie bez podania odnośnika.

      Pozdrawiam i zapraszam ponownie!

      • makate

        W tym akurat chyba mogę pomóc – to jest paleta stworzona przez Marię z ubierajsieklasycznie.pl 🙂

        • A widzisz, to dobrze wiedzieć! W takim razie oczywiście dodam źródło 🙂 Dzięki za informację!

  • Pingback: Analiza urodowa: Tosia | Feminine()

  • Pingback: Makijaż – to proste! Zapowiedź nowego cyklu na blogu. | Feminine()

  • Pingback: Analiza urodowa #3: Agnieszka | Feminine()

  • Pingback: Pomysły na kobiece prezenty | Feminine()

  • Pingback: Analiza urodowa #5: Evelina |()

  • Pingback: Makijaż dla zimnego typu urody |()

  • to zdecydowanie moje kolory, pozwolę sobie z tego posta korzystać w przyszłości! 😀 jesteś naprawdę świetna w tym, co robisz, podziwiam twoje zaangażowanie i pasję, no i trochę zazdroszczę talentu! :*

    • Oczywiście, korzystaj! Po to też to robię, żeby inni mogli wyciągnąć coś dla siebie 🙂
      Bardzo dziękuję za miłe słowa! :*

  • Agnieszka

    Znow – swietny tekst. I moze nawet od razu znalazlam „swoj typ” 🙂
    Rozgoszcze sie na dluzej 🙂
    Pozdrawiam

    • Super! Kolejne lato 🙂
      Bardzo się cieszę, rozgość się i czuj jak u siebie 🙂

      pozdrawiam!

  • Pingback: Styczniowe inspiracje – Veganama()

  • Pingback: Pudry mineralne recenzje – Veganama()

  • Patrycja Czubak

    Też podobno jestem latem. Zielone oczy, mysi kolor włosów. Ale nie wiedziałam, że są jeszcze do tego różne rodzaje, stonowane, delikatne. Ciekawa jestem do której grupy należę 🙂

    • Są w każdej porze roku cztery podtypy. Więc taka analiza chwile zajmuje 🙂

Close