Pielęgnacja zimą – na co warto zwrócić uwagę

10 grudnia 2016
Komentarze: 15

Można zimę kochać, można jej nie cierpieć, jednak jedno jest pewne – to ciężki czas dla naszej skóry. W zimnych miesiącach narażona jest nie tylko na trudne warunki atmosferyczne, ale też na częste zmiany temperatur oraz przesuszone powietrze w pomieszczeniach. To wszystko nie sprawia że wygląda kwitnąco. Jednak to od nas zależy jak wesprzemy ją w tym okresie. Co zrobić, żeby pomóc a nie zaszkodzić? O tym dowiecie się z dzisiejszego wpisu. Polecam Wam w nim również wiele naturalnych produktów, idealnych do stosowania o tej porze roku. Może nie jest jeszcze za późno na napisanie listu do św. Mikołaja? 😉

Są osoby które czekają na zimę z utęsknieniem. Jednak umówmy się – większość z nas, kiedy temperatury spadają poniżej pewnego akceptowalnego poziomu ;), najchętniej zakopałaby się głęboko pod kołdrę i wyszła spod niej na wiosnę. Ale wszyscy wiemy, że nie ma tak dobrze. Cierpimy wstając rano z łóżka, kiedy za oknem ciemno i słota, szczękamy zębami czekając na autobus, tęsknimy za promieniami słońca padającymi na twarz. Jednak nie ma co narzekać, każda pora roku ma swoje jasne strony! W zimowej pielęgnacji można pozwolić sobie na więcej niż latem, otulić się jakimś przyjemnym zapachem, zawinąć szczelnie w warstwy ubrania i … przetrwać!

Zatem do sedna – jak wykorzystać ten z reguły mniej lubiany okres w roku na korzyść naszej cery? Jakie produkty pomogą nam ochronić i nawilżyć skórę kiedy mocno tego potrzebuje? Na co jeszcze warto zwrócić uwagę?

♦ Pielęgnacja twarzy

Twarz jest narażona na kontakt z wiatrem, niską temperaturą i wilgocią przez cały czas. Dlatego wymaga szczególnej ochrony za każdym razem kiedy ma się zetknąć z niesprzyjającymi warunkami. Dodatkowo warto pamiętać o:

  • Nawilżaniu skóry – stosowaniu kremu na dzień i bogatego serum, olejku lub kremu na noc. Najlepiej jeśli sięgniemy po krem na dzień dostosowany do pory roku. Polecam Wam niżej kilka perełek!
  • Delikatnym demakijażu – zimą rewelacyjnie sprawdzi się metoda OCM (oil cleansing method – oczyszczanie przy użyciu olei) czy delikatne, nawilżające pianki. Niektórym nie służy stosowanie żadnych środków myjących, wtedy można sięgnąć po gąbeczkę konjac która nie wymaga użycia kosmetyku.
  • Wykonywaniu maseczki minimum raz w tygodniu.
  • Złuszczaniu martwego naskórka – z tym że lepiej unikać gruboziarnistych peelingów mechanicznych, aby nie podrażniać zewnętrznej warstwy skóry. W tym okresie możemy spokojnie sięgnąć po nieco mocniej działające (ale wciąż delikatne) peelingi enzymatyczne z enzymami roślinnymi.

z-napisami

serum Resibo // serum John Masters Organics // serum Bio IQ // serum (olejek) Iossi

krem Kivvi // krem odżywczy Resibo // krem ochronny Iossi (wersja 2 – KLIK)// pomadka ochronna Make Me Bio

pianka do mycia twarzy Gocranberry // olejek do demakijażu Iossi //  mleczko nawilżające Fitomed // Konjac

delikatny peeling Make Me Bio // peeling enzymatyczny // peeling Kivvi // maseczka-peeling Vianek

♦ Pielęgnacja ciała

Ciało, mimo że osłonięte przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi, otulone jest warstwą ubrania. Skórze trudniej jest oddychać, co też nie pozostaje bez wpływu na jej kondycję. Zimą często towarzyszy nam przesuszenie, dlatego warto sięgnąć po bogatsze konsystencje balsamów, zawierające oleje i masła np. shea. Również pod prysznicem powinny towarzyszyć nam nawilżające żele i mydła.

picmonkey-collage-z-napisami

masło do ciała Vianek // masło Clochee // masło Asoa // krem do ciała Natura Estonica

krem Lavera // masło Make Me Bio // pomada Hagi // masło Gocranberry 

masło Iossi // balsam odżywczy Resibo // eliksir Mokosh // krem do rąk Purite

mydło potasowe Herbs&Hydro // peeling cukrowy Gocranberry // mydło Hagi // żel pod prysznic Kivvi

♦ O czym jeszcze warto pamiętać?

Dla ciała:

♥ o noszeniu dobrej gatunkowo odzieży, wykonanej z tkanin które pozwalają skórze oddychać i dodatkowo jej nie podrażniają

♥  dbajmy również o nawilżenie powietrza w domu, przysłuży się to nie tylko naszej skórze ale i drogom oddechowym

Dla twarzy:

♥ mimo że słońce nie jest zazwyczaj widoczne, skóra cały rok narażona jest na działanie promieni UV. Dlatego nie powinno się rezygnować z filtra, a jako minimum stosować produkt który go zawiera.

♦ Co można jesienią i zimą, a nie powinno się latem?

Odpowiedź jest krótka: wykonywać zabiegi u kosmetyczki. Niektórych, takich jak lasery i kwasy, powinno się unikać latem ze względu na ekspozycję słońca. Można zabezpieczać skórę silnymi filtrami, jednak nie warto ryzykować i lepiej poczekać właśnie na chłodniejsze miesiące. Produkty z małym stężeniem kwasów można stosować w domu, jednak tylko pod warunkiem że posiadamy na ten temat wiedzę, aby nie wyrządzić sobie więcej szkody niż pożytku. Po takim zabiegu warto sięgnąć po wyciszającą maskę z alg. Również w okresie kiedy słońca jest jak na lekarstwo, podczas kuracji kwasami konieczne jest stosowanie filtrów! Promienie UV mogą powodować przebarwienia i wywoływać inne niepożądane skutki.

Różne produkty zarówno z kwasami w różnym stężeniu, jak i maski m.in. algowe, oraz wiele innych półproduktów znajdziecie m.in. w sklepie e-naturalne.pl i na Biochemii Urody. To świetne produkty, apeluję jednak o rozwagę w ich stosowaniu!


Jak zmienia się Wasza pielęgnacja w okresie zimowym? Co do niej wprowadzacie, a do czego wracacie dopiero latem? Jestem bardzo ciekawa Waszych sposobów na dbanie o skórę w trudnych warunkach!

To nie jest wpis sponsorowany 🙂

  • Jest już późno więc może nie doczytałam, ale na pewno zimą warto przed wyjściem z domu stosować kremy, które bazują na roślinnych hydrolatach i tych bez wody w składzie. Ja bardzo często stawiam też na natłuszczanie skóry do czego stosują masło shea i wklepuję je w skórę wieczorem, przed pójściem spać. No i oczywiście usta! Dzisiaj nie wzięłam z domu balsamu do ust i chociaż jest ciepło, jak na tę porę roku, to i tak wróciłam do domu z mega suchymi wargami :/

    • Tak tak, jest też pomadka w polecanych produktach ale faktycznie nie napisałam wyraźnie żeby dbać o usta 🙂 a kremy rzeczywiście najlepsze bez wody i takie właśnie polecam <3

  • Fajna lista! Ja co zimę mam problem z dłońmi, bo często mam na nich czerwone, suche plamki. Może coś z Twojej listy mi pomoże 🙂

    • O dłoniach (paznokciach i stopach) będzie wkrótce też oddzielny wpis 🙂 ale na pewno mogę polecić krem z Purite, bardzo odżywczy!

      • Dzięki! Teraz używam Laroche-Posay – dermatolog mi go poleciła, ale jak się skończy to sprawdzę Twój 🙂

        • Ja tym aptecznym firmom niestety nie ufam, dermatologom zresztą też nie do końca 😉 bo nieźle się na tym przejechałam. Może jak poczytasz więcej o naturalnej pielęgnacji i spróbujesz, to też się przekonasz <3

          • Niestety w tych sprawach jestem totalnie zielona, ale otwarta na nowości – więc wszystko przede mną. Na pewno będę czytać posty od Ciebie to może czegoś się nauczę 😀

          • <3 zapraszam! nic na siłę, ale warto poznać tą naturalną stronę, być może się do niej przekonasz 🙂

          • Może głupie pytanie (chociaż ponoć takie nie istnieją) – czy kosmetyki naturalne kupuje się tylko przez internet?

          • Oczywiście że nie ma! Pytaj o cokolwiek będziesz chciała 🙂 W internecie jest ich zatrzęsienie i największy wybór, ale nie tylko tam można je dostać. Powstaje całkiem sporo drogerii stacjonarnych z wyłącznie (lub głównie) takimi produktami, są też specjalne sekcje np. w Hebe, Kontigo, czy drogerii Jasmin (zależy od miasta, bo wydaje mi się że nie w każdym ta sieć jest). Nawet Tesco ma czasami ciekawe propozycje. Ale trzeba uważać żeby nie naciąć się na takie pseudonaturalne (czyli na etykiecie „eko” a w składzie „sreko” – tak mówiąc w skrócie..), bo tego jest niestety bardzo dużo 🙁 Podstawa to czytać składy, a to wyższy level, ja też go jeszcze nie do końca ogarniam..

            edit: w kwestii składu kosmetyków bardzo polecam fanpage i bloga PiggyPeg, kopalnia wiedzy na ten temat 🙂

          • Dzięki Magda, na pewno poczytam więcej! Jeżeli chodzi o kosmetyki to bardzo zależy mi zawsze, żeby najpierw je powąchać – wiele zapachów po prostu u mnie nie przejdzie. Dlatego zakupy online na start mogą być ryzykowne.
            No cóż – spróbuję coś znaleźć, albo zaryzykuję z tym kremem, który mi poleciłaś 🙂

          • Jeśli zapachy są dla Ciebie istotne, to rzeczywiście lepiej żebyś miała możliwość powąchania, zwłaszcza że wiele kosmetyków naturalnych pachnie specyficznie – i nie jest to eufemizm na „śmierdzi” 😉 (choć są i takie), tylko po prostu przyzwyczajeni jesteśmy do zapachów syntetycznych. Ale można się przestawić 🙂 czasem pachną delikatniej, czasem po prostu inaczej.

            Ale kremy Purite pachną całkiem normalnie i ładnie, w razie czego 😉

  • U mnie w zimie świetnie sprawdza się masło karite zamiast kremu.

    • Racja. Masło karite i masło shea to takie zimowe hity 🙂

  • Pingback: Good bye December! |()

Close