Tu i teraz: sierpień

20 sierpnia 2017
Komentarze: 4

Wczoraj miałam tak dobry dzień, że zapragnęłam zwieńczyć go spisaniem aktualnego Tu i teraz! Bez zbędnego przedłużania, zapraszam do poczytania co u mnie i czemu na długo zapamiętam tę sierpniową sobotę 🙂

CHCIAŁABYM…

Żeby częściej zdarzały się takie dni jak dziś! W końcu nie czuję się wieczorem umordowana całym dniem ‚walki’ z niesforną dwulatką. Nasza córka pokazała odmienne oblicze, jakby ją ktoś w nocy podmienił! Dzięki temu to była przesympatyczna, spędzona rodzinnie sobota. Naprawdę po raz pierwszy od dawna poczułam taką pełnię radości z macierzyństwa. Wierzcie mi, że ‚nie’ słyszane tysiąc razy dziennie i robienie wszystkiego na opak skutecznie potrafią tę radość stłumić. Tak więc, obym jutro obudziła się z tym samym dzieckiem, nawet jeśli zostało podmienione 😉 [edit: póki co stan się utrzymuje!].

IMG_20170819_153541_817

CZUJĘ…

Zapach rześkiego powietrza. Chyba nieubłaganie nadciąga koniec ciepłych wieczorów…

SŁUCHAM…

Koncertu za oknem. Nie mam pojęcia skąd dobiega muzyka, ale słychać ją całkiem wyraźnie! Przed chwilą grany był bardzo lubiany przeze mnie, energetyczny utwór zespołu Maanam.

POTRZEBUJĘ…

Kremu pod oczy! Skończył się niespodziewanie (ach te opakowania z pompką!), a ja bez kremu pod oczy żyć nie mogę 🙂

PRACUJĘ NAD…

Sobą – nad tym żeby za dużo nie analizować, a przede wszystkim cieszyć się ze wszystkiego co przynosi życie, bo generalnie naprawdę nie mam powodów do narzekania 🙂

CIESZĘ SIĘ…

W tym miejscu do czegoś Wam się przyznam. W sierpniu kończyła mi się ważność domeny i… miałam chwilę zawahania czy ją przedłużać, skoro i tak nie mam czasu pisać. Ale szybko doszłam do wniosku, że szkoda aby tyle pracy i zaangażowania (za miesiąc miną 2 lata od założenia bloga, a dopiero co tworzyłam rocznicowy wpis!) poszło na marne. Opłaciłam fakturę i… cieszę się że to zrobiłam!

TĘSKNIĘ ZA..

Chwilami beztroski. Wiadomo że w dorosłym życiu nie ma jej wiele, ale jednak czasem człowiek potrzebuje wyjść z domu, pobyć sam ze sobą – albo z kimś bliskim i po prostu odciąć się od wszystkiego. Tak jak ja na poniższym zdjęciu. Wiecie ile trwała moja radość z siedzenia na leżaku i patrzenia na wodę? Całe 3 minuty, ponieważ dostałam sms od męża, że już muszę wracać. Ząbkujące i niebutelkowe dziecko nie daje wiele miejsca na beztroskę. Ale napawam się tym że jestem jeszcze niezbędna, bo za kilka miesięcy przestanę być 🙂

IMG_20170815_192009_000

UCZĘ SIĘ…

Dbać o swój kręgosłup. Zaniedbywany przez wiele godzin spędzonych przed komputerem za czasów pracujących, obecnie nieźle ‚obrywa’ przy dzieciach. Tak więc ćwiczenia rozluźniające, rozciągające to już konieczność. Praktykuję takie wywodzące się z jogi, zresztą dwa razy udało mi się zaliczyć jogę plenerową z przyjaciółką i przyznam że po zajęciach czułam się po prostu rewelacyjnie. A w trakcie ich trwania wychodziło jakie się ze mnie zrobiło drewno. Zero rozciągnięcia, wszystko ponapinane. Zresztą taka godzina ćwiczeń w ciszy, konieczności skupienia na oddechu dawała mi bardzo wiele też jeśli chodzi o poziom ZEN w moim organizmie.

JESTEM WDZIĘCZNA ZA…

Ludzi którzy mnie otaczają. Jak się nad tym zastanowię, to nie ma w moim środowisku żadnych osób toksycznych, wysyłających złą energię. Może dlatego że ciągnie swój do swego, a ja taka nie jestem? 😉 Wierzę w to że przyciągamy do siebie takich ludzi, jacy sami jesteśmy.

CZYTAM…

A raczej skończyłam czytać wczoraj „Pragnienie” Jo Nesbo. To jeden z moich ulubionych autorów i jego nowa pozycja ani trochę mnie nie zawiodła. Jeśli lubicie kryminały, to serdecznie polecam!

20170727_180003

OGLĄDAM…

Z bardzo dużymi przerwami, ale wciąż najnowszy sezon House of Cards. Patrząc na moje tempo, ciekawa jestem czy uda mi się dokończyć go w tym roku 🙂

CZEKAM NA…

Wrzesień i dużą zmianę która ma nastąpić w naszym życiu. Ale o tym póki co cicho sza, żeby nie zapeszyć w ostatniej chwili. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to we wrześniowej odsłonie tej serii na pewno podzielę się szczegółami!


Napiszcie mi jak się macie? Jesteście psychicznie gotowe na koniec lata? 🙂

  • Trzymam kciuki za wrześnią zmianę 😉

  • No ciekawe ciekawe 😉
    oj tak, poranki w ciemności też nie należą do moich ulubionych.. i również liczę na piękną, złotą jesień <3

  • Nie zdradzaj… 😉 u mnie też było fajnie i beztrosko, ale początki z dwójką były nieco cięższe niż przypuszczałam.. ostatnia burza też była spowodowana hormonami, a że wszystko już wróciło do normy to i ja jestem innym człowiekiem 😉 :*

Close