Coś się kończy, coś się zaczyna

3 września 2018
Brak komentarzy

Też macie czasem wrażenie, że pewne etapy w życiu zdają się ciągnąć w nieskończoność, a wtem nagle, praktycznie z dnia na dzień coś się kończy i już nigdy nie będzie tak samo? Uderzam dziś w trochę filozoficzny ton, ale nie bez powodu. Kończące się dziś wakacje wyznaczają koniec ery bycia cały czas w domu z dwójką dzieci. W moim sercu i głowie miesza się dużo sprzecznych emocji, którymi chciałabym się z Wami dziś podzielić. Może jesteście w podobnej sytuacji i wrzesień przyniesie dużo ekscytacji, niepewności i mam nadzieję dla nas wszystkich – dobrych zmian!

Tegoroczne wakacje były dla mnie bardzo intensywne. Upał dawał się we znaki, nie zawsze można było wyjść na dwór, tak żeby dzieci nie dostały udaru i częściowo spędziliśmy je w chłodnym domu. W domu, w którym oczywiście kończą się pomysły na zabawę, zaczyna się frustracja z obu stron, lekkie znudzenie i wyczekiwanie wieczora kiedy pójdą spać, będzie można wziąć łyk zimnego wina i posiedzieć w ciszy. Kto ma dzieci, wiem że zrozumie. A kto póki co nie ma, a w przyszłości planuje, dowie się co go czeka;) Z tego powodu to lato nie cieszyło mnie w pełni. Dzieciaczki są jeszcze małe, upał je męczył, przez co ja byłam podwójnie zmęczona i naprawdę marzyłam żeby temperatura trochę spadła. Choć było też mnóstwo świetnych chwil i mamy ogrom wspomnień!

IMG_20180824_212233_525

Doczekaliśmy września i lekkiego ochłodzenia (choć wciąż pogoda jest przepiękna i oby jak najdłużej!), a ten miesiąc przyniesie u nas duże zmiany. Przede wszystkim…

Początek przedszkola

Gorący temat u wielu z Was. Żłobek, przedszkole, szkoła, być może u niektórych już studia. To przełomowe momenty w życiu dzieci i wierzę że za każdym razem przeżywa się je równie mocno. Jednak ten pierwszy raz to ogromna niepewność jak będzie, jak odnajdzie się dziecko a przede wszystkim my same. W naszym przypadku tygodniowa adaptacja daje mi nadzieję, że będzie dobrze. Już dziś zaczynamy pełną parą i tak sobie myślę że… będzie mi dziwnie! Znów większość dnia będę z jednym dzieckiem, które też nie wiem jak się odnajdzie nagle „samotne” przez kilka godzin, bez kompanki do zabawy. Musimy wiele na nowo poukładać, mam nadzieję że w związku z tą zmianą będę miała nieco więcej czasu na swoje tematy (chociaż jedno dziecko w domu też nie oznacza że nagle będę mogła poświęcić kilka godzin dziennie sobie, co to to nie…).

Rozwój osobisty

Mój rozwój był przez ostatnie trzy lata odwieszony na haczyk. Były lepsze i gorsze momenty, a ten blog powstał de facto głownie po to żeby zająć umysł czymś więcej niż „tylko” zajmowaniem się dziećmi (i niedługo obchodzi trzecią rocznicę!). Regularność pisania jest ostatnio dramatyczna, ale to z tego powodu że muszę wybierać między pisaniem na własnego bloga zleceniami płatnymi. Najchętniej robiłabym jedno i drugie, ale niestety było to niewykonalne przy ilości czasu jaki mogłam na to przeznaczyć. Teraz może będzie odrobinę lepiej.

Pojawiły się również możliwości rozwoju mojej działalności makijażowej, co cieszy mnie przeogromnie. W zasadzie można powiedzieć, że przyszły do mnie same, dokładnie w momencie kiedy mogę pomyśleć o ich realizacji. I kto mi powie, że w życiu pewne okazje nie pojawiają się wtedy kiedy jest na nie odpowiedni czas?

Plany kwietniowe a ich realizacja

Pomyślałam że ten post to też dobra okazja do publicznego „rozliczenia się” z planów o których pisałam w kwietniu.

Plan 1 – więcej czytać

Na tym polu pełen sukces. Zapisałam się do lokalnej biblioteki i czytam około trzy książki miesięcznie. Głównie kryminały, nic nie poradzę że tak je uwielbiam! Ostatni przeczytany to Hashtag Remigiusza Mroza. Autor wziął na warsztat wpływ mediów społecznościowych na nasze życie. Nie ma tu zawrotnego tempa jak w innych jego książkach, ale cała historia daje mocno do myślenia i bardzo polecam Wam sięgnąć po tę lekturę.

IMG_20180830_102728_308

Plan 2 – rozwijać działalność makijażową

Tu bez spektakularnych sukcesów, ale są widoki na dużo więcej i to cieszy mnie bardzo bardzo! Kocham to robić 🙂 Ostatnio dostałam maila od Panny Młodej, w którym pisała że ślubny make-up był taki jak sobie wymarzyła i zastanawiała się pod koniec czy go zmywać. Nie ma nic piękniejszego niż takie wiadomości!

Plan 3 – więcej pisać

Czy muszę mówić, że tu klapa na całej linii? Trzy wpisy w ciągu trzech miesięcy, brawo ja. Ale o powodach dla których tak rzadko publikuję pisałam już wyżej. Czy teraz to się zmieni? Mam wielką nadzieję! Na blogu przydałyby się porządki, marzy mi się (chyba od roku…) nowy szablon. Jest nadzieja że w końcu uda mi się tym zająć.

Plan 4 – kontynuacja ćwiczeń i uzdrawiania kuchni

Najlepiej gdybym ten punkt przemilczała. Ćwiczeń zaniechałam ze względu na wysokie temperatury. Albo było za gorąco, albo nie miałam jak ćwiczyć, a wieczorami po prostu padałam ze zmęczenia. Teraz na pewno wrócę do regularnej aktywności, bo jestem tego mega spragniona. Z żywieniem też różnie bywa, miałam krótki bo trzytygodniowy epizod z weganizmem. Po tym czasie uznałam że to nie dla mnie, a dlaczego prawdopodobnie napiszę za jakiś czas. Ale moja dieta w dalszym ciągu jest w dużej mierze oparta o kuchnię roślinną, po prostu nie w 100%.

IMG_20180810_143028_287

Plan 5 – zachować spokój

Przyznam że w ostatnich tygodniach było o to troszkę łatwiej, bo moje dzieci coraz więcej się ze sobą bawią, o remoncie chwilowo zapomnieliśmy więc w sumie nie było dużo nerwowych sytuacji. Oczywiście ciężko być ostoją spokoju przy dwójce urwisów, ale uznajmy ten plan został zrealizowany i bardzo pragnę go kontynuować.

W kwietniowym wpisie czytam też o planie na zmianę fryzury. Tamta zmiana była nieco mniej diametralna, niż ostatnia. W końcu zdecydowałam się obciąć grzywkę i ani trochę nie żałuję. Oceńcie same czy mi pasuje 🙂

IMG_20180829_152812_413

Tyle słowem podsumowania. Jeśli chodzi o plany na wrzesień i kolejne jesienne miesiące, mam ich dużo ale najpierw muszę się odnaleźć w nowej rzeczywistości. To będzie duża zmiana dla nas wszystkich i nie chcę zaplanować za dużo, żeby nie czuć rozczarowania. Na pewno wracam do aktywności fizycznej, będę też miała więcej pracy zdalnej z domu i mam nadzieję zleceń makijażowych. Co poza tym – zobaczymy!


Czy dla Was też wrzesień to początek zupełnie nowego etapu, a może po prostu kolejny miesiąc w roku? 🙂

Close