Analiza urodowa: Ola

5 stycznia 2016
Komentarze: 10

To już szósta analiza urodowa i ponownie należy do ciepłego typu urody! Jednak ten konkretny podtyp gości w tym cyklu po raz pierwszy. Jeśli macie chęć zobaczyć kim jest bohaterka dzisiejszej odsłony i jakie mam dla niej wskazówki – zapraszam dalej!

Na początku muszę Wam zdradzić, że tworzenie każdego wpisu to dla mnie ogromna frajda, jednak te z serii „Analiza urodowa” sprawiają mi bez wątpienia największą przyjemność. A tak naprawdę to satysfakcja przychodzi po publikacji i usłyszeniu przemiłych słów ze strony analizowanej osoby. Tak było za każdym razem i mam nadzieję, że nie ulegnie to zmianie 😉 Wkładam w te analizy dużo czasu i serca, ale po prostu.. uwielbiam to!

Przejdźmy do gwiazdy dzisiejszego odcinka, którą jest Ola. Nie znamy się osobiście, Ola nie prowadzi również bloga (chyba że o czymś nie wiem!). Bardzo mi miło, że zdecydowała się wziąć udział w tym projekcie.

Poniżej główne punkty z opisu Oli, oraz określone cele czego chciałaby się przede wszystkim z tej analizy dowiedzieć. Publikuję odpowiedzi na poniższe pytania, aby ktoś o podobnym typie urody i problemach również mógł na tej analizie skorzystać. Wiadomo, że nie ma dwóch identycznych osób, ale pewne zbieżności mogą występować.

– Jaka jest Twoja cera i (ewentualne) problemy z którymi się borykasz?

Cera tłusta/mieszana, z problemami: krosty, zaskórniki, wągry, świecenie się twarz. Mam też problem z cieniami pod oczami oraz bardzo wrażliwe oczy (alergie) i czasem bardzo mnie szczypią i łzawią.

– Jak się malujesz, czy masz kłopot z czymś konkretnym?

Mam problem z tłustą cerą i niestety po kilku godzinach cały makijaż oczu jest zwałkowany. Nie wiem jak dobrze zamaskować cienie, po kilku godzinach już się świecę.

– Czy lubisz się malować, czy może raczej wolisz ograniczyć tą czynność do minimum i nie poświęcać jej zbyt wiele czasu?

Lubię się malować jak mam chwilę czasu, na co dzień puder + róż + tusz, czasem kreska na górnej powiece.

– W jakich kolorach dobrze się czujesz?

Szary, granat, czerwień, nie lubię zielonego.

– Jaki jest Twój naturalny kolor włosów (jeśli masz farbowane)?

Zbliżony do farbowanego – ciemny blond.

– Jak się opalasz (szybko na brąz, stopniowo na brąz, na czerwono)?

Stopniowo na brąz, choć ostatnio staram się nie opalać.

– Czy nosisz okulary (jeśli tak – plusy czy minusy)?

Tak, minusy, zazwyczaj chodzę w soczewkach kontaktowych.

– Jaką preferujesz biżuterię (złoto żółte/różowe, czy srebrną)?

Taką i taką, obrączkę mam z żółtego złota i przeważnie noszę żółte złoto.

– Czego oczekujesz od analizy, co byś chciała zmienić w swojej aktualnej pielęgnacji/makijażu, czego się nauczyć/dowiedzieć?

Chciałabym się dowiedzieć:

– jak malować oczy żeby makijaż przetrwał dłużej niż 2h, bo chciałabym częściej malować oczy,
– jakie kolory do mnie pasują (kolor włosów też),
– a także poznać triki makijażowe – jak zamaskować cienie pod oczami, bo używam różnych korektorów ale zawsze mam wrażenie, że widać te moje cienie.

Ola

Ola

Typ urody

Wszystkie znaki mówią mi, że Ola jest reprezentantką typu urody o nazwie głęboka jesień, zwanej też ciemną. Co świadczy o tym, że Ola wpisuje się w ten typ? Przede wszystkim ciemny kolor oczu i ciepły odcień skóry. Ciemne włosy to trochę zmyłka, ponieważ są farbowane, jednak jaśniejsze odcienie również występują u głębokiej jesieni. Możecie to zobaczyć na poniższej palecie.

cardiganempire.com

cardiganempire.com

Od razu zaznaczam – w kolorach polecanych znajduje się nielubiana przez Olę zieleń, a po stronie tych niepolecanych lubiany szary. Tak jak już niejednokrotnie podkreślałam, tych „wytycznych” nie należy brać 1:1, to tylko pewna wskazówka. Zresztą warto eksperymentować, każdy kolor ma tyle różnych odcieni. Może się okazać że nielubiana przez nas dotychczas barwa, w jakiejś wcześniej niesprawdzonej tonacji, pasuje nam zaskakująco dobrze.

W przypadku Oli warto stawiać na kolory ciemne, oczywiście ciepłe i nasycone. Pastele odpadają. Zresztą widać to nawet patrząc na powyższe zdjęcie Oli – czerwień pięknie kontrastuje z ciemnymi włosami i oczami. Rozbielone, mdłe kolory nie miałyby racji bytu.

Odnośnie koloru włosów – myślę że ten który obecnie ma Ola ładnie do niej pasuje. Widziałabym ją również w nieco jaśniejszym (pewnie bliższym naturalnemu) odcieniu, najlepiej z jakimiś ciepłymi refleksami.

Makijaż

Pozostałe kwestie, które zostały określone jako cel analizy, są już stricte makijażowe. Ola chciałaby umieć lepiej maskować mocno widoczne cienie pod oczami oraz przedłużyć trwałość makijażu, przede wszystkim na oczach.

Zaczynając od kwestii cieni pod oczami

Aby lekko je zniwelować, można przyłożyć pod oko coś bardzo zimnego, przykładowo łyżkę trzymaną w zamrażarce. Na ile taki zabieg będzie w stanie pomóc, zależy od podłoża powstawania cieni. W ich ukryciu z pomocą przyjdzie dobrej jakości, mocno kryjący korektor. Mam dla Oli dwie propozycje. Są to zupełnie różne półki cenowe i trudno mi powiedzieć, czy warto płacić jakby nie było 10 razy więcej.. Droższy korektor, to Makeup Forever Full Cover. Powiem szczerze, że nie używałam go, ale słyszałam wiele dobrych opinii. Pomyślałam o poleceniu go, ponieważ jedną z często wymienianych zalet jest to, że zastyga, tak że na pewno dobrze sprawdzi się w przypadku cery tłustej, z tendencją do „przemieszczania się” produktu. Jednak na początek może warto spróbować tańszej opcji, nie powiedziane że będzie gorsza. Proponuję korektor marki Catrice. Tak jak wspomniałam, cena jest nieporównywalnie niższa, a ten produkt również cieszy się bardzo dobrymi recenzjami. Za taką cenę można się skusić i wypróbować jak się sprawdzi. Przypominam o konieczności zagruntowania korektora pudrem sypkim, najlepiej ruchem „wciskającym”. To bardzo ważny krok, który sprawia że kosmetyk nie wędruje po twarzy, nie ściera się i generalnie zostaje tam gdzie ma być. Przy maskowaniu cieni warto również nałożyć matowy beżowy cień w kącik oka, a także umalować linię wodną cielistą kredką. Te triki pozwolą bardziej rozjaśnić tę problematyczną okolicę. Lepiej unikać tuszowania dolnych rzęs – nawet lekko odbity tusz może potęgować wrażenie ciemniejszych miejsc pod oczami.


Odnośnie trwałości makijażu

Ważne jest, aby przed nakładaniem na twarz kosmetyków kolorowych, była ona odpowiednio przygotowana, czyli nawilżona. W przypadku cery tłustej, warto zastosować również bazę która ograniczy wydzielanie sebum. Tutaj już drugi raz w analizie polecę bazę The Balm, ponieważ jest to jedna z niewielu o tak dobrym składzie. Druga propozycja, to ponownie Makeup Forever. Spośród dostępnych opcji postawiłabym na bazę matującą. Cena jest dość wysoka, jednak jest to produkt wydajny, w który moim zdaniem warto zainwestować. Tańszym odpowiednikiem będzie baza matująca Inglot. Tak samo jak w przypadku twarzy, sięgnęłabym po bazę utrwalającą pod cienie – tutaj moim pewniakiem jest baza matująca Zoevy. Niestety zauważyłam że od dłuższego już czasu nie jest dostępna. Równie dobrą bazę ma w swojej ofercie marka Inglot. Zbiera ona rewelacyjne opinie! Bardzo ważnym elementem makijażu, wpływającym na dobre zmatowienie cery, jest podkład. Ola napisała mi, że używa Paese – specjalistycznego podkładu matującego. Oczywiście może to zależeć od skóry, ale u mnie on się koszmarnie świecił. Proponowałabym więc wypróbowanie innego produktu. Mogę polecić na przykład L’oreal Infallible 24h Matte, lub wypróbowanie podkładu mineralnego, który ma również właściwości lecznicze. Na zakończenie dobrze jest wszystko przypudrować drobno zmielonym pudrem sypkim. Cerę porządnie zmatowi puder ryżowy – z naprawdę dobrych znam ten marki Kryolan. Doraźnie można stosować bibułki matujące (do zakupienia również w Inglocie). Zbiorą nadmiar sebum, a nie będzie konieczności dokładania kolejnej warstwy pudru.

Na koniec chciałabym jeszcze zwrócić uwagę, aby przy zakładaniu okularów Ola stawiała na bardziej wyrazisty makijaż oczu, ponieważ soczewki w „minusach” pomniejszają oko.

To już wszystkie wskazówki jakie chciałam przekazać Oli. Mam ogromną nadzieję, że okażą się pomocne! Zachęcam do wzięcia udziału w analizie, aby to zrobić wystarczy przesłać zgłoszenie na maila: kontakt@feminine.pl/blog. Poniżej zamieszczam listę pytań pomocniczych. Do zobaczenia w następnej odsłonie!

– Jaka jest Twoja cera i (ewentualne) problemy z którymi się borykasz?
– Jak wygląda Twoja pielęgnacja (jakie produkty stosujesz?)
– Jak się malujesz, czy masz kłopot z czymś konkretnym?
– Czy lubisz się malować, czy może raczej wolisz ograniczyć tą czynność do minimum i nie poświęcać jej zbyt wiele czasu?
– W jakich kolorach dobrze się czujesz?
– Jaki jest Twój naturalny kolor włosów (jeśli masz farbowane)?
– Jaki masz kolor oczu?
– Jak się opalasz (szybko na brąz, stopniowo na brąz, na czerwono)?
– Czy nosisz okulary (jeśli tak – plusy czy minusy)?
– Jaką preferujesz biżuterię (złoto żółte/różowe, czy srebrną)?
– Czy jesteś weganką?
– Czy jesteś na coś uczulona / reagujesz alergią?
– Czego oczekujesz od analizy, co byś chciała zmienić w swojej aktualnej pielęgnacji/makijażu, czego się nauczyć/dowiedzieć?

ZDJĘCIA:

Prośba o trzy zdjęcia: twarz (im mniej makijażu tym lepiej, takie akceptowalne dla Ciebie minimum) + zdjęcia oczu: otwartych i zamkniętych.

Zależy mi aby zdjęcia były robione w poziomie.

  • Ulubiony cykl! Czekam na więcej 🙂

    Również mogę polecić podkład z Loreal, fajnie kryje i zarazem nie jest zbyt ciężki. Dla mnie niestety nie ma z tej serii idealnego koloru, ale oprócz tego pamiętam, że świetnie się sprawdzał- nawet po wielu godzinach na twarzy 🙂

    • Cieszę się! 🙂 będzie więcej! Ale jak dużo więcej to zależy też od ilości osób chętnych do analizy.

      O widzisz, dobrze że też masz pozytywne doświadczenia z tym produktem. Naprawdę długotrwały mat bez uczucia maski na twarzy 🙂

      Pozdrawiam!

  • Ola Matuszewska

    Dziękuję bardzo za analizę. Dowiedziałam się ciekawych rzeczy. Spróbuję tego podkładu Loreal’a. A bloga nie prowadzę, ja jestem raczej z tych co czytają, a nie piszą 😉

    • Bardzo proszę i daj znać czy u Ciebie też się sprawdził (a mam nadzieję że tak będzie!) 🙂

      • Ola Matuszewska

        Spróbowałam podkładu – suuuper 🙂 Na prawdę ładnie kryje i utrzymuje się bardzo długo, a korektor Catrice to dla mnie mega strzał w 10-tkę :)Mam pytanie o bazę pod cienie Zoevy tylko w wersji pearl- czy używałaś jej i czy też będzie utrzymywać cienie? Tej matowej nigdzie nie mogę dostać i nie wiadomo kiedy będzie.

        • Super!! 🙂 Bardzo się cieszę <3 bazy nie używałam i trudno mi powiedzieć czy to będzie dobry pomysł.. ale zawsze bez obaw możesz nałożyć korektor też na powieki, myślę że w roli bazy też sprawdzi się świetnie 🙂 Dziękuję że podzieliłaś się efektami testów!

  • I znowu znajduje cos dla siebie! Korektor mi sie wlasnie konczy wiec chetnie wyprobuje tego z Catrice. Trik z lyzkami trzymanymi w zamrazarce znam, ale nie wiem czemu zaprzestalam z niego korzystac, bo na prawde pomagal. To uczucie ulgi i chlodu zaraz po wstaniu z lozka bylo swietne!
    Widze, ze nawet niezle sobie radze w tej kwestii, bo zawsze przypudrowuje okolice oczu sypkim pudrem i korektor ani drgnie. W ten sposob pozbylam sie rowniez efektu pandy, bo gdy tego nie robilam tusz do rzes lubil sie odbijac i tworzyc tragiczny efekt.
    Podklad z Loreal’a jest genialny. Zdecydowanie mniej sie swiece w ciagu dnia, mam fajnie dobrany kolor, a sam podklad jest bardzo trwaly.
    Zastanawiam sie nad baza, ale nie wiem czy jest to konieczne?

    • Kochana, świetnie sobie radzisz! Co już nie raz mówiłam 🙂
      Sama jestem ciekawa tego korektora, koniecznie daj znać jak spróbujesz! Cieszę się ogromnie że podkład się sprawdza :)) A do triku z łyżkami zawsze można wrócić jeśli był pomocny 🙂
      Baza konieczna na pewno nie jest, to już bardziej kwestia wypróbowania, czy będzie jeszcze lepiej 😉

  • Chyba właśnie odkryłam, że jestem głęboką jesienią! Z natury mam bardzo ciemne oczy (brązowe), nawet moje włosy są od nich nieco jaśniejsze!
    Dodatkowo w „worst colors” sa prawie wszystkie których instynktownie unikam – większość odcieni szarości mi nie pasuje, z pasteli to chyba tylko pastelowa żółć i bardzo rzadko róż.
    Dodatkowo, tak jak Ola bardzo się świecę i często mam cienie pod oczami, pomimo wyspania 🙂

    • O widzisz, dobrze że mogłaś wyciągnąć z tej analizy coś dla siebie! A z cieniami, niektórzy już mają taką urodę, dobrze że są kosmetyki które pomagają je niwelować 🙂

Close