[Masz wybór – wybierz lepszy skład!] #2: Peelingi do ciała

10 sierpnia 2016
Komentarze: 12

Która z nas nie lubi uczucia gładkiej skóry, pięknie pachnącej i dodatkowo nawilżonej przez długi czas. Taki efekt zapewniają peelingi do ciała. Jednak peeling peelingowi nie równy. O tym czego unikać w ich składzie oraz wiele przykładów peelingów naturalnych (w większości polskiej produkcji) znajdziecie w dzisiejszym wpisie. Zapraszam!

O wpis z tej serii, dedykowany peelingom do ciała, poprosiła mnie Czytelniczka Ola. Przyznała że ma trudność ze znalezieniem peelingu który nie podrażnia jej skóry. Bardzo się cieszę że zaproponowała taki temat, ponieważ ten kosmetyk to jeden z moich ulubionych jeśli chodzi o pielęgnację. Możemy wybierać spośród peelingów cukrowych, solnych, cukrowo-solnych, mokrych i suchych. Tworzone na bazie cukru i soli, z dodatkiem przeróżnych ekstraktów, olejków, witamin. Niektóre wzbogacone o peelingujące granulki ze startych pestek owoców. Na pewno każdy znajdzie coś dla siebie.

Jednak zanim przejdziemy do tych naturalnych perełek, kilka słów na temat tego po co lepiej nie sięgać. Sama swego czasu używałam peelingów które kusiły mocnym kolorem, słodkim zapachem i ciekawym opakowaniem. Ale dawno z tym skończyłam. Różnica między peelingami o kiepskim składzie a tymi zrobionymi z naturalnych składników jest naprawdę kolosalna. Co znajdziemy w przykładowym peelingu którego lepiej nie nakładać na ciało?

Przede wszystkim tanie emolienty takie jak parafina czy petrolatum, pochodzące z przerobu ropy naftowej. Ponadto szkodliwe i drażniące środki konserwujące i sztuczne barwniki chemiczne, mogące powodować alergie skórne. Po użyciu takiego peelingu mam poczucie, że wysmarowałam się świeczką. A to zupełnie nie o to chodzi. Jestem pewna, że jeśli raz spróbujecie takiego peelingu z prawdziwego zdarzenia, szybko uzależnicie się od jego cudownego działania 🙂

Co na ten temat mówią Monika i Ania, ekspertki PiggyPeg?

W większości drogeryjnych peelingów znajdziemy olej mineralny z plastikowymi granulkami, sztucznymi barwnikami i zapachami. Niewiele w nich odżywczych substancji. Dodatkowo takie składniki mogą podrażnić naszą skórę i na pewno nie przyniosą oczekiwanych efektów. Oprócz tego często dodawane są do nich szkodliwe konserwanty, które również mają działanie alergizujące. Nie dajcie się oszukać! Pamiętajcie, że to co jest na etykiecie nie zawsze musi pokrywać się ze składem.

Dobre peelingi robione są na bazie kawy, cukru trzcinowego, korundu czy soli morskiej. W składach znajdziemy także oleje zimno tłoczone, naturalne masła i olejki eteryczne. Po takiej mieszance nasza skóra będzie gładka, odżywiona i przede wszystkim szczęśliwa 😉

Propozycje peelingów o naturalnym składzie

Jak zawsze starałam się wyszukać dla Was zróżnicowane produkty. Wśród propozycji znajdziecie peelingi cukrowe, solne, solno-cukrowe o przeróżnych zapachach i właściwościach. Mam nadzieję że wypatrzycie wśród nich coś dla siebie! Każdy kosmetyk jest podlinkowany bezpośrednio do sklepu w którym możecie dokonać zakupu (nie są to linki afiliacyjne). Nie mam więc z tego nic poza satysfakcją że kupicie świetnej jakości peeling i będziecie się cieszyć jego działaniem 🙂

peelingi all (2)

Rząd 1: Domowy kosmetyk, naturalny scrub do ciała zielona herbata – 300 ml 96 zł lub 200 ml 77 zł / Nacomi naturalny peeling cukrowy róża – 100 g 17,53 zł lub 200 g 34,96 zł / Purite peeling cukrowo-solny róża i wanilia z różową glinką – 250 ml 49 zł / IOSSI peeling mandarynka i pomarańcza – 250 ml 59 zł // Rząd 2: Mokosh peeling solny melon z ogórkiem – 300 g 65 zł / White Flowers naturalny peeling solno-błotny z Morza Martwego (dostępny w drogeriach Rossmann!) – 300 g 13,99 zł / Nacomi suchy peeling do ciała, kokos – 200 g 46 zł / Orientana naturalny peeling do ciała z masłem shea, imbir i trawa cytrynowa – 200 g 39 zł // Rząd 3: Fresh and natural Cukrowy peeling do ciała, malinowy – 550 g 59,90 zł / EC LAB cukrowy scrub do ciała odmładzający – 250 ml 22,50 zł / Ministerstwo Dobrego Mydła peeling śliwka – 250 g 38 zł / Clochee naturalny peeling cukrowy mango – 250 ml 59 zł // Rząd 4: Vianek peeling do ciała łagodząco-wygładzający z pestkami czarnego bzu – 150 ml 24,99 zł / Natura Siberica Rokitnikowo-miodowy scrub do ciała, głębokie oczyszczenie – 300 ml 27 zł / Secret Soap peeling do ciała i stóp limonkowo-miętowy na gałki – 50 g (jedna gałka) 9,90 zł / Zielone Laboratorium peeling do ciała wygładzający marchewka i płatki owsiane – 350 g 50 zł

Domowy peeling cukrowy

Wszystkie powyższe produkty bazują na świetnej jakości składnikach. Jeśli jednak chcecie mieć 100% pewności czego używacie, z łatwością możecie przyrządzić peeling cukrowy samodzielnie!

Wystarczą tylko trzy składniki:

  • pół szklanki cukru (normalnego lub drobnego, dla osób o skórze wrażliwej)
  • dwie łyżki oliwy z oliwek
  • łyżka miodu.

I voilà! Można śmiało masować ciało i złuszczać martwy naskórek 🙂 Opcjonalnie możemy dodać olejek eteryczny lub zamiast oliwy użyć oleju bazowego. Jeśli do tego dorzucimy przykładowo wiórki kokosa otrzymamy przepięknie pachnący kosmetyk. Możliwości jest bardzo wiele, ogranicza nas tylko wyobraźnia!

Wiele osób lubi peelingi na bazie kawy (świetnie sprawdzają się w zwalczaniu cellulitu). Nie będę odkrywać Ameryki na nowo i podam Wam link do sprawdzonych przepisów – KLIK.

Alternatywny sposób oczyszczania skóry

Słyszałyście może o rękawicy peelingującej Kessa? Jej pełna nazwa brzmi Kessa Hammam i pochodzi od tradycyjnego marokańskiego rytuału oczyszczającego. Postanowiłam przy okazji tego tematu opowiedzieć Wam o nim więcej. Nie próbowałam jeszcze na sobie (używałam jedynie rękawicy jako środka peelingującego).

hammam

Rytuał Hamman – jak go wykonać i czemu służy?

Tak jak wspomniałam, rytuał Hamman wywodzi się z tradycji marokańskiej. Ma on na celu oczyścić ciało z toksyn w naturalny sposób oraz pobudzić procesy regeneracji. Dzieli się na cztery etapy:

  1. W pierwszym kroku należy rozgrzać skórę tak aby maksymalnie rozszerzyć pory skóry (według tradycji najlepsza jest wizyta w saunie, ale w warunkach domowych sprawdzi się równie dobrze ciepły prysznic).
  2. Drugi krok to naniesienie czarnego mydła (savon noir) na zwilżoną skórę i pozostawienie go na 10-20min (w zależności od stopnia zanieczyszczenia skóry). Dla lepszego efektu w tym kroku należy rozmasować mydło rękawicą Kessa – wspomaga to proces ujędrnienia i pomaga redukować pomarańczową skórkę, warto więc skupić się przede wszystkim na obszarach które są nią zagrożone. Masaż wykonujemy od dolnych partii ciała stopniowo przemieszczając się ku górze.
  3. Następny krok to zmycie pozostałości mydła letnią wodą, a po osuszeniu skóry naniesienie glinki Ghassoul uprzednio zmieszanej z wodą.
  4. Ostatni etap to nawilżenie ciała olejem arganowym (zwanym płynnym złotem).

Tak jak wspominałam, nie próbowałam tego robić, ale jestem pewna że po takim zabiegu nasze ciało długo odczuwa pozytywne skutki jego działania! Rytuał ten warto powtarzać raz na jakiś czas, optymalnie dwa-trzy tygodnie.

Mam nadzieję że dzisiejszy odcinek był dla Was interesujący! Ciekawa jestem jakie są Wasze ulubione produkty do złuszczania? Wolicie peelingi na bazie soli czy cukru? Kupujecie czy robicie w domu? A może stawiacie na masaż rękawicą lub szczotką? Podzielcie się w komentarzach! 🙂

  • Jako osoba uzależniona od kawy, kocham ją także w postaci domowego peelingu, skóra pięknie pachnie i jest niesamowicie gładka i jędrna. Peeling cukrowy jest dla mnie odrobinę za ostry. Kiedy mam mniej czasu stawiam na rękawice, poprawia kondycję mojej skóry.

    • O tak, zapach kawy w peelingu jest obłędny 🙂 a próbowałaś z drobnym cukrem? Może się sprawdzi 🙂 Rękawica jest świetna, poprawia ukrwienie, krążenie i przyjemnie jest się nią potrzeć 😀

      • Ano nie próbowałam, ale skoro polecasz to muszę przetestować 🙂

  • O rany, peelingi – uwielbiam! Mój sklepowy faworyt to bez wątpienia peeling śliwkowy Ministerstwa Dobrego Mydła. Udało mi się go dorwać na krakowskim Kiermashu jeszcze w grudniu. Pachnie obłędnie, działa nieziemsko, prysznic staje się prawdziwą przyjemnością. Mam go już na wykończeniu, muszę się niedługo zaopatrzyć w nowy słoiczek 🙂

    Swego czasu robiłam regularnie peeling kawowy, ale po pewnym czasie zaczęło mnie denerwować to babranie się w fusach, więc z tego zrezygnowałam. Zrobiłam też kiedyś peeling cukrowy z dodatkiem skórki z cytryny. Całkiem dobrze się sprawował.
    Zainwestowałam też w kessę rok temu. Jak jeszcze miałam savon, wykonywałam rytuał hammam. Ale nie porwało mnie tak bardzo, żeby ponownie w nie zainwestować. Jak mam lenia i nie chcę się bawić z peelingiem, używam właśnie kessy. Świetnie złuszcza naskórek!

    • 🙂 o tak, to prawda, kessa jest świetna! A tego peelingu śliwkowego sama muszę spróbować, niuchałam go na Targach rzeczy ładnych które były w Warszawie i bardzo mnie kusi ale chyba bardziej na jesienno-zimowe klimaty. Latem wolę zapachy bardziej orzeźwiające 🙂

      Peeling cukrowy z dodatkiem skórki z cytryny musi świetnie pachnieć! 🙂

  • haha 🙂 no słone na pewno 😉 ja wolę cukrowe, ale takie błotne tematy bardzo mi pochodzą 🙂

  • Pingback: Migawki sierpnia |()

  • Polecam robić właśnie domowe: naturalne, proste i szybkie w wykonaniu, a do tego za każdym razem inne 🙂

    • ach prawda, ale jednak te piękne pudełeczka tak kuszą… 😉 ale od czasu do czasu peeling domowej roboty to jest to! 🙂

  • Patrycja Czubak

    Widzę mój ulubiony peeling z white flower 🙂

    • Nie próbowałam go, ale fajnie że jest tak łatwo dostępny 🙂

      • Patrycja Czubak

        Dla mnie jak na razie ideał 🙂

Close