Good bye November!

7 grudnia 2016
Komentarze: 15

Jakoś nie mogę zdecydować się na ostateczną formę wpisów podsumowujących miniony miesiąc. Pierwotnie byli to ulubieńcy, ale to nie do końca się sprawdzało – chciałam dzielić się z Wami różnymi rzeczami i wydarzeniami, niekoniecznie takimi które można zakwalifikować jako ulubione. Potem takie zestawienie przyjęło formę inspiracji, jednak tego też do końca nie czuję – nie wszystko co robię uważam za super inspirujące. Doszłam więc do wniosku, że po prostu będę symbolicznie żegnać z Wami każdy miesiąc, pokazując skrawki mojej codzienności, swoich aktualnych ulubieńców, a to wszystko okraszać dawką inspiracji. Taki comiesięczny misz-masz 😉 Mam nadzieję że do trzech razy sztuka i w takiej formule będę czuła się dobrze. Sprawdźmy, czy Wam też się spodoba!

Listopad jest dla mnie zazwyczaj miesiącem przejściowym i nijakim – taki też był w tym roku. Gdyby nie zdjęcia które robię, naprawdę nie umiałabym powiedzieć co się wydarzyło. W zasadzie to nic szczególnego, ale też ze względu na mój stan i rozrastającego się w zawrotnym tempie człowieka w środku, siłą rzeczy nieco zwolniłam tempo. Za to często słyszę miłe słowa o tym, że promienieję i wiecie co? Rzeczywiście często tak się czuję. Jak promienny wielorybek 😉

zdjęcie po lewej: Mytych Photography

zdjęcie po lewej: Mytych Photography

Zosia też rośnie jak na drożdżach i dzielnie pomaga Mamie w najróżniejszych czynnościach.

zosia

Potrafi być naprawdę słodka… Zwłaszcza jak śpi – kto ma dzieci, ten wie o czym mówię 😉

img_20161111_164758

Który rodzic nigdy tak nie pomyślał, niech pierwszy rzuci kamieniem 😉

img_20161130_212537

Ale dość o dzieciach… 🙂

Może brakować mi siły na wiele rzeczy, ale na makijaż zawsze się znajdzie! W ubiegłym miesiącu parę razy naszła mnie wena i oto jej efekty – możecie je śledzić na bieżąco na Instagramie [KLIK]. Ostatnio przybyło mi sporo Obserwatorów, co strasznie mnie cieszy. Jeśli jeszcze wśród nich nie jesteście, to serdecznie zapraszam 🙂

makeup

Dostałam również zdjęcia z ostatniego w tym roku makijażu ślubnego. Szkoda że sezon dobiegł już końca, ale z drugiej strony to i tak wiele bym już nie zdziałała z tym brzuchem na przedzie. Moja ostatnia Panna Młoda sezonu 2016 była bardzo… ognista! 🙂 Postawiłyśmy na klasyczne, delikatnie przydymione oko i wyraziste, czerwone usta. Cała stylizacja była bardzo spójna ale i oryginalna. Po raz pierwszy widziałam trampki do sukni ślubnej i przyznam że wyglądały rewelacyjnie!

nelly

Zdjęcia: Moko Photography

W listopadzie zaczęłam też testować różne nowości kosmetyczne.

kosmetyki

Moim największym odkryciem jest firma Asoa Cosmetics. Polska, bardzo młoda marka, w której drzemie ogromny potencjał. Widać, że dopięli wszystko na ostatni guzik przed wypuszczeniem swojej linii kosmetyków na rynek (co nastąpiło niewiele ponad miesiąc temu!). Bardzo im kibicuję. Właścicieli miałam okazję poznać na Targach Ekocuda, okazali się być przesympatycznymi ludźmi, bardzo poważnie traktującymi to co robią. Na pewno będą szykować kolejne nowości, ale już na ten moment produkty spośród których można wybierać są godne zainteresowania.

Również na tym wydarzeniu wypatrzyłam (także polską) firmę Lovingeco. Zdecydowałam się wypróbować ich galaretkę do demakijażu. Używam jej codziennie, ale sama nie wiem co o niej myśleć. Wstrzymam się z opinią jeszcze jakiś czas.

Kolejne produkty to nowości od MomMe Cosmetics. Po kosmetyki tej marki można sięgać w ciemno. Ufam im w 100%, jeszcze ani razu nie zawiodła mnie ich jakość ani skład. Cieszę się że rozwijają gałąź produktów dla Mam. Do specjalistycznej serii ujędrniającej, dołączył płyn do higieny intymnej. Jednak niekwestionowanym ulubieńcem stał się zimowy krem do zadań specjalnych. Zarówno buzia małej jak i moja są świetnie zabezpieczone przed chłodem i wiatrem. Pisałam o nim więcej w tej recenzji [KLIK].

Kilka rzeczy z drogerii Bioorganika, do której wybrałam się z zamiarem zakupienia hydrolatu na prezent dla mojej Mamy. Zaczęłam odnosić pierwsze sukcesy w przekonywaniu jej do naturalnej pielęgnacji! Produkt się spodobał, używa i na pewno poproszę ją o dwa słowa opinii po tym jak skończy opakowanie 🙂 Wybrałam tonik-mgiełkę z witaminą C – nowość firmy Jason [KLIK]. Ma sporą pojemność i mam nadzieję że będzie wydajny. Producent opisuje go jako prawdziwą „bombę” antyoksydantów, które zwalczają widoczne efekty starzenia się skóry jak utrata jędrności i przebarwienia. Ufam, że Mama poczuje się odmłodzona 😉

Przy okazji zrobiłam drobne zakupy dla siebie – maseczka odmładzająca (a co, ja też mogę!) Bani Agafii [KLIK], szampon do codziennego użytku z morelą i czarnym bzem Benecos [KLIK] oraz naturalne perfumy w olejku [KLIK]. Maska pachnie obłędnie i ma fajne działanie – dobrze nawilża skórę. Szampon nie wyróżnia się niczym nadzwyczajnym – ładnie, delikatnie pachnie, nie podrażnia, nie wysusza ani nie powoduje przetłuszczania. Co prawda ma w składzie Cocoa Sulfate, które jest nieco kontrowersyjne ale widzę że nie działa źle na moją skórę głowy. Pewnie ponownie już go nie kupię, bo lubię testować różne szampony i wciąż szukam ideału.

Za to perfumy w olejku to mój hit! Wybrałam zapach którego akurat nie ma na stronie – Honey Suckle (wiciokrzew). Jest on… intrygujący. Z jednej strony świeży, z drugiej nieco herbaciany, słodkawy. Podobał mi się zdecydowanie najbardziej ze wszystkich. Perfumy są bardzo intensywne, wystarczy niewielka ilość. Można z nimi przesadzić i trochę potem gryzą w nos. Całkiem długo się utrzymują (do 6h). W razie czego możemy je zabrać do torebki, bez obawy że się rozleją – mini flakonik jest zakończony kuleczką. Po dwóch tygodniach codziennego używania wyglądają jak nienapoczęte, są więc bardzo wydajne.

I ostatnia rzecz to kolejny hit – krem BB SO BiO Etic. Więcej na jego temat pisałam w poście o naturalnym kamuflażu [KLIK].

Listopad był też miesiącem kiedy nie szalałam kulinarnie. Szczerze mówiąc na mało co mam ochotę.

jedzenie

owsianka z orzechami pekan zawsze spoko – to moje najukochańsze orzechy! // sałatka z kurczakiem, pomarańczą i granatem Kwestia Smaku – uwielbiam owoce w sałatkach! // tortille to danie dosłownie w 5min – do środka można napakować czego dusza zapragnie! // ciasto marchewkowe z obłędnie słodką polewą 😉 ale fakt, było pyszne! ponownie Kwestia Smaku… 🙂

W listopadzie zorganizowałam też konkurs, z okazji mojej rocznicy przejścia na naturalną pielęgnację (i przy okazji przekroczenia liczby 500 fanów na fb – dziś jest Was już ponad 540, a liczba ta rośnie każdego dnia! Również zapraszam, jeśli jeszcze mnie nie śledzicie.. 🙂 ). Nagroda powędrowała już do Zwyciężczyni, mam nadzieję że książka okaże się ciekawa i inspirująca!

img_20161121_174549

A jeśli mowa o inspiracjach…

Agnieszka z kanału Nissiax83 opowiada bardzo ciekawie o obserwowaniu skóry. Jest to długotrwały proces, ale jeśli Wasza cera wciąż woła o pomstę do nieba, a nie możecie znaleźć przyczyny tego stanu, ogromnie polecam Wam zapisywać to o czym mówi Aga w filmiku [KLIK]. Można skorzystać też z gotowego narzędzia, które opracowała (również Agnieszka) Lifemanagerka – Dziennika Obserwacji Organizmu [KLIK]. Jak sama nazwa wskazuje, służy on nie tylko obserwacji skóry, ale do szeroko pojętego obserwowania swojego ciała. Świetna sprawa!

Jako osoba która ogromnie wierzy w moc przyciągania, nie mogę nie polecić Wam wpisu Vegan Island na temat stworzenia swojego Vision board [KLIK].

Angelika z A dreamer’s Life inspiruje zaś do zrobienia porządku ze swoją garderobą i wypracowania sprawdzonej bazy. Marzę aby po porodzie wziąć się za to na serio, stworzyć taką bazę i korzystać z niej na co dzień. I tak bardzo już uszczupliłam zasoby szafy, ale to jeszcze nie koniec zmian! [KLIK]

Kasia z bloga Ograniczam się zainspirowała mnie zaś do… sięgnięcia po wielorazowe chusteczki do nosa! Faktem jest, że tych jednorazówek zużywa się  bardzo dużo, a rozkładają się bardzo długo. To podobna sytuacja jak z pieluszkami. Staram się stosować te wielokrotnego użytku, choć czasami ta jednorazowa jest szybsza i wygodniejsza. Ale ale, zobaczcie jakie te chusteczki materiałowe mogą być ładne! [KLIK]

Podsumowanie wpisów z ubiegłego miesiąca

Na zakończenie standardowo zestawienie ostatnich wpisów. Listopad był całkiem niezły pod kątem częstotliwości publikowania, co znajduje odzwierciedlenie w rosnących statystykach ♥

wpisy

Październikowe inspiracje // Dlaczego warto myć się mydłem? // Mniej znani polscy producenci kosmetyków naturalnych // Peeling Iossi – recenzja // Potężna moc aloesu // MomMe krem na zimę – recenzja // Rok na naturalnej pielęgnacji // Jak robić dobre zdjęcia // Relacja z targów Ekocuda // Inspiracje na prezenty


I to już wszystko jeśli chodzi o listopad. A jak Wam minął ostatni miesiąc jesieni, która ostatnio bardziej przypomina zimę? 🙂

  • Zaciekawiłaś mnie perfumami w olejku, chyba sobie takie sprawię żeby przetestować 🙂

    • Polecam, tylko najpierw bym powąchała, bo niektóre pachną bardzo oryginalnie 🙂

  • Ciesze sie, ze wciaz poszukujesz formy podsumowania miesiaca, ktora Tobie by najbardziej odpowiadala. O to przeciez chodzi, abys Ty dobrze sie czula piszac dla nas posty 🙂
    Ja tez nie przepadam za listopadem, ale jakos wyjatkowo szybko mi zlecial w tym roku, ze nawet nie mialam czasu sie nad tym zastanawiac. Sporo kosmetycznych nowosci u Ciebie, chetnie bym niektore z nich przetestowala na sobie, ale jestem na odwyku zakupowym! ZERO NOWOSCI! 😀
    Dziekuje za polecenie mojego wpisu 🙂 Przeprowadzka, ktora juz zaczyna nad nami wisiec jest dla mnie ogromna motywacja do porzadkow i segregowania tego czego juz nie nosze. W przeciwnym wypadku pewnie bym to ciagle odkladala 😛
    Samych cudownosci w grudniu! Wygladasz cudownie!

    • Mam nadzieję że już znalazłam!
      haha no to musisz być bardzo dzielna zaglądając do mnie, bo tu ciągle coś 😉
      Przeprowadzki zawsze mobilizują do pozbywania się, ja ze względu na przenosiny majaczące na horyzoncie nic nie kupuję. Każda rzecz jawi mi się jako przedmiot do spakowania w karton 😀

      Dziękuję bardzo i Tobie też :*

      • Ja teraz staram się sprzedawać jak najwięcej rzeczy, ale przeprowadzka zbliża się wielkimi krokami i czuję, że jestem w … (wiesz czym…). Masakra ile człowiek rzeczy gromadzi! Teraz sobie mówię, że to pora na posegregowanie wszystkiego co mamy i pozbycie się niepotrzebnych klamotów. Zobaczymy jak pójdzie 😀

        • W głębokim lesie, tak? 😀 No, masakra. Właśnie przed chwilą mój małżonek stwierdził szukając pewnej płyty wśród klamotów, że się cieszy na tę przeprowadzkę, bo znowu się trochę tego pozbędziemy 😉

  • Ta forma i tytuł posta jest super :). Dziękuję, wiesz za co <3. Ja też w tym roku planuję przygotować moją pierwszą vision board 🙂 ten post u Eveliny przegapiłam, więc lecę nadrobić.

    • Cieszę się 🙂
      Wiem za co i nie ma sprawy <3

      ooo jestem bardzo ciekawa jak by wyglądała Twoja tablica 🙂

  • Listopad był naprawdę dobrym miesiącem dla mnie 🙂 Oprócz wygranej u Ciebie wpadło mi w ręce jeszcze parę wygranych 🙂

    • Wow, super! Zdradzisz co jeszcze wpadło w Twoje ręce? 🙂 Gratuluję szczęśliwej passy konkursowej 😀

  • Ach to przydymione oko… no marzy mi się wielce :)) Co do formy postu, myślę że ten jest strzałem w dziesiątkę, bo do niczego nie zobowiązuje ale też nie ogranicza 🙂

    • Dzięki, też tak właśnie czuję 🙂

      A oko już niedługo, już bardzo niedługo 😉

  • Jaki Ty robisz cudowny makijaż! Rewelacja.
    Mi listopad minął za szybko, ale był to dla mnie czas, kiedy miałam delikatny powrót energii, więc od razu chciałam zrobić tysiąc rzeczy 🙂
    Pięknie wyglądasz z brzuszkiem!

    • Dziękuję bardzo <3

      O tak, II trymestr pod tym względem rządzi! 🙂

  • Pingback: Good bye December! |()

Close