Jak dobrać odpowiedni podkład

13 listopada 2015
Komentarze: 11

Podkład to moim zdaniem jeden z największych sprzymierzeńców kobiety. Dobrze dobrany potrafi zatuszować mankamenty urody i dodać nam pewności siebie. Tyle że wybór podkładu odpowiedniego do rodzaju cery, jej kolorytu i potrzeb, to niełatwe zadanie. Zwłaszcza przy wręcz gigantycznym wyborze jaki oferują nam producenci. Praktycznie każda marka ma do wyboru kilka różnych podkładów. Naprawdę może poczuć się zagubionym. Jak się w tym odnaleźć i wybrać dobrze? Zapraszam do dalszej lektury!

Były czasy, kiedy nie wychodziłam z domu bez nałożonego podkładu. Nigdy. Nawet po przysłowiowe bułki do sklepu. Jednak w tamtych czasach, w sumie jeszcze rok temu, moja cera była w bardzo złej kondycji. Na szczęście odpowiednia pielęgnacja pozwoliła zmienić ten stan i teraz bez oporów mogę zrezygnować z użycia podkładu, chociaż wolę go mieć niż nie mieć 🙂

Jeśli chodzi o ten kosmetyk, producenci obiecują nam wiele. Zakrycie niedoskonałości, wielogodzinne zmatowienie cery, a nawet efekt liftingu. Prawda jest taka, że u jednej osoby może sprawdzić się wszystko, a druga będzie totalnie rozczarowana. Akurat w przypadku podkładów trudno polecać konkretne marki, bo o ile przykładowo rzęsy można mieć krótkie albo długie, tak cera każdej z nas jest zupełnie inna. Zawodne może być również wybieranie podkładu z oferty danej marki, ponieważ generalnie lubimy ich produkty. Lepiej nie zdawać się również na opinie znajomych. W takim razie jak dobrać podkład? Nie znajdziecie w tym wpisie złotej recepty i konkretnej odpowiedzi, ale postaram się zwrócić uwagę na pewne kwestie, które mogą ten wybór ułatwić.

Kluczowe jest wyjście od potrzeb cery, to ono pozwoli nam mocno zawęzić wybór produktu. Posiadaczki cery suchej powinny rozejrzeć się za podkładem nawilżającym, dla cery tłustej i mieszanej najlepsze będą podkłady matujące, ponieważ zwykle ma ona tendencję do (przynajmniej miejscowego) świecenia, cera wrażliwa wymaga szczególnego traktowania – tutaj najlepiej sięgnąć po podkłady apteczne. Pięknie wyglądają podkłady rozświetlające – nienachalne, odbijające światło drobinki dodają twarzy świeżości. Zła wiadomość jest taka, że mogą ich używać jedynie szczęściary o naprawdę nieskazitelnej cerze, rozświetlenie bezlitośnie podkreśla wszelkie niedoskonałości.

A może krem BB, CC, DD? Co kryje się za tymi oznaczeniami? W skrócie – krem BB (blemish balm) został stworzony dla posiadaczek cery bezproblemowej. Ma on pigment, który wyrównuje koloryt cery, ale kryje w minimalnym stopniu, zapewniając bardzo naturalny efekt. Krem CC (color correctin cream) ma mocniejsze krycie i jest przeznaczony dla osób z przebarwieniami czy zaczerwienieniami. Krem DD (dynamic do all) zaś najlepiej sprawdzi się na cerze dojrzałej – ma właściwości przeciwzmarszczkowe i rozświetlające (przy cerze dojrzałej, w przypadku której zwykle pojawiają się zmarszczki, unikamy jak ognia matu – on tylko optycznie je pogłębi).

Kiedy już określimy czego nasza skóra potrzebuje, przyjrzyjmy się jej kolorytowi. Istotny jest nie tylko odcień (ciepły / zimny), ale również tony jakie dominują (żółte – zazwyczaj przy tonacji ciepłej / różowe lub niebieskie – przy zimnej). Jeśli trudno nam to określić „na oko”, można wspomóc się testem – przyłożyć do twarzy kartkę różową, a następnie żółtą. Twarz będzie wyglądała lepiej (zdrowiej) na tle kartki która jest zgodna z jej odcieniem. Do typu ciepłego lepiej będą pasować podkłady w odcieniu żółci, pomarańczy czy złotego brązu. Dla typu zimnego natomiast lepiej wybrać beż z różowymi pigmentami, czy chłodny brąz. Dobrze dobrany podkład nie będzie odcinał się od twarzy. Z dwojga złego lepiej wybrać odcień nieco za jasny, niż za ciemny – to automatycznie doda nam lat. Nie można traktować podkładu jako produktu do opalenia twarzy. Podkład ma wyglądać naturalnie, niczym druga skóra. Łatwo powiedzieć! Poniżej kilka wskazówek jak dobrać odpowiedni odcień:

– nie sprawdzaj koloru podkładu na dłoni, a na linii żuchwy (dłoń może nas oszukać ze względu na inny kolor i inne ukrwienie),
– kolor przetestuj w świetle dziennym, jarzeniówki mogą go przekłamać (a jeszcze lepiej weź próbkę i przyjrzyj mu się na spokojnie w domu),
– po nałożeniu produktu odczekaj kilka minut aby zdążył się utlenić i pokazać swoje prawdziwe oblicze,
– jeśli zauważasz dużą różnicę w kolorze twarzy i szyi, możesz wybrać podkład pół tonu jaśniejszy / ciemniejszy,
– jeżeli ciężko znaleźć Ci odcień idealny, kup dwa i mieszaj je ze sobą (dostępne są również pigmenty zmieniające kolor podkładu, ale to zbyt obszerny temat, aby poruszać go w ramach tego wpisu),
– latem, kiedy jesteś bardziej opalona, kup odpowiednio ciemniejszą wersję podkładu

Jesteśmy już o krok dalej, przechodzimy do formuły podkładu. Możemy wybierać spośród podkładów płynnych, kompaktów, musów, kremów, podkładów w sztyfcie (to rzadsza forma, raczej niedostępna w drogeriach). Tutaj wszystko zależy od osobistych preferencji. Podkłady w musie są zwykle lżejsze, mniej czuć je na skórze. Niektóre produkty są bardzo rzadkie (lejące), inne mają niezwykle treściwą konsystencję. Tu po prostu musimy znaleźć swój typ, odpowiadający nam i naszej skórze.

od lewej: Affinitone Maybelline (podkład rzadki), Match Perfection Rimmel (podkład kremowy), La Roche Possay Toleriane Teint (podkład w musie)

od lewej: Affinitone Maybelline (podkład rzadki), Match Perfection Rimmel (podkład kremowy), La Roche Possay Toleriane Teint (podkład w musie)

Na koniec kilka słów na temat aplikacji podkładu. Możliwości jest wiele – palce, pędzel, gąbeczka lateksowa (lub bez lateksu), czy takie relatywnie nowe wynalazki jak Beauty Blender. Jakkolwiek nie nakładamy podkładu, ważne aby zrobić to równomiernie, z delikatnym roztarciem poniżej linii żuchwy (aby twarz nie odcinała się drastycznie od szyi) i cienką warstwą. Polecam omijać okolice oczu, zwykle podkłady wysuszają bardzo cienką i delikatną skórę w tym miejscu.

Mam nadzieję że jeśli zmagacie się z wyborem podkładu dla siebie, ten wpis nieco ułatwi Wam podjęcie decyzji. Koniecznie podzielcie się w komentarzach, czy znalazłyście już swój ukochany podkład, któremu jesteście wierne. A może właśnie jesteście na etapie poszukiwań?

  • Ja zdecydowanie stawiam na podkłady matujące. Kiedyś, przez dłuższy czas byłam wierna podkładowi L’Oreal Roll On True Match z takim wałeczkiem, matko jaki on był dobry dla mojej twarzy 😉 Potem jakoś zniknął z drogerii i zaczęłam próbować różnych innych. Teraz nie jestem wierna jakiejś jednej marce, próbuję różnych, wracając do tych sprawdzonych.
    Próbowałam też kremów BB, ale kompletnie mi nie przypasowały. Nadal tkwię w przekonaniu, że bez podkładu to co najwyżej mogę wynieść śmieci 😛 Krem BB jest dla mnie za mało kryjący, więc męczę twarz podkładami 😉

    • Faktycznie, wygląda na to że go wycofali.. z matujących mogę polecić Affinitone, bo matuje genialne. Nawet u mnie sprawdzał się bez pudru sypkiego, a to już coś. Nie jest drogi, więc w promocji będzie w ogóle pół darmo 🙂 Tylko jest dość lający się, trzeba się do niego przyzwyczaić.

      Kremy BB też nie dla mnie.. używałam kremu CC jakiegoś aptecznego, już nie pamiętam, chyba LPR ale strasznie dziwnie pachniał i się zniechęciłam 😉 Ale krycie miał nawet nawet, choć bez szału.

      O tak, śmiecie mogłabym iść wyrzucić i to na tyle 😀

  • Kiedyś miałam okropne problemy skórne. Prze ogromne. Używałam wtedy ciężkich mocno kryjących podkładów kiepskiej jakości (wtedy o tym nie wiedziałam). Później zaczęłam eksperymentować z różnego rodzaju podkładami matującymi i rozświetlającymi. Najbardziej odpowiadały mi Max Factor Lasting Performace (jego używałam chyba najdłużej) oraz Revlon Colorstay dla cery mieszanej. One kryły genialnie, ale miałam wrażenie, że zapychają (po pewnym czasie używania). Na specjalne okazję uważam, że najlepszy i najtrwalszy jaki miałam to był Estee Lauder Double Wear. Niestety dość widoczny na skórze. No, ale matowił i krył wyśmienicie. Jego miałam długo, bo stosowałam na większe wyjścia.

    Z czasem moja cera uległa znacznej poprawie (wraz ze zmianą diety) i stwierdziłam, że spróbuję kremów BB i CC. To był czas, kiedy byłam w ciąży i zaczęłam również zwracać uwagę na zawartość filtrów przenikających w kosmetykach. Nie wszystkie kremy BB, CC i podkłady je zawierają. Więc zaczęłam testować te które nie posiadały tych składników. Na początku było dziwnie. Nie było tego efektu krycia jak w przypadku normalnych podkładów, ale po kilku dniach przyzwyczaiłam się. Mam już swoje wypróbowane, ulubione, bardzo niedrogie, których używam na co dzień. Zauważyłam, że cera uległa jeszcze większej poprawie. Nie wiem, czy to filtry, dieta, czy inne czynniki, ale mam wrażenie, że jednak stosowanie kosmetyków jak najbardziej naturalnych również powoduję, że ta skóra wygląda lepiej.

    Aktualnie testuję nowe podkłady wegańskie, z wiadomych Ci powodów. Bywa różnie. Na razie jak dla mnie wygrywają jednak kremy BB, CC na co dzień. A idealnego podkładu, z dobrym składem, wegańskiego, na większe wyjścia nadal szukam.

    • Dziękuję za wyczerpujący komentarz 🙂 a tak z ciekawości, jakie powinien mieć cechy wegański podkład? Poza tym że nietestowany na zwierzętach i pewnie jak najbardziej naturalny?

      Też kupiłam Double Wear Maximum Cover na większe wyjścia, miałam na ślubie i byłam zadowolona bardzo. Ale kiedy znowu użyję to nie wiem 😉

      • Nie testowany na zwierzętach i nie zawierający odzwierzęcych składników np. lanoliny, miodu, jedwabiu, kolagenu. Jest trochę szukania i zachodu przy tym, ale człowiek z czasem uczy się i przyzwyczaja do marek kosmetyków wegańskich i jest łatwiej.
        Poza tym dla mnie osobiście najchętniej bez parabenów i SLS ów, bo mnie często uczulają, szczególnie skórę na głowie. No, ale takich cudownych kosmetyków szukam codziennie i na pewno będę pisać o takich cudeńkach na blogu.

        • Oj tak, SLSy to już dosłownie do wszystkiego pakują..

          Pisz pisz, koniecznie! Chętnie poszerzę swoją wiedzę w tym temacie 🙂

  • Ewelina B

    Ja należę zdecydowanie do osób bladolicych, dlatego kiedyś miałam spore trudności ze znalezieniem podkładu idealnego. Od kilku lat jestem wierną fanką kremu BB Dr. G i myślę, że pozostanie u mnie na długo 🙂

    • Oo nie znałam tej marki, ma dobre recenzje na wizażu ten krem BB 🙂 ostatnio trafiłam na opinię, że krem BB Golden Rose jest fajny i właśnie też odcien 1 jest bardzo jasny, dobry dla bladolicych 🙂

      Dzięki za podzielenie się!

  • Pingback: Idealna aplikacja podkładu | Feminine()

  • Pingback: Analiza urodowa #10: Sara |()

  • Pingback: Analiza urodowa #11 WYDANIE SPECJALNE: Ewa i Irmina |()

Close