Zmiana stylu życia na naturalny – wypowiedzi blogerów i moje doświadczenia

12 września 2016
Komentarze: 9

Poprosiłam autorów pięciu blogów, których lubię i cenię, o wypowiedź na temat zmiany stylu życia na zdrowszy. Byłam ciekawa co było w ich przypadku impulsem do wprowadzenia zmian i co sprawiło że stali się bardziej świadomi. Okazuje się że u wszystkich, również u mnie, początki były podobne. Zapraszam do zapoznania się z historiami dzisiejszych gości oraz moimi doświadczeniami którymi również dzielę się w tym wpisie 🙂

Karina i Adam z bloga Zdrowo Naturalnie

_N1N1733

O blogu i autorach:

Bloga ZdrowoNaturalnie już od ponad 3 lat tworzą niezmiennie dwie osoby: Karina i Adam. Dbamy o niego z pasją i traktujemy jak nasze „dziecko”.

Mimo, że nasze codzienne zajęcia mocno odbiegają od ogromnej tematyki medycyny i naturalnych kosmetyków, to cały czas uczymy się i staramy się dogłębnie analizować ważne dla Nas wszystkich pojęcia medyczne i współczesne trendy. Od roku zgłębiamy i analizujemy dla Was składy kosmetyków naturalnych w formie przyjaznej recenzji.

Oprócz prowadzenia bloga naszą pasją są dalekie podróże, jazda na rowerze. Lubimy długie spacery i spotkania z przyjaciółmi.


Nasza przygoda z naturalną stroną mocy – tak ją nazwiemy zaczęła się od problemów skórnych i zdrowotnych. Pierwszym sygnałem, że coś jest nie tak była kłopotliwa wysypka na rękach oraz trądzik na twarzy. Dermatolodzy i lekarze rozkładali ręce. Maści pomagały tylko na chwilę. Wyglądało to nieestetycznie i utrudniało kontakty z ludźmi, którzy patrzyli na Nas spod byka.

Pewnego wieczoru postanowiliśmy założyć bloga, który początkowo wcale nie nazywał się ZdrowoNaturalnie, a ModnyStyl2013. Sami nie wiemy, dlaczego taka nazwa. Był to początkowo blog o modzie, ale w tej tematyce nie czuliśmy się pewni. Pewna firma produkująca kosmetyki naturalne przysłała nam kosmetyki do recenzji i tak spróbowaliśmy. To był chyba impuls to przejścia na naturalność. Chyba wtedy po raz pierwszy przeanalizowaliśmy skład kosmetyków. Okazały się niezłe składowo i bardzo pomocne na nasze problemy skórne. Potem przyszła pora na analizę tego co mamy w lodówce, a było źle. Nie spodziewaliśmy się, że producenci mogą nas tak truć, a uwierzcie dodają do żywności niezłe świństwa. W tej chwili opisaliśmy już ponad setkę właściwości roślin (w formie infografik) oraz naturalnych kosmetyków (w formie recenzji), a jeszcze wiele przed nami.

Chcemy, aby każdy żył świadomie i nie truł się drogeryjną chemią. Matka Natura obdarzyła nas niezwykłym bogactwem, więc dlaczego z tego nie korzystać. Ostatnio poszliśmy krok naprzód i zaczynamy tworzyć mydła oraz własne naturalne kosmetyki w domowym zaciszu. Oczywiście z naturalnych i sprawdzonych składników. Zmiana naszego stylu następuje stopniowo, nie można zmienić wszystkiego na raz. Prowadzenie własnego bloga mocno do tego motywuje. Dodatkowo nie robimy tego tylko dla siebie, staramy się aby nasze wpisy i opracowane materiały służyły innym, dawały im radość oraz zachęcały do pogłębiania swojej wiedzy. Człowiek i zdrowie jest ważniejsze niż rządzący światem pieniądz.

Justyna z bloga Naturalne Blogowanie

Dodatkowy opis zdjęcia np. nazwa zakładu lub nazwisko i imię klienta.

O blogu i autorce:

Cześć! Jestem Justyna i jestem psychofanką naturalnych kosmetyków. Zapraszam na mojego bloga Naturalne Blogowanie. Mam nadzieję, że zobaczymy się „po naturalnej stronie mocy” :)!


Moja przygoda z naturalnymi kosmetykami wzięła się stąd, że jak to mówią – potrzeba matką wynalazków. Odkąd pamiętam miałam straszny problem z uczuleniami typu – wysypka na skórze, wykwity, pęcherze itd. Co chwilę jakiś kosmetyk mi szkodził i kończyło się interwencją lekarską, a niekiedy nawet szpitalną. Używałam ich naprawdę dużo. Jako naiwne dziecko, jak i nastolatka wierzyłam każdej reklamie, która miała mi zagwarantować gładką cerę i uda bez cellulitu… Po wielu nieudanych próbach znalezienia pomocy u dermatologów na mój ogromny problem, którym był również trądzik, postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce. Pewna wizyta stała się ogniskiem zapalnym mojej wielkiej zmiany. Otóż dostałam zalecenie stosowania pewnej emulsji do mycia (pewnie wiecie o czym mówię) polecanej szeroko w Internecie (YT i blogi). Jako laik totalny, co do składów sprawdziłam za pomocą Internetu, co się dobrego kryje w owym wychwalanym specyfiku…i doznałam szoku. Nie było w nim absolutnie nic dobrego. I tak się zaczęła moja fantastyczna przygoda z naturalnymi kosmetykami. Wyleczyłam się z trądziku i również po reakcjach alergicznych ani śladu!

Przekonałam do nich już niemal całą swoją rodzinę i znajomych, więc wierzę, że to co robię ma po prostu sens.
Może i Ty dasz się przekonać?

Kasia z bloga Kasia Równy

portret bialy

O blogu i autorce:

Własnoręczne tworzenie kosmetyków jest o wiele łatwiejsze, niż się wydaje, a w dodatku to super zabawa! Tego staram się uczyć podczas warsztatów, indywidualnych konsultacji oraz poprzez blog i social media – kanał na Youtube oraz fan page i grupę na FB. Możliwość stworzenia w domu produktów skrojonych na miarę i w 100% spersonalizowanego planu pielęgnacji jest naprawdę wspaniała i często przynosi świetne efekty.


Naturalną pielęgnacją zainteresowałam się właściwie przez przypadek. Miałam już pewne doświadczenie w pracy laboratoryjnej i zapragnęłam własnoręcznie tworzyć swoje kosmetyki. Dlaczego? Bo mogę 🙂

Naturalne półprodukty – oleje, hydrolaty, ekstrakty itp. można było łatwo zamówić przez internet w sensownych ilościach. Okazało się jednocześnie, że mają one niezwykłe właściwości, które można dobrać do potrzeb niemalże każdej cery. Było to dla mnie objawienie – na studiach biotechnologicznych nie dowiedziałam się prawie niczego o naturalnych składnikach.

Zaczęłam więc eksperymentować. Po kilku tygodniach stosowania kosmetyków, które produkowałam we własnej kuchni, moja skóra zaczęła odżywać, nabrała energii, blasku, sprężystości. Nigdy wcześniej nie zaobserwowałam tak wyraźnej poprawy stanu cery, choć kosmetyki zawsze dobierałam uważnie.

Od tamtej pory stosuję właściwie wyłącznie naturalne kosmetyki. Oczyszczanie twarzy olejami, naturalne maseczki czy stosowanie mineralnych kosmetyków kolorowych zupełnie odmieniły moją cerę.

Dzięki przygodzie z naturalnym pięknem nabrałam zaufania do natury i doceniłam jej bogactwo. Stopniowo zagłębiam tajemnice ziół, olejków eterycznych czy naturalnych suplementów diety. Staram się uważnie jeść i obserwuję swój organizm. Odnajdywanie tych pierwotnych połączeń człowieka z przyrodą w wielkomiejskim życiu daje mi dużo satysfakcji.

Agnieszka z bloga Life Managerka

pollotos-816x1024

O blogu i autorce:

Agnieszka, freelancerka, pasjonatka zdrowego i uważnego stylu życia, miłośniczka Warszawy, psów i kuchni roślinnej. Blog Lifemanagerka jest odzwierciedleniem tych pasji. 


U mnie wszystko zaczęło się od trądziku. Prawdopodobnie gdyby nie ten problem, później i tak uległabym „modzie” na zdrowy styl życia, ale początkowo to właśnie fatalna cera skłoniła mnie do wprowadzenia pewnych zmian. Okazało się, że przyczyna tego – na pierwszy rzut oka powierzchownego problemu – tkwi znacznie głębiej i mogę ją zobaczyć czarno na białym w postaci kiepskich wyników badań. Nie ukrywam, że proces zmian zachodził u mnie bardzo powoli, bo nie byłam szczęśliwa z powodu konieczności ich wprowadzenia… Dopiero po dłuższym czasie „nowego życia” uświadomiłam sobie, że to po prostu weszło mi w krew! Przestałam mieć ochotę na niezdrowe produkty, oparłam swoje odżywianie przede wszystkim na produktach roślinnych, pokochałam aktywność fizyczną (początkowo taniec, potem też bieganie i jogę), zmieniłam rodzaj pracy na dużo mniej stresujący… W efekcie stałam się szczęśliwszym i bardziej pozytywnym człowiekiem.

Z czasem zaczęłam też zwracać większą uwagę na to, co nakładam na twarz i ciało i przestawiłam się na produkty bardziej naturalne. Pokochałam olejki! Okazały się być idealną alternatywą dla tradycyjnych kremów i teraz nie wyobrażam sobie bez nich mojej pielęgnacji. Aktualnie mogę powiedzieć, że wypracowałam sobie styl życia idealny dla siebie i dzięki niemu czuję się i wyglądam lepiej, mam dużo energii, motywacji i pozytywnego nastawienia do świata. Chipsy oczywiście też nadal zdarza mi się zjeść, ale jest to garstka raz na kilka(naście) tygodni, a nie paczka dziennie.

Zdrowy styl życia to dla mnie też zdrowy rozsądek i troska o dobre samopoczucie psychiczne… A to czasami wręcz upomina się o porcję lodów czekoladowych 🙂 i wtedy warto mu je dać, na zdrowie!

Olga z bloga Makehappyday

img_0231

O blogu i autorce:

Jestem autorką bloga Make Happy Day, miłośniczką naturalnej pielęgnacji i zdrowego stylu życia. Jestem też żoną i mamą dwójki dzieci. Od kilku miesięcy mieszkam w Norwegii i w domu otoczonym sosnami, uczę się życia w rytmie slow.


Myślę, że nie będzie zaskakujące, jeśli powiem, że zmiana stylu życia na zdrowy i bardziej świadomy, spowodowała, że niemal każdego dnia cieszę się dobrym samopoczuciem, nie choruję, mam dużo energii i jestem pozytywnie nastawiona do świata. Wcześniej bywało różnie. Nie miałam wprawdzie dużych problemów zdrowotnych, zdarzały się jednak jakieś infekcje, częste bóle głowy. Miałam też problem z nadwagą, brakowało mi energii, byłam zmęczona, nic mi się nie chciało, a moja cera wciąż wyglądała, jak za nastoletnich czasów.

Od kiedy jednak stopniowo zaczęłam wprowadzać do swojego życia zmiany w jadłospisie, pielęgnacji i trybie życia, zauważyłam, że mają one realny wpływ na moje zdrowie i samopoczucie. Zaczęło się od wymiany niemal całej zawartości kosmetyczki i zmiany pielęgnacji na bardziej świadomą i naturalną. Pozbyłam się wszystkich kosmetyków, które zawierały substancje mogące mieć niekorzystny wpływ na skórę, ograniczyłam też ilość stosowanych kosmetyków do niezbędnego minimum. Zaczęłam obserwować reakcje swojej skóry nie tylko na nowe kosmetyki, ale też na spożywane jedzenie, czy aktualnie prowadzony tryb życia. A widząc, jak bardzo jej stan się zmienia i poprawia, wiedziałam, że to co robię, jest dla niej dobre i będę to kontynuować. I mniej więcej w tym momencie coraz więcej uwagi zaczęłam poświęcać jedzeniu. Nie rzuciłam się jednak od razu na eko-sklepy z żywnością, pozbywając się wszystkiego z kuchennych szafek. Zaczęłam jednak jeść bardziej świadomie, czytać etykiety, wprowadzać nawyki, które zdrowe odżywianie znacznie ułatwiają. A zamiast wylegiwać się całe dnie na kanapie, postawiłam na aktywność na świeżym powietrzu – spacery, bieganie, jazdę rowerem.

Do czego to wszystko mnie zaprowadziło? Co mi dała zmiana stylu życia na zdrowy i pielęgnacji na naturalną? Świadomość, że to, co robię i jak żyję, ma wpływ na moje zdrowie. Świetne samopoczucie. Zdecydowanie inny sposób postrzegania jedzenia i jego wpływu na to, jak funkcjonuje mój organizm. Zyskałam też większą pewność siebie i odzyskałam poczucie atrakcyjności, co jest związane nie tylko ze znaczną utratą wagi, ale i polepszeniem się wyglądu mojej skóry i włosów. Urozmaiciłam też swój jadłospis, wprowadziłam wiele nieznanych dotąd smaków i produktów, odważyłam się na eksperymenty w kuchni. Poznałam też wiele fantastycznych osób prowadzących zdrowy styl życia i założyłam bloga, który ma zachęcać do tego innych.

A jak było u mnie?

Tak naprawdę to podobnie jak u przedmówców. Dla nikogo nie jest już chyba zaskoczeniem, że skóra odzwierciedla sposób w jaki dbamy o swój organizm. Zmiany na skórze to sygnał, że źle się odżywiamy, w naszym otoczeniu jest za dużo chemii i sztuczności. Moja była mocno przesuszona, walczyłam z dużymi zmianami na twarzy (trądzik różowaty). Wiedziałam że aby ciało poczuło się szczęśliwe i okazywało to na zewnątrz, muszę zadbać o to co mu dostarczam.

Początkowo nie było rewolucji, nagłego wyrzucenia wszystkiego z kuchennych szafek czy kosmetyczki. Cały proces zachodził etapami które rozłożyły się na przestrzeni lat. W pierwszym kroku zaczęłam zwracać baczniejszą uwagę na żywność. Bardzo zmieniłam swój sposób patrzenia na jedzenie, unikałam produktów wysoko przetworzonych, coraz częściej zatrzymywałam się przy sklepowej półce analizując skład. Wstyd przyznać, ale wcześniej zakupy spożywcze były dla mnie dość bezrefleksyjne. Inne, zdrowsze jedzenie przyniosło wiele korzyści, takich jak ogólna poprawa samopoczucia, kondycji, jednak cera w dalszym ciągu była w kiepskim stanie.

Naprawdę dużo czasu zajęło zanim nadeszło olśnienie. Rety, a może to kosmetyki których używam mi szkodzą? (eureka!) Co z tego że zapisał mi je dermatolog? A co jeśli to właśnie te drogie kremy z apteki powodują podrażnienie, koszmarne przesuszenie i wcale nie przynoszą oczekiwanej poprawy? Tak naprawdę dopiero rok temu zaczęłam zagłębiać się w tajniki składu kosmetyków. Prawda była przykra i nieco druzgocąca. Latami dawałam się po prostu oszukiwać. Komu? Wielu producentom, ich chwytom reklamowym i atrakcyjnie brzmiącym sloganom. Wierzyłam, albo raczej chciałam wierzyć, że to co mi mówią się spełni! W wielu przypadkach efekt był odwrotny do zamierzonego.

Ta stopniowa zmiana stylu życia na naturalny i zdrowszy dała mi bardzo wiele. Przede wszystkim poczucie że to ja mam kontrolę nad tym co stosuję, co jem a w efekcie co trafia do mojego organizmu. To bardzo ważne, inaczej stajemy się pionkami korporacji w walce o naszą uwagę, środki finansowe. Naprawdę jest teraz tyle możliwości że warto zastanowić się nad tym co ląduje w naszym koszyku i na co przeznaczamy pieniądze. Natura ma nam wiele do zaoferowania, trzeba tylko uwierzyć w to, że bez zbędnej chemii da się żyć a takie naturalne życie jest o wiele lepsze!

Chciałabym aby dzisiejszy wpis był motywacją dla osób które wciąż poszukują tej „dobrej zmiany” u siebie 🙂 Bycie świadomym konsumentem może przynieść same korzyści. Zarówno dla lepszego samopoczucia fizycznego, jak również dla zdrowia psychicznego! Jeśli już przeszliście taką przemianę, podzielcie się swoją historią, która być może stanie się inspiracją dla kolejnych osób!

Jeszcze raz dziękuję autorom za podzielenie się swoimi doświadczeniami i polecam zaglądać na ich blogi – są pełne wiedzy i inspiracji na temat zdrowego stylu życia.

  • Super to wyszło 🙂

  • Mam nadzieję, że ten post zmotywuje niezdecydowanych i wątpiących w to, że można i że się da 🙂

    • Ja również mam taką nadzieję, taki miałam cel 🙂

  • Tak, świadomosć i uważność to bardzo ważne elementy codziennego życia, które ptzeklądają się na jego jakość i odczuwany dobrostan (zwany również szczęściem). Dlatego warto:)

  • Czysta przyjemność poczytać o i poznać osoby, które ze świadomością podchodzą do swojego ciała i swojej egzystencji. Bardzo mi się u Ciebie podoba, wiele ciekawych wskazówek i przemyśleń napisanych w bardzo przyjemny i naturalny sposób. Pozdrawiam, Daria xxx

    • Ogromnie mi miło, zapraszam do rozgoszczenia się na dłużej 🙂 pozdrawiam! Magda

Close