Z miłości do tworzenia kosmetyków hand made

25 października 2016
Komentarze: 11

Ręczne wytwarzanie kosmetyków ma bardzo długą tradycję. Ludzie od wielu lat sporządzają je sami na bazie półproduktów. Jednak w ostatnim czasie popularność takich receptur ogromnie wzrosła, na co ma wpływ kilka czynników. O tym między innymi przeczytacie w dzisiejszym wpisie. Zapraszam!

Dlaczego kosmetyki hand made zyskują na popularności?

zwiększyła się świadomość odnośnie składów i nastąpił odwrót w stronę uproszczonych rozwiązań – myślę że coraz więcej osób zdaje sobie sprawę co jest zamykane w kosmetykach dużych koncernów, które produkują na skalę masową (oczywiście są tu chlubne wyjątki, ale mam nadzieję że wiecie co mam na myśli)

zwiększyła się dostępność składników z których możemy samemu sporządzić swoją miksturę w domowym zaciszu

i wreszcie – zwiększyła się liczba firm, które stawiają na kosmetyki wytwarzane metodą hand made

W czym takie kosmetyki są lepsze?

Najkrócej odpowiedź brzmi: tym, że robione są z prawdziwą pasją. Przemyślane, z dużą ilością składników aktywnych (i to bliżej początku składu, niż końca). Często robione są dosłownie na zamówienie – fizycznie są sporządzane zaraz przed wysyłką do Klienta. Otrzymujemy więc świeży produkt, który nie stał w żadnym magazynie nawet dnia. Oczywiście nie jest to regułą, ale i tak się zdarza – co w przypadku masówki nie jest możliwe.

Można się zastanawiać, czy taki takim produktom rodzinnych firm można zaufać. Ale tu Was uspokoję. Każdy taki wytwórca musi spełnić rzeszę norm, aby jego kosmetyk został dopuszczony do sprzedaży. Nie ma więc mowy że otrzymacie jakiś eksperymentalny wytwór, który bardziej zaszkodzi niż pomoże. Jednak również w przypadku tych kosmetyków należy wybierać je rozważnie, dopasowując do indywidualnych potrzeb naszej skóry.

Czy warto robić kosmetyki samemu?

Na pewno! To przede wszystkim świetna zabawa ale też ogromna satysfakcja i pewność co na siebie nakładamy. To trochę tak jak z gotowaniem. Kiedy kupimy półprodukty i sami sporządzimy z nich potrawę, mamy pewność że wiemy co ląduje na naszym talerzu. Podobnie z kosmetykami – robione własnoręcznie zawierają tylko to co do nich dodaliśmy. Może jest to nieco bardziej skomplikowane niż w przypadku gotowania, choć wystarczy poznać pewne reguły i nabrać doświadczenia.

Przyznam, że nie jestem ekspertem na tym polu. Bardzo bym chciała i wiem przyjdzie dzień w którym zrobię jakiś swój własny kosmetyk. Póki co zapraszam Was na rozmowę z dzisiejszym gościem – Karoliną Latanowicz, która jest w tej dziedzinie osobą niezwykle kreatywną i posiada też bardzo dużą wiedzę.

20160818_175832

Karolino, jestem pod wrażeniem kreatywności wytwarzanych przez Ciebie kosmetyków krem z nutką banana i orzecha laskowego, krem arbuzowo – aloesowy, tęczowy balsam do ust, mydełka w przeróżnych kształtach. Skąd czerpiesz pomysły?

Zazwyczaj „pomysł” jest tak naprawdę odpowiedzią na konkretny problem – mój albo osoby, która szuka produktu najlepiej dopasowanego do swojej skóry. Na przykład kremu „do zadań specjalnych” o odpowiedniej konsystencji czy wchłanialności. Akurat balsamy do ust, pomady itp. były konsekwencją moich eksperymentów z surowcami i próbą stworzenia dla siebie kosmetyków z „bezpiecznym” składem, które trudno było znaleźć na sklepowych półkach. I w zasadzie od tego wszystko się zaczęło.

zdjęcie: Karolina Latanowicz

zdjęcie: Karolina Latanowicz

Czy każdy może zostać takim „małym chemikiem” i tworzyć swoje własne kosmetyki?

I tak, i nie. W sieci można znaleźć sklepy oferujące gotowe zestawy z wyliczonymi proporcjami składników, więc nawet osoba, która nie posiada wiedzy chemicznej jest w stanie zrobić sobie krem w warunkach domowych. Sama na swoim blogu Krem dla mnie zachęcam do samodzielnego tworzenia kosmetyków, pokazuję „krok po kroku”, jak zrobić własny krem, kulę do kąpieli czy pomadkę do ust. Mam jednak świadomość, że są to dość proste receptury.

Najlepiej zacząć od przygotowania prostych kosmetyków zawierających tylko kilka składników. Jeśli po raz pierwszy pracujemy z jakąś substancją, koniecznie sprawdźmy dopuszczalny zakres użytych stężeń. Ważny jest dobór odpowiednich olejów, zwłaszcza przy cerze problematycznej, trądzikowej. Wybór niewłaściwych może spowodować, że krem będzie posiadał właściwości komedogenne, co może nasilić problem.

W przypadku bardziej zaawansowanych receptur wiedza chemiczna jest niezbędna, tak jak w przypadku tworzenia kremów czy toników z kwasami. Tutaj ogromnie ważne jest pH kosmetyku. Bardzo często wymagana jest regulacja pH, ponieważ zbyt niskie mogłoby bardzo podrażnić naszą skórę, a przy zbyt wysokim pH kwasy nie spełniałyby swojej funkcji.

Dla osób, które chciałyby zgłębiać swoją wiedzę, dobrą opcją są warsztaty, na których można stworzyć własne kosmetyki w kontrolowanych warunkach – zakładamy fartuch i mieszamy ze sobą surowce, ale pod okiem osoby, która ma większą wiedzę i doświadczenie. Sama również przeprowadzam takie warsztaty.

Ogromnie ważna jest również higiena –  dbanie o czystość rąk, stanowiska pracy wykorzystywanego do produkcji sprzętu i akcesoriów.

zdjęcie: Karolina Latanowicz

zdjęcie: Karolina Latanowicz

Na co powinniśmy zwrócić uwagę, przygotowując swój autorski kosmetyk?

Przede wszystkim na skład, jakość i jego przeznaczenie. W przypadku kosmetyku, który ma pojawić się w sprzedaży, sprawa jest już bardziej skomplikowana, bo niezbędne są badania, raport, ocena bezpieczeństwa i rejestracja w CPNP. Wiążą się z tym duże nakłady finansowe. Ale jeżeli ktoś chciałby tworzyć kosmetyki na własny użytek, szczerze polecam, żeby na początek korzystał ze sprawdzonych receptur i zaczął od prostych kombinacji, stopniowo wprowadzając proste zmiany, obserwując zmiany w konsystencji, wchłanialności, działaniu kosmetyku. Po jakimś czasie będziemy mogli przewidzieć, jakich właściwości nada kosmetykowi dana substancja w danym stężeniu. To jest właśnie najdłuższy etap, w którym nabieramy doświadczenia. Niezbędna jest tu cierpliwość, wytrwałość, chęć pogłębiania wiedzy.

Jeśli to nasza pasja, z pewnością dojdziemy do tego etapu. To jest trochę jak z nauką gotowania. Najpierw korzystamy z książek kucharskich i zaczynamy od najprostszych przepisów, a później możemy puścić wodze fantazji.

Organizujesz również warsztaty tworzenia kosmetyków. Opowiedz o nich coś więcej – czego dokładnie można się na nich dowiedzieć, nauczyć, gdzie są organizowane?

Tak, organizuję warsztaty tworzenia kosmetyków, chociaż w tej chwili już dużo rzadziej, co wynika zwyczajnie z braku czasu. Firma się rozwija i wymaga większej uwagi, a doba nadal ma tylko 24 godziny. Staram się we wszystkim znaleźć równowagę i weekendy – zwykle w pełni przeznaczane na warsztaty – spędzać teraz z dziećmi. Zresztą we wrześniu zostałam mamą po raz trzeci, więc w naturalny sposób musiałam zmniejszyć obroty.

Prowadzeniem warsztatów kosmetycznych zajęły się także nasze pracownice. Ania jest studentką chemii na UAM, a Martyna ukończyła Technologię Chemiczną na Politechnice Poznańskiej. Dziewczyny mają więc wymagane wykształcenie, a doświadczenia nabyły pracując razem z nami.

Zachęcam do śledzenia naszego FB, tam na bieżąco informujemy o organizowanych przez nas akcjach. Warsztaty przeprowadzamy w szkołach, przedszkolach, jako atrakcja podczas przyjęć urodzinowych, wieczorów panieńskich. Zdarzają się także większe przedsięwzięcia, jak chociażby warsztaty w ramach firmowych spotkań integracyjnych. Na indywidualne zamówienie organizujemy całodniowe warsztaty tworzenia kosmetyków.

Swoją ofertę chcemy także poszerzyć o diagnozę skóry głowy, twarzy oraz włosów za pomocą mikrokamery.

warsztaty-la

zdjęcie: Karolina Latanowicz

zdjęcie: Karolina Latanowicz

Na stronie możemy również zamówić produkty Twojej marki LaQ. Jak widzę na ten moment możemy wybierać spośród kwasu hialuronowego, naturalnych olejów i mydełek glicerynowych w najróżniejszych kształtach. Czy planujesz w przyszłości poszerzyć asortyment?

Pierwszym stworzonym przez nas produktem był Hyaluron LaQ 01 – kwas hialuronowy. Piszę w liczbie mnogiej, bo w kosmetycznej działalności bardzo wspiera mnie mój mąż. Śmiało mogę powiedzieć, że gdyby nie on nie byłoby tej firmy i gdyby nie ja też by nie było, więc chyba dobrze się uzupełniamy.

To właśnie od kwasu hialuronowego wszystko się zaczęło, udało nam się pozyskać dotację unijną, wyposażyć pracownię. Kolejnymi produktami były naturalne oleje i mydełka glicerynowe. Oczywiście myślimy o rozszerzeniu oferty, najbliżej jednak w przyszłym roku. Cały czas pracuję nad recepturami.

Każdy, kto ma swoją firmę, zajmuje się sprzedażą, wie, że najtrudniejsza część pozyskiwanie klientów. Teraz to na tym głównie się skupiamy. Otworzyliśmy swój pierwszy punkt stacjonarny pod marką LaQ w poznańskiej Galerii Malta, myślimy już o kolejnych.

Do końca roku nasz grafik jest bardzo napięty. Między innymi przez targi, na których się wystawiamy. We wrześniu pojawiliśmy się na największych targach kosmetycznych w Polsce – BEAUTY FORUM, w listopadzie będziemy w Warszawie V Polish BUSINESSWOMAN CONGRESS. Z kolei w grudniu z naszymi mydełkami Happy Soaps na Festiwalu Rękodzieła w Poznaniu. Serdecznie zapraszamy!

Ukończyliśmy również prace nad nowym sklepem internetowym, który niedawno ujrzał światło dzienne.

Bardzo dziękuję za rozmowę i życzę wielu sukcesów!

Również bardzo dziękujemy 🙂


Mam nadzieję że nasza rozmowa była dla Was interesująca! Naprawdę serdecznie zachęcam do odwiedzenia bloga Karoliny, który dla mnie jest źródłem wiedzy i inspiracji.

W tym wpisie chciałabym jeszcze podzielić się z Wami moją opinią na temat produktów LaQ, które od jakiegoś czasu mam przyjemność testować.

Kwas hialuronowy

zdjęcie: Karolina Latanowicz

zdjęcie: Karolina Latanowicz

O produkcie:

Hyaluron LaQ01 to 100% kwas hialuronowy, przeznaczony do ujędrniania i regeneracji skóry nie tylko na jej powierzchni, ale i w jej głębokich warstwach.

Preparat stanowi połączenie kwasu hialuronowego wielkocząsteczkowego zatrzymującego wilgoć na powierzchni naskórka, z ultramałocząsteczkowym kwasem hialuronowym OLIGO, który przenika w głąb skóry, zapewniając jej intensywne nawilżenie i redukcję zmarszczek.

Sposób użytkowania:

Kroplę wielkości ziarna grochu aplikować 2 razy dziennie na oczyszczoną i lekko wilgotną skórę twarzy, szyi i dekoltu, delikatnie wklepując. Następnie nałożyć ulubiony krem lub olejek.

Porcję serum można również zmieszać z kremem lub olejkiem w zagłębieniu dłoni i w takiej postaci nałożyć na skórę.

Moje odczucia:

Na stronie producenta jest napisane: kwas hialuronowy wielocząsteczkowy tworzy na powierzchni delikatny, ochronny i zatrzymujący wilgoć film, zmniejszając tym samym transepidermalną (przeznaskórkową) utratę wody. I dokładnie to da się odczuć po jego nałożeniu. Jest wyczuwalny właśnie taki delikatny film. Preparat naprawdę bardzo widocznie ujędrnia, zmiękcza skórę, wycisza miejsca podrażnione. Mocno nawilża, co ja dodatkowo wspomagam dodaniem kilku kropli wybranego olejku. Stosuję go tak jak w zaleceniach – mieszam w zagłębieniu dłoni i tak połączone produkty delikatnie wmasowuję w skórę twarzy, szyj i dekoltu.

Olej z owoców dzikiej róży

20160818_174122

O produkcie:

Olej z owoców dzikiej róży to „olej młodości” – ekskluzywny kosmetyk, bogaty w aminokwasy, pektyny i minerały opóźniające procesy starzenia się skóry. Jest produktem nierafinowanym, zimnotłoczonym, organicznym i w 100% naturalnym.

Dzięki wysokiej zawartości witaminy C oraz naturalnej tretynoiny (pochodnej retinolu – witaminy A) olej wykazuje silne właściwości przeciwzmarszczkowe, skutecznie chroni przed wolnymi rodnikami, zmniejsza przebarwienia, wzmacnia naczynia krwionośne i chroni skórę przed utratą wilgoci. Sprawdza się doskonale nie tylko w pielęgnacji cery suchej, dojrzałej i naczynkowej, ale także wrażliwej, narażonej na intensywne działanie promieni słonecznych, szorstkiej czy osłabionej po zabiegach dermokosmetycznych i ze skłonnością do przebarwień.

Może być stosowany do pielęgnacji całego ciała, a szczególnie skóry z rozstępami, cellulitem, bliznami, łuszczycą, oparzeniami i trudno gojącymi się ranami.

Sposób użytkowania:

Można stosować go na dwa sposoby:

  • jako samodzielny olejek pielęgnacyjny, aplikując niewielką ilość (3-4 krople) 2 razy dziennie na lekko wilgotną skórę twarzy, szyi, dekoltu i okolic oczu, delikatnie wklepując
  • w połączeniu z Hyauloronem LaQ01, jako kurację kompleksową (ja zwykle korzystam z tego sposobu)

Proporcje kwasu i olejku należy dostosować do własnych potrzeb (u mnie 1:3).

Moje odczucia:

Wybierając ten produkt byłam ciekawa przede wszystkim jego właściwości wzmacniających naczynka krwionośne. Rzeczywiście obserwuję (używam go od kilku miesięcy) mniej popękanych naczynek i dużo mniejszy rumień na policzkach, z czym zawsze miałam spory problem. Myślę że to idealny olejek na jesień, kiedy skóra jest zmęczona po letnim wystawianiu na słońce. Dodatkowo ogromnym plusem tego kosmetyku jest wysoka zawartość wit. C.

Co ważne, naturalne pochodne tretynoiny obecne w oleju z roży nie mają żadnych działań ubocznych, w przeciwienstwie do syntetycznych. Można je więc stosować w okresie ciąży.

Jeśli jesteście zainteresowane, więcej informacji na temat tego oleju i jego właściwości znajdziecie na blogu Karoliny [KLIK].

Olej z pestek arbuza

20160818_174243

O produkcie:

Olej z pestek arbuza to w 100% naturalny, lekki, bogaty w niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe (EFA) i witaminy kosmetyk niezawierający konserwantów. Wzmacnia, uelastycznia i dogłębnie nawilża każdy rodzaj cery, jest też idealny do pielęgnacji wrażliwej skóry dzieci, niemowląt oraz kobiet w ciąży.

Doskonale się wchłania, nie pozostawia tłustego filmu, regularnie stosowany zapobiega rozstępom, łagodzi podrażnienia, redukuje zaczerwienienia, pomaga w zwalczaniu ciemieniuchy i pieluszkowego zapalenia skóry. W przeciwieństwie do olejów mineralnych nie tworzy okluzji ciągłej, dzięki czemu skóra może prawidłowo funkcjonować i nie dochodzi do jej przesuszenia.

Zalecany także jako olej do masażu wybranych partii ciała oraz emolient do kąpieli. Nakładany bezpośrednio na włosy zmniejsza ich łamliwość i zwiększa elastyczność.

Sposób użytkowania:

Taki sam jak w przypadku powyższego 🙂

Moje odczucia:

Produkt o bardzo wszechstronnym zastosowaniu, na każdym polu sprawdził się bardzo dobrze. Testowałam zarówno na sobie – twarz, włosy, ciało jak i na dziecku (masaż ciała). Wielką zaletą tego oleju jest to że szybko się wchłania, nie pozostawia tłustej warstwy. Świetnie nawilża skórę, wzmacnia i uelastycznia włosy. Nie testowałam go w warunkach ekstremalnych czyli np. ciemieniuchy lub pieluszkowego zapalenia skóry, ale zaufałabym na słowo, że działa!

Jeśli jesteście zainteresowane, więcej informacji na temat tego oleju i jego właściwości znajdziecie na blogu Karoliny [KLIK].

20160818_175048

Pozostałe oleje spośród których możecie wybierać:

  • olej z nasion konopi siewnej – do wszystkich rodzajów skóry, a w szczególności atopowej, suchej, tłustej i trądzikowej. Stosowany jako kosmetyk na włosy i paznokcie, stymuluje ich wzrost, odżywia je i wzmacnia.
  • olej z pestek malin – ze względu na wyjątkowy skład polecany do pielęgnacji każdego typu cery: suchej, trądzikowej, wrażliwej, dojrzałej.
  • olej z pestek śliwki – polecany w szczególności do cery suchej, dojrzałej i wrażliwej. Wzmacnia i regeneruje zniszczone paznokcie, sprawdza się też idealnie w pielęgnacji suchych i skłonnych do rozdwajania włosów.

Otrzymałam od Karoliny również kilka pięknych mydełek. Przyznam Wam się do czegoś… szkoda mi ich używać! Chyba mi się nie dziwicie? Przecież to małe dzieła sztuki!

20160818_174537

picmonkey-collage

Zachęcam Was do odwiedzenia sklepu internetowego LaQ, obecnie trwają tam różne ciekawe promocje 🙂 Mieszkanki Poznania mogą także odwiedzić stoisko LaQ w Galerii Malta i przyjrzeć się produktom z bliska.

Koniecznie dajcie mi znać jak jest u Was. Lubicie czasem coś ukręcić na własne potrzeby? 😉 Czy raczej wolicie kupić ręcznie robionego gotowca? A może nasza rozmowa zachęciła Was do eksperymentów? Czekam na Wasze odczucia i doświadczenia w komentarzach 🙂

  • Joanna Gliniecka

    coraz częściej spotykam się z kosmetykami hand made. Robi je także moja koleżanka, są przepełnione pasją i sercem:) I to jest chyba ich największy plus:) Poza tym zawsze są dobrym pomysłem na upominek „bez okazji” i niezobowiązujący:)

    • o tak, to jest w tych produktach najpiękniejsze – pasja i serce 🙂 a wiele z nich jest dużo prostsze do wykonania niż się wydaje! taka rzecz to idealny podarunek, zgadzam się 🙂

  • Przyznam się, że jeszcze do niedawna nie miałam zaufania do ręcznie robionych kosmetyków, ale nie tych, które zostały wprowadzone do sprzedaży, mają wszystkie pozwolenia, niezbędne atesty itd. ale tych, które możemy zrobić sobie sami. Do czasu, aż koleżanki zaczęły obdarowywać mnie swoimi mydłami, w których się zakochałam. A najlepszym kosmetykiem hand made jaki miałam i który był jednocześnie jednym z najlepszych kremów, jakie stosowałam, był właśnie krem zrobiony przez koleżankę 🙂 Na razie nie zdyecydowałam się na samodzielne robienie kosmetyków, ale kto wie? Może w końcu? 🙂

    • Kochana, kto jak kto, ale Ty musisz się przekonać i spróbować 😀 Myślę że obie byłybyśmy zaskoczone jakie to fajne 😉 Super że masz takie zdolne koleżanki!

  • Jak wiesz od pewnego czasu sklad kosmetykow ma dla mnie spore znaczenie. Strasznie sie ciesze, ze na rynku jest coraz wiecej marek, ktore swiadomie podchodza do tego co robia! Jest w czym wybierac i ciesze sie, ze za kazdym razem odkrywam u Ciebie cos nowego. O tej firmie nie slyszalam, ale chetnie zerkne na ich strone a przy nadarzajacej sie okazji wyprobuje cos 🙂
    A jesli chodzi i samodzielne przygotowywanie kosmetykow to raczej ograniczam sie do maseczek i peelingow.

    • Bardzo się cieszę że znajdujesz u mnie coś nowego i ciekawego <3

      Kochana, peelingi i maseczki to już bardzo dużo! 🙂

      • To tak jak ja! Kiedyś próbowałam sama zrobić krem i antyperspirant, ale średnio to wyszło :/

        • noo to już trochę wyższa szkoła, może jeszcze do tego tematu wrócisz 🙂

  • Pingback: Październikowe inspiracje |()

  • Z chęcią spróbowałabym sama zrobić kosmetyki, jednak ostatnio bardzo ogranicza mnie czas i skupiam się na tym co najważniejsze. Jednak sam zamysł jest świetny. To tak jak z domowym jedzeniem, zawsze wiesz w 100% co jest w środku! Liczę, że jeszcze przyjdzie pora w moim życiu na takie działania 🙂

    • dokładnie! wiesz co ląduje na talerzu i wiesz co nakładasz na ciało 🙂 Ja również mam nadzieję że znajdę kiedyś na to czas.. 😀

Close