Część pierwsza zestawienia kosmetycznych ulubieńców ubiegłego roku jakiś czas temu pojawiła się na blogu. Pisałam w niej o moich perełkach do pielęgnacji. W odsłonie drugiej odkrywam przed Wami moje hity kolorówki. Nie ma ich dużo, bo ten obszar eksploruję stopniowo, jednak z pierwszymi sukcesami! Jeśli chcecie wiedzieć co z produktów do makijażu sprawdziło się u mnie szczególnie dobrze, a czego wciąż poszukuję, zapraszam do czytania dalej 🙂
KAMUFLAŻ
Na ten temat powstał już oddzielny wpis. Produkty, które tam pokazałam znajdziecie również w tym zestawieniu. Są to:
♥ krem BB So Bio Etic – długo, oj bardzo długo trwały poszukiwania mojego ideału w tej kategorii. Nawet jeśli produkt teoretycznie był fajny, to rozbijało się o zbyt jasny kolor i niewystarczający stopień krycia. Aż w końcu trafiłam właśnie na So Bio Etic i mogę z całą pewnością stwierdzić że jest to najlepszy krem BB z jakim do tej pory miałam styczność. Cena wydaje się dość wysoka w stosunku do pojemności (ok. 65 zł za 30 ml), ale zapewniam że jest to kosmetyk bardzo wydajny. Na wiosnę i lato planuję sięgnąć po jego lżejszą wersję. Wiem że trudno znaleźć naturalny i dobrze kryjący podkład, a ten krem BB bije pod tym względem na głowę niejeden fluid! Poleciłam go już kilku dziewczynom i są zadowolone, więc coś w tym musi być 🙂
♥ korektor pod oczy Pixie – również pisałam o nim we wpisie o kamuflażu. Wtedy kosztował jeszcze jedynie 19,90 zł, niestety wrócił już do ceny regularnej 48 zł. Ale i tak uważam że warto. Ma dość dużą pojemność – niestety nigdzie nie jest podane jaką, ale opakowanie jest całkiem sporych rozmiarów. U mnie sprawdza się super, ale zaznaczam że nie mam problemów z cieniami czy zasinieniami w obszarze pod oczami. Ładnie stapia się ze skórą, rozświetla i dobrze utrzymuje (przypudrowany).
♥ róż Neauty – ciekawa jestem czy znacie tego producenta kosmetyków mineralnych. Ja póki co wypróbowałam tylko ich róż i jestem bardzo zadowolona. Zachwyca mnie jego kolor (Grapefruit Juice), mimo że wybierany przez internet – trafiony w 10, dzięki dokładnemu opisowi odcienia na stronie. Dobra wiadomość jest taka, że można go teraz kupić w promocji za 14,90 zł – jak na róż mineralny to bardzo dobra cena 🙂
♥ puder rozświetlający Annabelle Minerals – też pojawił się we wspomnianym wpisie o kamuflażu. Świetny puder wykańczający makijaż. Nadaje się również pod oczy, pięknie rozświetla cerę ale równocześnie ją matuje – nie jest to jednak taki płaski mat. Nie błyszczymy się ale nie jesteśmy tak sztucznie przypudrowane. Mam nadzieję że wiecie o jaki efekt mi chodzi 🙂
♥ pędzelek Setting Brush Real Techniques – bardzo polubiłam go za uniwersalność. Świetnie nadaje się do przypudrowania okolicy pod oczami, ale można nim też omieść całą twarz. Nałożyć produkt rozświetlający czy róż. Na upartego nawet zaznaczyć całą powiekę jasnym cieniem. Wykonany z włosia syntetycznego. Posiadam cztery pędzle RT ale ten lubię najbardziej.
OCZY I USTA
Ta kategoria wygląda dość ubogo i poświęcona jest jednej marce. Ale to tylko dlatego, że naprawdę dotychczas nie znalazłam lepszych produktów. Pisałam o nich więcej we wpisie o wegańskiej kolorówce.
♥ kredka kohl BWC grafitowa – nie za miękka, nie za twarda, trwała. Posiadam kolor czarny, szary i granatowy, ale to właśnie grafit jest moim ulubieńcem.
♥ cień mineralny BWC Intrigue – cień w pięknym, czekoladowym odcieniu. Bardzo trwały, nawet użyty solo robi wrażenie 🙂 Chwilowo niedostępny na stronie, wkrótce powinien jednak wrócić do oferty.
♥ naturalna szminka BWC Raspberry – kremowa konsystencja, dobra pigmentacja, świetna – jak na pomadkę nawilżającą – trwałość. Kolor bardzo naturalny i twarzowy, mój ulubiony.
PAZNOKCIE
Dodaję lakiery do kategorii makijaż, bo chcę o nich wspomnieć, a na pewno bardziej pasują tu niż do pielęgnacji 😉
♥ NCLA zestaw Don’t call me peachy – Świetny, trwały lakier, z formułą pozbawioną toksyn, tzw. „5 free”. W połączeniu z topem Gelous? tworzą zestaw dzięki któremu możemy cieszyć się nieskazitelnym manicure nawet przez tydzień. To taka hybryda bez użycia lampy UV. Don’t call me peachy to odcień idealny na lato, ciepła brzoskwinka cudownie wygląda do opalonego ciała. Lakier u mnie utrzymuje się około 5-6 dni, a jak na moje paznokcie to nie lada wyczyn. Nie należą one do najtańszych, ale przy zapisie do Newslettera dostajemy 10% zniżki. Zawsze coś. I na pewno lepiej mieć takie porządne 2-3 kolory niż 20 lakierów o kiepskim składzie, które i tak się zeschną zanim je zużyjemy (bazuję na doświadczeniach osobistych 😉 ).
Poszukiwany, poszukiwana…
Cały czas poszukuję idealnego tuszu do rzęs oraz kredki do brwi. Zapewniam że w tych poszukiwaniach nie ustanę, dopóki nie znajdę czegoś, co w pełni mnie zadowoli. A wtedy na pewno się z Wami podzielę moim odkryciem!

Pingback: [Masz wybór – wybierz lepszy skład]: produkty do paznokci |()
Pingback: Good bye January! |()