Olej jojoba – dlaczego warto po niego sięgnąć?

27 lutego 2016
Komentarze: 14

Dziś przybliżę Wam właściwości oleju jojoba, który zagościł na stałe w pielęgnacji mojej i mojego dziecka. Od pewnego czasu mam przyjemność testować produkt który ma w sobie 100% jojoby 🙂 Dla dobra swojej skóry polecam zapoznać się z tym cudownym specyfikiem! Zapraszam do czytania dalej.

Olej jojoba zawiera wiele cennych składników, a jego działanie można bez wątpienia określić jako wszechstronne.

Olej jojoba należy do grupy płynnych wosków. Zawiera fitosterole, dużo witaminy A wspomagającej naturalne funkcjonowanie skóry, witaminę E, która przyspiesza regenerację skóry i spowalnia jej starzenie się, witaminę F mającą działanie immunostymulujące na skórę. Płynne estry woskowe jojoby budową są zbliżone do sebum wydzielanego przez gruczoły łojowe. Olej ten łatwo wchłania się przez skórę, wzmacnia warstwę cementu międzykomórkowego, co zapobiega wysuszeniu skóry. Stosowany jest do wszystkich typów skóry – nawet trądzikowych.

Działanie oleju jojoba:

  • Nawilża, natłuszcza i zmiękcza suchą skórę
  • Ujędrnia skórę i wspomaga redukcję cellulitu
  • Ma działanie antyoksydacyjne
  • Odżywia i regeneruje skórę
  • Łagodzi stany zapalne
  • Skutecznie pielęgnuje skórę przy łuszczycy, egzemie, łupieżu i AZS
  • Nabłyszcza i regeneruje końcówki włosów, odżywia paznokcie
  • Delikatnie pielęgnuje skórę dzieci

Można go stosować na wiele sposobów:

  • Wykonać masaż twarzy i ciała
  • Wmasować olej w końcówki włosów i skórę głowy
  • Sporządzić na jego bazie peeling do ciała lub maseczkę
  • Użyć do odprężającej kąpieli

Wersja oleju dla dzieci i niemowląt którą otrzymałam od Mokosh Cosmetics do testów jest odpowiednia już od 1 dnia życia. Pierwotne założenie było takie, że główną testerką będzie Zosia, jednak widząc rewelacyjne działanie olejku, szybko podłączyłam się do testów 🙂

Zosia za to namiętnie testuje drewnianą grzechotkę (ku uciesze sąsiadki z dołu, pozdrawiamy!)

Zosia za to namiętnie testuje drewnianą grzechotkę (ku uciesze sąsiadki z dołu, pozdrawiamy!)

Na stronie producenta dowiadujemy się, że: olej jojoba dla dzieci i niemowląt tłoczony metodą na „zimno” to kosmetyk hipoalergiczny. 100% olej jojoba został przebadany dermatologicznie, mikrobiologicznie oraz hipoalergicznie. Zawiera fitosterole,  witaminy A i E, które odżywiają i przyspiesza regenerację skóry. Olej jojoba jest niezastąpiony w prewencji rozstępów w okresie ciąży oraz w pielęgnacji delikatnej skóry dziecka. 

20160226_122824

Jeśli chodzi o sposób w jaki go testowałyśmy. Zosia jakiś czas temu zaczęła mieć przesuszoną skórę na buzi, pewnie był to efekt niesprzyjających warunków atmosferycznych. Chodzimy na długie spacery, ja co prawda zawsze stosuję przed wyjściem krem ochronny, ale właśnie go zmieniłam (o czym napiszę więcej w innym poście), bo ten którego używałyśmy nie spełniał moich oczekiwań zarówno pod kątem składu jak i działania. Zaczęłyśmy więc od smarowania buzi w domu. Potem doczytałam że olej chroni również przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi! Używałyśmy go więc też przed wyjściem. Mogę powiedzieć, że bardzo szybko rozprawił się z suchymi skórkami. Pomyślałam że skoro tak świetnie działa na skórę dziecka, to może i na moją? Byłam akurat w okresie dość uporczywej choroby, lekko odwodniona, z cerą szarą i zmęczoną. Zastosowałam olejek wieczorem i rano naprawdę byłam ogromnie zaskoczona. Oczywiście pozytywnie. Zawsze miałam opory przed nakładaniem olejku na twarz, ale odkąd stosuję oleje do demakijażu, stałam się trochę odważniejsza 🙂 Olejek świetnie zmiękczył i nawilżył cerę, była bardziej sprężysta w dotyku. Wiem że to brzmi jak bajki, już po pierwszym użyciu?! Ale wierzcie mi, że tak było. Teraz sięgam po niego raz na jakiś czas i przyznam że moja cera dawno nie była w tak dobrej kondycji.

Robiłyśmy również kąpiel z jego dodatkiem (tutaj w tym luksusie pławiła się tylko pierworodna). Jej skóra była po kąpieli bardzo miękka i nawilżona, aczkolwiek ona nie ma problemu z przesuszającą się skórą na ciele. Udało nam się również wykonać masaż z użyciem oleju (a masowanie dziecka które wiecznie gdzieś pędzi naprawdę nie jest proste..). Pewnie Was nie zaskoczę – skóra po takim masażu była wyraźnie nawilżona jeszcze następnego dnia.

Z działania którego nie byłyśmy w stanie (przynajmniej na ten moment) przetestować:

  • Łagodzi poparzenia słoneczne
  • Można stosować go w ciąży jako profilaktykę przeciwko rozstępom
  • Pielęgnuje skórę przy AZS, egzemie i łuszczycy

Jeszcze kilka słów jeśli chodzi o samo opakowanie. Wielki plus za dwie rzeczy:

  • butelkę wykonaną z ciemnego szkła farmaceutycznego, które chroni olej przed utratą właściwości
  • opakowanie z bardzo praktyczną i higieniczną pompką, która dozuje tyle produktu ile potrzeba, bez rozlewania na wszystkie strony

Bardzo się cieszę, że nasza pierwsza styczność z tym olejem jest tak udana. Śmiało mogę polecić ten produkt do pielęgnacji dzieci, zwłaszcza tych które mają problemy skórne. Myślę że to najdelikatniejszy i najbardziej skuteczny kosmetyk którego możemy użyć. Jeśli dzieci nie posiadacie, możecie sięgnąć po wersję dla dorosłych 😉

Ciekawa jestem jakie są Wasze doświadczenia z olejami. Używacie ich w codziennej pielęgnacji? Jakie są Wasze ulubione? Dajcie znać w komentarzach! 🙂

 

Wpis powstał we współpracy z firmą Mokosh Cosmetics.

  • Ja nadal jeszcze mam opory przed nakładaniem olejów na twarz… Co prawda już próbowałam, używałam np. olejku różanego Evree i krzywdy mi nie zrobił… Ale teraz jak nie mam wspomagania cery od wewnątrz, to chyba się nie odważę :(. Niemniej twój post brzmi bardzo zachęcająco, bardzo rzetelna recenzja 🙂

    • Cieszę się i dziękuję 🙂

      Z tymi olejami to trzeba się przemóc, odstrasza ich formuła a tak naprawdę to bardziej zapchać może niejeden krem. Oczywiście, wszystko zależy od cery ale na moją olejki działają zbawienie. Evree różanego również używałam, nie wiem jak z jego składem (czy nie ma się do czego przyczepić ;), ale jednak bardziej ufam takim „czystym”, 100% i bezzapachowym olejom 🙂

  • Świetna recenzja! Aż mam ochotę kupić ten olejek . Nigdy go nie stosowałam pomimo, że zawsze słyszałam o nim bardzo dobre opinie. Może kiedyś przyjdzie na niego pora. Póki co testuję olejek z malin oraz śliwki z Ministerstwa Dobrego Mydła 🙂

    • To prawidłowa reakcja! 😀 Cieszę się że recenzja Ci się podoba 🙂 tych olejków z Ministerstwa też wypróbuję w swoim czasie, nie przepuszczę im 😉

  • Ola Moskalewicz

    Nigdy nie używałam olejków kosmetycznych, ale nie odczuwam jakiegoś szczególnego lęku czy oporu przed ich wypróbowaniem 🙂 Twój post jest zachętą, by w pierwszej kolejności sięgnąć po ten z jojoby.

    • Polecam gorąco, Twoja skóra na pewno będzie Ci wdzięczna 🙂 I cieszę się że mój post Cię do tego zachęcił!

    • A dlaczego mielibyśmy się ich bać? 🙂 Są na pewno sto razy lepsze niż chemiczne kosmetyki 🙂

  • To jeden z moich ulubionych olejów! Bardzo lubię jojobę przede wszystkim za to, że po nałożeniu na skórę bardzo, ale to bardzo szybko się wchłania. Dzięki temu szybko zapominam o tym, że wysmarowałam się olejem 🙂 Stosowałam też olej jojoba do włosów, a że mam suche i wyskokoporowate, to szła go bardzo duża ilość, bo moje włosy dosłownie wypijały olej i po upływie kilkunastu minut robiły się suche 🙂

    • To prawda, można go bez obaw stosować pod makijaż 🙂 Z włosami nie próbowałam, ale ja mam zupełnie inny rodzaj włosów.. chociaż końcówki bywają przesuszone, nie zaszkodzi sprawdzić jak zadziała 🙂

      Dziękuję za komentarz!

  • Pingback: Migawki lutego |()

  • coquille

    Ja tak troszkę odbiegając od tematu, ale tylko troszkę 😉 Piszesz, że wykonujesz demakijaż olejami. Napiszesz o tym posta ze szczegółami? Chciałabym się przerzucić na ten sposób, ale dokładnie nie wiem, jak się za to zabrać.

  • Oj Mokosh to świetna marka 🙂 Pytanie ile samego olejku w tym olejku 🙂 Jeśli chodzi o oleje to ufamy firmie Shamasa, znamy się z właścicielem osobiście i wiemy, że sprowadza je prosto z krajów w których się je pozyskuje z natury 😉

Close