Migawki marca

31 marca 2016
Komentarze: 18

Marzec nie inaczej niż styczeń i luty dosłownie mi… mignął! Czuję że cały ten rok minie w zawrotnym tempie, niestety dotyczyć to będzie pewnie w szczególności ciepłych dni. Ale cóż, nie pozostaje nic innego jak tylko cieszyć się że wiosna czai się za rogiem 🙂 Zapraszam Was na podsumowanie tego co działo się u mnie w ubiegłym miesiącu.

Przyznaję, że miałam ostatnio drobne problemy ze zorganizowaniem się. Za dużo wzięłam na siebie i miałam to przysłowiowe poczucie że nie wiem w co ręce włożyć. Poza tym byłam przemęczona i w końcu doszłam do wniosku że muszę trochę wyhamować, zrezygnować z czegoś. Tylko nie mogłam się zdecydować z czego. Z pomocą postanowił mi przyjść mój organizm, buntując się po jednym z cięższych treningów. Bardzo nieprzyjemne dolegliwości towarzyszyły mi dwa dni i siłą rzeczy musiałam trochę zwolnić obroty. Nie wiem czy wystąpiły one jako bezpośrednie następstwo zbyt forsownych ćwiczeń, czy był to zbieg okoliczności, jednak dzięki temu złapałam trochę oddechu.

Z marcem i początkiem wiosny wiąże się bardzo przeze mnie nielubiana zmiana czasu. I nie z tego powodu że zabierają nam godzinę snu (choć jako mama dziecka które wciąż nie przesypia nocy, nie narzekam na jego nadmiar), tylko dlatego że po każdej zmianie czasu długo do siebie dochodzę. Wiem dla jednych jest ona prawie niezauważalna, inni potrzebują na przestawienie się kilku dni, a u mnie zajmuje to naprawdę 2-3 tygodnie! Niewątpliwym plusem jest jednak to, że dłużej jest jasno a dziecko wstaje teraz o 8 zamiast 7! O ile lepiej to wygląda 😉 Staram się więc skupić na pozytywach.

Prywatnie

Marzec z racji Świąt obfitował głównie w spotkania rodzinne. Była ku temu jednak jeszcze jedna okazja – nasza Zosia skończyła roczek! Świętowaliśmy go w dość licznym gronie, z tortem ze świeczką, prezentami i całą otoczką. Mała jubilatka była zachwycona i szalała do późnego wieczora 🙂

Zosia i tort

tort i degustacja ;)

Jeśli zaś o Święta chodzi, nie przejadłam się specjalnie, było też dość aktywnie – na szczęście pogoda dopisała!

siilka

W marcu zaczęłam też oglądać kolejny sezon jednego z moich ulubionych seriali, czyli House of Cards. Rzadko znajduję na to czas, więc przyjemność jest mocno dawkowana, ale wcale nie mniejsza. Przynajmniej na dłużej wystarczy 😉

Co na blogu?

W zależności od miesiąca trochę modyfikuję kategorie migawek. W tym chciałabym wspomnieć o szczególnie dla mnie ważnym cyklu wpisów, który pojawił się w marcu. Mowa o serii wywiadów „Naturalnie o kosmetykach”. Do tej pory pojawiły się w jego ramach dwa wywiady – 1 2 . Przy okazji drugiej z nich, zorganizowałam pierwszy w historii bloga konkurs. Spotkał się on z licznym odzewem z Waszej strony, więc na pewno będę myśleć o kolejnych! Już jutro pojawią się wyniki 🙂

Ogromnie cieszy mnie fakt, że powoli zbliżam się do 300 polubień na facebooku. Nie jest to z pewnością zawrotna liczba, jednak doceniam każdą osobę która postanawia obserwować mój fan page a jednak 300 osób to już naprawdę coś!

Na dniach pod bloga zostanie podpięta moja strona internetowa (a od strony technicznej blog pod stronę, ale wszystko wyjaśnię Wam w poście na FB w odpowiednim momencie). Prace graficzne i tekstowe są zakończone, najwyższy czas aby kolejny świetny projekt Ewy (Freelancemama) ujrzał światło dzienne. Ja jestem zachwycona prostym designem, spójnym z blogową estetyką. Jak zwykle Ewa dokładnie wiedziała o co mi chodzi 🙂 Mam ogromną nadzieję że i Wam przypadnie ona do gustu i być może znajdziecie w mojej ofercie coś interesującego dla siebie!

Migawki z Instagrama

Na Instagramie standardowo króluje zdrowe jedzenie, makijaże i migawki z codzienności.

moje

codzienność

W marcu wzięłam również udział w czarno-białym wyzwaniu, do którego zaprosiła mnie Kinga. Bardzo lubię takie z pozoru proste, ale wymagające kreatywności zadania. Do wykonania było 5 zdjęć – oto zestawienie moich:

black and white

Kosmetyki

W tym miesiącu zaczęłam testować tyle wspaniałych, naturalnych cudeniek, że wyszedłby mi drugi post gdybym zaczęła je wszystkie opisywać. O części z nich możecie przeczytać we wpisie o pielęgnacji. O pozostałych będę pisać sukcesywnie, dodając ich recenzję czy wspominając przy okazji.

20160319_094340

Migawki z sieci

W tym miesiącu jakoś nie miałam czasu specjalnie przeglądać internetu, ale w pamięć zapadło mi kilka rzeczy na blogach:

To miejsce muszę odwiedzić! Wygląda jak masa świetnej zabawy, powodującej potężne zakwasy 😉

Wzmacnianie odporności to coś nad czym cały czas pracuję. Marta zainspirowała mnie do kolejnych naturalnych sposobów.

Zawsze z ogromnym zainteresowaniem śledzę wpisy z cyklu Wygrzebane z sieci u Angeliki. I tym razem zestawienie linków godnych polecenia mnie nie rozczarowało! Autorka nie chce ujawniać źródeł swoich ciekawostek, ale niezależnie od tego skąd je czerpie, za każdym razem trzymają poziom i dowiaduję się czegoś zaskakującego – tym razem najbardziej zadziwił mnie news o tym że skórka od banana jest jadalna 🙂

Przypominam przy okazji i zachęcam do wzięcia udziału w akcji Andrzeja Tucholskiego Share Week. Moje TOP 3 blogi (oraz trzy dodatkowe, również bardzo lubiane), znajdziecie w tym zestawieniu.

Plany na kwiecień

W kwietniu czeka mnie ciekawe wydarzenie. Zgłosiłam się do udziału w zamkniętych targach Meet Beauty i zostałam zaproszona, co stanowi dla mnie miłe wyróżnienie 🙂

banerek_blog_2

Szykują się też kolejne ciekawe współprace blogowe oraz nowy cykl w tematyce naturalnej pielęgnacji. Mam nadzieję że spotka się z Waszym zainteresowaniem!

A prywatnie… może wrócę do biegania, do którego zimą nie jestem w stanie się przekonać. Brakuje mi tego!

Przyznam, że trochę się cieszę że pierwszy kwartał roku za nami. Ta końcówka zimy zawsze niemiłosiernie mi się przeciąga. Co prawda w tym roku tak nie było, ale jednak wiosna to moja ukochana pora roku i zawsze czekam na jej nadejście z niecierpliwością (a jakoś specjalnie się nie śpieszy z nadejściem!). Dajcie znać, co ciekawego wydarzyło się w minionym miesiącu u Was! 🙂

 

 

  • Przypomniałaś mi, że zostało mi jeszcze jedno zdjęcie do zrobienia w ramach czarno-białego wyzwania. Muszę koniecznie nadrobić 🙂

    Fajny ten Twój marzec. No i świętowałyśmy urodziny naszych bliskich w tym samym dniu, więc jest moc! 🙂

    • Ja też ostatnie wrzuciłam kilka dni później, bo zupełnie o nim zapomniałam! Ach te zakręcone matki ;))

      Tak jest! Niesamowite że dwie daty wśród naszych najbliższych się pokrywają! 🙂

  • Och, kwartał się skończył? No nieee, podatki!
    300 polubień na tym etapie prowadzenia bloga to dużo, więc jak najbardziej jest to powód do dumy. Ja też jestem z tych, którzy fatalnie znoszą tę zmianę czasu :/ organizm jednak chciałby jakoś odzyskać tę utraconą godzinę. Też czekam na powrót do biegania (w moim przypadku w rytmie slow), nawet myślałam, że dziś się uda, ale wczoraj trochę przeforsowałam kolana na trampolinach, a poza tym znooowu leje…

    • Mi na szczęście koniec kwartału źle się nie kojarzy 😉

      Dzięki za miłe słowa odnośnie fanów! Dziś pogoda nie zachęca, ale ponoć weekend ma być lepszy 🙂

  • Dużo się u Ciebie działo w marcu 🙂 Hause of Cards od dawna za mną chodzi, ale coś nie mogę się przełamać żeby zacząć oglądać. Bardzo bardzo jestem ciekawa Twojej nowej strony 😀

    • Kochana, zacznij! Wciąga niesamowicie 🙂 Gra aktorska rewelacja!
      Strona już niedługo ujrzy światło dzienne, po weekendzie na pewno 🙂

    • My właśnie wczoraj skończyliśmy drugi sezon. Nie czekaj tylko zacznij oglądać póki jesteś chora, bo wciąga niesamowicie 😀

      • Słuszna koncepcja, na chorobę jak znalazł! Ja już po 4 odcinkach 3 sezonu – dzieje się!

  • Widzę, że dużo się u Ciebie działo. Mała rośnie jak na drożdżach! Tort przepiękny, sama chętnie skubnęłabym kawałeczek 😀

    Moje źródła nie są wcale takie sekretne, ale przecież nie mogę ich tak od razu ujawnić 😀 Dziękuję za polecenie wpisu, cieszę się, że Cię ciekawostki nie zawiodły. Ja się przymierzam do tego skórki bananowej i jakoś nie mogę się przełamać! Całe życie wierzyłam, że jej się nie je, a tu taka niespodzianka. Odważysz się?

    • Dobry był, skubany 😉 Oj tak, rośnie szybko.. czasami aż się nie mogę nadziwić że taka już duża i mądra 🙂

      Nie no, pewnie, zgadzam się! A z tą skórką powiem Ci że się nie mogę przełamać tak samo jak Ty 😀

  • O rany mam dokładnie tak, jak Ty z tym jak czas pędzi… Jeszcze niedawno był wrzesień, a już marzec się skończył, choć nie narzekam, bo wiosny już doczekać się nie mogłam, u nas dzisiaj tak pięknie a ja uwięziona przed komputerem 🙁 Twój Instagram jak zawsze bardzo mnie zachęca, aby ugryźć monitor, kiedyś tego nie powstrzymam i to zrobię 😉

    • Mi w ciąży czas pędził strasznie, nie sądziłam że może bardziej – a jednak!

      Ojeeej, to szkoda że nie skorzystałaś, no ale tych pięknych dni będzie coraz więcej! A spacery z synkiem będą świetną okazją do przebywania na świeżym powietrzu 🙂

      Haha dzięki, staram się żeby było apetycznie 😀

  • O tak czas pędzi bardzo szybko. Już jest kwiecień, a ja nie mogę w to uwierzyć. Do House of Cards nie mogę się jakoś przekonać. Zaczynałam parę razy i zawsze odpuszczałam.

    • Dziękuję za (jak mi się wydaje) pierwszy komentarz na blogu! 🙂 Powiem Ci, że mój mąż też szybko odpuścił bo mu nie podszedł. Ale mnie wciągnął na maksa 🙂

  • Bejbe bejbe! Dziękuję za podlinkowanie mojego posta o wzmacnianiu odporności 🙂 Cieszę sie, że Cię zainspirowałam. Jak idzie? Jaki sposób testujesz?

    Ciekawa jestem tego wydarzenia, na którym będziesz niebawem i współpracy blogowych 🙂 Co tam ciekawego dla nas wymyśliłaś 😀

    • Póki co wybieram się do apteki gdzie mają markę Solgar 😀 Wcale nie tak łatwo ją dostać. Dobrze że skomentowałaś, przypomniałaś mi że muszę tam w końcu pójść 🙂 Bo właśnie na tej dbałości o florę bakteryjną teraz najbardziej mi zależy.

      Coś czuję że to wydarzenie może nie być do końca dla mnie, ale mogę się mylić – zobaczymy! A współprace i nowy cykl szykują się bardzo ciekawe 🙂 🙂

      • Aż tak trudno nie jest kupić 🙂 Przydatna może być wyszukiwarka aptek sprzedających Solgara na ich stronie: http://www.solgar.pl/gdzie-kupic

        • Dziękuję… okazało się że mam duuuuuuuuuuużo bliżej niż tam gdzie planowałam się wybrać 😉

Close