Good bye December!

2 stycznia 2017
Komentarze: 15

Witam Was w roku 2017! Lubię ten nowy początek, tą niewiadomą co stanie się w najbliższych miesiącach i robienie planów na nadchodzący czas. U mnie będzie on obfitował w duże zmiany, żeby nie powiedzieć rewolucje. Bez wątpienia pojawienie się nowego członka rodziny można określić właśnie w ten sposób 🙂 Ale zanim to nastąpi, zapraszam Was na podsumowanie ostatniego miesiąca i kilka słów na temat całego roku 2016.

Grudzień był miesiącem dość spokojnym. Zwłaszcza jego ostatni tydzień. Wtedy oddałam się odpoczynkowi w 100%, wyłączyłam mocno ze świata on-line, ani razu nie włączyłam laptopa – co było moim celem na ten czas. Przyznam że łatwo się do tego przyzwyczaić! W końcu udało mi się przeczytać książkę, byłam dużo z bliskimi. Blogowanie i inne współprace pochłaniają dużo mojego czasu, więc bardzo potrzebowałam takiej odmiany i świetnie mi ona zrobiła.

Książką której lekturze oddałam się bez pamięci była „Kamfora” polskiej autorki Małgorzaty Łatki. Jako wielka fanka kryminałów powiem tak: nie jest to jakiś majstersztyk, ale mocna pozycja trzymająca w napięciu. Momentami z emocji dosłownie waliło mi serce. Teraz w kolejce czeka „Okularnik” Katarzyny Bondy, lekko przeraża mnie jego objętość 😉 Mam nadzieję że warto brnąć w tę historię. Dajcie znać jakie były Wasze odczucia, jeśli czytałyście!

20161223_100005

Wracając do początku grudnia. Pierwsze dni powitały nas pięknym, białym puchem który niestety jak szybko się pojawił tak zniknął. Do Świąt pozostało po nim jedynie wspomnienie. Spoko, pewnie wróci na Wielkanoc 🙂 (edit: pisałam to wczoraj, a dziś rano spotkało mnie zaskoczenie – padający śnieg! Ciekawe jak długo się utrzyma..).

img_20161202_102354

W grudniu objawił się też nasz skryty do tej pory lokator, który okazał się być małym mężczyzną mamusi 😉 We wpisie 20 faktów o mnie pisałam Wam o mojej silnej intuicji. To był jeden z tych momentów kiedy mnie zawiodła! Byłam bowiem pewna, że spodziewamy się drugiej córki, a tu takie zaskoczenie. Nie ukrywam że chwilę zajęło mi oswojenie się z tą wiadomością, mimo że oczywiście ogromnie się ucieszyłam 🙂 Mamy chłopców, dodajcie mi otuchy!

img_20161212_173426

Ubiegły miesiąc obfitował też w wiele nowości do przetestowania.

Po raz pierwszy miałam styczność z produktami Hagi oraz Biolove. Wpis z testem tej drugiej marki pojawił się dopiero co na blogu [KLIK]. Hagi zaś będzie miało jeszcze swoje pięć minut 🙂 Recenzja zestawu od Make Me Bio oraz dezodorantu Purite pojawi się na blogu Juicyshop, pewnie jeszcze w styczniu. Dwa ostatnie produkty – olejek do demakijażu pochodzi z Biochemii Urody, zaś maskę Babuszki Agafii kupiłam w drogerii Novaya. Na zdjęciu z zakupami z drogerii widzicie też peeling Nacomi, który sprezentowałam Mamie na Mikołaja. Moje starania aby przekonać Ją do naturalnej pielęgnacji odnoszą skutek, nawet nie wiecie jak mnie to cieszy! Co do olejku – niestety nie jestem do końca zadowolona, ale o tym dlaczego napiszę szerzej w poście na temat OCM, który mam w planach. Przedstawię Wam w nim również inne olejki których próbowałam i opiszę z jakich względów mi się spodobały, a jakie mają minusy – idealnego wciąż poszukuję.

picmonkey-collage

Na Święta przygotowałam propozycję makijażu cieniami mineralnymi – cały opis wraz z listą użytych kosmetyków znajdziecie TUTAJ, prezentował się zaś tak 🙂

img_20161230_220028_466

Sylwestra spędziłam w doborowym towarzystwie, a „szampana” nie zdążyłam nawet otworzyć, bo … zasnęłam 15 minut po północy i obudziłam się wyspana jak dawno 🙂

img_20161231_201301_667

Rok 2016

Nie chcę robić jakiegoś obszernego podsumowania, ale mówiąc w dużym skrócie, mogę określić ten rok jako udany. Przełomowy był w moim życiu rok 2015. Wtedy pojawiło się na świecie nasze pierwsze dziecko, wzięliśmy ślub, kupiliśmy mieszkanie (w kolejności ważności dla mnie 😉 ). W 2016 nie wydarzyło się nic szczególnie ważnego ale też nic, czego nie chciałabym wspominać. Było po prostu dobrze.

Odnalazłam kartkę, na której zapisałam sobie cele na 2016 i muszę powiedzieć że jestem całkiem zadowolona, choć oczywiście mogło być lepiej. Niektórych z nich nie zrealizowałam przez wzgląd na ciążę – musiałam choćby przerwać treningi cross fit które bardzo polubiłam, ale zdecydowanie nie jest to sport dla ciężarnych 😉 Cieszę się że tak dobrze udało mi się zrealizować punkt 1 – „rozwój bloga”. Choć zdarzały się przestoje dłuższe niż bym sobie życzyła, również były one spowodowane stanem zdrowia a nie lenistwem czy brakiem konsekwencji, więc tego nie zamierzam sobie wypominać. Ciąża niesie za sobą pewne konsekwencje i czasem trzeba po prostu odpuścić – dla dobra swojego i dziecka.

Mam z ubiegłego roku wiele fajnych wspomnień, ale czuję że 2017 znowu przyniesie ich więcej. Jakoś lata nieparzyste są dla mnie lepsze – może dlatego że jestem z nieparzystego rocznika? 😉

Co w 2017?

Po pierwsze – domowa rewolucja. Już za miesiąc z niewielkim okładem pojawi się w naszym domu mały, bezbronny człowiek, z którym będziemy uczyli się funkcjonować. Jak to matce, sen z powiek spędza mi jak zareaguje na niego starsza siostra, ale scenariuszy jest tak wiele że staram się po prostu nastawić pozytywnie – zarówno siebie jak i ją.

Nie zamierzam w związku z powyższym wiele planować, bo życie z pierwszym dzieckiem nauczyło mnie że plany zwykle spalają na panewce, a po co się frustrować 🙂 Jest kilka rzeczy które bardzo chciałabym zrobić, ale nie mówię o nich głośno. Jak się uda, na pewno się z Wami podzielę!

To czego jestem pewna, to dołączenie do wyzwania Lifemanagerki – praktykowanie wdzięczności [KLIK]. Zaczęłam od wczoraj i nie zamierzam poprzestać na styczniu. Zgadzam się z Agnieszką, że dostrzeganie takich małych aspektów codzienności, za które powinniśmy być wdzięczni, potrafi bardzo zmienić nastawienie do życia. Moje jest pozytywne i staram się cieszyć takimi drobiazgami, ale wiem że zapisywanie ich da mi jeszcze więcej.

Kolejna rzecz, to ‚one little word’ na ten rok. U mnie będzie to: mindfulness / uważność. Sprowadza się to trochę do bycia „Tu i teraz”. Wiele osób o tym mówi, chyba wszyscy mamy potrzebę takiego skupienia się, podczas gdy rozpraszaczy wokół nas tak dużo. To naprawdę wyzwanie aby umieć skoncentrować uwagę na tym co ważne i żyć świadomie.

Polecane miejsca w sieci

Na koniec chciałabym podzielić się z Wami dwoma blogami, które odkryłam w grudniu.

Fajna sprawa [KLIK]

Fajny 🙂 kobiecy blog, o organizacji, DYI, różnego rodzaju inspiracjach. Znajdziemy na nim również recenzje książek i tematykę dotyczącą zdrowia. Autorka bloga – Iza, jest też fanką naturalnej pielęgnacji, więc same rozumiecie. Nie mogłam nie polubić miejsca w sieci które tworzy 🙂

Morning Coffee [KLIK]

W tym blogu zakochałam się od pierwszych odwiedzin. Na pewno duża w tym zasługa pięknej szaty graficznej, ale nic dziwnego – Marta która go prowadzi jest miłośniczką designu i to widać na pierwszy rzut oka. Znajdziemy tu tematy dotyczące organizacji, DYI, ciąży, dzieci a także przepisy kulinarne. Jeśli interesuje Was tematyka Project Life, to blog Marty również jest dobrym adresem.

Na blogu w grudniu

Na koniec standardowe zestawienie postów z ubiegłego miesiąca – na wypadek gdyby coś Wam umknęło 🙂

W tym miesiącu rozpoczęłam wpisy z serii „Tu i teraz”. Pierwszy z nich możecie podejrzeć TUTAJ. Bardzo przyjemnie tworzy się treść takiego posta, mam nadzieję że równie przyjemnie się je czyta!

picmonkey-collage-posty

Naturalny kamuflaż // Work – life balance // Good bye November! // Jak dbać o skórę w trudnych warunkach // Kosmetyczne hity 2016 #1 // Tu i teraz: grudzień // 20 faktów o mnie // Test kosmetyków Biolove


A jak Wam minął grudzień i jakie macie odczucia związane z Nowym Rokiem? Może szykują Wam się jakieś szczególne wydarzenia? Podzielcie się w komentarzach, jestem bardzo ciekawa 🙂

  • Dziękuję za polecenie 😉 A co do praktykowania wdzięczności- to świetne postanowienie, a sama praktyka pokazuje nam, jak wiele dostajemy od życia i niekoniecznie doceniamy.

    • Cała przyjemność po mojej stronie 🙂 dokładnie, jak zobaczy się takie małe rzeczy zebrane z miesiąca czy roku, to dopiero robi wrażenie 🙂

  • Aaa to życie płata figle, ale będziecie mieli parkę 🙂 A kiedy rozwiązanie?

    • Tak jest i w sumie to bardzo się cieszę, mimo że na chwilę zostałam zbita z tropu 😉 maluch dołączy do nas już w lutym!

      • Ważne żeby było zdrowe 🙂 Może urodzi się w moje urodziny 😛

        • Tak się mówi, ale to najprawdziwsza prawda 🙂 Póki co wszystko wskazuje że tak będzie 🙂 A kiedy kiedy, zdradź!

  • Nie znałam poleconych przez Ciebie blogów, idę zwiedzać 🙂

    • To miło że podsunęłam coś nowego 🙂

      • Madzia dzięki za polecenie <3

        • cała przyjemność po mojej stronie! Fajne miejsca trzeba wspierać <3

  • coquille

    U mnie też w 2017 szykuje się duża rewolucja! Pierwsze dziecko to mega zmiana.

    • Zgadza się, to zmienia w zasadzie wszystko, ale tylko na lepsze 🙂 trzymam kciuki za Was <3

  • Bardzo lubię podsumowania, fajnie zobaczyć w skrócie co działo się u Ciebie ostatnio. Makijaż i zdjęcie z piccolo rządzą 😀

    • Piccolo dodałam po publikacji bo o nim zupełnie zapomniałam! A też uważam że szkoda gdyby go tu zabrakło hehe 😉 cieszę się że lubisz te wpisy 🙂

  • Pingback: Good bye January! |()

Close