Początek przygody z kosmetykami naturalnymi

18 maja 2016
Komentarze: 11

Produkty naturalne pojawiły się w mojej codziennej pielęgnacji około pół roku temu. Zaczęło się niewinnie, ale chcę Was przestrzec: to uzależnia. Kiedy wejdzie się w ten świat, zacznie zgłębiać jego zalety, dostrzegać czym traktowaliśmy skórę dotychczas – nie ma już odwrotu. Przecież wiadomo, że chcemy dla naszego ciała jak najlepiej! Są jednak rzeczy, które warto wiedzieć zanim z niezadowoleniem rzuci się pierwszy wypróbowany kosmetyk naturalny w kąt…

Dlaczego zaczynam od rzucania w kąt? Mam wrażenie że w przypadku produktów o naturalnym składzie mamy z góry wysokie oczekiwania. To oczywiście słusznie, ale zanim wystawimy niepochlebną recenzję, sprawdźmy czy zostało spełnionych kilka warunków:

1/ Kosmetyki naturalne nie są remedium na wszelkie problemy

Bardzo wierzę w moc produktów naturalnych, jednak zdaję sobie sprawę że są takie dolegliwości na które nie pomogą. Wiem z własnego doświadczenia, że mając poważne problemy z cerą, podejmuje się pewne desperackie kroki, byle tylko COŚ W KOŃCU ZADZIAŁAŁO. Być może są osoby które sięgnęły po produkt naturalny jako tą ostatnią deskę ratunku i się zawiodły. Generalnie jestem zdania, że w wielu przypadkach lepiej zamiast faszerować się pigułkami i maściami dermatologicznymi, postawić na proste i naturalne składniki. Ale nie można tego generalizować i z całą pewnością nie można powiedzieć, że kosmetyki naturalne są lekiem na całe zło.

2/ Kosmetykom naturalnym trzeba dać czas

Zwłaszcza jeśli większość życia używaliśmy produktów o wątpliwym składzie. Skóra nie przestawi się z dnia na dzień. To tak jakby oczekiwać spektakularnych efektów po tygodniu diety. Wszystko przychodzi z czasem. Początki bywają trudne, bo skóra na zmianę dostarczanych składników może zareagować oczyszczaniem. Ważne żeby się nie zniechęcić zbyt szybko. Zacisnąć zęby, nie spoglądać zbyt często w lustro i obserwować rozwój sytuacji. Rzecz jasna może być też tak, że dany kosmetyk w naszym przypadku zupełnie się nie sprawdzi, ale zanim skreślimy go całkowicie, dajmy mu szansę zadziałać.

3/ Kosmetyki naturalne pielęgnują, nie upiększają

Oczywiście w perspektywie czasu sprawiają że skóra staje się bardziej promienna a przez to piękna, ale mam na myśli pozorne upiększanie. Niestety wiele ze składników kosmetyków ‚drogeryjnych’ (nazywam tak w skrócie te z kiepskim składem, bo w drogeriach można znaleźć coraz więcej produktów naturalnych!) wygładza skórę, ale nie wnika do wewnątrz. Wygląda ona więc ładnie, ale tylko powierzchownie. Z tego powodu jest zauważalna różnica w stosowaniu składów bez parafiny czy silikonów, które są odpowiedzialne za efekt wygładzenia i zmiękczenia skóry (a w rzeczywistości zapychają pory i przyspieszają proces starzenia się skóry).

Już po publikacji wpisu przyszedł mi na myśl jeszcze jeden ważny punkt, który uznałam na tyle istotny że postanowiłam go dodać – działanie kosmetyków naturalnych trzeba wspomagać równie naturalnym i zdrowym jedzeniem. Nie poprawimy kondycji skóry działając na nią tylko od zewnątrz. To co spożywamy ma ogromne znaczenie i żaden nawet najlepszy i najbardziej naturalny krem nie pomoże, jeśli odżywiamy się byle jak. Na stan skóry pracujemy dwutorowo, jeśli na obu frontach nie mamy sobie nic do zarzucenia, wszystko powinno działać dużo lepiej!

To trzy podstawowe kwestie o których należy pamiętać. Co jeszcze jest moim zdaniem ważne?

1/ Czytać składy

To po pierwsze, a potem długo długo nic 🙂 Czytanie składów jest bardzo istotne, tylko wtedy na 100% wiemy czy dany kosmetyk jest naprawdę naturalny (o tym więcej w punkcie 5). Pozwala to nie tylko nie dać się naciąć na produkty pseudonaturalne, ale z czasem również wyselekcjonować składniki, które u nas sprawdzają się najlepiej. Czytanie składów nie jest proste, sama ciągle się tego uczę. Jeśli chciałybyście rozszyfrować skład jakiegoś kosmetyku ale potrzebujecie wsparcia, polecam Wam zgłosić się do Moniki i Ani, one zawsze chętnie służą (ogromną) wiedzą i (nieocenioną) pomocą! 🙂

2/ Dobierać składniki do swoich potrzeb

To że produkt zawiera naturalne składniki, to dopiero połowa sukcesu. Powinny one jeszcze być dobrane odpowiednio do potrzeb skóry. Istotne jest, aby czytać opisy produktów, zagłębiać się w ich skład i działanie. Nie kupować na ładny wygląd czy dlatego że było w promocji 🙂

3/ Nie testować wszystkiego na raz

Kiedy człowiek ‚zachłyśnie’ się dobroczynnymi składnikami, łatwo przedobrzyć. Jestem tego świetnym przykładem. Moja cera nie lubi eksperymentów, również jeśli chodzi o produkty naturalne. Będąc na etapie testowania i poszukiwań można łatwo zafundować sobie jazdę bez trzymanki (tyczy się to przede wszystkim cer problematycznych, bardziej wrażliwych na wszelkie zawirowania). Wtedy na pewno nie pomożemy, a możemy pogorszyć stan cery. Nie będziemy też wiedzieć co zadziałało, w przypadku jeśli kondycja skóry się poprawi. Dlatego zalecam testować po trochu, nawet jeśli kolejne cudeńka kuszą 😉

4/ Szukać swoich ideałów

To że krem czy maseczka danej firmy sprawdziły się u mamy czy przyjaciółki, nie znaczy że sprawdzą się u nas. Dlaczego? Patrz punkt 2 🙂 Każda cera ma inne potrzeby, pielęgnacja powinna być ‚szyta na miarę’ jak dobra marynarka 🙂

5/ Wystrzegać się kosmetyków „pseudonaturalnych”

Tych nie lubię najbardziej. Świetnie ujęły to dziewczyny z PiggyPEG w naszym wywiadzie. „Najgorsze są serie „pseudo-naturalne”, które obiecują świeżą łąkę, a zawierają coś na podobieństwo wysypiska śmieci”. Lampka ostrzegawcza powinna pojawić się przy sformułowaniach typu: „ECO”, „Organic”, „ziołowa kompozycja”, „naturalne składniki”, „98% składników naturalnych”. Co do ostatniego – nawet jeśli 98% jest naturalne, to pozostałe 2 mogą wszystko psuć i już wcale nie jest tak pięknie.

TU znajdziecie ciekawy wywiad na ten temat (podesłały mi go dziewczyny z PiggyPEG, dzięki!), a TU uzupełnianą sukcesywnie listę substancji które są powszechnie stosowane w kosmetykach.

Ciekawa jest kwestia certyfikatów przyznawanych kosmetykom, ale to szeroki temat, jeśli kogoś interesuje polecam film Nissiax83 lub wpis na blogu zdrowe-kosmetyki.

6/ Nie zniechęcać się wyższą ceną

Kosmetyki naturalne to długofalowa inwestycja. Przede wszystkim w wygląd i zdrowie naszej skóry. Tak już jest, że za pewne rzeczy gotowi jesteśmy zapłacić więcej. Niepryskane warzywa zamiast chemicznych, złoty pierścionek zamiast pozłacanego etc. Pewne surówce czy sposób w jaki dany przedmiot jest pozyskiwany, powodują wyższe koszty Nie możemy więc oczekiwać, że finalnie będą sprzedawane w tej samej cenie. Ale nie można też demonizować cen kosmetyków naturalnych. Niektóre z nich faktycznie są bardzo drogie (ze względu na trudno dostępne czy kosztowne składniki) ale jest wiele przyzwoitych produktów, które niewiele różnią się ceną od tych z mniej naturalnym składem.

7/ Zwracać uwagę na sposób przechowywania i termin przydatności do użycia

Ze względu na brak środków konserwujących, lub takie które są delikatniejsze w działaniu, produkty naturalne zazwyczaj charakteryzują się krótszym terminem przydatności do użycia. Warto zwrócić na to uwagę, niektóre z nich można używać przez bardzo krótki okres czasu, inne nieco dłużej. Informacja na ten temat zawsze powinna znaleźć się na opakowaniu. Ważny jest również sposób przechowywania. Zwykle wystarczająca jest po prostu temperatura pokojowa, ale niektóre kosmetyki aby zachowały swoje właściwości i świeżość, powinny być trzymane w lodówce.

Mam nadzieję że ten wpis będzie pomocny dla tych z Was, które dopiero zaczynają przygodę z kosmetykami naturalnymi. Nie ukrywam, że chciałabym aby takich osób było coraz więcej! Dajcie mi znać, czy dodałybyście coś do mojej listy, a może macie jakieś spostrzeżenia czy obawy związane z używaniem produktów naturalnych? Komentarze są do Waszej dyspozycji 🙂

  • Bardzo fajny wpis 🙂

  • Zgadzam się w 100% z artykułem, bardzo cenne rady 🙂

    • Ogromnie miło mi to słyszeć, zwłaszcza od Ciebie 🙂

  • Nature by Me

    Podpisuję się pod tym, co napisałaś rękami i nogami ;). Moja przygoda z naturalnymi kosmetykami trwa trochę dłużej i nauczyła mnie, że potrafią one zdziałać cuda jeśli są odpowiednio dobrane do cery. Te drogeryjne są bardziej uniwersalne, ale tylko dlatego, że w większości oparte są na parafinie, która tworzy na skórze powłokę, dając wrażenie gładkiej i nawilżonej skóry. Jednak to tylko wrażenie….

    • To super że masz podobne odczucia! Właśnie, ta parafina, przez którą wiele osób uważa że skoro cera wygląda tak pięknie to znaczy że kosmetyki świetnie działają. A to właśnie pozory. No ale przekonają się o tym i zrozumieją jak już będzie za późno..

  • Fajne jest to, że im więcej używasz kosmetyków naturalnych, tym tak na prawdę, mniej. Bo, tak jak napisałaś, zaczyna się pielęgnacja. Mniej potrzeba wtedy kosmetyków tuszujących niedoskonałości skóry i „cudownych” wynalazków działających tylko na konkretną przypadłość. Mając jedno, dobrze dobrane mydło, nagle nie potrzebujesz kremów do rąk ani luksusowych balsamów do ciała, bo skóra jest miękka i nawilżona. I w pewnym momencie okazuje się, że pielęgnowana odpowiednio twarz jest tak ładna, że nie potrzebuje tapety.

  • I ja lubię kosmetyki naturalne, lubię robić sama w domu, lubię dowiadywać się o nowościach, które skrzętnie zapisuje na przyszłość do wypróbowania. Mnie ominęło stosowanie wielu rzeczy na raz, raczej jestem długodystansowcem i jak coś mi się sprawdza, to niechętnie zmieniam. Chociaż ostatnio przez wiele czynników cera mi się pogorszyła, więc wprowadziłam nowości i jest dużo lepiej 🙂

    • Napiszesz o tych nowościach? <3 Wiem że jesteś wierna temu co się sprawdza 🙂 Ja niby też, ale testować tak lubię że ciężko to pogodzić hehe 😉

Close