Pomyślałam, że co jakiś czas będę dodawać taką krótką ale treściwą recenzję jednego produktu. Dziś chciałam przedstawić Wam bliżej peeling, w którym ostatnio się zakochałam. Zdecydowanie zasługuje on na oddzielny wpis! Jeśli poszukujecie aktualnie takiego produktu o pięknym zapachu i świetnym działaniu, polecam czytać dalej 🙂
Zapachy to kwestia bardzo indywidualna. Jedni lubią te świeże, cytrusowe dla innych prawdziwym rarytasem są słodkie, otulające aromaty. W moim przypadku zależy to od pory roku – latem stawiam na orzeźwienie, zimą z chęcią powracam do cięższych, korzennych nut.
Jednak w przypadku tego produktu jestem skłonna do odstępstw. Połączenie olejku limetkowego i olejku eterycznego z rozmarynu w jednym kosmetyku, to dla mnie strzał w dziesiątkę. Uwielbiam oba składniki, a razem tworzą niezwykle zgrany duet – zarówno pod kątem zapachu jak i właściwości.
Działanie i skład
W ciężkim, szklanym słoiku o pojemności 250 ml zamknięty jest peeling cukrowo-solny. Zawiera on sól epsom, a trzeba w tym miejscu wspomnieć, że ma ona wyjątkowe działanie.
Jest to naturalnie czysty związek mineralny – siarczan magnezu. Od dawna wykorzystywany dla celów kosmetycznych, wykazuje wiele właściwości prozdrowotnych. Między innymi łagodzi stres i relaksuje ciało, poprawia stan skóry, łagodzi ból mięśni, wspomaga eliminację toksyn z organizmu. Na tym lista korzyści się nie kończy! Do tego dodajmy dobroczynne oleje; z pestek moreli, krokoszowy, ryżowy oraz masło shea i powstaje nam niezwykła kompozycja, mająca odżywczy wpływ na naszą skórę.
Peeling odpowiedni jest do każdego typu skóry, odświeża, nawilża i poprawia krążenie.
Skład: cukier, sól epsom, olej z pestek moreli, masło shea, olek krokoszowy, olej ryżowy, szałwia, gliceryna roślinna, olejek eteryczny z rozmarynu, kwas dehydrooctowy i alkohol benzylowy, olejek may chang, olejek cytronellowy witamina E, olejek copaiba, olejek limetkowy, olejek yalng-ylang.
Należy pamiętać, aby nie stosować peelingu na skórę podrażnioną i uszkodzoną, ponieważ wtedy sól może nieprzyjemnie szczypać.
Moje odczucia
Peeling tak jak już wspominałam pachnie obłędnie. Rozmaryn dodaje nieco wytrawności, a limetka pobudza zmysły. Po jego użyciu łazienka wypełnia się orzeźwiającym aromatem, bardzo delikatny zapach utrzymuje się również na ciele. Dla mnie jednak najważniejsze jest uczucie nawilżenia. Nie jest to w przypadku tego peelingu natłuszczenie, ale pozostawia on skórę bardzo miękką w dotyku i odświeżoną.
Połączenie walorów zmysłowych z działaniem na skórę zapewnia produktowi Iossi ocenę 5/5!
Jeśli szukacie porządnego peelingu, bez wahania możecie sięgnąć właśnie po ten. W ofercie znajdują się jeszcze dwa warianty: trawa cytrynowa i winogrona oraz mandarynka i pomarańcza. Myślę że każda wersja jest warta wypróbowania!
Ciekawa jestem, jakie Wy preferujecie zapachy? A może trafiła na ten wpis miłośniczka ziół w kosmetykach? 🙂 Dajcie znać w komentarzach i do następnego!
Peeling kupicie np. w Juicy Shop, którego jestem Ambasadorką. Przypominam, że wciąż obowiązuje kod rabatowy:
Wpis powstał we współpracy ze sklepem Juicyshop.pl.
