Z czym kojarzy Wam się wizyta w SPA? Chwilą zapomnienia, relaksującą muzyką, odprężającymi zabiegami? Ja miałam podobne skojarzenia, ale to czego doświadczyłam w SPA Na Temat Piękna, to było coś więcej. Chcecie się przekonać co zobaczyłam i przeżyłam w ciągu dwóch godzin pobytu tam? Zapraszam na kilka kadrów i relację z tego niezwykłego miejsca…
fotograf: Max Zieliński
To zdjęcie mówi samo za siebie. Ale ponieważ ja wolę malować słowami…
Ogród SPA
Przyznajcie, w takim SPA jeszcze nie byliście! Dobrze widzicie, ta wanna stoi pod gołym niebem. W otoczeniu drzew dających cień w najbardziej upalny dzień.
Z zewnątrz to dom jakich wiele na Warszawskich Bielanach. Ale przechodząc obok, można nieopatrznie ominąć skrawek raju na ziemi. Za drewnianym płotem kryje się taki oto widok…
Po dotarciu na miejsce zostałam przywitana przez Olę, która prowadzi ten rajski zakątek. To ona stworzyła to miejsce od A do Z, opracowała autorskie zabiegi i dba o to aby każdy czuł się tutaj swobodnie. Jest osobą o niesamowitej energii, pasji i wiedzy. Zdecydowanie właściwy człowiek na właściwym miejscu! Ola poczęstowała mnie domowym kompotem malinowym i już od pierwszych słów wiedziałam że się polubimy. To kobieta niezwykle otwarta na ludzi, a przy tym bardzo dyskretna, ani chwili nie poczujecie się przy niej zażenowani swoją nagością, która jest nieodłączną częścią zabiegów w SPA.
W ogrodzie znajduje się wspomniana wcześniej wanna, stanowisko do masażu i kilka wygodnych leżaków (w tym, jak widać na powyższym zdjęciu nawet podwójny, dla tych którzy błogie chwile relaksu chcą spędzać blisko siebie 🙂 ).
Ja miałam możliwość oddać się „Ciała przyjemności” – zabiegowi który opiera się na produktach firmy Mokosh Cosmetics: peelingu stworzonym na bazie soli kolagenowej, z dodatkiem oleju kokosowego, masce na ciało zawierającej sześć naturalnych olei oraz relaksującym masażu z użyciem odżywczego eliksiru żurawinowego. Masaż był zwieńczeniem całości, wcześniej jednak zmywałam z siebie dobroczynny peeling w wannie wypełnionej płatkami kwiatów. Tego nie da się opisać, totalny odlot! Dzień był słoneczny i upalny, ale w cieniu drzew czułam jedynie delikatny powiew zefirku, a wokół mnie rozbrzmiewała najpiękniejsza muzyka – śpiew ptaków. Wierzcie mi, że gdyby nie kolejne umówione Klientki, Ola długo musiałaby mnie przekonywać do opuszczenia kąpieli. Ale sama przyznała że często słyszy „nie wychodzę stąd!”.
O innych rytuałach którym możecie zostać poddani w ogrodowym SPA przeczytacie TUTAJ. Jest z czego wybierać! Oczywiście SPA w ogrodzie działa tylko sezonowo, więc spieszcie się póki jeszcze pogoda nas rozpieszcza 🙂
Domowe SPA
A co kiedy aura nie sprzyja relaksowi pod chmurką? Wtedy czeka na Was gabinet SPA w domu. Nie ukrywam, że to już nie to samo. Ale jest równie pięknie, estetycznie, czysto i profesjonalnie. Ola wykonuje tu liczne zabiegi na twarz, ciało i różnego rodzaju masaże. Wszystko znajdziecie na stronie internetowej w MENU SPA. Więcej zdjęć możecie obejrzeć w GALERII.
Jeśli nie wiecie na co się zdecydować, Ola na pewno chętnie pomoże dobrać zabieg dostosowany do Waszych potrzeb i oczekiwań 🙂
Warto odwiedzić Olę osobiście, ale taki zabieg to również świetny pomysł na prezent dla bliskiej osoby, która potrzebuje chwili dla siebie. A umówmy się, kto z nas tego nie potrzebuje 🙂
Partnerem tej relacji jest marka Mokosh, która zaprosiła mnie do SPA Na Temat Piękna.

Pingback: Inspiracja na prezenty Świąteczne |()