Migawki czerwca

15 lipca 2016
Komentarze: 8

Chyba wszyscy to odczuwamy. Z każdym kończącym się miesiącem przychodzi myśl – jak to możliwe że już minął? U mnie przesilenie tego zdziwienia następuje właśnie po połowie roku. Przecież dopiero co bałam się że Sylwestrowe fajerwerki obudzą mi dziecko! (nie obudziły 😉 ). Nie pozostaje nic innego jak spojrzeć prawdzie w oczy – do końca 2016 mamy już z górki. Dzisiejszy wpis to zbiór wspomnień z mojego ulubionego miesiąca, jakim jest czerwiec.

Chyba po raz pierwszy migawki ubiegłego miesiąca pojawiają się tak późno. Spowodowane jest to naszym tygodniowym urlopem, a raczej trudami w pozbieraniu się po nim 😉 jak i totalnym brakiem czasu który zawdzięczam Zosi. Przechodzi ostatnio trudny okres, późno zasypia i nie pozostawia rodzicom wiele wolnego. Ale mam nadzieję że z czasem wyjdziemy na prostą.

Prywatnie

Czerwiec zaczyna się Dniem Dziecka, a zaraz po nim są moje urodziny. Za młodu miałam trochę żal do losu o to, że wszystkie okazje są pod rząd (pod koniec maja mam jeszcze imieniny). Zawsze następowała kumulacja prezentów a potem nic aż do Mikołajek. Teraz już mi to tak nie doskwiera, panie po trzydziestce mają inne sprawy na głowie 😉

IMG_20160604_174043

Zdjęcie zrobione dokładnie w dniu urodzin. Widzę na nim szczęśliwą, spełnioną kobietę, która nie „miota” się już w wielu sprawach. Szczerze, nie chciałabym cofnąć się o 10 lat, nawet jeśli oznaczałoby to kilka zmarszczek mniej!

IMG_20160605_150150

W czerwcu udało mi się przeczytać całe dwie książki… Jedną z nich widzicie na załączonym obrazku, drugą był oczywiście kryminał (no bo jak bez kryminału!). Tym razem padło na „Tylko umarli nie kłamią” Katarzyny Bondy. Długo nie mogłam przekonać się do tej autorki, chyba przez przyzwyczajenie do stylistyki skandynawskiej. Bonda pisze zupełnie inaczej, ale muszę przyznać że byłam pod wrażeniem mistrzowsko uknutej intrygi. Bardzo długo nie mogłam rozpracować o co chodzi. Natomiast jeśli chodzi o Sekrety urody Koreanek to recenzja książki pojawiła się ostatnio na blogu.

Wydarzenia, miejsca

Największym wydarzeniem czerwca była dla mnie wspólna sesja z Martą – Veganama. Zdjęcia mają niesamowity klimat, możecie zobaczyć je na stronie Mytych Photography. A tu kadry z backstage.

13631444_1773009522986246_8816201888663505181_n

13620345_1773009462986252_894920672160632576_n

Na przełomie czerwca i lipca wyjechaliśmy na tydzień do dzikiej głuszy. Bardzo potrzebowałam takiego resetu, odcięcia się od internetu i ogólnie świata zewnętrznego. Odpoczęłam jak dawno!

IMG_20160628_123726

IMG_20160702_192233

20160703_172711 20160703_172917_Richtone(HDR) 20160703_182104 20160703_212354

Co na blogu?

Mniej niż bym chciała… Ale udało się opublikować kilka, mam nadzieję ciekawych dla Was wpisów.

IMG_20160603_132501 IMG_20160613_201420 IMG_20160615_191650

Migawki maja // Pierwszy wpis w ramach nowego cyklu „Naturalnie polecam” // Recenzja produktów BWC

IMG_20160624_191340 IMG_20160627_143954

Wywiad z MomMe // Recenzja książki Charlotte Cho

W ramach współpracy blogowych testuję różne perełki.

Mokosh <3

IMG_20160606_190940

Make me Bio od Juicy Shop

IMG_20160621_120017

A już zupełnie prywatnie wzięło mnie na maseczki w płachcie.. Wpływ książki o koreańskiej pielęgnacji + promocje w Hebe zrobiły swoje. Oszalałam na ich punkcie 😉 W lipcu dokupiłam jeszcze maseczkę w takiej formie na usta (w Kiko). Zrobię na ich temat zbiorczy post za jakiś czas 🙂

IMG_20160614_131206

Migawki z sieci

Jeśli czujecie że lato Wam ucieka, serdecznie polecam wpis Agnieszki ku inspiracji 🙂

Dla osób zmagających się z problemami skórnymi ciekawy wpis na temat programu poprawy cery u Marty.

Wiem że miałam podlinkować coś jeszcze, ale kompletnie wypadło mi z głowy co to było. Muszę sobie zapisywać!

Plany na lipiec

Hm, no tak… w zasadzie to już na dwa tygodnie lipca 😉 Plany mam może mało ambitne, ale ich realizacja będzie moim prywatnym sukcesem. Wygospodarować czas dla siebie i przez to mam na myśli zarówno odpoczynek jak i zwiększenie częstotliwości publikowania, bo z tym ostatnio kiepsko.. skorzystać jeszcze z lata, jak tylko wróci bo chwilowo mamy lipcopad. Chciałabym zorganizować jakiś piknik, odwiedzić odkryty basen. Jeśli nie uda się w lipcu to może jeszcze sierpień pozwoli, ale zawsze można to zrobić dwa razy!

Napiszcie mi w komentarzach co u Was.. prywatnie, zawodowo. Czy wybieracie się gdzieś na urlop, a może okres wakacyjny to dla Was czas wytężonej pracy?

  • Bez kryminalu sie nie da! Probowalam i potwierdzam, ze sie nie da 😀 Ja tez dlugo nie moglam sie zabrac za Bonde, bo strasznie sie zrobilo o niej glosno i balam sie, ze bedzie przereklamowana. Jak bardzo sie mylilam! ‚Pochlaniacz’ pochlonal mnie od pierwszej strony. Ale masz racje, styl zupelnie inny niz ukochana przeze mnie Camilla czy Katarzyna Puzynska – co wcale nie oznacza, ze gorsza.
    Te maseczki w plachcie mnie kusza! Chyba zerkne do Kiko, moze maja u nas tez te na usta – Arek sie pewnie ucieszy podobnie jak i Twoj maz na kilkanascie minut ciszy 😀
    Ciesze sie, ze mialas okazje wypoczac. Polska wies jest niesamowita i duzo bym dala za kilka takich spokojnych dni bez internetu, pelnych spacerow po lesie…
    Udanej koncowki lipca Madziu :*

    • „Pochłaniacz” jest następny na mojej liście! Choć jak widzę grubość tej książki to zastanawiam się czy zdążę do końca roku 😉

      haha on najpierw się z tej ciszy cieszył, a jak nie mogłam mu odpowiedzieć tylko robiłam yhy mhm ee, to już go zaczęło wkurzać i pytał kiedy to zdejmuję 😛

      taaak, wsi spokojna wsi wesoła 😉 naprawdę można porządnie się zresetować… 🙂

      bardzo dziękuję i na wzajem! złapcie trochę oddechu :*

      • Ja czytam na Kindlu i jak zobaczylam 13h to sie przerazilam. Czyta sie jednym tchem i po tygodniu jestem w polowie, a przyznaje sie bez bicia, ze ostatnio nie mam zbyt duzo czasu na czytanie. Przepadniesz!

        • o rety, jak tak mówisz to chyba zacznę jeszcze dziś 😀 😀

  • Do zapisywania sobie linków „na później” polecam prostą apkę na przeglądarkę, Pocket :). Zazdroszczę urlopu w dzikiej głuszy <3

    • O właśnie, Pocket! Muszę to sobie zainstalować 🙂 a ja Tobie we Włoszech 😉 ale w dzikiej głuszy też było super 🙂

Close