Nowe w kosmetyczce – pielęgnacja twarzy i włosów

17 września 2017
Komentarze: 14

W ostatnim czasie na mojej łazienkowej półce pojawiło się sporo nowości. Część z nich testuję już na tyle długo, że mam na ich temat wyrobione zdanie i nie przewiduje że ulegnie ono zmianie z czasem. Są to w mojej opinii tak dobre kosmetyki, że chcę się nimi z Wami podzielić już teraz natychmiast, nie czekając aż sięgną dna. Tak więc zaczynajmy! We wpisie przeczytacie m.in. o delikatnym szamponie z wyciągiem z malwy i oczaru wirginijskiego, peelingu enzymatycznym spełniającym wszystkie moje oczekiwania, pięknie pachnącym toniku, ciekawym hydrolacie oraz skutecznie działających kremach pod oczy na dzień i na noc za niewielkie pieniądze. Jesteście ciekawe, wiem to! Zapraszam do czytania dalej 🙂

Mam to szczęście, że od początku przygody z naturalną pielęgnacją, a więc już prawie dwa lata, trafiam na kosmetyki dobrane odpowiednio do moich potrzeb. Czy któryś z wymienionych w tym wpisie trafi do kolejnych Perełek, tego nie wiem, ale z całą pewnością mogę polecić je Wam jako produkty dobrej jakości!

Pielęgnacja twarzy

Nowe w kosmetyczce

Serum pod oczy na dzień i krem na noc Le Cafe de Beaute

Ta marka podbija ostatnio moje serce. Zaczęło się od serum witaminowego, które trafiło do podlinkowanego we wstępie wpisu z Perełkami. Teraz z chęcią sięgam po kolejne produkty i jeszcze nic mnie nie rozczarowało. W planach mam na pewno ich płyn micelarny.

Ponoć za Cafe Krasoty stoi ten sam producent który ma w ofercie linię EC Lab, a to również bardzo lubiane przeze mnie kosmetyki.

Jeśli chodzi o kremy pod oczy nie mam dużych wymagań (na szczęście nie posiadam cieni, opuchlizn i tym podobnych), zależy mi jednak na porządnej dawce nawilżenia i lekkim liftingu – mam już sporo zmarszczek mimicznych.

Zdecydowałam się sięgnąć po wersję na dzień i na noc, pomyślałam że pewnie ta nocna jest bardziej treściwa i nie pomyliłam się. Osoby oczekujące mocniejszego działania spokojnie mogą stosować ją również na dzień.

Czym się różnią? Przede wszystkim konsystencją. Wersja dzienna jest bardziej żelowa, na początku nie byłam do niej przekonana, ale z czasem ją polubiłam. Serum dobrze sprawdza się pod makijaż, nie klei się, jest lekkie ale czuć nawilżenie i lekkie napięcie skóry wokół oczu. W składzie znajdziemy naturalne składniki; m.in. oliwę z oliwek, masło shea i ekstrakt z fiołków, który wykazuje właściwości łagodzące opuchlizny (czy faktycznie tak jest niestety Wam nie powiem). Krem na noc zaś jest bogatszy i gęstszy, jego konsystencję określiłabym jako masełko. Szybko się wchłania i również daje poczucie komfortu. Czy zmniejsza widoczność zmarszczek mimicznych tak jak obiecuje producent? Chyba używam go za krótko żeby to stwierdzić, niemniej jednak jest to w moim odczuciu kosmetyk wart polecenia.

Podczas stosowania nie wystąpiły u mnie żadnego rodzaju podrażnienia, myślę że nawet osoby z wrażliwą skórą wokół oczu mogą bez obaw sięgnąć po ten duet.

Skład (serum na dzień): Aqua, Viola tricolor (Viola) extract, Pogostemon Cablin (Patchouli) EExtract, Olea Europaea Oil, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Glycerin, Hyaluronic Acid, Hydroxyethyl acrylate (and) Sodium Acryloyl Dimethyl Taurate Copolymer, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol

Skład (krem na noc): Aqua, Viola tricolor (Viola) Extract, Euterpe (Acai berry) Extract, Prunus Amygdalus Oil, Persea Americana (Avocado) Oil, Glycerin, Hyaluronic Acid, Hydroxyethyl acrylate (and) Sodium Acryloyl Dimethyl Taurate Copolymer, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol

Peeling enzymatyczny Natura Estonica Bio

Spełnia wszystkie moje oczekiwania i jest dokładnie takim peelingiem na jaki polowałam długi czas! Na próżno szukać w nim jakichkolwiek, nawet delikatnych drobinek. Oczyszcza skórę dzięki zawartemu w nim ekstraktowi z żen-szenia, dodatkowo w składzie znajdziemy ekstrakt z jagód acai oraz olej neroli.

To jest właśnie idealny peeling enzymatyczny – nie podrażnia skóry ale skutecznie oczyszcza z martwego naskórka, jednocześnie kojąc skórę i zmiękczając ją. Konsystencja jest lejąca, jednak nie spływa po nałożeniu. Nie ma zapachu.

Kosmetyk ten nie powoduje żadnych podrażnień, skóra po jego użyciu jest wygładzona i gotowa na dalsze zabiegi pielęgnacyjne. Stosuję go dwa razy w tygodniu, pozostawiam na twarzy około 3-5 minut i zmywam ciepłą wodą.

Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Octyldodecanol, Glycolic Acid, Glycerin, Glyceryl Stearate, Cetearyl Glucoside, Sodium Hydroxide, Lactic Acid, Panthenol, Euterpe Oleracea Fruit Extract*, Panax Ginseng Root Extract*, Polyquaternium-37, Hydroxyethylcellulose, Sodium Ascorbyl Phosphate, Sodium Stearoyl Glutamate, Sodium Hyaluronate, Citrus Aurantium Flower Oil, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Ethylhexylglycerin, Parfum, CI 14720

Hydrolat makowy 4 Szpaki

Nowe w kosmetyczce(2)

Miałam ochotę po niego sięgnąć odkąd go pierwszy raz zobaczyłam. Ciekawa byłam jak wypadnie w porównaniu ze świetnym hydrolatem rumiankowym Bioline. Zależało mi przede wszystkim na działaniu łagodzącym, wyciszającym skórę. Zgodnie z tym co pisze producent, hydrolat makowy jest polecany w szczególności dla cery normalnej i wrażliwej, posiada właściwości zmiękczające skórę i działa przeciwzmarszczkowo. Zawarte w nim alkaloidy działają na cerę uspokajająco.

Jak sprawdza się u mnie? Skóra po jego użyciu jest ukojona i miękka. Producent zaleca stosować go jako kosmetyk do tonizowania, odświeżania lub w celu odżywienia skóry pod oczami (należy spryskać nim wacik i położyć na zamknięte oczy, pozostawiając na 5 minut) i tego sposobu muszę spróbować! Przyznam że doczytałam to na stronie dopiero tworząc ten wpis 🙂 Zapach jest delikatnie kwiatowy, bardzo przyjemny.

Jedyny drobny mankament to opakowanie. Atomizer nie rozpyla mgiełki, a wypluwa dość potężne krople. Nie przeszkadzałoby mi to, gdyby nie fakt że lubię spryskiwać twarz hydrolatem w celu scalenia makijażu (zwłaszcza mineralnego) i w tym przypadku niestety nie mogę z niego korzystać. Ale z tego co się orientowałam musiał mi się trafić felerny egzemplarz, bo ponoć inni użytkownicy nie zgłaszali podobnych problemów. Jeśli macie hydrolat z 4 Szpaków, dajcie znać czy to faktycznie tylko ja miałam taki niefart?

Skład: hydrolat makowy, kwas cytrynowy (0.2%), benzoesan sodu (0.2%), benzoesan potasu (0.2%)

Tonik anti-age Natura Siberica

Podobnie jak peeling Natura Estonica, tonik zawiera ekstrakty z żeń szenia, który zwiększa zdolność do samoodnowy tkanek, a więc pośrednio zapobiega starzeniu się skóry. Ponadto w składzie znajdziemy organiczne ekstrakty z wiązówki i amarantu. Wiązówka poprawia elastyczność skóry amarant jest zaś naturalnym źródłem skawalenu, który nasyca komórki tlenem spowalniając proces uwalniania się wolnych rodników.

Dla mnie działanie przeciwstarzeniowe nie ma jeszcze aż tak dużego znaczenia (choć lepiej zacząć o to dbać wcześniej niż później, kiedy może być już za późno). Tonik jest bardzo przyjemny, pięknie pachnie, nawilża, odświeża i nie podrażnia skóry. Czego chcieć więcej?

Skład: Aqua, Sucrose Laurate, Sucrose Dilaurate, Sucrose Trilaurate, Glycerin, Sorbitol, Saccharide Isomerate, Panax Ginseng Root Extract*, Spiraea Ulmaria Extract*, Cortusa Sibirica ExtractWH, Hesperis Sibirica ExtractWH, Cetraria Nivalis ExtractWH, Pinus Sibirica Needle ExtractWH, Pineamidopropyl BetainePS, Hippophae Rhamnoidesamidopropyl BetaineHR , Oenothera Biennis (Evening Primrose) Oil*, Angelica Archangelica Root Water*, Amaranthus Caudatus Seed Extract, Juniperus Communis Fruit Extract*, Rosa Damascena Flower Water*, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Citric Acid, Parfum, Limonene**, Linalool**

Pielęgnacja włosów

Delikatny szampon do codziennego stosowania Le Cafe Beaute

Nowe w kosmetyczce(1)

Kolejny świetny produkt tej marki. Jeden z lepszych szamponów jakie miałam, a przewinęło się ich sporo. Zapewnienia producenta brzmią obiecująco: szampon delikatnie oczyszcza włosy, odżywia, nawilża i wzmacnia. Zapewnia włosom świeżość, lekkość, objętość i blask.

Czy mają pokrycie w rzeczywistości? Tak! Szampon odświeża włosy na długo, odbija je u nasady. Są po jego użyciu miękkie i lśniące. Ma bardzo przyjemny, nienachalny zapach.

W składzie zawiera wyciąg z oczaru wirginijskiego, olej z kiełków pszenicy i ekstrakt z malwy. Świetnie nadaje się do codziennego użytku, do każdego rodzaju włosów.

Skład: Aqua, Malva sylvestris flower extract (Malva Extract), Hamamelis extract (extract of Hamamelis), Cocamidopropyl Betaine (from coconut oil), Laureth-2, Decyl Glucoside, Coco Glucoside, Triticum Vulgare (Wheat Germ) Oil (wheat germ oil ), Soduim Coco Sulfate (from coconut oil), Glyceryl oleate, Betain Natural extract (sugar beet extract), Sodium Chloride, Glycerin, Hydrolyzed Wheat protein (Wheat protein), Perfume, Citric Acid, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Dehydroacetic Acid, Benzyl alcohol

Untitled design


To tyle jeśli chodzi o dobrze sprawdzające się u mnie nowości. Stosowałyście któryś z wymienionych we wpisie kosmetyków? A może po moje recenzji skusicie się na któryś z nich? 🙂

  • ale masz ten sam? 🙂

  • Tosia Lenkiewicz

    Ja mialam hydrolat ze szpakow i nie mialam tego problemu, a teraz chce ten! Razem z tym peelingiem! Bede bankrutem, przestaje do Ciebie zagladac 😉

    • O nie nie nie, nie przestajesz! 🙂

      • Tosia Lenkiewicz

        Pamietaj o mnie przy zamawianiu 😉

  • Peeling ciekawie wygląda, jednak mocniej mnie zafascynował hydrolat makowy! Skuszę się na niego za jakiś czas 🙂

    • Hydrolat jest super, mam nadzieję że trafi Ci się bezproblemowe opakowanie 😉 A peeling widziałam że masz podobnie działający tylko innej firmy 🙂

  • Same nie znane mi marki. Ostatnio obraca się wokół kosmetyków Vianek.

    • Ooo.. Vianek super, ale polecam się zainteresować zwłaszcza Cafe de Beaute, rewelacja 🙂

  • Najchętniej sięgnęłabym po ten hydrolat makowy. Nie dość, że opakowanie piękne to i zastosowań wiele 🙂

    Mój hydrolat różany z MDM się kończy i planuję zrobić samodzielnie tonik z aloesu, który kupiłam w zeszłym tygodniu na targu.

  • będzie Pani zadowolona ♡

  • eeej, no weźcie! kosmetyki i tak czasem trzeba kupić, a lepiej te sprawdzone, prawda? <3

  • coquille

    Hej ten producent Cafe Krasoty ma w ofercie linie chyba Eco Lab… To ich logo często mylące jest dla ludzi.

    • tak, właśnie też mi się tak zdaje 🙂

Close