Tu i teraz: lipiec

21 lipca 2017
Komentarze: 12

Czym zacząć kolejny wpis z tej serii, jeśli nie stwierdzeniem że czas mija jak szalony? Zatrzymajmy się jednak przez chwilę w tym pędzie na lipcowe tu i teraz. Zapraszam!

CHCIAŁABYM…

Żeby rzeczy wokół mnie przestały się psuć. Złą passę zapoczątkowały okulary, które niestety zepsułam przez chwilę nieuwagi, potem focha strzelił samochód, a na końcu lodówka. Szczęście że jest jeszcze na gwarancji, co nie zmienia faktu że zostajemy na kilka dni bez tak potrzebnego w codziennym życiu sprzętu i to w środku lata.

CZUJĘ…

Ulgę, że lato nie jest w tym roku upalne. Przez większość dni temperatura oscyluje wokół 20+. Jest mi to bardzo na rękę i w zupełności wystarcza do szczęścia. Mogłoby trochę mniej padać, ale generalnie wolę taką aurę niż upał pod 40 stopni, tak jak bywało w ubiegłych latach. Roztapianie się z bobasem na piersi naprawdę nie należy do przyjemności;) A zresztą, od czego jest parasolka!

IMG_20170721_153056_436

SŁUCHAM…

Ostatnio w głowie ciągle siedzi mi ta piosenka:

POTRZEBUJĘ…

Być więcej off-line. Powstrzymuję się przed wielokrotnym sprawdzaniem powiadomień na Facebooku czy scrollowaniem Instagrama. Kurczę, ile to pochłania czasu! Również filmy na Youtube dobieram rozważniej i zanim odpalę play, zastanawiam się czy na pewno chcę ten materiał obejrzeć i co wniesie on do mojego życia. Oczywiście jakaś forma ‚odmóżdżenia’ też czasem jest potrzebna, ale staram się z tym nie przesadzać. Mam przez te dłuższe chwile offline trochę zaległości, ale… jakoś to przeżyję, bo dzięki temu znajduję czas na inne ważne dla mnie rzeczy!

PRACUJĘ NAD…

Swoją cierpliwością. Daleko jej do ideału, a zbuntowana dwulatka na pokładzie plus niespełna półroczniak z nieustającym ostatnio skokiem rozwojowym potrafią ją nadwyrężyć. Ale liczę do stu, tłumaczę, ignoruję dwusetne NIE każdego dnia i jakoś idzie;)

IMG_20170713_184639_791

CIESZĘ SIĘ…

Że moje dzieci zaczynają się ze sobą fajnie dogadywać. Za jakiś czas będą partners in crime, a ja będę tylko czekać co nowego im przyjdzie do głowy zmalować. A jak wiadomo- co dwie głowy, to nie jedna! I tego się najbardziej obawiam:)

TĘSKNIĘ ZA…

Chwilami tylko dla siebie. Takim choćby beztroskim SPA. Teraz nawet kiedy oboje śpią, nie pozwalam sobie na takie przyjemności, bo mój syn potrafi obudzić się nagle i głośno domagać się Mamusi. Nie chcę wyskakiwać z wanny jak poparzona i pędzić, zanim płaczem obudzi siostrę. Tęsknię więc za tym, ale znowu bez przesady. Jeszcze trochę i takie chwile wrócą! A żeby nie było, o siebie też dbam, nawet raz zdążyłam wykonać pełen make-up!

IMG_20170701_112023_301

A na co dzień wersja minimalistyczna w pięć minut – dosłownie! Obiecałam Wam wpis ze sposobami na taki szybki ale efektowny makijaż dzienny i słowa dotrzymam, proszę tylko o odrobinę cierpliwości.

IMG_20170706_111552_117

UCZĘ SIĘ…

A raczej odświeżam wiedzę na temat rozszerzania diety. To już niedługo i doprawdy nie wiem jak to możliwe, że mój syn będzie zaraz jadł coś więcej niż tylko mleko. Czytaj rozrzucał i brudził zamiast jeść;)

JESTEM WDZIĘCZNA ZA…

Tak naprawdę za każdy dzień. Osoby z którymi rozmawiam na co dzień wiedzą że potrafię sobie ponarzekać (trzeci rok siedzenia w domu robi swoje), ale jednak staram się nie zapominać jak wiele posiadam. Przede wszystkim zdrowe, świetnie rozwijające się dzieci, męża który pracuje na utrzymanie rodziny a dodatkowo bardzo angażuje się w opiekę nad naszymi pociechami. To już tak wiele!

IMG_20170712_161835_676

CZYTAM…

Arcyciekawą książkę o której zamierzam napisać oddzielny post. Alkaliczny styl życia Beaty Sokołowskiej to pozycja godna zainteresowania. Nie chcę się teraz na jej temat rozpisywać, ale zapewniam że jeśli zależy Wam na dobrym samopoczuciu to ta książka da Wam wiele cennych wskazówek. Możecie je również znaleźć na blogu prowadzonym przez autorkę. W moim wpisie będę od razu chciała zawrzeć podsumowanie jak mi się żyje alkalicznie, żebyście miały ogląd czy u mnie widać poprawę (zdradzę że tak, już po kilku dniach!).

IMG_20170716_212122_608

Takie proste jedzenie jest swoją drogą przepyszne!

IMG_20170716_153824_388

OGLĄDAM…

W końcu udało mi się zacząć nowy sezon House of Cards i jestem około połowy, niestety utknęłam w miejscu, ale w weekend zamierzam nadrobić!

CZEKAM NA…

Moje okulary, które już jutro wrócą z naprawy! W tym miejscu przekazuję specjalne podziękowania dla mojej Mamy za pomoc w ogarnięciu tego tematu:*

IMG_20170710_111613_484


A co dobrego słychać u Was? 🙂

  • My odliczamy dni do wakacji, a za tydzień wybieramy się na wesele kuzynki 🙂 Nie martw się, zła passa minie ;*

    • Gdzie się wybieracie, jeśli to nie tajemnica? Ponoć pierwsze wesele po własnym jest najlepsze (poza tym własnym);) Minie minie, wiem, ostatnio po prostu jakoś się wszystko buntuje;)

      • Nad polskie morze – Kołobrzeg 😉 To już trzecie wesele będzie po naszym weselu 😀

        • haha macie tempo! 😀 polskie morze super, oby tylko pogoda się spisała 🙂

  • Ale miły post. Aż się rozczuliłam. Czułam, że z Ciebie fajna babka.

  • Polecam różne wtyczki do wyłączania powiadomień, fb i stron. Jak za dużo „odpływałam” na niektórych stronach to blokuję 😉

    • Mam powyłączane, ale kusi(ło) żeby zajrzeć mimo wszystko 😉 Trochę to jednak jest uzależnienie, ale już się od niego powoli uwalniam 🙂

  • coquille

    U mnie niedługo zacznie się bieganina za raczkującym dzieckiem, a przez to że mała jest żywa i drzemki u niej trwają 30 min, to nawet za wiele nie odsapne. Szykuje się niezły trening.
    Zastanawiam się nad kojcem…

    • uuu to nie za długo, faktycznie. Kojec u niektórych się sprawdza.. ja sobie darowałam, moje dziecko nienawidziło być niczym ograniczone, więc więcej bym miała z tego nerwów niż pożytku 😉 z raczkującym to jeszcze nie ma dramatu, trzeba tylko uważać żeby nic zakazanego do paszczy nie wzięło. Zaczyna się jak staje i próbuje włazić na meble… a potem faza na plądrowanie szafek i szuflad. NAJGORZEJ 😉

  • Jestem bardzo ciekawa tej książki, więc czekam na post 🙂

    • Chcę zrobić post z moimi wrażeniami z takiego stylu życia, więc jeszcze chcę poobserwować 🙂 ale będzie na pewno!

Close