Rok 2017 mogę określić czasem zużywania zapasów które nagromadziłam. Wyzbyłam się nadmiaru, wyrobiłam w sobie nawyk kończenia starego zanim kupię nowe i ogólnie jestem bardzo zadowolona z obecnego stanu posiadania jeśli chodzi o kosmetyki. Jakie produkty zachwyciły mnie w zeszłym roku najbardziej?
W ubiegłym roku przez moje ręce przeszło sporo ciekawych kosmetyków więc niełatwo było wybrać te naj, ale po dłuższej analizie udało się i poniżej znajdziecie 10 hitów roku 2017 – kolejność przypadkowa, choć miejsce pierwsze szczególnie zasłużone! O większości tych kosmetyków mogliście już czytać na blogu, nie chcę się powtarzać i tutaj napiszę tylko za co je lubię i z jakiego powodu trafiły do top 10, a podlinkuję Wam poprzednie wpisy w których była o nich mowa.
10. Mydła potasowe w piance Herbs&Hydro
Dobry skład, uniwersalność, wydajność. Moje ukochane to wersja z zieloną herbatą.
POWIĄZANE WPISY
9. Asoa serum dla koneserów
Uniwersalność, działanie, bogaty skład przy jednocześnie lekkiej konsystencji.
W podlinkowanym poniżej wpisie przeczytacie o rozdaniu na moim Instagramie, które niestety nigdy nie doszło do skutku. Ale dla Was to dobra informacja, bo serum wciąż jest do zgarnięcia!
Wystarczy, że odpowiecie w komentarzu pod tym postem dlaczego możecie tytułować się mianem konesera naturalnej pielęgnacji. Na zgłoszenia czekam do 15 stycznia, wygrywa autor najciekawszej (według mnie) argumentacji!
POWIĄZANY WPIS
8. Make Me Bio woda różana i krem Garden Roses
Woda różana: atrakcyjna cena, uniwersalność, właściwości kojące
Krem: bogata konsystencja, piękny zapach, dobre nawilżenie skóry
POWIĄZANE WPISY
7. Marka Kafe Krasoty (Cafe de Beaute)
Tę markę odkryłam dzięki Czytelniczce i jestem jej bardzo wdzięczna za to polecenie. Dotychczas wypróbowałam kilka kosmetyków z ich oferty i żaden mnie nie rozczarował, zaś szczególnie oczarowały:
Szampon do codziennego stosowania
POWIĄZANE WPISY
6. EO Laboratories olejek pod prysznic
O tym produkcie nie było na blogu ani słowa, ponieważ używam go od niedawna, ale musiał się tu znaleźć. Właśnie takiego kosmetyku szukałam długi czas (również został odkryty dzięki jednej z Was, dziękuję Dagmara!). Idealna konsystencja – ani za gęsty ani zbyt lejący, nie zbyt tłusty ale dobrze nawilżający skórę. Cudownie pachnący. Kocham używać go pod prysznicem i na pewno sięgnę po inne wersje zapachowe! Tyle że nieprędko, bo wydajność również ma zabójczą.
5. GoCranberry cukrowy peeling do ciała
Skład, formuła, nawilżenie
POWIĄZANY WPIS
Żurawina co ciało i zmysły rozpieszcza 🙂 – recenzja kosmetyków GO Cranberry
4. Mokosh eliksir rozświetlający
Eliksir Mokosh również trafił do mnie pod koniec zeszłego roku i nie zdążyłam podzielić się moją opinią na jego temat. Mimo że używam od niedawna, to skradł moje serce już od pierwszego zastosowania. W zasadzie nawet przed, wystarczyło że poczułam jego zniewalający zapach. Znając markę Mokosh wiedziałam jakiej jakości można się spodziewać i nie jestem rozczarowana. Eliksir cudownie zmiękcza skórę, nawilża i oczywiście jak nazwa wskazuje – rozświetla. To będzie hit nadchodzącego lata, bo na opalonym ciele będzie wyglądał genialnie, czuję to!
POWIĄZANY WPIS
[WYWIAD+RECENZJA] Naturalnie o kosmetykach… – Mokosh Cosmetics
3. Bionigree serum oczyszczające do skóry głowy
Skuteczne działanie, dobry skład
2. Podkład So Bio Ethic
Rodzynek z kolorówki, ale jakoś z tej kategorii nic więcej nie zachwyciło mnie na tyle żeby wejść do zaszczytnej dziesiątki. Podkład So Bio Ethic jest jeszcze lepszy od kremu BB, bo paradoksalnie ma lżejszą formułę.
1. Czarszka balsam myjący do twarzy
Na miejscu pierwszym absolutny hit. Balsam myjący do twarzy, który po zetknięciu ze skórą zamienia się w olejek. Cudo, po prostu cudo. Za mną pierwszy słoiczek balsamu w wersji ultradelikatnej, ale jeszcze w tym roku na pewno sięgnę po aksamitną.
