Co warto kupić na promocji w Rossmannie #2: makijaż oczu

6 listopada 2015
Komentarze: 8

W przeddzień kolejnego etapu promocji, przedstawiam Wam moich drogeryjnych pewniaków do makijażu oczu. Już jutro w Rossmannie rusza obniżka -49% na wszystkie tusze do rzęs, cienie do powiek, kredki do oczu i eyelinery. Na co warto zwrócić uwagę, dowiecie się w dalszej części wpisu, na którą serdecznie zapraszam!

Ostatni post o produktach do ust i paznokci cieszył się dużą popularnością. Dostałam od Was również bardzo miły feedback, przesyłałyście mi zdjęcia swoich zakupów. Mam wielką nadzieję, że również tym razem zdecydujecie się na któryś z polecanych przeze mnie produktów. Jeśli chodzi o kategorię makijaż oczu, to kosmetyków drogeryjnych jest dosłownie zatrzęsienie. Ten wpis jest zarówno dla tych z Was, które nie mają swoich typów i czują się nieco zagubione w mnogości wyboru, jak i dla tych które chciałyby spróbować czegoś nowego a obawiają się zdradzić swój ideał w ciemno. Pozwólcie że pomogę odnaleźć się w tym gąszczu!

Jeszcze jedna uwaga odnośnie zdjęć. Tak jak przy pierwszym wpisie, miałam dylemat. Części z tych produktów już nie posiadam, więc nie zrobię im zdjęcia, z drugiej strony cały post ze zdjęciami z internetu mnie nie satysfakcjonował. Postanowiłam zamieścić zdjęcia produktów które mam, a resztę podlinkować. Większość z nas jest wzrokowcami, łatwiej czegoś szukać na półce kiedy wiadomo jak wygląda opakowanie. Mam nadzieję że taka forma będzie dla Was wygodna!

Zaczynajmy!

Tusze do rzęs

Tuszy do rzęs przerobiłam w życiu… DUŻO. Próbowałam nowości, sprawdzałam, testowałam.. i jestem bardzo wymagająca. Dlatego w moim zestawieniu pojawią się jedynie cztery tusze. Z tuszami jest też tak, że każdy oczekuje czego innego, posiadaczkom długich rzęs nie zależy na wydłużeniu, a grubych na pogrubieniu – wiadomo. Ja przede wszystkim potrzebuję pogrubienia i podkręcenia, ale tego drugiego raczej nie szukam w samym tuszu, bo używam zalotki.

L’Oreal Volume Million Lashes So Couture

Mój niekwestionowany ulubieniec i numer jeden. Dla fanek pięknie rozdzielonych, pogrubionych, uniesionych rzęs. Można osiągnąć nim zarówno delikatniejszy, jak i bardziej dramatyczny, wieczorowy efekt. Nie odbija się, nie osypuje. Posiada sylikonową szczoteczkę, którą osobiście bardzo lubię. Nie jest to tusz wodoodporny, mimo to ma takie właściwości, a co za tym idzie trochę ciężej go zmyć. Ale cóż, coś za coś!

20151106_104819

Generalnie lubię tusze Volume Million Lashes, podstawowa złota wersja również jest dobra, używałam jej zanim została wyparta przez ‚So Couture’. Zdaję sobie sprawę, że jest to post o polecanych produktach, jednak przy tej okazji nie mogę nie wspomnieć o moim rozczarowaniu, a mianowicie o wersji L’Oreal Volume Million Lashes Feline. To co go odróżnia, to specjalnie wyprofilowana szczoteczka (nazwana przez producenta Milionizer). Niestety, ku mojemu zaskoczeniu, nie robi ona nic. Co więcej trzeba nią bardzo umiejętnie operować, żeby produkt nie odbił się na powiece. Byłam bardzo pozytywnie nastawiona, ale okazało się że tusz jak tusz, brak efektu wow. Nic specjalnego – przestrzegam więc przed zakupem.

Max Factor, False Lash Effect Mascara

Ten tusz znajduje się na drugiej pozycji, zaraz za So Couture. Niech nie zrazi Was dość gruba szczoteczka, pracuje się z nią bardzo wygodnie. Ma krótkie, sztywne włoski, które docierają do najkrótszych rzęs. Pięknie je rozczesuje, pogrubia, wydłuża. Jest trwały i ma głębokie kolory. Fankom kolorowych tuszy polecam wersję granatową.

Rimmel, Wonderfull Wake Me Up Mascara

Ten tusz to naprawdę ciekawy wynalazek… pachnie świeżym, zielonym ogórkiem (serio, jakbyście dopiero co pokroiły!), a dzięki formule z witaminami i ekstraktem z ogórka ma odżywiać rzęsy. W to jakoś trudno mi uwierzyć, aczkolwiek rzeczywiście tusz jest dość lekki i nie obciąża rzęs. Szczoteczka mogłaby być może nieco mniejsza, trzeba nabrać wprawy w posługiwaniu się nią, ale to go u mnie absolutnie nie skreśla. Oprócz rewelacyjnego zapachu i domniemanego odżywienia, posiada wszystkie zalety dobrego tuszu: ładnie podkreśla rzęsy, jest trwały i ma głęboki kolor.

Eveline, Mega Size Lashes

Zestawienie kończy fajny tusz w bardzo rozsądnej cenie. Szczoteczkę ma podobną do Volume Million Lashes Feline, a jednak jest dużo lepszy, co jest dla mnie niemałym zaskoczeniem.. Ładnie podkręca, pogrubia i wydłuża, efekt można stopniować. Naprawdę super produkt za niewielkie pieniądze. Niestety Eveline nie jest dostępne we wszystkich Rossmannach.

20151106_104321

20151106_104439

20151106_104604

Cienie do powiek

Do cieni drogeryjnych mam ograniczone zaufanie.. Nie pamiętam już kiedy po raz ostatni kupiłam jakiś w drogerii. Co nie znaczy, że nie można znaleźć nic wartego uwagi. Oto moje sprawdzone propozycje:

Maybelline, Eye Studio, Color Tattoo 24Hr

To cienie o formule kremowo-żelowej. Mogą pełnić zarówno rolę cienia jako takiego, bazy pod cień (która wydobędzie i podbije jego kolor), jak i eyelinera. Brązy mogą zastąpić produkt do brwi. Są więc bardzo uniwersalne, a ponadto łatwe w aplikacji (palcem czy pędzelkiem syntetycznym), trwałe, dobrze napigmentowane. Jakiś czas temu paleta kolorystyczna poszerzyła się o kilka zgaszonych, matowych odcieni – warto się im przyjrzeć! I tu mała uwaga – takie produkty z czasem lubią zasychać. Ale kilka kropli niezastąpionego Duraline Iglota i cień wraca do siebie 🙂

Color Tatoo - Endless Purple

Color Tatoo – Endless Purple

20151106_105116

20151106_105200

L`Oreal, Infaillible Eyeshadow

Moja miłość od pierwszego wejrzenia. Producent twierdzi, że wytrzymują 11 tysięcy mrugnięć. Cóż, nie liczyłam, ale na pewno mogę go polecić bez mrugnięcia okiem! Pięknie opalizują, można nimi stopniować efekt, od bardzo delikatnego do mocniejszego. Nie rolują się, nie osypują – naprawdę bardzo udany produkt dla fanek rozświetlającego makijażu. Swego czasu doszły mnie słuchy, że mają zostać wycofane, mam jednak nadzieję że tak się nie stało!

Kredki do oczu

Max Factor, Kohl Pencil Eyliner

Jedna z lepszych kredek drogeryjnych. Odcień cielisty jest ideałem na linię wodną.

Essence, Longlasting Eye Pencil

Kredka z niższej półki cenowej, jakością dorównująca niejednej droższej. Jest wysuwana, odpada więc temperowanie. Łatwo się ją aplikuje, można stosować również w roli bazy podbijającej kolor cieni. Trwałość na 4+, ale za tą cenę to naprawdę dobrze! W promocji zapłacicie za nią około 3,50 zł! Warto wypróbować.

Lovely, Nude Eye Pencil

Ta kredka jest ok. Do zaznaczenia linii wodnej daje radę, ale nie jest bardzo trwała. To wybór dla osób o niełzawiących oczach.

Lovely, Eye liner

Ładna intensywna czerń, dobra do rozcierania na linii rzęs. Podobno brąz nadaje się do brwi, ale nie próbowałam. Niewątpliwą zaletą tych kredek jest temperówka w skuwce.

Rimmel, Scandaleyes Shadow Sticks

Miałam kłopot do której kategorii zaliczyć ten produkt, ponieważ jest to cień w kredce. Ale uznałam, że do kredek, ponieważ ja używam go na linię wodną. Jako cienia nie próbowałam, ponieważ nie przepadam za taką perłą na powiece, czytałam jednak opinie, że sprawdza się bardzo dobrze. Wspominałam już o tym kosmetyku w poście o moim makijażu dziennym, bardzo ładnie rozświetla oko.

20151106_103855

od lewej: Lovely eye liner, Lovely nude eye pencil, Rimmel Scandaleyes

od lewej: Lovely eye liner, Lovely nude eye pencil, Rimmel

Eyelinery

Jestem wielką fanką eyelinerów w żelu (w słoiczku). Obecnie używam L`Oreal, Super Liner Gel Intenza, ale mam wrażenie że nie jest on dostępny stacjonarnie, jednak mogę się mylić (ja kupiłam go przez internet).

20151106_104140

wersja ze złotymi drobinkami - już lekko skatowana ;)

wersja ze złotymi drobinkami – już lekko skatowana ;)

Inny eyeliner drogeryjny który polecam, to:

Maybelline, Eye Studio, Lasting Drama Gel Liner

Ma intensywny czarny kolor, jest trwały i wydajny. Nie używałabym jedynie dołączonego pędzelka, lepiej kupić dobry przyrząd do rysowania kresek, wtedy od razu lepiej idzie!

Na koniec kilka słów o produktach, których sama nie testowałam, ale słyszałam wiele dobrego i myślę że warto się im przyjrzeć. Są to:

Tusze do rzęs:
Lovely, Curling Pump Up
L’oreal False Lash Superstar

Cienie:
Bourjois, Smoky Stories Eyeshadow Palette
Lovely, Classic Make Up Kit (nie używałam jej, ale mam zdjęcie, bo kupiła ją moja Mama – u niej sprawdza się świetnie 🙂 )

20151010_172936

Kredki do oczu:
Kredka Rimmel, Exaggerate Waterproof Eye Definer
Max Factor, Excess Intesity

Eyelinery:
Bourjois, Liner Pinceau 16h Liquid Eyeliner
L’Oreal Paris, Superstar, Superliner (w pisaku)

To by było na tyle jeśli chodzi o produkty do makijażu oczu. Jak widzicie nie ma tego dużo, ale polecam tylko to, do czego jestem naprawdę przekonana. Dajcie znać, co planujecie kupić i czy któryś z moich typów Was kusi 🙂

  • Chyba zapoluję na coś z Bourjois, fajna paletka cieni w promocji będzie dobrym łupem 🙂
    Jeśli chodzi o tusze to chyba najbardziej jestem zadowolona z Sephorowych, aczkolwiek moje rzęsy nie są bardzo wymagające, więc może skuszę się na coś nowego 🙂

    • Widzę Cię w tej drugiej w dolnym rzędzie (na zdjęciu które podlinkowałam).

      A tuszy z Sephory akurat nie używam, jak jesteś zadowolona to może ja dla odmiany się skuszę za jakiś czas 🙂

  • Mrugacza

    Dzięki za fajne podsumowanie 🙂 Zawsze kiedy przychodzę do Rossmana i widzę ten ogrom różnych mazidełek, oraz rozgorączkowane tłumy kobiet to mam wielki problem ze spokojnym wybraniem czegoś sensownego. Jutro przyjdę już przygotowana 😉

    • Tak, można dostać lekkiego oczopląsu 😉 cieszę się że mój post okazał się przydatny, udanych zakupów! 🙂

  • Ola Moskalewicz

    No to trochę poszalałam, choć akurat polecanych przez Ciebie produktów nie udało się dostać. Tzn. miałam w ręce ten tusz Revlona, ale w ostatniej chwili odłożyłam, w sumie mam całkiem nowy tusz i na razie nie potrzebuję. Kupiłam za to:
    1. Cień Revlon Colorstay shadowlinks w odcieniu Bone. Pojedynczy, malutki cień w bardzo jasnym odcieniu. Zdarza mi się czasem nie zdążyć umalować w domu i robię sobie wtedy szybki make up w pracy, a taki jeden mały cień łatwiej wrzucić do torebki niż całą paletkę Nude 🙂
    2. Kredka Bourjois Contour Clubbing Waterproof w odcieniu Up and Brown. Bardzo ładny jasnobrązowy kolor ze złotym połyskiem.
    3. Czarna kredka Bourjois Effet Smoky, z pędzelkiem.
    4. Eyeliner L’Oreal Superstar Superliner, o którym rozmawiałyśmy i o którym wspomniałaś we wpisie, choć bez recenzji. Dziś użyłam go po raz pierwszy i mogę z czystym sumieniem polecić.

    • No Kochana, to faktycznie poszalałaś! Ale grunt, że jesteś zadowolona z eyelinera o którym pisałam. Też na pewno będę na niego polować, muszę się w końcu wybrać, zanim wszystko będzie wykupione 😉

      Taki jasny cień zawsze się przyda i racja że do torebki lepszy niż cała paleta 😉

      Ciekawa jestem jak te kredki Bourjois będą się sprawdzać!

  • O jak tu kobieco! Tego mi było trzeba, chyba zdecyduję się na cień w kremie i maskarę per Twój ulubieniec. Dzięki. Ps. Jedna pachnie ogórkiem? Naprawdę?

    • Super, bardzo się cieszę! Tak, naprawdę! Też ciężko było mi uwierzyć i myślałam że to tylko chwyt marketingowy, a poczuję okropny zapach sztucznego aromatu. Ale nie, tak pachnie ogórek! 🙂 Ale jednak So Couture polecam bardziej, mimo braku tak świeżego zapachu 😉

Close