Szczoteczka soniczna Foreo Luna mini – moje wrażenia z użytkowania

22 kwietnia 2016
Komentarze: 9

Szczoteczki sonicznej Foreo Luna mini używam już od czterech miesięcy, najwyższa pora żeby wypowiedzieć się na jej temat. O plusach, minusach (a w zasadzie jednym minusie) i wrażeniach z użytkowania tego urządzenia przeczytacie w dalszej części wpisu, zapraszam!

Foreo Luna trafiła do sprzedaży w Polsce półtora roku temu. Wtedy podeszłam do tematu nieco sceptycznie.  Zastanawiałam się, czy jest to na pewno niezbędna mi rzecz, czy rzeczywiście odczuję aż taką zmianę jakościową w pielęgnacji, żeby warto było zainwestować w ten przedmiot kilkaset złotych. Cena jest niewątpliwie czynnikiem najbardziej zniechęcającym. Z czasem jednak stwierdziłam że skoro tego typu szczoteczki cieszą się niesłabnącą popularnością i zbierają tak rewelacyjne recenzje, to może jednak warto rozważyć jej zakup. O tym czy nie żałuję, przeczytacie poniżej 🙂 Zacznijmy jednak od tego, czym wyróżnia się ta szczoteczka i na czym polega jej działanie.

Jak działa szczoteczka

Działanie szczoteczki opiera się na zasadzie fal sonicznych, które pulsują w tempie 8000 razy na minutę. Pulsacja sprawia, że cera zostaje dogłębnie oczyszczona, jest jędrniejsza i lepiej ukrwiona a przez to bardziej promienna.

Luna ma dwie prędkości – ja z reguły używam tej szybszej bo wolna wydaje mi się mniej skuteczna 😉 ale to tylko moje odczucia.

Ładuje się ją tak jak telefon komórkowy – za pomocą kabla USB. Jednak w przeciwieństwie do telefonu, bateria trzyma bardzo długo. Mam na myśli naprawdę bardzo długo. Jednokrotne ładowanie wystarcza na 150 dni użytkowania rano i wieczorem. Ja sięgam po nią tylko wieczorem, to oznacza że powinna mi służyć bez kolejnego ładowania prawie przez rok!

Sposób użytkowania

Używanie szczoteczki Foreo Luna jest naprawdę bardzo proste. Wystarczy nałożyć na zwilżoną twarz żel i rozpocząć masaż (szczoteczkę uruchamia się tym wklęsłym guziczkiem). Powinien on trwać około minuty. Po upływie 15 sekund szczoteczka delikatnie wibruje, sugerując zmianę partii twarzy. Po 1 minucie daje sygnał że możemy zakończyć mycie twarzy. Wyłącza się samoistnie po 3 minutach.

Strona z mniejszymi wypustkami polecana jest dla cery wrażliwej i normalnej, z większymi zaś do cery mieszanej. Ja pierwszą stroną oczyszczam bardziej wrażliwe partie twarzy czyli policzki, natomiast czoło, brodę i nos tą drugą.

20160103_115352 przód

20160103_115358 tył

Bardzo istotne jest to z jakimi kosmetykami używamy szczoteczki. Nie możemy sięgnąć po „pierwszy lepszy” żel, ponieważ nie wolno używać jej z produktami które w składzie mają silikon, glinkę bądź granulki peelingujące. Trzeba więc bardzo ostrożnie dobrać kosmetyk do pielęgnacji, jeśli chcemy używać go z Foreo Luna. Ja sięgam najczęściej po żel z wodą termalną Jonzac oraz mydło potasowe Herbs&Hydro.

20160419_112055 produkty

Moje wrażenia

Powiem szczerze, że zanim zaczęłam używać szczoteczki, ciężko było mi uwierzyć że efekt będzie tak spektakularny. Nie wiem do końca na czym to polega, ale po użyciu Foreo Luna skóra jest bajecznie miękka. Cera jest naprawdę dobrze oczyszczona, produkty nałożone po jej zastosowaniu genialnie się wchłaniają. Ograniczyło się u mnie wydzielanie sebum, pory są zwężone. Serio, nikt mi nie płaci za to że to mówię 😉 Tak jest! Nie odnotowałam żadnych negatywnych skutków użytkowania szczoteczki. Żadnego „wysypu”, podrażnienia czy popękanych naczynek. Być może u niektórych początkowo wystąpi efekt oczyszczania się skóry, na szczęście mnie to ominęło.

Istotne są również wrażenia estetyczne. Szczoteczka jest wykonana bardzo porządnie, kusi różnymi pięknymi kolorami. Ja miałam ochotę na bardziej stonowaną wersję, ale są dostępne również takie bardziej nasycone 🙂

douglas.pl

douglas.pl

Przed zakupem rozważałam kilka szczoteczek, jednak finalnie do zakupu Foreo Luny przekonała mnie silikonowa powierzchnia i brak konieczności wymiany końcówek. Przy urządzeniu takim jak na przykład Clarisonic Mia, Visa Pure Philips czy Silk`n Sonic Clean końcówkę zaleca się wymieniać co trzy miesiące, dochodzą więc kolejne koszty. Wersję mini wybrałam ze względu na wygodę przy zabieraniu jej w podróż oraz nieco niższą cenę.

Podsumowanie

Plusy

  • odpowiednia dla posiadaczek cery delikatnej, wrażliwej, naczyniowej
  • wygodna w użyciu – nie trzeba martwić się wymianą końcówek, ładuje się ją bardzo rzadko. Jest również w 100% wodoodporna, można jej używać pod prysznicem
  • można zapomnieć o stosowaniu peelingów, wygładza skórę usuwając wszelkie suche skórki i martwy naskórek
  • wyraźnie poprawia stan skóry – jest bardziej miękka, jędrna i elastyczna. Znacznie rzadziej pojawiają się nieprzyjemne niespodzianki
  • jest bardzo poręczna, idealnie mieści się w dłoni, nie zajmuje wiele miejsca w bagażu

Minusy

No cóż… jeden, ale podstawowy – cena. Szczoteczka u oficjalnego dystrybutora, którym jest sieć drogerii Douglas, kosztuje 499 zł (wersja pełnowymiarowa 719 zł). Dobra wiadomość jest taka, że produkt objęty jest dwuletnią gwarancją i 10 letnią gwarancją quality. Oznacza to, że w przypadku zepsucia się Luny po upływie dwóch lat, na kolejny egzemplarz przysługuje 50% zniżki. Oczywiście mimo tego cena wciąż będzie wysoka, ale już nie tak horrendalnie 😉

Na allegro można kupić takie szczoteczki (pod tą samą nazwą) za około 100 zł, ale nie muszę mówić że nie są to oryginalne produkty. Zdecydowanie nie polecam tego rozwiązania.

Na rynku dostępne są też produkty wzorowane, przypominające oryginał. Najpodobniejszą szczoteczką jaką spotkałam jest ta firmy Donegal. Jej cena jest na pewno o wiele bardziej zachęcająca, ale czy warto kupić taki tańszy zamiennik – tego Wam nie powiem. Ja nie ryzykowałam, nauczyłam się że chcąc oszczędzić na takiej rzeczy, zwykle płacę dwa razy.

Ciekawa jestem Waszych doświadczeń z tego rodzaju produktami. Używacie szczoteczki sonicznej, jesteście z niej zadowolone? A może dopiero rozważacie zakup – wtedy mam nadzieję że moja recenzja okaże się pomocna 🙂

  • Brzmi super hiper zachęcająco, ale ja już raczej się nie odważę 😉

  • Ja jak na razie używałam sonicznej szczoteczki do zębów- pełen zachwyt! Jednak przed kupnem tej chciałabym ją wypróbować, co chyba nie jest możliwe 🙁 Twoja recenzja zachęca aby się o nią pokusić, przy większym dopływie gotówki 😀

    • Ja marzę o tej do zębów <3 no ale niestety póki co to też poza zasięgiem finansowym 🙂 Tą do twarzy naprawdę ogromnie polecam 🙂

  • Ola Moskalewicz

    Moje małe zboczenie na punkcie polskich produktów popycha mnie do wypróbowania szczoteczki Łucznik: http://www.galerialucznik.pl/pl/p/Soniczna-szczoteczka-do-mycia-twarzy-AH-8495/1270
    Moja przyjaciółka dostała ją pod choinkę, muszę zapytać, jak wrażenia!

    • Pamiętam że już kiedyś o niej wspominałaś! Cena też zachęcająca 🙂 Myślę że przy Twojej bezproblemowej cerze spokojnie możesz spróbować 🙂

  • Pingback: Ile kroków ma mój rytuał pielęgnacyjny? |()

Close