Szybka recenzja: zimowy krem do zadań specjalnych MomMe

15 listopada 2016
Komentarze: 13

Temperatury na zewnątrz osiągają powoli minusowe wartości i zdecydowanie nadają się już do stosowania zimowych preparatów, mimo że teoretycznie wciąż jeszcze mamy jesień. Dodajmy do tego pojawiający się często nieprzyjemny wiatr i wyzwanie dla naszej skóry gotowe. Co dopiero dla delikatnych buziek naszych pociech. Dlatego dziś chciałabym przedstawić Wam krem, który można bezpiecznie stosować u dzieci, ale stał się moim odkryciem, ponieważ sprawdza się również pod makijaż! Zapraszam na szybką, acz treściwą recenzję kolejnego udanego produktu marki MomMe 🙂

Zimowy krem do zadań specjalnych jest nowością w ofercie MomMe. Testuję go od około dwóch tygodni i uważam że jest to wystarczający czas, aby wydać o nim swoją opinię. Początkowo używała go tylko Zosia, ale któregoś dnia panna samosia postanowiła nasmarować buzię sama (wiadomo, imię zobowiązuje..) i wycisnęła dużo za dużo kremu z tubki. Nie chcąc żeby się zmarnował posmarowałam nim ręce. I wtedy mnie olśniło – a czemu nie nasmarować nim też twarzy? Pewnie podkład się rozjedzie, zważy i nic z tego nie będzie, ale spróbować nie zaszkodzi. Tak też zrobiłam i spotkało mnie ogromne zaskoczenie! Krem szybko się wchłonął, a podkład zachowywał się normalnie. Nie wiem jak to możliwe przy takiej zawartości olei w składzie, ale jednak! Kompozycja nadaje się pod makijaż i świetnie chroni skórę zarówno najmłodszych jak i tych trochę starszych, co już się malują 😉

Działanie i skład

Krem został stworzony z myślą o skórze najmłodszych (można stosować go już od pierwszego dnia życia).

Jest bardzo treściwy, ale łatwo się rozprowadza i szybko wchłania. Chroni skórę przed szkodliwym działaniem mrozu, wiatru i zimna.

♥ skomponowany na bazie opatentowanej „roślinnej skóry”, innowacyjnego surowca, który idealnie komponuje się z wrażliwą skórą dziecka, tworząc na jej powierzchni biologiczną tarczę

♥ organiczne masła – shea i awokado – oraz najwyższej jakości oleje i woski uszczelniają naskórek i minimalizują ryzyko podrażnień wywołanych przez czynniki zewnętrzne

♥ nie zawiera wody, co jest bardzo istotne w przypadku specyfiku stosowanego na mróz

Aplikacja: Krem należy nałożyć na całą powierzchnię twarzy, szyi oraz ust najlepiej ok. 20 minut przed planowanym wyjściem na mróz. Aplikację powtarzać w wypadku wytarcia produktu lub w miarę potrzeb. Może być stosowany jako ochronna pomadka do ust lub błyskawiczny ratunek dla spierzchniętych dłoni.

Krem zawiera w sobie wiele dobroczynnych składników. Podaję skład tak szczegółowo, ponieważ wiem jak ważne dla Mam jest co nakładają na skórę dzieci. Jak widzicie poniżej, w tym kremie nie ma nic co mogłoby zaszkodzić, a kompozycja jest bardzo bogata, treściwa i ma silne właściwości ochronne.

CELLLIKE – innowacyjny surowiec roślinny, który wykazuje niespotykanie wysoki poziom podobieństwa do fizjologicznych cech skóry. Dzięki w pełni naturalnej formule wielowarstwowych liposomów pomaga odbudować i przywrócić prawidłowe funkcjonowanie zniszczonej skóry. Długo utrzymuje nawilżenie i usprawnia transport substancji aktywnych. Doskonale sprawdza się w łagodzeniu objawów AZS, łojotokowego zapalenia skóry oraz uszkodzeń mechanicznych. Chroni skórę przed czynnikami środowiskowymi.
MASŁO AWOKADO – bogate w proteiny, aminokwasy, fitosterole i lecytynę. Doskonałe do pielęgnacji cery suchej, łuszczącej się i podrażnionej. Silnie nawilża, odżywia naskórek i likwiduje mikrouszkodzenia.
MASŁO SHEA – bogate źródło substancji odżywczych, witamin i antyutleniaczy. Działa regenerująco i ochronnie (jest naturalnym filtrem UV), poprawia nawilżenie i elastyczność skóry.
GLICERYNA ORGANICZNA* – długotrwale i głęboko nawilża, zatrzymuje wodę w naskórku.
KOMPLEKS BIOLIPIDÓW ROŚLINNYCH* – zbliżony składem do warstwy lipidowej ludzkiej skóry. Łagodzi, wygładza, odbudowuje barierę ochronną naskórka i zmniejsza jego podatność na podrażnienia.
NATURALNE WOSKI* – jojoba, z kwiatów mimozy i słonecznikowego. Bogate źródło fitosteroli. Zapobiega odwodnieniu skóry, działa zmiękczająco oraz nadaje skórze aksamitną gładkość.
OLEJ BABASSU* – pozyskiwany z owoców tropikalnej palmy Atalia. Działa silnie odżywczo i regenerująco. Redukuje uczucie suchości, szorstkości i swędzenia. Naturalny filtr UV.
OLEJ MAKADAMIA* – działa odżywczo, łagodząco i kojąco, zmniejsza uczucie podrażnienia oraz zaczerwienienie skóry, także po ekspozycji na słońce.
SKWALAN Z OLIWEK* – Składnik cementu międzykomórkowego naskórka, wzmacnia go i uszczelnia, zapobiega utracie wody. Działa antyutleniająco. Zwiększa przenikanie substancji aktywnych w głąb skóry.
NATURALNA WITAMINA E* – łagodzi podrażnienia, wspomaga regenerację naskórka.
GLICERYNA ORGANICZNA* – długotrwale i głęboko nawilża, zatrzymuje wodę w naskórku* surowiec z certyfikatem ekologicznym
° składnik pochodzący z upraw organicznych

Pełen skład: Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Orbignya Oleifera Seed Oil, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Hydrogenated Vegetable Oil, Persea Gratissima (Avocado) Seed Oil, C10-18 Triglycerides, Isostearyl Isostearate, Glyceryl Stearate, Jojoba Esters, Tribehenin,  Squalane, Acacia Decurrens Flower Wax, Hydrogenated Castor Oil, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Wax, Polyglycerin-3, Tocopherol, Phospholipids, Glycine Soya (Sterol), Stearic Acid, Glycerin, Palmitoyl PG-Linoleamide, Caprylic/Capric Triglyceride, Hydrogenated Phosphatidylcholine, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter,  Phytosterols, Glyceryl Caprylate, Ceramide 3.

Moje odczucia

Stosowanie tego kremu to czysta przyjemność. Już „na oko” widać jego skład – dobroczynne olejki delikatnie się oddzielają, ale po wsmarowaniu w skórę wszystko idealnie się łączy. Krem mimo treściwej konsystencji dobrze się wchłania. Na skórze pozostawia ochronny film, który jednak nie jest tłusty. Podkład można nałożyć bez obaw już po kilku minutach.

Po powrocie ze spaceru skóra nie jest zaczerwieniona, ma się wrażenie jakby w ogóle nie miała styczności z niekorzystnymi czynnikami panującymi na zewnątrz.

Uzbrojone w ten krem, możemy spokojnie ruszać na podbój… osiedla, bo chwilowo już wiele dalej się nie wypuszczam 😉

Bardzo cenię markę MomMe, której używam dla siebie i Zosi już od dawna – planuję stosować kosmetyki również dla drugiego dziecka i to dosłownie od pierwszych dni jego życia. Jestem pewna, że są bezpieczne i tworzone z myślą o wrażliwej skórze najmłodszych!

A jakie są Wasze sprawdzone sposoby ochrony skóry przed niskimi temperaturami? Mam nadzieję, że przed wyjściem na dwór pamiętacie o zabezpieczaniu skóry dzieci i swojej! 🙂


Wpis powstał we współpracy z marką MomMe.

  • Mrugacza

    Twoja recenzja skłoniła mnie do zastanowienia się czy na zimę powinnyśmy używać innych kremów na dzień? Przyznam, że gdzieś o tym słyszałam, ale w sklepach na próżno szukać specjalnych linii zimowych.

    • Na pewno lepiej jest stosować bardziej treściwe konsystencje i ważne żeby nie było wody w składzie. Faktycznie nie ma wielu dobrych stricte zimowych kremów, ale tak naprawdę można używać np. masła shea, jeśli skóra dobrze na nie reaguje 🙂

  • Skład ma rzeczywiście dobry, szukam czegoś wyjątkowego na zimę, aby moja skóra była bardziej odżywiona i zabezpieczona przed wiatrem, może się skuszę:)

    • Bardzo polecam, dobry w każdym wieku 😉

  • Idealne kosmetyki dla najmłodszych 😉

    • Moim zdaniem naprawdę są idealne 🙂

  • Brzmi świetnie, jak na razie u nas ciepło, ale do przedszkola na cięższe warunki pogodowe będzie jak znalazł. Kupię teraz jak będę w PL 🙂

    • Yyy ciepło???? 😀 a kiedy będziesz? <3

      • Nooo dziś było na plusie kilka stopni, więc taka zima to wiesz 😛
        Za 2 tygodnie w weekend 🙂

        • To ja myślałam że tam u Was niezły mróz! Ale lepiej się zabezpieczyć na zimniejsze czasy 😉

  • No bardzo ciekawa jest ta konsystencja! Na zdjęciu wygląda jak gęsty, biały oleisty żel! Ale wierzę w każde słowo, które napisałaś o tym kremie i gdybym tylko miała możliwość kupiłabym od razu 🙂

    • Rzeczywiście nie jest to typowa konsystencja kremu i trochę byłam zaniepokojona jak pierwszy raz to zobaczyłam 😉 ale nie liczy się wygląd, tylko wnętrze 😀

  • Pingback: Good bye November! |()

Close