Tu i teraz: czerwiec

22 czerwca 2017
Komentarze: 17

Powiedzieć Wam coś, czego jeszcze na pewno nie wiecie? Dni pędzą jak szalone! Co tam dni, tygodnie! Próbuję złapać jakiś oddech, ale na chwilę obecną nic z tego, życie nie zwalnia tempa ani na moment. A co u mnie poza tym, że tak jak wiele z Was, na nic nie mam czasu?

Trochę ubolewam że czerwiec za chwilę się kończy, bo to mój ukochany miesiąc w roku. Zaczyna się Dniem Dziecka (a kto z nas wciąż nim nie jest?), kilka dni później mam urodziny, a wczoraj oficjalnie powitaliśmy lato, które ani się obejrzymy a będzie dobiegało końca. Trzeba z niego skorzystać ile się da!

CHCIAŁABYM…

Jak za dawnych czasów obejrzeć pod rząd kilka odcinków ulubionego serialu! W obecnych realiach próbuję od tygodnia odpalić pierwszy – jeszcze mi się nie udało, ale może w weekend! 

CZUJĘ…

Zmęczenie. Czy nie jestem monotematyczna? Ale naprawdę, wieczorami dosłownie padam na twarz. Sprzyjają temu całe dnie na powietrzu, bo z domu jesteśmy nieco wygnani przez dwa remonty po sąsiedzku jednocześnie. Co też mnie męczy, bo nie mogę wyjść wtedy kiedy chce, tylko w momencie gdy jestem zmuszona (czytaj zaczynają borować, a dziecko chce spać).

Prowadzimy więc żywot tułaczy, a to szalejemy na placu zabaw a to chillujemy (powiedzmy) na leżaku z książką, popijamy lemoniadę.. w gruncie rzeczy nie jest źle!

20170619_12575620170602_141834 20170620_111254 20170620_111621

SŁUCHAM…

Gaworzenia synka, strasznie rozgadany egzemplarz nam się trafił. Tyle ma do powiedzenia że szok, a czasami piszczy tak głośno że zagłusza rozmowy domowników. Jest przy tym taki rozkoszny że mogę tego słuchać w nieskończoność 🙂

POTRZEBUJĘ…

Wyrwać się z domu na babskie spotkanie bez młodzieży, ale mam już na to konkretny plan!

PRACUJĘ NAD…

Cały czas nad nawykami żywieniowymi. Nie osiągam na tym polu spektakularnych sukcesów, ale cóż… Nowy dzień to nowa szansa, zawsze staram się jak mogę, ale nie zawsze wychodzi.

20170616_152825

CIESZĘ SIĘ…

Że jest Was już ponad 800 na Facebooku!

Hey dad, did you know_

Oraz oczywiście z odwiedzin w moim absolutnie ukochanym mieście jakim jest Amsterdam! Kanały, rowery i ten klimat. Uwielbiam to miejsce. Zdjęcie jest autorstwa mojego utalentowanego Taty 🙂

received_1499728910102181

TĘSKNIĘ ZA…

Beztroskim spędzaniem ciepłych wieczorów poza domem.

UCZĘ SIĘ…

Odpuszczać, choć wciąż trudno pogodzić mi się z tym że doba ma tylko 24h, z których około 16 poświęcam dzieciom, czyli zostaje 8 na sen i całą resztę. Mało…

JESTEM WDZIĘCZNA ZA…

Przespane noce. Każda Matka mnie zrozumie. Nie wszystkie niemowlaki są tak wspaniałomyślne. Oczywiście mój nie przesypia każdej no i budzi się 4-5 nad ranem, ale to i tak dużo, bardzo dużo!

20170620_120731

CZYTAM…

ha ha ha… 😉 Niestety na ten moment zupełnie niczego nie czytam i zaczyna mi tego brakować. Ale idzie do mnie jedna książka która zapowiada się ciekawie, pewnie na dniach będę mogła Wam ją pokazać, a jeśli okaże się tego warta, przygotuję też wpis z recenzją.

OGLĄDAM…

Tutaj zamieniłabym na „oglądałabym” – House of Cards! Mam nadzieję że niebawem się zabiorę za nowy sezon. Widziałyście już?

CZEKAM NA…

Sobotę, kiedy to (o ile nic nie stanie na przeszkodzie, ale lepiej żeby nie!) wychodzę na miasto. Bez dzieci. Z przyjaciółkami. Wieczorem. WOW 😀


Tak wygląda mój czerwiec. A co u Was? Za czym tęsknicie, na co czekacie, co czytacie? Może zainspirujecie mnie do jakieś lektury!

  • House of Cards obejrzałam, musiałam, znów mnie wciągnęło jak nie wiem 😛

    Podobnie jak Ty, mam zawrót głowy w czerwcu, ale nie ukrywam, że czekam już na lipiec, bo będę po wielu wyzwaniach i zostajemy w Polsce na dłużej 🙂 No i rękawa ciąg dalszy! Super, że odwiedziłaś rodzinę w Holandii, wiesz, że jeszcze nigdy nie byłam? 😀 Ale moja rehabilitantka pokazywała mi zdjęcia, bo była w podobnym czasie co Ty i szał 😀 Liczę, że kiedyś mnie tam poniesie choć na chwilkę. Buźka!

    • Oj, Twój aparat by tam oszalał 🙂 koniecznie musisz się wybrać! Fajnie że będziecie na dłużej! Może w końcu uda się spotkać w yyy… 8? 😀

      A House of Cards właśnie dlatego boję się zaczynać.. a sezon udany?

      • Hehe jeżeli rezydencja Zółcińskich nas pomieści, to pewnie 🙂

        Jak dla mnie sezon udany, choć… ach nie będę nic mówić, zobacz sama :p

        • och no to muszę w końcu się przekonać! pomieści pomieści albo wyjdziemy NA MIASTO 😀

  • Madziu 🙂 czas pędzi, ale umiesz się zatrzymać, choćby po to, by popatrzeć na te piękne chwile przez obiektyw 🙂 To już osiągnięcie! Nie pozostaje mi nic innego, jak życzyć ci udanej imprezy 😀
    I mam pomysł. Może okażę się krejzi impossible, ale… może trening? 😛 Wiesz, jak to dodaje energii, endorfin, powera, motywacji do diety iiiii…jest wspaniałym pretekstem na wyrwanie się z domu wcześnie rano lub późno wieczorem, bo przecież tylko na chwilkę 😀 trzymam kciuki :* :*

    • No rzeczywiście, tak na to nie spojrzałam! Zdjęcia pamiątkowe są dla mnie bardzo ważne więc faktyczne staram się uchwycić te momenty..

      Co do treningu mam niezły codziennie 😉 a takie wyjście typowo na trening w ciągu dnia jest trudne, mały jeszcze jest zbyt nieprzewidywalny z jedzeniem, a wieczorami padam po prostu i nie wyobrażam sobie ruszyć nawet nogą. Ja wiem że trening dodaje skrzydeł, ale jeszcze trochę. Póki co dużo chodzę i się nie spinam 🙂

      • Przyjdzie czas i na to 🙂

        • tak właśnie stwierdziłam, nic na siłę bo tylko się można sfrustrować.. albo paść ze zmęczenia 😉

  • A do czytania polecam Sarah Waters „Za ścianą” – bardzo zaskakująca powieść! Taki niby romans, ale z wątkiem społeczno-socjologicznym, aż tu nagle robi się z niej Agatha Christie 🙂 świetna książka!

    • oo, dziękuję! podoba mi się z Twojego opisu, na pewno się zainteresuję 🙂

  • Barwne to twoje życie 🙂 Ja w takim podsumowaniu mogłabym jedynie napisać: od jutra zaczyna dwumiesięczne wakacje z racji wykonywanego zawodu 😛

  • Uczyć to za dużo 😉 Pracuję w świetlicy szkolnej 😉

  • coquille

    A jak synuś budzi sie o 4-5h to od razu dostaje cyca i już nie chce dalej spać?

    • Ojej, już nie pamiętam jak było wtedy 😀 od jakiegoś czasu znowu się budzi w nocy, minęły dobre czasy 😉

Close