Dlaczego wybieram kosmetyki naturalne

5 kwietnia 2016
Komentarze: 28

Chciałabym podzielić się z Wami moimi przemyśleniami na temat stosowania produktów z naturalnym składem. Staram się unikać w życiu radykalnych stwierdzeń, w myśl zasady że lepiej „nigdy nie mów nigdy”, jednak w tym przypadku mam pewność – nie wrócę już do kosmetyków drogeryjnych. Dlaczego? O tym przeczytacie w dalszej części wpisu.

Moje „nawrócenie” na dobrą drogę nie nastąpiło wcale tak dawno temu. Usilnie próbuję sobie przypomnieć od czego się zaczęło, ale skłaniam się do wersji, że ten proces zachodził stopniowo i nie było żadnego momentu przełomowego czy kosmetyku dzięki któremu zainteresowałam się tematem. Tak naprawdę przez dłuższy czas w ogóle nie docierało do mnie że istnieje alternatywa. Byłam jej świadoma jeśli chodzi o produkty spożywcze – sprawdzałam składy, wybierałam te jak najmniej przetworzone, bez ulepszaczy, spulchniaczy i innych wątpliwych walorów. W końcu do mnie dotarło. Przecież nasz organizm jest karmiony nie tylko poprzez układ pokarmowy ale również za pośrednictwem porów w skórze. Tak więc również to co na siebie nakładam ma niebagatelny wpływ na jego kondycję, funkcjonowanie i wygląd. Niby nic odkrywczego – wiem! Jednak zajęło chwilę zanim nastąpiło to olśnienie. Czasem tak bywa i nie warto się nad tym skupiać. Istotne są dla mnie wnioski które wyciągnęłam i wybory jakich dokonałam. Dziś chciałam się nimi z Wami podzielić. Jeśli ten post wpłynie na decyzje zakupowe choćby jednej osoby, będzie to dla mnie wielki sukces 🙂

Cztery powody, dla których stosuję już tylko naturalne kosmetyki

1. Wybieram lepszy skład

Wiadomo, to musiało znaleźć się na pierwszym miejscu. Nie nakładam na siebie parabenów, silikonów, konserwantów i innych niesłużących skórze komponentów drażniących, alergizujących etc. Odkąd używam naturalnych kosmetyków mam porównanie i wiem, że brak tych składników robi różnicę. Ogromną.

20160319_094340

2. Wspieram polskie firmy

To również jest dla mnie istotne. Nie używam co prawda wyłącznie polskich produktów, jednak kosmetyki rodzimych marek stanowią zdecydowaną większość. Nie chcę zagłębiać się w temat złych korporacji, bo każdy wie jak jest. Zadam Wam tylko proste pytanie, które wcześniej skierowałam do siebie: czy wolę napychać kieszeń niedbającym o nic (wpływ na środowisko, na skórę) wielkim koncernom, czy docenić małą, lokalną firmę rodzinną? Dla mnie odpowiedź jest oczywista. Nie chcę przykładać ręki (i finansować) produkcji kosmetyków które testuje się na zwierzętach, do których dodawane są z pełną świadomością (!) szkodliwe składniki, tylko po to aby przedłużyć ich trwałość czy wzmocnić działanie. Wybieram takie, które zostały stworzone w poszanowaniu przyrody, z myślą o człowieku który je kupi. Z jak największej ilości składników aktywnych, bez niepotrzebnych „polepszaczy” i „przedłużaczy” daty przydatności do użycia.

PicMonkey Collage

3. Poszerzam wiedzę

Wciąż uczę się na temat składników niepożądanych, staram się też dowiadywać jak najwięcej o tym co służy mojemu rodzajowi cery. Przykładowo kilka dni temu wyszukałam informację, że na moją skórę bardzo dobrze będzie działał olej tamanu oraz woda z kocanki ogrodowej (zwanej inaczej nieśmiertelnikiem). Jasne, można się tego dowiedzieć nie tylko stosując kosmetyki naturalne. Jednak poszukiwanie jak najlepszych dla nas rozwiązań automatycznie skłania do nauki o nowych roślinach, olejach i innych dobroczynnych składnikach.

4. Wyszukiwanie sprawia mi przyjemność

Zdaję sobie sprawę, że nie każdy lubi poświęcać temu czas. Ja uwielbiam znajdować nowe, naturalne perełki (a jeszcze bardziej lubię dzielić się moimi odkryciami z Wami!). Długo mogę przeglądać strony internetowe czy oglądać produkt po produkcie w sklepie. Wcześniej kupowałam kosmetyki dość bezrefleksyjnie, krzyczały do mnie kolorowe opakowania, obiecujące slogany. Teraz im prościej, bardziej minimalistycznie (w formie i składzie) – tym lepiej.

zakupy ze sklepu Bio Organika (przybliżę je w oddzielnym wpisie)

Prawda jest taka, że kiedy już „wsiąkniemy” w świat kosmetyków naturalnych, chcemy więcej. U mnie wszystko zaczęło się od produktów do twarzy, ale z czasem doszłam do wniosku że nie ma powodu dla którego reszta ciała ma być traktowana gorzej. W końcu skóra ma ogromną powierzchnię – wynosi ona do 2m²! To od nas zależy w jaki sposób i czym będziemy ją pielęgnować.


Myślę że to co może odstraszać od kupowania produktów o lepszym składzie to ich wyższa cena i trudniejsza dostępność. Chciałabym przy okazji tego wpisu wspomnieć również o tych aspektach.

Czy za lepszą jakość płacimy dużo więcej?

Rynek produktów naturalnych rozrasta się w zawrotnym tempie. Należy się z tego tylko cieszyć. Dzięki temu że konkurencja rośnie, ceny kosmetyków o dobrym składzie nie są wygórowane. Oczywiście, istnieją produkty do wytworzenia których zostały wykorzystane naprawdę wysokiej jakości, drogie składniki, przez co cena musi być wyższa, inaczej ich wyprodukowanie po prostu by się nie opłacało. Jednak na rynku pojawia się coraz więcej kosmetyków w przystępnych kwotach, które nie odbiegają od oferty drogeryjnej. Można również korzystać z półproduktów, tworząc samemu krem, serum, maseczkę czy peeling. Nie jest to nic skomplikowanego, a może okazać się znacznie atrakcyjniejsze cenowo. Dodatkowo większości z tych produktów używam naprawdę bardzo długo. Są niesamowicie wydajne, o wiele wiele bardziej niż drogeryjne. Oszczędność jest też pozorna – ja cześć produktów całkowicie odstawiłam, w przypadku innych zmniejszyłam częstotliwość użytkowania. Przykładowo nie potrzebuję nakładać balsamu codziennie, ponieważ ten który mam nawilża na dłużej niż dobę, a mydła i żele które stosuję pielęgnują skórę i nie powodują jej przesuszania. Nie muszę też kupować produktów do wysuszonej cery, ponieważ serum i krem dogłębnie ją odżywiają. Takie przykłady można mnożyć – używając produktów o wątpliwym składzie wpadamy w błędne koło, które zmusza nas do kupowania kolejnych kosmetyków. Generalnie sprawa ma się podobnie jak ze zdrowym odżywianiem – nie musi być dużo droższe, a zmiana jakościowa jaką odczujemy będzie nie do przecenienia.

Gdzie szukać?

Faktycznie aby kupić produkt z lepszym składem trzeba nieco więcej zachodu niż pójście do drogerii. Jednak i na tym polu widać postęp – powstają sklepy oferujące wyłącznie naturalne kosmetyki, ale też kolejne produkty można dostać w punktach sieciowych (Hebe, Natura, Rossmann czy Super Pharm). Oczywiście tam wybór wciąż jest dużo mniejszy, ale mam nadzieję że ta naturalna sekcja będzie się poszerzać. Myślę że sieciówki dostrzegły potencjał tego rynku i konsumentów chętnych sięgnąć produkty z lepszym składem. Poza tym jest internet, w którym znajdziemy czego dusza zapragnie. Wszystko jest na wyciągnięcie ręki – mamy naprawdę duży wybór zarówno marek, jak i miejsc w których możemy je kupić. Grunt to dobrze planować swoje zakupy, to też jeden ze sposobów na to aby zaoszczędzić.

Mam nadzieję że ten post nie ma dla Was wydźwięku fanatycznego 😉 Po prostu kiedy przejdzie się na tą drugą stronę i odkryje lepszy świat kosmetyków, nie ma już odwrotu! Przynajmniej ja go nie widzę. Zdradźcie mi jak jest u Was – produkty naturalne stanowią większość w Waszej pielęgnacji, czy może dopiero je poznajecie? Zapraszam do dzielenia się swoimi doświadczeniami i spostrzeżeniami. Komentarze są do Waszej dyspozycji 🙂

  • Świetnie napisane! A ja jestem trochę leniwa w tym wyszukiwaniu, więc bardzo liczę na Twoje polecenia 😉

    • Dziękuję 🙂 Wiesz że wyszukuję i testuję z największą przyjemnością!

  • Większość z tych firm nie znałam, ale coś czuję, że szybko nadrobię te zaległości 🙂 Wyjątkowo cenię sobie naturalne kosmetyki. Fantastyczny wpis!

    • Jak mi miło Cię tu widzieć Dagmara! 🙂 Dziękuję, zaglądaj po więcej bo często piszę w tym temacie 😉

  • Naturalność rządzi, dodałabym tylko zdrowy minimalizm, wszak naturalnych kosmetyków też możemy mieć nadmiar – taki już nasz babski zbieraczy nałóg 😉

    • Oczywiście, jestem tego świetnym przykładem! No ale ja to robię dla Czytelników.. muszę testować… 😉

      • Tez powinnam testować ale… Moje klientki często mówią z nieukrywaną zazdrością „pani to pewnie wszystkiego używa skoro ma taki dostęp do kosmetyków”. A potem dziwią się gdy wymieniam im mój niezbędnik. Ale od czego rodzina, w kupie siła to i jest komu testować 😉

        • Prowadzisz sklep z naturalnymi kosmetykami?? 🙂 Pewnie, zawsze można obdarować najbliższych, w końcu my mamy tylko jedną twarz i ciało 😉

  • Baaaardzo fajny wpis! Ja się ogromnie cieszę z Twoje zmiany. Wiesz, pamiętam jak na poczatku do Ciebie zaglądałam to sporo pisałaś jeszcze o drogeryjnych kosmetykach, a potem pamiętam jak rozmawiałyśmy o testowaniu komstyków na zwierzetach i tak jakoś po tym coraz więcej i więcej już było kosmetyków naturalnych 🙂
    Ludzie nie mają świadomości, że skórach to nasz najwiekszy ogan, który absorbuje wszystko, co na nią nakładamy. Mi samej też się kiedyś wydawało, że to jakaś nieprzepuszczalna powłoka i na dodatek szwankuje bo mam brzydką cerę 😀
    Bardzo podoba mi się Twoje podejście i cieszę się ogromnie, że u Ciebie mogę znaleźć dobre, naturalne, polskie kosmetyki. Ja sama nie mam czasu ich wyszukiwać i boję się eksperymentować ze swoją skóra i cerą, dlatego fajnie, że mogę najpierw posłuchać opinii kogoś kto się na tym zna i przetestował je najpierw na sobie 🙂
    A tak apropos can żwności to właśnie wczoraj o tym u siebie pisałam.Znów tego samego dnia publikujemy podobne rzeczy 😉

    • Kochana, ja też się ogromnie cieszę z tej zmiany 😀 właśnie tak cegiełka do cegiełki, zbieranie informacji, uświadamianie sobie pewnych rzeczy i zjawisk zaprowadziło mnie do tej niemałej rewolucji 🙂

      Strasznie mi miło, że moja opinia jest dla Ciebie ważna <3

      Właśnie, jak zobaczyłam Twój wpis (swoją drogą bardzo ciekawy – jak zwykle), od razu mi się to nasunęło! 🙂

  • I chwała Ci za to, że tak nas pięknie edukujesz, że znane nie zawsze znaczy lepsze. Czytam, wyciągam wnioski, dodaję do ulubionych. Myślę, że nie od razu należy wymieniać kosmetyczkę, stopniowo a wtedy i portfel tak tego nie odczuje 🙂

    • Dokładnie! Ja też nie wyrzuciłam wszystkiego jednego dnia do kosza 😉 Wszystko stopniowo 🙂

  • Pingback: [NOWY CYKL – zapowiedź] Masz wybór – wybierz lepszy skład! |()

  • coquille

    Ja się ostatnio lekko zraziłam do naturalnych kosmetyków, bo mnie
    strasznie przesuszyły. Zamówiłam sobie rosyjskie kremy do twarzy na dzień i na
    noc z popularnego sklepu Kalina i nie zauważyłam jakiegoś lepszego działania, a
    wręcz przeciwnie – tak mnie przesuszyły na policzkach, że pierwszy raz w życiu
    miałam suche skórki! Poleciałam do drogerii po inny krem i po kilu dniach ulga
    i diametralna poprawa.

    Oczywiście też staram się wybierać kremy bez parabenów, konserwantów itp.
    dlatego chciałam zwrócić uwagę, że drogeryjne nie oznacza, że nie mogą mieć
    fajnego składu albo nie być naturalne 🙂

    • Madziu, jasne, te drogeryjne to taki trochę skrót myślowy i rzeczywiście może to być krzywdzące dla niektórych kosmetyków 🙂

      Wiesz, może akurat te były dla Ciebie nieodpowiednie, jakiś składnik nie pasował Twojej cerze. Nie powiedziane że naturalny kosmetyk zawsze będzie idealny i wszystko załatwi 🙂 Mam nadzieję że może jeszcze podejmiesz próbę i znajdziesz coś co lepiej zadziała 🙂

      • coquille

        Mam nadzieję 🙂 Chociaż czasem mam wrażenie, ze te całkiem naturalne są za słabe i nie dają rady 😉 że nie potrafią zatrzymać nawilżenia na dłużej.
        Ale w sumie mało testowałam takich, więc mało wiem i pewnie nie trafiłam jeszcze na TEN 🙂 Tylko szkoda trochę tej kasy.

        • Jasne, takie testowanie i szukanie pochłania trochę czasu i czasami pieniędzy (chyba że szczęśliwie trafi się od razu), ale tak jak napisałam wyżej, trzeba cierpliwości bo skóra nie przestawi się z dnia na dzień po latach stosowania czegoś innego.. Z tym że nic na siłę, jeśli nie jesteś przekonana. Ale polecam z całego serca szukać i próbować 🙂

    • Strasznie to ogólne, więc trudno ocenić. Może napisz, które kremy tak źle zadziałały, a które „pomogły”. Ten cudzysłów nie bez powodu czasem kosmetyk tylko maskuje prawdziwy stan skóry i wydaje się, że pomógł ( tak działają np silikony)

      • coquille

        Wywaliłam już te kremy co mnie tak strasznie przesuszyły. To były rosyjskie z serii Apteczka Agafii, jeden na dzień z różą damasceńską, a na noc z jakimiś zbożami czy pszenicą (nie mogę juz ich znaleźć na stronie Kaliny).
        Ten co mi potem pomógł, ukoił i nawilżył skórę, to zwykły krem z drogerii Evree Revita Perilla.

        • Nie znam tych kremów, więc nie będę się wymądrzać. Nie mam wszystkich sygnowanych made in Russia w swoim sklepie. Przeprowadzam bezlitosną selekcję „skladową”. Chyba miałaś pecha, że trafiłaś właśnie na te produkty ( może nie bez powodu nie ma ich juz w ofercie) Za to z pewnością można wśród rosyjskich znaleźć prawdziwe perełki. Może jeszcze kiedyś spóbujesz.

      • Właśnie to samo chciałam napisać, że często te kremy mają „wypełniacze”, które sprawiają że skóra ładnie wygląda ale tylko po wierzchu że tak powiem. Może też być tak, że była na tyle przyzwyczajona i rozleniwiona przez te składniki, że nie zdążyła się przestawić. W przejściu na naturalną pielęgnację trzeba trochę cierpliwości 🙂 Ale też akurat mogłaś kiepsko trafić więc rozumiem że się zraziłaś!

  • U mnie też kosmetyki naturalne rządzą, może nie wyparły jeszcze w 100% tych „nienaturalnych” z mojej kosmetyczki, ale istotne jest dla mnie jeszcze testowanie na zwierzętach i „wegańskość”, a nie wszystkie naturalne takie są. Więc mam podwójne szukanie czasami 🙂

    Poza tym ja lubię również robić kosmetyki w domu (w sensie z kuchennych składników), więc parę mi odpada. Efekty mnie zadowalają, więc nie kupuję gotowców.

    • To prawda, nie wszystkie. Ale ja staram się to brać pod uwagę, a w tym cyklu będę uwzględniać te czynniki na 100%. Pojawią się oddzielne propozycje, jeśli te w zestawieniu będą niewegańskie 🙂 Testowanych na zwierzętach nie pokazuję w ogóle, ale tutaj raczej te firmy są w porządku na tym polu.

      Pewnie, robienie samemu jest najlepsze! Ekonomicznie, przyjemnie no i wiesz co stosujesz! 🙂 Za jakiś czas będzie wywiad z dziewczyną, która robi własne pudry mineralne, toniki, kremy.. Naprawdę wymiata 🙂

  • all

    ZAPRASZAMY NA KONKURS na stylizację lat ’90

    Gabriella wpadła do wehikułu czasu i przeniosła się do lat 90!

    Z tej okazji organizujemy konkurs, w którym prosimy Was o pokazanie nam swoich stylizacji w tamtym stylu!

    Polub nasz fanpage „Gabriella” na facebooku, wejdź do aplikacji i pokaż nam swoje zdjęcie ze stylizacją w stylu lat ’90 !

    Zapraszamy do zabawy !

    Do wygrania:

    I miejsce: Skuter

    Pozostałe nagrody: pięć stylowych rowerów, 10 voucherów do SPA, 10 zestawów rajstop Gabriella.

    Konkurs trwa do 30 kwietnia 2016 roku.

    Więcej informacji na stronie konkursu, znajdziesz go na fanpagu „Gabriella”

  • Sandra

    ja też od dawna tylko kosmetyki naturalne i organiczne mam u siebie. teraz prowadzę z przyjaciółką hurtownię między innymi z organicznymi mydełkami, balsamami z masłem shea itp produktami. Długo się naszukałyśmy idealnego dostawcy takich naturalnych produktów, bo chciałyśmy wyróżniać się na rynku nie tylko recepturą kosmetyków ale i oryginalnymi patentami. to wszystko znalazłyśmy na lavea.pl Nie wyobrażam sobie zamiany takich naturalnych kosmetyków na te syntetyczne sieciówkowe 😉 pozytywnie zafiksowałyśmy na tym punkcie, ale testując produkty najpierw na sobie i koleżankach mam pewność że i klientkom oferujemy najlepsze dla ich ciała i skóry kosmetyki 🙂

    • Super! A sprzedajecie też detalicznie? 🙂
      Ja również nie wyobrażam sobie powrotu do produktów syntetycznych!

Close