Matki karmiące są pod specjalnym nadzorem społeczeństwa. Każdy czuje się w obowiązku zadbać o ich zdrowie i z czystej troski radzi ograniczyć różne produkty spożywcze, a nawet aktywność fizyczną. Wokół karmienia piersią narosło wiele mitów i mimo że nie uważam się za ekspertkę od laktacji, to jako Mama przechodząca ‚drogę mleczną’ po raz drugi, posiadam już trochę wiedzy w tym temacie. Rozprawmy się z różnymi nieprawdziwymi, obiegowymi informacjami!
Jeśli jesteś świeżo upieczoną Mamą, prawdopodobnie już choć raz usłyszałaś zdziwienie bądź komentarz na temat tego co jesz, czego nie jesz i generalnie ktoś pewnie był uprzejmy powiedzieć Ci jak żyć. Jeśli poród dopiero przed Tobą, nastaw się że komentarze usłyszane w ciąży to jeszcze nic. Przy karmieniu to dopiero zaczyna się litania… I nie byłoby może w tym nic złego, w końcu ‚życzliwą’ uwagę można zbyć uśmiechem, tyle że takie półprawdy powodują narastanie mitów, które mogą być zwyczajnie krzywdzące dla Mamy. Bo niby czemu miałaby się czegoś wystrzegać, skoro wcale nie ma takiej potrzeby (chyba że jest, ale to szczególne przypadki).
Pragnę również zaznaczyć, że nie byłam taka oświecona przy pierwszym dziecku. W wiele z tych mitów wierzyłam, bo wydawało mi się że to prawda. Ale zaczęłam czytać, sięgać po poradę u doświadczonych Mam i okazało się że nie trzeba rezygnować z wielu rzeczy, a wręcz nie powinno się!
Żywność
Truskawki*? Zapomnij! Orzechy? Lepiej uważaj… To Ty jesz cytrusy?! Przecież karmisz!
Cebula, czosnek? Mleko zmieni smak i dziecko go nie zje!
Kapusta, fasola? Dziecko będzie miało kolki!
Kawa?! Zobaczysz, dziecko nie będzie Ci spało!
Czy któreś z powyższych zdań jest prawdziwe? Nie. Oczywiście wszystko z umiarem i z głową, ale karmienie wcale nie oznacza rezygnacji z ukochanych truskawek, soczystych pomarańczy, cebuli, czosnku, kawy i długiej listy innych produktów. Tak naprawdę dziecko może się okazać uczulone na różne rzeczy, jeśli czegoś nie spróbujemy, nawet się o tym nie dowiemy! Diety eliminacyjne powinno się stosować wyłącznie w uzasadnionych przypadkach. Dodatkowo jeśli w ciąży jemy pewne produkty, takie jak przykładowo czosnek czy cebula, dziecko przyzwyczaja się do nich już w łonie Mamy i nawet jeśli ich smak jest delikatnie wyczuwalny w mleku, to nie będzie z tego powodu wybrzydzać (nie ma zresztą wielkiego wyboru 😉 ).
Poza alergiami mogą wyjść takie dolegliwości jak chociażby skaza białkowa czy nietolerancja laktozy i cóż, na to nie ma mocnych. Odstawiamy nabiał do odwołania – co właśnie przerabiam. Czasem nie ma innego wyjścia. W innych przypadkach postawmy na zdrowy rozsądek.
Zostawiam Wam kilka ciekawych artykułów u mojej guru w temacie laktacji, którą jest Hafija.
Alkohol przy karmieniu piersią
Słowem podsumowania. Najważniejsze to robić wszystko z głową, obserwować dziecko i przede wszystkim dbać o zbilansowaną dietę. Nie jeść śmieciowego jedzenia z pustymi kaloriami, a takie które dostarczy nam wielu mikroelementów i wartości odżywczych. W końcu w czasie karmienia nasze dziecko zjada to co my, jeśli chcemy dbać o nie, zacznijmy od siebie!
* Tu muszę przytoczyć sytuację, kiedy latem dwa lata temu poszłam z trzymiesięczną miesięczną córeczką na bazarek, chcąc kupić truskawki. Pani ze straganu powiedziała że mi ich nie sprzeda, chyba że jej obiecam że to nie dla mnie. Powiedziałam dla świętego spokoju że to dla męża, po czym wtrąbiłam ich chyba pół kilo. Dziecku nic nie dolegało, a ja byłam najszczęśliwsza na świecie 🙂
Choroba Mamy
Jesteś chora? Nie karm, bo zarazisz dziecko!
O nie nie… Matka natura jest dużo sprytniejsza. Karmiąc przy infekcji dostarczamy dziecku przeciwciała, które chronią je przed paskudztwem które dopadło nas. Jest ono więc chronione, a nawet jeśli zachoruje to przejdzie to dużo łagodniej.
Problemem nie jest sama choroba, a przyjmowane leki. Dlatego o ile nie jest to sytuacja wymagająca leczenia farmakologicznego, sięgnijmy po domowe sposoby. Ponownie z pomocą przychodzi Hafija 🙂
Pomoc z natury – leki dla mamy karmiącej
Sport
Nie ćwicz bo mleko Ci skwaśnieje
Po ćwiczeniach mleko zmieni smak
Kwas mlekowy, nawet jeśli przedostanie się do mleka, nie stanowi zagrożenia dla dziecka. Inna kwestia że trzeba wylać hektolitry potu żeby w ogóle przedostał się do krwiobiegu. Lepsza Mama dotleniona i pełna endorfin po treningu, niż zalegająca na kanapie!
A już na pewno podskoki na macie lub w czasie biegu nie spowodują że mleko zamieni się w bitą śmietanę albo zmieni swoje właściwości 😉 Warto zainwestować w porządny stanik sportowy, który dobrze przytrzyma biust.
Jeśli już o sporcie mowa, gorąco polecam Wam dwie świetne trenerki (i zarazem Mamy), skupione na kobietach w ciąży i po porodzie: Olę z bloga Sports Mama oraz również Olę z bloga Fit in Wrocław.
Ola ma także kanał na Youtube (znajdziecie ją pod tą samą nazwą), na którym dostępnych jest wiele filmów z ćwiczeniami (w tym takie scritce na powrót do formy po ciąży – właśnie je przerabiam!), a dodatkowo robi treningi live codziennie o 21 (jeśli przegapicie, zostaje on na kanale). Koniecznie musicie obejrzeć jej filmik z motywacją, który genialnie obrazuje myśl „Kto chce szuka sposobu. Kto nie chce szuka powodu”.
Olga natomiast tworzy świetne gify z ćwiczeniami (zobaczcie tutaj), ma również grupę na Facebooku gdzie publikuje krótkie filmiki z poradami, zagrzewa do ruszenia czterech liter, dzielimy się również pomysłami na zdrowe dania. To kopalnia wiedzy i motywacji! A jeśli jesteście z Wrocławia, to koniecznie dołączcie do eventu który organizuje już 25 kwietnia!
Porady Mam i Babć
Warto znać też porównanie zaleceń z lat 70 i 80, kiedy karmiły nasze Mamy, gdyż różniły się one diametralnie od tych dzisiejszych. Wiedza o karmieniu jest dużo większa i akurat w tym względzie nie zawsze Mama ma rację. Obserwuję też że dziewczynom często brakuje argumentów do dyskusji z Mamami, których nie chcą urazić nie korzystając z dawanych, w końcu w najlepszej wierze, rad. Pomocny może okazać się kolejny wpis Hafiji 🙂
Porównanie zaleceń do karmienia piersią
Karmienie poza domem
Trudno wymagać od mamy karmiącej, żeby zawsze na czas posiłku dziecka wracała do domu. Od razu zaznaczam, dla osób niewtajemniczonych – teoria mówi że dziecko je co 3h. Ale teoria teorią, dziecko dzieckiem. Czasem je co trzy albo i cztery, czasem co dwie a bywa że i co pół. Raczej nie jest skłonne do negocjacji i kiedy chce to po prostu bardzo wyraźnie daje o tym znać. Ciężko utrafić tak żeby wychodzić wyłącznie wtedy kiedy na pewno nie zgłodnieje, bo dosłownie nie znamy godziny. Niektórzy sugerują żeby na wyjście odciągać pokarm do butelki. Po pierwsze – nie wiem dlaczego miałabym to robić, po drugie – nie każde dziecko chce jeść z butelki.
źródło: hafija.pl
W karmieniu poza domem bardzo ważny jest odpowiednio dobrany ubiór, tak abyśmy mogły czuć się komfortowo. Nie polecam bluzek gdzie nie ma „dojścia” od góry, bo podwijanie ich i odsłanianie nie zawsze perfekcyjnie wyrzeźbionego brzucha nie należy do przyjemności. Na jakiś czas trzeba zrezygnować z dekoltu pod szyję i golfów. Najlepsze są bluzki czy sukienki z większym wycięciem lub zaprojektowane specjalnie do karmienia, mające zakładki lub suwaczki w strategicznych miejscach. Dziś chciałabym pokazać Wam jedną z nich z bliska.
Sukienka do karmienia Milk & love
Sukienka Milky Way to świetne rozwiązanie dla Mam, które chcą czuć się komfortowo i atrakcyjnie, a przy tym bez skrępowania karmić swoje dziecko również poza domem.
Atuty sukienki:
-> ma bardzo dobry krój, maskujący ewentualne mankamenty figury, które zwykle zostają z nami na jakiś czas po porodzie (sukienkę można nosić również będąc w ciąży, a także po zakończonym karmieniu, suwaczki będą pełnić wtedy rolę ozdobną)
-> jest wygodna na co dzień, ale dostatecznie elegancka aby założyć ją na przykład na rodzinną uroczystość
-> uszyta jest z niezwykle przyjemnego materiału, który nie mechaci się po praniu
-> nie wymaga prasowania, rozwieszona po praniu nadaje się do założenia
-> dla mnie atutem jest również fakt, że szyta jest w Polsce, z polskich dzianin (które przeszły rygorystyczne testy Oeko-Tex Standard 100).
Krój sukienki nazwałabym minimalistycznym. Jest bardzo prosta w formie, nie ma żadnych zbędnych ozdób czy metek, które mogłyby drapać dziecko. Kieszenie po bokach są bardzo praktyczne, można schować w nich jakiś niewielki drobiazg, kiedy brakuje trzeciej ręki (czyli często).
Karmienie w tej sukience jest naprawdę bardzo wygodne. Suwaki rozpinają się bez problemu, z uwagi na to że są kryte, nie rzucają się bardzo mocno w oczy.
Do wyboru mamy kilkanaście kolorów sukienek, można również wybrać tunikę. Wszystko znajdziecie na stronie Milk & love.
Bardzo polecam Wam tą odzież ze względu na wysoką jakość wykonania, przystępne ceny i fakt, że tworzy ją kobieta która sama jest Mamą i świetnie zna nasze potrzeby 🙂
fotograf: Katarzyna Wojniak
A jakie jest Wasze podejście do karmienia piersią w miejscach publicznych? Chętnie poznam opinie zarówno karmiących jak i obserwujących 🙂
Wpis powstał we współpracy z marką Milk & love.

Pingback: Trening mamy karmiącej - Fit Poradnik dla mam /część trzecia/ » Skuteczny trening i Zdrowa dieta()