Kosmetyki mineralne Lily Lolo – czy(m) mnie urzekły?

29 listopada 2019
Brak komentarzy

Rynek kosmetyków naturalnych do makijażu wciąż się rozwija, ale możemy na nim znaleźć też nazwijmy to „kultowe” marki, obecne od wielu lat i cieszące się niesłabnącą popularnością. Uważam że bez wątpienia można do nich zaliczyć produkty Lily Lolo. Pierwotnie ich kolorówka była dostępna jedynie w Wielkiej Brytanii, skąd się wywodzi, jednak firma Costasy sprowadziła ją do Polski. I całe szczęście, bo teraz jest na wyciągnięcie ręki i zapewniam że warto ją wypróbować. Czytajcie dalej, bym mogła Was do tego zachęcić, a na końcu wpisu szukajcie informacji o trwającej na nią promocji.

Zanim przejdę do przybliżania Wam konkretnych produktów które testowałam oraz ich zalet, chciałabym dosłownie w kilku zdaniach streścić historię powstania marki.

Lily Lolo – jak się zaczęło, skąd wzięła się nazwa?

Marka Lily Lolo powstała w 2005 roku jako odpowiedź na potrzeby kobiet poszukujących naturalnych opcji makijażu (a umówmy się, 14 lat temu nie było ich tylu co teraz). Ideą jej założycielki, Vikki Khan było stworzenie kosmetyków które są odpowiednie do każdego rodzaju skóry, nie zawierają chemicznych składników i dają piękny efekt na skórze. Czy się udało? Uważam, że zdecydowanie tak!

Testowane produkty, co pokochałam, komu polecam?

Wśród testowanych przeze mnie kosmetyków znalazły się same perełki. Do tej pory miałam okazję używać re-we-la-cyj-ny tusz do rzęs Big Lashes Mascara, który zastąpi Wam najlepszą drogeryjną mascarę. Każda dziewczyna, której go poleciłam jest zadowolona – coś musi być na rzeczy. Przez moje ręce przewinęły się też róże do policzków (moi faworyci to Rosy Apple i Candy Girl) i błyszczyk (miałam odcień różu ze złotymi drobinkami Scandalips).

Czego mogłam spróbować tym razem? Zobaczcie same:

IMG_8209

W moje najszczęśliwsze pod słońcem ręce trafiły:

Nie będzie przesadą, jeśli nazwę go Photoshopem dla skóry. To jak on optycznie ją wygładza, dosłownie prasuje zmarszczki i niweluje niedoskonałości to jest coś NIESAMOWITEGO. Jest bardzo lekki, ale niech to Was nie zwiedzie, bo krycie ma naprawdę dobre a dodatkowo można je stopniować. Niewątpliwą zaletą jest filtr SPF15.

unnamed (1)

Jedwabny puder sypki, którego możemy użyć do wykończenia makijażu. Zawiera naturalną mikę, która rozpraszając światło wygładza drobne niedoskonałości, sprawia że twarz nie jest płaska, ma delikatny ale nie przesadzony glow. Daje satynowe wykończenie i przedłuża trwałość podkładu.

Zdania co do tego, czy pędzle dedykowane minerałom to niezbędne narzędzie czy nie są podzielone. Moje zdanie jest takie – nie są niezbędne, ale warto je mieć. Bez pędzla Kabuki czy Flat Top wykonasz makijaż mineralny, ale czy efekt będzie ten sam? Trudno powiedzieć. W każdym razie ręczę za to, że dokupując pędzel Super Kabuki będziecie zadowolone z finalnego wyglądu makijażu. Jest niesłychanie miękki i zbity, dzięki czemu podkład jest bezproblemowo rozprowadzony. Wykonany został z najwyższej jakości włosia syntetycznego i tę jakość w nim czuć.

Nie ukrywam że do tego produktu podeszłam z rezerwą. W swojej mineralnej historii miałam już takie kompakty i nie była to super udana relacja. W przeciwieństwie do tych. Łatwość aplikacji (najlepiej rozgrzać palcami), stopień krycia, lekkość na twarzy, idealny dla mnie odcień Lace (Bamboo będzie za to strzałem w 10 na lato, kiedy staję się murzynem bez opalania – tak mam). Nie będę mówić że trwałość jest świetna, bo w tym przypadku tak po prostu nie jest. Jednak skład pielęgnuje skórę – podkład zawiera olej jojoba i olej arganowy. Zdecydowanie odradzam posiadaczkom cery tłustej, bo wtedy będzie raczej skazany na niepowodzenie. Ale jeśli posiadacie cerę suchą lub normalną – będzie zachwyt, gwarantuję.

1

Często słyszy się że minerały są trudne w aplikacji (co nie jest prawdą), ale… skoro występują w formie prasowanej, to ten mit już całkiem upada. Paletki do konturowania totalnie mnie kupiły. Są to kolory, które będą pasować wielu typom urody, dodatkowo trudno zrobić sobie nimi krzywdę ponieważ można stopniować ich intensywność. Świetne zarówno dla kobiet początkujących w makijażu jak i bardziej doświadczonych.

3

Przyznam że byłam niezwykle ciekawa czy pomadki polubię równie mocno jak błyszczyk. Nie ukrywam, jest miłość. Serce bije mocniej zwłaszcza do pół-transparentnego odcienia Without a Stitch. Pomadki są niesamowicie kremowe, komfortowe na ustach. Mogłabym zaryzykować stwierdzenie że to pielęgnacja ust nadająca im kolor. Skład pomadek wzbogacony jest olejem arganowym, z pestek winogron i słonecznikowym. Nie są to szminki które będziecie nosić cały dzień. Ale to czysta przyjemność dokonywać nimi poprawek.

2

Dlaczego #lepiejmineralnie?

Oczywiście przede wszystkim z uwagi na skład.

W kosmetykach mineralnych nie znajdziecie:

  • nanocząsteczek (więcej na ich temat przeczytacie tutaj)
  • syntetycznych barwników
  • sztucznych substancji zapachowych
  • składników ropopochodnych
  • konserwantów

Jakie są plusy stosowania minerałów?

  • ich długa data ważności
  • wydajność – mam wrażenie że one nigdy się nie kończą!
  • przepiękne kolory i formuła stapiająca się z cerą
  • zawartość naturalnych składników upiększających jak np. mika
  • możliwość stopniowania krycia
  • trwałość makijażu
  • szeroki wachlarz kolorów
  • bezpieczeństwo stosowania

Na koniec kilka pytań i odpowiedzi na temat minerałów:

Czy kosmetyki mineralne są trudne w aplikacji?

Być może są trudne dla osób początkujących, ale tak jak ze wszystkim – praktyka czyni mistrza! Najważniejszą kwestią jest umiar – w przypadku sypkich kosmetyków mineralnych należy zaczynać od naprawdę niewielkiej ilości produktu i ewentualnie go dokładać. Myślę że w tym tkwi sekret.

Czy potrzebuję do nich specjalnych akcesoriów?

Tak i nie – jeśli uważasz że posiadany przez Ciebie pędzel jest na tyle zbity, że poradzi sobie z rozprowadzeniem podkładu mineralnego i nałoży go dokładnie tam gdzie chcesz – spróbuj! Ale generalnie polecam zainwestować w porządnej jakości pędzel Kabuki lub Flat Top.

Jak z trwałością minerałów?

Minerały pięknie scalają się z twarzą i tak naprawdę wyglądają lepiej kiedy są noszone dłużej. Skóra zaczyna wydzielać naturalne sebum, dzięki czemu podkład mineralny jeszcze lepiej się w nią wtapia i wygląda naprawdę nieskazitelnie.

Czy naprawdę mogę ich używać latami a nie przeterminują się?

Tak, jednak tyczy się to tylko tych produktów, które w składzie nie zawierają dodatków organicznych. Wtedy ich żywotność skraca się do kilku lat (co i tak jest świetnym wynikiem na tle pozostałych kosmetyków do makijażu).

Jak dobrać kolor podkładu?

Marka Lily Lolo naprawdę dba o to, by pomóc dobrać idealny odcień podkładu. Na ich stronie znajduje się bardzo dokładna rozpiska ze wskazówkami, można też do nich napisać lub zadzwonić z prośbą o podpowiedź. Stacjonarnie produkty te znajdziecie w Warszawie (Drogeria Novaya na Szpitalnej – Centrum i Purelemons na Jana Nowaka-Jeziorańskiego – Gocław).

Czy jest możliwość zamówienia próbek?

Dla zalogowanych Klientów jest opcja otrzymania próbek (tutaj zasady), ewentualnie każdy odcień podkładu można kupić w małej pojemności 0,75 g. Inna opcja to zestawy startery, w trzech wersjach dla różnych typów kolorystycznych. Taki zestaw zawiera 3 odcienie podkładu, puder Flawless Silk oraz pędzel Baby Kabuki.


Chyba każdy bloger ma taką markę, o współpracy z którą skrycie marzy. Dla mnie bez wątpienia było nią Lily Lolo. Co prawda nie był to pierwszy raz kiedy się z nią zetknęłam, jednak dzięki temu mogłam wypróbować dużo więcej produktów z asortymentu, co utwierdziło mnie w przekonaniu że są to kosmetyki świetnej jakości w które warto zainwestować. Zwłaszcza, kiedy jest specjalna okazja…

Black Week w Lily Lolo

Do 29.11 kosmetyki Lily Lolo kupicie z 15% rabatem.

Pomimo, że wpis powstał we współpracy z marką, mogę Was zapewnić że jest w 100% mój. Mówiłam prawdę, samą prawdę i tylko prawdę. Gdyby przyjaciółka zapytała mnie, czy to Lily Lolo to warte ceny i zamawiać – bez wahania odpowiedziałabym BIERZ.


Ciekawa jestem Waszych doświadczeń z produktami mineralnymi. Lubicie, używacie a może wciąż myślicie żeby ich spróbować? Jeśli macie jakieś pytania, z chęcią rozwinę moje mineralne Q&A! Dajcie znać w komentarzu 🙂

Wpis powstał we współpracy z firmą Costasy, wyłącznym dystrybutorem kosmetyków Lily Lolo w Polsce.

Close