Nowości w kosmetyczce #4

8 marca 2016
Brak komentarzy

Pora na kolejną porcję nowości w kosmetyczce. Trafiło do niej ostatnio kilka ciekawych produktów: świetna paletka cieni, rewelacyjne pędzelki, niezawodne cienie w kremie i eyelinery a także praktyczny tusz do rzęs. To wszystko możecie obejrzeć w dzisiejszym wpisie. Będzie też sporo czytania, ponieważ do każdej rzeczy dołączona jest moja opinia. Zapraszam! 🙂

Powoli kończy się nieco martwy, zimowy sezon. Szykując się na nadejście cieplejszych dni – a co za tym idzie pierwszych ślubów i innych okazji – uzupełniam zapasy w kosmetyczce. Przede wszystkim miałam potrzebę wymiany i dokupienia kilku modeli pędzelków i tu muszę powiedzieć że z każdym trafiłam w dziesiątkę. Postanowiłam sprawdzić w końcu te z Real Techniques i jestem bardzo pozytywne zaskoczona. Zakupiłam również dwa modele marki Morphe Brushes. Jest to Amerykańska firma, którą od dawna obserwuję na Instagramie robiąc maślane oczy, byłam bowiem pewna że nie są dostępni w Polsce. A jednak! Ogromny wybór ich produktów można znaleźć na Glow Store. W ogóle ten sklep ma bardzo ciekawy asortyment. Ale wracając do pędzli.

Real tech

Pędzle Real Techniques które dołączyły do mojej kolekcji to:

  • stippling brush – świetny do aplikacji produktów kremowych, bardziej różu i bronzera niż podkładu (jest troszkę za mały, ale oczywiście da się nim nałożyć też podkład, tylko trzeba się więcej „nastemplować” 😉 )
  • setting brush – pędzel wielozadaniowy – ja używam go przede wszystkim do utrwalania korektora i pudrowania wybranych partii twarzy ale za jego pomocą można z powodzeniem aplikować także rozświetlacz czy róż do policzków
  • shading brush – pędzelek do cieniowania, idealny do zaznaczania dolnej powieki
  • lip brush – pędzelek do ust, bardzo dobrze wyprofilowany, odpowiednio giętki, można nim dokładnie wyrysować kontur ust i wygodnie je wypełnić. Jego ogromną zaletą jest skuwka w którą można schować pędzelek ubrudzony produktem – mamy pewność że nic nie ubrudzi się w kosmetyczce.

Morphe

Z Morphe Brushes wybrałam na początek dwa modele:

  • M335 Chubby buffer – ja zakupiłam go z myślą o nakładaniu korektora, ale stosować go można również do podkładu. Jest idealny, tak miękki że aplikacja produktu pod oczami i na powieki jest czystą przyjemnością!
  • G28 Flat definer – spośród wszystkich nowości to chyba mój ulubieniec – jak on genialnie zaznacza i przyciemnia linię rzęs! Żaden pędzelek jakiego dotychczas używałam nie był tak precyzyjny.

Pędzle z obu firm są syntetyczne (Real Techniques oferuje tylko takie, a Morphe Brushes mają różne jednak ja postawiłam na te ze sztucznego włosia). Jeśli macie chęć dowiedzieć się więcej o różnicach między włosiem naturalnym a syntetycznym, odsyłam do mojego wpisu na ten temat TUTAJ.

Przeglądając produkty Morphe Brushes wpadła mi w oko jeszcze ich paleta cieni Color Matte Palette. Nie mogłam się oprzeć, zwłaszcza że była na nią duża obniżka. Same zobaczcie co to za cudeńko!

IMG_20160305_101847

zdjęcie z Instagrama – filtr podbija kolory i są bliższe rzeczywistości

20160305_101202

przykładowe cienie

Morphe makijaże

pierwsze makijaże wykonane z użyciem paletki

Paletka ma 35 cieni o różnym wykończeniu – satynowe, matowe i z drobinkami. Jeśli chodzi o jakość cieni – jest dobrze. Na pewno kolory są przepiękne, tutaj się nie zawiodłam. Trwałość również bez zarzutu. Jedyne co mnie nie powaliło na kolana to pigmentacja (choć to też zależy od koloru). Ale z użyciem bazy lub cienia w kremie jest bardzo dobrze. Za 35 przyzwoitej jakości cieni zapłaciłam 119,90 zł (przecena ze 174,90 zł). Dla porównania 15 cieni Zoeva kosztuje 149,90 zł. To też dobra cena za świetną jakość, ale przyznam że chciałam wypróbować coś nowego a dodatkowo mam ponad dwa razy więcej kolorów. Paletki Morphe zbierają same pochwały na zagranicznych stronach, postanowiłam zaryzykować i nie żałuję!

Jeśli mowa o cieniach w kremie – uwielbiam te z serii Color Tatoo Maybelline. Do moich zbiorów dołączyły dwa odcienie – Rose oraz Beige. Można z powodzeniem stosować je jako bazę lub solo dla wyrównania kolorytu powieki. Utrzymują się naprawdę długo, ładnie stapiają ze skórą. Są moim numerem jeden jeśli chodzi o cienie kremowe.

color tatoo

Przy okazji do koszyka trafił eyeliner Lasting Drama również firmy Maybelline. No, w zasadzie to dwa 😉 Czarny i fioletowy. To jeden z najlepszych eyelinerów żelowych które można kupić w drogerii.

eyelinery

Ostatnia nowość do tusz do rzęs Gosh Double Precision 2w1.

gosh tusz

Bardzo trafiony zakup – sama formuła tuszu i efekt jaki daje (widoczny ale nie przesadzony) bardzo mi pasuje, a mała szczoteczka do precyzyjnego zaznaczania dolnych rzęs jest rewelacyjna. Używam jej też do malowania wewnętrznych kącików górnych rzęs, przydaje się zwłaszcza dlatego że ta większa końcówka jest dość sporych rozmiarów więc trudno się nią manewruje.

Na koniec pokażę Wam jeszcze coś co dostałam w gratisie do zamówień z Glow Store. Jest to pomadka nieznanej mi wcześniej marki Jordana w odcieniu Strawberry Shortcake. Ma bardzo delikatny różowy kolor, jest przyjemnie kremowa, a co najlepsze – pięknie pachnie truskawkami!

jordana

Ciekawa jestem czy coś wpadło Wam w oko – może jest wśród moich zakupów jakiś Wasz ulubieniec? Dajcie znać co sprawdziło się u Was w ostatnim czasie, chętnie się dowiem 🙂

Kupony rabatowe od Juicy Shop

Na koniec przypomnę jeszcze o kuponach promocyjnych do sklepu Juicy Shop. Znajdziecie tam same naturalne produkty! Zróbcie sobie jakiś prezent z okazji Dnia Kobiet 🙂 Rabat wynosi 10% i obowiązuje na zakupy za minimum 150 zł (promocje nie łączą się). Kod rabatowy jest ważny do 31 marca. Zainteresowane osoby proszę o maila na adres: kontakt@feminine.pl/blog 🙂

Juicy shop

Close