Jako że nie lubię długo trzymać w napięciu, odkrywam karty już na samym początku. Ewa to znana pewnie wielu z Was Freelancemama Jednak jak się domyślam nawet jeśli znacie bloga Ewy, nie wiecie że ma ona swoje lustrzane odbicie o imieniu Irmina! Kiedy po raz pierwszy zobaczyłam dziewczyny jednocześnie, nie mogłam się nadziwić jak bardzo są do siebie podobne. Cieszę się, że zwieńczeniem tego cyklu jest taka podwójna analiza!
Nie ukrywam, że analizować dwie osoby jednocześnie to spore wyzwanie. Ułatwienie stanowi jednak fakt, że w wielu kwestiach dziewczyny się zgadzają. Oto jaki otrzymałam od nich opis:
– Jaka jest Twoja cera i (ewentualne) problemy z którymi się borykasz?
Mieszana – świeci się czasem w strefie T, trochę czasem się wysusza na policzkach i przy nosie.
I: Od czasu do czasu, szczególnie w pierwszych miesiącach ciąży, pojawiają się różne krostki.
E: U mnie wręcz przeciwnie, ciążę wspominam jako okres cery idealnej!
– Jak wygląda Twoja pielęgnacja (jakie produkty stosujesz?)
E: Jestem pod tym względem minimalistką Płyn/mleczko do demakijażu, z reguły coś z serii Garniera, do tego krem nawilżający – też Garnier albo Nivea Care.
I: Jakieś mleczko do demakijażu, pianka do mycia twarzy Iwostin Hydratia, krem Iwostin Hydratia, od czasu do czasu peeling naturalny i maseczka.
– Jak się malujesz, czy masz kłopot z czymś konkretnym?
E: Najczęściej maluję oczy cieniami beżowo-brązowymi lub fioletem, czasem dodaję jeszcze kreskę eyelinerem. Rzadko testuję inne kolory cieni, bo nie wiem, w jakich jest mi ładnie Natomiast moje rzęsy nie są bardzo wymagające, lubią większość tuszy, więc zmieniam je jak rękawiczki Do twarzy używam podkładu (must have!), testuję co jakiś czas różne marki, zdecydowanie stawiam na podkłady matujące. Do tego odrobina bronzera lub różu. Lubię pomadki, od jakiegoś czasu często maluję usta na mocne odcienie malinowe, czerwone (ale jeszcze nie krwista czerwień).
I: U mnie zawsze podkład (czasem z bazą pod podkład), róż, bronzer. Cienie – zazwyczaj brązowe lub szarości, jakaś kreska kredką. Problem mam z tym, żeby namalować idealną kreskę eyelinerem. Zawsze oczywiście tusz do rzęs, a wychodząc z domu maluję usta pomadką. Czasem mam problem z tym, że chciałabym umalować się mocniej, ale boję się, że będzie za mocno, więc wychodzi lekko i bezpiecznie
– Czy lubisz się malować, czy może raczej wolisz ograniczyć tą czynność do minimum i nie poświęcać jej zbyt wiele czasu?
Tu jesteśmy zgodne – bardzo lubimy! Uwielbiamy, gdy ładnie nam to wyjdzie. Aktualnie mamy na to mniej czasu, ale zawsze wystarczająco, żeby zaliczyć przynajmniej to minimum Natomiast gdy pojawia się stosowna okazja i dłuższa chwila, to uwielbiamy porządnie się umalować.
– W jakich kolorach dobrze się czujesz?
Brąz, szarości, czerwony, różowy (i malina), chabrowy.
– Jaki jest Twój naturalny kolor włosów (jeśli masz farbowane)?
Ciemny brąz.
E: Ja mam aktualnie naturalne
– Jaki masz kolor oczu?
Zielony.
– Jak się opalasz (szybko na brąz, stopniowo na brąz, na czerwono)?
Stopniowo na brąz.
– Czy nosisz okulary (jeśli tak – plusy czy minusy)?
E: Tak, minusy.
I: Tylko sporadycznie, nawet nie wiem jakie mam
– Jaką preferujesz biżuterię (złoto żółte/różowe, czy srebrną)?
E: Białe złoto i srebro.
I: Żółte złoto.
– Czy jesteś weganką?
Nie
– Czy jesteś na coś uczulona / reagujesz alergią?
Na szczęście nie.
– Czego oczekujesz od analizy, co byś chciała zmienić w swojej aktualnej pielęgnacji/makijażu, czego się nauczyć/dowiedzieć?
Chciałybyśmy dowiedzieć się, w jakich kolorach szminki jest nam ładnie, na jakie kolory możemy się jeszcze malować. Chętnie wysłuchamy propozycji dobrego podkładu matującego kryjącego (z doborem odcienia) i produktu do modelowania twarzy.
Ewa i Irmina
Dziewczyny reprezentują typ kolorystyczny nazwany czysta wiosna. Co o tym świadczy?
Czysta wiosna to bardzo wyrazisty typ urody. Lubi konkretne barwy, nie idzie na kompromisy, nie boi się odrobiny kolorystycznego szaleństwa.
źródło: cardiganempire.com
Już po opisie widać, że siostry intuicyjnie wiedzą w jakich kolorach dobrze wyglądają. Szarości, róże, chabrowy, czerwony. Z lubianych przez nie kolorów teoretycznie najmniej pasują brązy. Mając ten typ urody, na pewno warto zapatrzeć się w odcień żółty, pomarańczowy, limonkowy a także niebieski czy turkusowy. Wiosna i lato to dobry czas na takie kolorystyczne eksperymenty, do których gorąco zachęcam. Temu typowi urody niestraszne są również duże, wyraziste wzory i desenie.
Mimo że Ewa i Irmina są do siebie niezwykle podobne, widzę że uroda Ewy idzie minimalnie bardziej w kierunku chłodnego typu, dlatego jej bardziej będą pasowały wszelkie kolory w których dobrze wygląda też typ zimowy – a więc czerń i odcienie niebieskiego. Irminie proponowałabym pozostać bardziej w sferze jasnych i ciepłych barw, a chłodniejsze nosić ewentualnie jako dodatek.
Biżuteria raczej z żółtego złota, choć srebro lub białe złoto również będzie dobrze wyglądać ze względu na „powiązania” z typem chłodnym
Jako że Ewa i Irmina mają swoją sprawdzoną pielęgnację, przechodzimy od razu do makijażu.
W makijażu dziewczyny mogą postawić zarówno na bezpieczniejsze fiolety i szarości jak i pójść w odważniejszą wersję – niebieski, kobaltowy czy zielony będzie wyglądał ciekawie. Jeśli brąz, to bardziej jako akcent, na przykład w postaci eyelinera, czy przydymienia dolnej powieki.
Kilka prostych sposobów na to, aby makijaż był mocniejszy (ale nie przesadzony):
– ciemniejsze zaakcentowanie samego zewnętrznego kącika oka (kształt poziomego V)
– nieco wyraźniej zaznaczona dolna powieka
– trochę grubsza i dłuższa niż zwykle kreska na górnej powiece
Ewa ze względu na szkła „minusy” może śmiało stosować te triki na co dzień, ponieważ takie okulary pomniejszają oczy przez co makijaż jest mniej widoczny.
Dziewczyny pytały też o kolor na usta. Zdecydowanie oscylowałabym wokół koralu, czerwieni, różu. Z delikatniejszych barw sprawdzi się łososiowy i brzoskwiniowy. Przygotowałam kilka propozycji produktów do ust w pasujących kolorach oraz paletki cieni odpowiednie do tego typu urody. Ewa i Irmina posiadają dużą paletę cieni Brilliant Makeup Palette z Sephory (którą zostały wykonane ich makijaże), podejrzewam że nie skuszą się na zakup nowej, więc umieszczam je bardziej poglądowo i dla Czytelniczek które odnajdą się w tym typie urody.
źródło: mintishop.pl
Sleek paleta SIREN – 43,99 zł / Golden Rose Velvet Matte Lipstic nr 6 i 15 – 11,90 zł / NYX Soft Matte Lip Cream Morocco – 34,90 zł / NYX Butter Glos Red Velvet – 31,90 zł
źródło: mintishop.pl
Freedom Make up Pro Paleta Chasing Rainbows – 20 zł / NYX Love in Paris Be Our Guest Maurice – 54,90 zł / Freedom Makeup Pro Shade Brighten PLAY KIT – 12,50 zł
Jeszcze wracając do Brilliant Makeup Palette, której posiadaczkami są dziewczyny. Chciałabym zachęcić i ośmielić je do używania odważniejszych kolorów cieni, takich jak żółty, turkusowy, kobaltowy. To mogą być jedynie akcenty kolorystyczne. Albo żeby sięgnęły po te piękne kremowe eyelinery w zielonych i niebieskich odcieniach. Wspaniale sprawdzą się latem – wystarczy zaznaczyć linię wodną, a na oku od razu dzieje się coś ciekawego
źródło: sephora.pl
Zgodnie z prośbą Ewy i Irminy, proponuję również kilka produktów do konturowania twarzy. Postawiłam tu na firmę Kobo, ich kosmetyki do modelowania mają bardzo dobre opinie i są w rozsądnych cenach. Mamy do wyboru trzy opcje: sam puder brązujący, paletkę do konturowania na mokro oraz czwórkę produktów w kamieniu (puder rozjaśniający, róż i dwa bronzery).
źródło: koboprofessional.pl
KOBO Matt Bronzing & Contouring Powder – 19,99 zł / KOBO Face Contour Mix – 19,99 zł / KOBO Face Sculpting Palette – 19,99 zł
Jeśli chodzi zaś o dobór podkładu. To zawsze najtrudniejsze zadanie, ponieważ dany podkład dla jednej osoby może być rewelacyjny a u innej zupełnie się nie sprawdzi. Jednak polecałam jeden z nich już kilku z Was i nikt nie zgłaszał reklamacji (wręcz przeciwnie), więc może warto spróbować. Mowa o L’oreal Infallible 24h – Matte. Matuje naprawdę skutecznie i wygląda naturalnie, trzeba go jedynie nakładać dość cienką warstwą. Co do koloru tutaj nie doradzę, produkt tego rodzaju trzeba koniecznie wypróbować na własnej skórze Kilka wskazówek na ten temat znalazło się już na blogu we wpisie o dobieraniu podkładu.
Na koniec chciałabym zaprezentować Wam makijaże. Pierwsza była Irmina, którą od początku widziałam w różowo-fioletowej kolorystyce. Taki make-up świetnie nadaje się na co dzień, a delikatnie przyciemniony również na jakąś specjalną okazję. Z Ewą miałam ochotę już na coś odważniejszego, nie chciałam również żeby makijaż sióstr był identyczny Zgodnie stwierdziłyśmy że pójdziemy w kobalt. Ewa miała na sobie granatową sukienkę w pomarańczowe wzory, więc całość ładnie się komponowała.
Ewa i Irmina
Ewa
Irmina
Liczę że dziewczyny skorzystają z porad zawartych w analizie i będą zadowolone z efektów! Dajcie znać, jak Ewa i Irmina podobają Wam się po małej metamorfozie
Nie ukrywam – trochę mi smutno, że ten cykl dobiegł końca, ale z drugiej strony nadchodzi nowe i z tego bardzo się cieszę! O powodach zakończenia tej serii na blogu przeczytacie w tutaj. Dziękuję wszystkim dziewczynom, które wzięły udział w projekcie, a osoby zainteresowane odpłatną analizą zapraszam do kontaktu mailowego ([email protected]/blog). Wkrótce ruszy również strona z pełną ofertą, będzie ona połączona z blogiem.
]]>Dziś w analizie mam przyjemność gościć blondynkę o niebieskich oczach. Sara ma 22 lata (jest tym samym najmłodszą uczestniczką tego cyklu) i obecnie mieszka w słonecznej Kalifornii, gdzie odbywa staż jako architekt wnętrz. Swoją przygodę dokumentuje na blogu Kropka nad K. Jestem pełna podziwu dla tej dziewczyny i jej odwagi!
Na początek zapoznajmy się z opisem przesłanym przez Sarę:
Jaka jest Twoja cera i (ewentualne) problemy z którymi się borykasz?
Tutaj ciężko mi określić w jeden sposób. Jest mieszana, ale bardziej skłonna do przetłuszczania się. Rzadko pojawiają się suche miejsca, jeżeli już to w okolicach nosa. Borykam się z licznymi niedoskonałościami i zaskórnikami. Jestem bardzo blada, łatwo się rumienię. Mam też piegi i pieprzyki.
Jak wygląda Twoja pielęgnacja (jakie produkty stosujesz?)
Nie wyobrażam sobie pielęgnacji bez kremu nawilżającego i płynu micelarnego. Stosuję mocno natłuszczający krem na noc, lekki kojący na dzień. Nie spotkałam tego idealnego, do którego bym wracała. Obecnie używam Ziaji. Podobnie jest z żelem do mycia twarzy-testuję różne kosmetyki. Raz na jakiś czas stosuję peeling, ostatnio Ziaja liście manuka. Kiedy odczuwam, że skóra jest niewystarczająco nawilżona, stosuję maseczkę Ziaja/AA.
Jak się malujesz, czy masz kłopot z czymś konkretnym?
Maluję się. Zwykle używam podkładu/kremu CC, korektora w żółtym odcieniu, pudru do wyrównania kolorytu twarzy. Bardzo lubię róż do policzków – posiadam rozświetlający i matowy brzoskwiniowy. Jeżeli chodzi o oczy, przeważnie kończy się na nieudolnej (bardzo nieudolnej) kresce i tuszu do rzęs. Mój makijaż robię na wyczucie, raz wychodzi lepiej, raz gorzej. Problem sprawia mi konturowanie twarzy, makijaż oka bardziej wymagający niż kreska i tusz (jakie kolory?) oraz wyznaczanie odpowiedniego kształtu brwi. I oczywiście dobranie odpowiedniego odcienia podkładu. Najjaśniejszy jest w 99% przypadków o jakieś dwa tony za ciemny, lub jego odcień jest różowy.
Czy lubisz się malować, czy może raczej wolisz ograniczyć tą czynność do minimum i nie poświęcać jej zbyt wiele czasu?
Lubię się malować. Na większe okazje lubię poświecić więcej czasu, jednak na co dzień mam maksymalnie 10 minut.
W jakich kolorach dobrze się czujesz?
Uwielbiam niebieski (wszystkie jego odcienie), czarny, biały, szary, czerwony.
Jaki jest Twój naturalny kolor włosów (jeśli masz farbowane)?
Mój naturalny kolor widoczny jest na zdjęciach. Typowy, słowiański mysi blond. Czasem od słońca robią się jaśniejsze pasemka.
Jaki masz kolor oczu?
Niebieskie.
Jak się opalasz (szybko na brąz, stopniowo na brąz, na czerwono)?
Nie opalam się. Przeważnie nie dzieje się nic (wtedy jestem przeszczęśliwa), jednak zdarza się, że pojawiają się czerwone plamy wyglądające na uczulenie. Promienie UV nie lubią się z moją skórą. Zdarzyło mi się odwiedzić solarium, ale po kilku wizytach nie widziałam efektu.
Czy nosisz okulary (jeśli tak – plusy czy minusy)?
Mam małą wadę wzroku, noszę okulary do czytania i pracy przy komputerze. Minusy.
Jaką preferujesz biżuterię (złoto żółte/różowe, czy srebrną)?
Czuję się najlepiej nosząc srebro/białe złoto. Mam jednak dużo złotej biżuterii, którą dostałam w prezencie, dlatego też czasem zdarza mi się ją nosić.
Czy jesteś weganką?
Nie jestem weganką.
Czy jesteś na coś uczulona / reagujesz alergią?
Nie zauważam raczej reakcji alergicznych oprócz tego, ze skóra źle reaguje na słońce.
Czego oczekujesz od analizy, co byś chciała zmienić w swojej aktualnej pielęgnacji/makijażu, czego się nauczyć/dowiedzieć?
Przede wszystkim dowiem się jakim typem urody jestem, jakie kolory mi pasują. Czy powinnam iść raczej w chłodne barwy, czy może ku mojemu zaskoczeniu będą pasować mi ciepłe? Będę wdzięczna o porady dotyczące makijażu, mam małe oczy, małą twarz i bladą cerę. Chciałabym malować się mocniej, ale boję się przerysowania. Chętnie przeczytam jakich kosmetyków powinnam używać, aby zniwelować problemy skórne, z którymi się borykam.
Poznajcie Sarę!
Sara
Pierwsze co mi się nasuwa kiedy patrzę na zdjęcie Sary, to delikatność. Tak nazywany jest też typ kolorystyczny, który moim zdaniem ona reprezentuje – jasne lato, zwane delikatnym. Jej uroda jest bardzo subtelna, kolor cery, włosów i oczu tworzą spójną całość – nie ma tu żadnych sprzeczności. Jasna, niepodatna na opalanie skóra z miejscowo widocznymi piegami, włosy w odcieniu ciemny blond, niebieskie oczy. To wszystko są atrybuty charakterystyczne dla jasnego lata. Temu typowi urody nie pasują mocne, krzykliwe barwy. Poniższa paletka bardzo ładnie obrazuje wokół jakiej tonacji powinno oscylować jasne lato. Są to odcienie chłodne, najlepiej pasujące temu typowi kolorystycznemu.
źródło: 30daysweater
Jeśli chodzi o wyraziste barwy, wyjątek stanowi czerwień, która jak nawet widać na zdjęciu Sary, bardzo jej pasuje. Również lubiany przez Sarę niebieski to kolor stworzony dla jasnego lata. Podobnie jak szarości w różnej tonacji, lawendowy fiolet, beż, pudrowy róż, łososiowy. Te kolory sprawdzą się świetnie. Co do bieli i czerni – tych skrajności lepiej unikać. Biel polecam zastąpić jasnym beżem, szarością lub różem, który jest bardzo twarzowy. Natomiast czerń jest zbyt ciężka dla tak delikatnej urody i może ją przytłumić, sprawić że twarz wyda się smutna i zmęczona. Warto ograniczyć czarne elementy garderoby lub nosić je tylko jako dodatek, a najlepiej całkowicie zrezygnować z ubrań w tym kolorze. Można w łatwy sposób zastąpić ją innymi klasycznymi odcieniami jak na przykład granat czy stalowa szarość.
źródło: seasonalcolor
Przy wyborze biżuterii najlepiej postawić na białe złoto, ewentualnie srebro. Można sięgnąć także po żółte złoto, ale lepiej nie nosić kolczyków ani łańcuszków w tym kolorze – bardziej bransoletki, zegarek czy pierścionki. Temu typowi urody bardzo pasują delikatne kamienie takie jak na przykład cyrkonie. Sama biżuteria nie powinna być ciężka.
Cera Sary nie jest idealna – ma skłonności do przetłuszczania się, czasem pojawi się jakaś niechciana niespodzianka. Jest również bardzo wrażliwa, w szczególności na słońce, tak jak większość jasnych cer. Dlatego w kwestii pielęgnacji zwróciłabym uwagę przede wszystkim na składy kosmetyków (jak najbardziej naturalne, bez substancji wysuszających i podrażniających) oraz zabezpieczenie przed promieniowaniem słonecznym (zwłaszcza że Sara mieszka teraz w miejscu gdzie z całą pewnością go nie brakuje!). Jeśli chodzi o to, czego Sara używa – super, że stosuje nawilżenie oraz dobrze oczyszcza cerę. Doradzałabym ostrożność jeśli chodzi o peelingi, przy cerze delikatnej i skłonnej do niedoskonałości lepiej z nimi uważać. Do demakijażu polecam zapoznanie się z metodą OCM (świetny wpis na ten temat znajdziecie u dziewczyn z PiggyPeg). Warto gdyby Sara po powrocie do Polski (w drugiej połowie roku) zainteresowała się jakąś kuracją (nawet domową) z kwasami o niskim stężeniu. Najlepiej przeprowadzić ją jesienią. Oczywiście taka pielęgnacja powinna zostać dobrana przez dermatologa. Wtedy tym bardziej trzeba zwrócić uwagę na odpowiednią ochronę przed promieniami UV.
Przechodzimy do makijażu. Tutaj Sara miała sporo pytań i wątpliwości. Porządkując je, Sara chciałaby mojej porady w kwestii:
Konturowanie wcale nie jest takie trudne jakby się wydawało. Przede wszystkim trzeba pamiętać, że twarz jest bryłą i cała rzecz polega na odpowiednim jej wymodelowaniu, tak aby skorygować kształt, ukryć mankamenty i uwydatnić mocne strony. Konturować powinno się w zależności od kształtu twarzy, dążąc do ideału za jaki uznaje się owal. I tu mam dla Sary dobrą wiadomość – jej twarz ma taki idealny kształt! Nie mamy tu więc wiele do poprawiania. Aby zyskała bardziej trójwymiarowy efekt, można zaaplikować bronzer na linię żuchwy, skronie i pod kościami policzkowymi a rozświetlacz na miejsca wypukłe (łuki brwiowe, szczyt nosa, nad ustami i nad kościami policzkowymi – pomiędzy bronzerem a rozświetlaczem na szczycie kości jest miejsce na lubiany przez Sarę róż ). Ważne aby nie pozostawiać smug po bronzerze (wszystko musi być dokładnie roztarte), lepiej również nie przesadzać z ilością rozświetlacza (chyba że celowo, na jakieś glam party ). Bronzer powinien mieć chłodną tonację, do tego pięknie będzie pasował róż w chłodnym odcieniu różu lub brzoskwiniowy – taki jakiego Sara używa. Rozświetlacz również powinien mieć chłodne (srebrne) tony. Konturowanie jest szczególnie pomocne w przypadku bladolicych, pozwala uwydatnić rysy i ożywić twarz.
Wibo Blush Creme 3 / Inglot HD 505
Rzeczywiście, przy tak delikatnym typie urody łatwo o przerysowanie. Jednak nie oznacza to, że Sara musi zrezygnować z mocniejszego makijażu. Na pewno warto w jej przypadku stosować zasadę coś za coś – jeśli mocniejsze oko to delikatne usta i odwrotnie. Oczyma wyobraźni widzę Sarę w takich opcjach:
Szary, szary i jeszcze raz szary! Jestem przekonana, że ten kolor będzie pasował najlepiej Polecałam przy ostatniej analizie tusz z Yves Rocher, natomiast kredka może być jasno lub ciemno szara, obie wersje sprawdzą się doskonale. Jeśli Sara będzie miała ochotę na odrobinę szaleństwa, sprawdzi się również niebieska bądź granatowa kreska / tusz. To opcja fajna szczególnie latem, które Sara ma teraz przez cały czas (szczęściara)!
Brwi Sary nie są mocno wyregulowane i bardzo dobrze – obecnie panuje trend na naturalne brwi, uważam że to świetna sprawa. Wystarczy jedynie uzupełnić cieniem prześwity (miejsca w których jest mniej włosków bądź nie rosną one w ogóle), im bliżej nasady brwi, tym cień powinien być jaśniejszy – końce mogą być bardziej przyciemnione. Ważne żeby nie rysować równiej kreski od początku do końca, tylko starać się imitować naturalne włoski, tak aby całość nie wyglądała sztucznie. Na koniec warto utrwalić wszystko woskiem, który często jest w zestawie do modelowania brwi.
O doborze podkładu pisałam w tym poście. Rozumiem że u Sary główny problem leży w odcieniu, który powinien być bardzo jasny. Jeżeli ciężko znaleźć gotowy produkt, można do nieco za ciemnego podkładu dodać kropelkę filtra do twarzy, które zwykle są mocno białe. To pozwoli lekko rozjaśnić produkt. Istnieją również przeznaczone do tego celu specjalistyczne produkty jak na przykład Color Blend White. Tani i skuteczny
Jeśli chodzi o konkretne produkty, poniżej bardzo pomocne zestawienie:
źródło: lusiakowy.blogspot.com
Jak przy każdej jednej analizie, mam wielką nadzieję że jej dzisiejsza bohaterka skorzysta z moich porad, a różne wskazówki okażą się dla Sary przydatne! Jeszcze lepiej, jeśli coś dla siebie znajdzie więcej osób!
Na blogu pojawi się jeszcze jedna analiza (w wydaniu specjalnym!), tak jak wyjaśniałam w tym poście kolejne będą już płatne. Jeśli jesteście zainteresowane poradą w takiej formie, piszcie proszę na maila [email protected]/blog, podeślę Wam szczegóły.
]]>Nie będę trzymać Was długo w niepewności! Dziś mam przyjemność gościć Natalię z bloga Simplife. Istnieje on od roku, a już zdążył zdobyć grono wiernych Czytelników (do których od niedawna się zaliczam), oraz zostać okrzykniętym nadzieją roku polskiej blogosfery w rankingu Jason Hunt. To miejsce prowadzone z pasją i moim zdaniem bez dwóch zdań zasługuje na takie wyróżnienie.
Kiedy Natalia napisała do mnie w sprawie analizy, miałam cichą nadzieję że uda nam się spotkać, tak aby móc pokazać efekt przed i po. Niestety odległość która nas dzieli jest w tym momencie nie do pokonania przez żadną ze stron. Mamy jednak wielką nadzieję że z opóźnieniem, ale uda nam się umówić na wykonanie makijażu zgodnego z typem urody. O tym jaką porę roku według mnie reprezentuje Natalia, przeczytacie poniżej. Zanim jednak przejdziemy do konkretów, kilka słów opisu od bohaterki dzisiejszej analizy:
– Jaka jest Twoja cera i (ewentualne) problemy z którymi się borykasz?
Mieszana czasem nawet tłusta. Problemy? To co wewnątrz – zawsze pojawia się na twarzy w sensie – wystarczy mi odrobina stresu, zmartwień, gorszy dzień i zaraz coś wyskakuje
– Jak wygląda Twoja pielęgnacja (jakie produkty stosujesz?)
Piałam na blogu ostatnio i w sumie nic się w tej kwestii nie zmieniło od tamtej pory -> KLIK
– Jak się malujesz, czy masz kłopot z czymś konkretnym?
Zwykle się nie maluję. Jeśli już to robię, to całość składa się z kremu BB, pudru bambusowego i tuszu do rzęs. Raz na milion lat zdarza mi się robić kreskę na oku (cienie lub kredka).
– Czy lubisz się malować, czy może raczej wolisz ograniczyć tą czynność do minimum i nie poświęcać jej zbyt wiele czasu?
Minimum. ABSOLUTNE minimum ale myślę, że może to wynikać z faktu, że nigdy mnie to jakoś specjalnie nie interesowało i po prostu nie umiem tego robić. Co nie znaczy, że źle czuję się w makijażu, jeśli ktoś mi go wykona, to jestem w siódmym niebie
– W jakich kolorach dobrze się czujesz?
Czerń, szarości, raczej taka, nazwijmy to, naturalna paleta, trochę zieleni, granat, błękit, brązy, beże. Żadnych neonów
– Jaki jest Twój naturalny kolor włosów (jeśli masz farbowane)?
Ciemny blond
– Jaki masz kolor oczu?
Niebiesko-zielono-szare
– Jak się opalasz (szybko na brąz, stopniowo na brąz, na czerwono)?
Zwykle to zależy od tego jakie było poprzednie lato. I ile czasu spędziłam na słońcu. Jeśli nie za długo to raczej na brąz, myślę że stopniowo, nie tak od razu mahoń
– Czy nosisz okulary (jeśli tak – plusy czy minusy)?
Mam okulary z małą minusową wadą, ale korzystam z nich tylko jak muszę zobaczyć coś z daleka, np. na wykładach.
– Jaką preferujesz biżuterię (złoto żółte/różowe, czy srebrną)?
Białe złoto lub srebro.
– Czy jesteś weganką?
Nie jem mięsa. Z produktów zwierzęcych jem miód, niektóre sery i jajka – ale tylko jeśli pochodzą z dobrze znanego nam źródła, kupnych nie.
– Czy jesteś na coś uczulona / reagujesz alergią?
Chyba nie.
– Czego oczekujesz od analizy, co byś chciała zmienić w swojej aktualnej pielęgnacji/makijażu, czego się nauczyć/dowiedzieć?
Tak naprawdę jestem ciekawa opinii profesjonalisty Nie mam zielonego pojęcia jaki jest mój typ urody, jakie kolory powinnam nosić, a jakich unikać. Zastanawiam się nad zmianą koloru włosów – może to będzie jakaś wskazówka To samo z makijażem – tak jak pisałam, jak ktoś zrobi, to mi się podoba, sama nie umiem się za to zabrać.
Oto i Natalia, w pięknej zimowej scenerii
Natalia
Dla mnie Natalia bez wątpienia jest zgaszonym latem. Nie jest to ciepły typ urody, ale też nie skrajnie zimny (takie jest prawdziwe lato, zwane również chłodnym). Co za tym przemawia? Przede wszystkim tęczówka oka. Właśnie taki trudny do zidentyfikowania, nieoczywisty kolor jest wizytówką tej pory roku. Kolor włosów – zarówno naturalny jak i obecny, oba występują u zgaszonego lata. Odcień cery określiłabym jako neutralny beż, może z delikatnymi różowymi tonami ale to niestety ciężko rozpoznać jedynie po zdjęciach. Jednak żeby nie było już żadnych wątpliwości, że Natalia jest stonowanym latem – spójrzmy na poniższe kolory.
źródło: cardiganempire.com
Kolorystykę która jest dla Natalii najodpowiedniejsza określiłabym jako „przykurzoną”, zamgloną. Mam na myśli, że z każdego koloru powinno się zdjąć nieco intensywności i wtedy będzie to odcień dobry dla tego typu urody. To tak jakby dodać do niego trochę bieli. Zgodnie z tym co napisała sama Natalia – żadnych neonów i krzykliwych kolorów – jak widzicie przede wszystkim takie barwy pojawiają się po prawej stronie. Również czerń o której wspomniała, znajduje się w zestawieniu barw niepasujących. Z tą czernią już tak jest; teoretycznie nie pasuje kilku typom urody, ale jednak jest na tyle uniwersalna że mimo to po nią sięgają (co mnie nie dziwi, bo sama tak robię ). Jednak rzeczywiście warto ją ograniczać i szukać zamienników. Taką klasyczną bazą w przypadku Natalii może być szarość (o której też wspomina). Od razu widzę ją również w odcieniu „dusty purple” czy w nieco żywszym „mulberry. Zwrócę jednak uwagę na to, że nawet taki bardziej wyrazisty kolor niby jest mocno nasycony, ale jednak nie intensywny. Taką właśnie zasadą powinna kierować się Natalia przy wyborze kolorów ubrań, dodatków jak i w makijażu.
Co do koloru włosów – uważam że Natalii do twarzy w blondzie który obecnie nosi, jednak jeśli rozważa zmianę, sugerowałabym ich delikatne przyciemnienie, ale z pozostawionymi jaśniejszymi refleksami, aby kolor był niejednolity. Lub też powrót do korzeni, czyli jasnego brązu (najlepiej w chłodniejszym odcieniu), w takim wydaniu również widzę Natalię oczyma wyobraźni.
Jeśli chodzi o biżuterię, namawiałabym do wypróbowania różowego złota – z uwagi na to, że ten typ urody w pewien sposób łączy tony ciepłe i chłodne, a taki odcień złotego pięknie je równoważy.
Tym razem nie będę miała wielkiego pola do popisu, bo od Natalii można się uczyć! Jeśli zajrzałyście do wpisu który podlinkowała odpowiadając na pytanie o stosowane produkty – same widziałyście że sięga po kosmetyki naturalne, o dobrym składzie. Cóż mogę dodać.. No właśnie, chyba nic Przejdźmy więc do kwestii makijażu!
Patrząc na Natalię widzę jak niewiele potrzeba, aby podkreślić jej delikatne rysy. W przypadku takiej urody nie można przesadzić ani z ilością, ani z intensywnością. Wtedy efekt będzie odwrotny do zamierzonego. Dodając do tego fakt, że Natalia jest kosmetyczną minimalistką, będę starała się jak najbardziej ograniczyć aby zestaw który zaproponuję był przydatny ale też nie odstraszył ilością rzeczy. Skupię się na doborze: produktu do brwi, cieni do powiek, różu do policzków i pomadki. Natalia będzie mogła wybrać z tych propozycji to co będzie jej najbardziej odpowiadało.
Tak jak w każdej analizie, również w przypadku Natalii wspomnę jak ważne jest zaznaczanie oprawy oka, jaką stanowią brwi. Do ich podkreślenia proponuję cień mineralny.
Ecolore Hello Blondie – 29,90 zł
Tak jak Natalia wspominała w opisie, raczej nie maluje oczu, szaleństwem jest narysowanie kreski cieniem lub kredką. Kolorystyka jaką proponuję pozwoli stworzyć bardzo prosty i szybki makijaż, zarówno dzienny jak i wieczorowy. W przypadku tych produktów, również postawiłam na minerały.
Cienie mineralne Lily Lolo: Pink Champagne, Miami Taupe, Mystery, Gunmetal – 36,90 zł za sztukę
Pink Champagne – róż z odrobiną połysku ożywi spojrzenie, świetnie nada się do zaznaczenia ruchomej powieki w makijażu dziennym, czy nawet samego rozświetlenia wewnętrznego kącika (to świetny zabieg ożywiający spojrzenie, lekko powiększający oczy)
Miami Taupe – przydymiony, beżowo-szary odcień o delikatnej pigmentacji – również dobrze sprawdzi się w makijażu dziennym
Mystery – cień matowy w kolorze szaro-zielonym, może stanowić bardzo ciekawą odmianę i ładnie kontrastować z nieoczywistą barwą tęczówki Natalii
Gunmetal – odcień szary, połyskujący – to propozycja bardziej na wieczór, świetnie nada się do zrobienia kreski na mokro (najlepiej z użyciem płynu Duraline, aby pogłębić intensywność koloru i sprawić że kreska stanie się wodoodporna – czytaj: przetrwa aż do rana )
Jeśli Natalia wolałaby kilka odcieni w jednej paletce, znalazłam również taką opcję: Lily Lolo Smoke Mirrors, która zawiera zarówno delikatne, dzienne kolory jak i coś mocniejszego na wieczór. Uważam że ta kompozycja jest bardzo trafiona i żaden z kolorów nie jest w niej zbędny.
Lily Lolo Smoke Mirrors – 120, 50 zł
Na paletkę składają się następujące kolory:
Reflection – mat, kość słoniowa – świetny na co dzień, do rozjaśniania wewnętrznego kącika i obszaru pod łukiem brwiowym)
Looking Glass – połyskująca, beżowa brzoskwinia – idealny do rozświetlenia kącika oka
Illusion – mat, jasny, chłodny róż – również super opcja na dzień, do zaznaczenia ruchomej powieki
Myth – mat, ciepły, karmelowy brąz – posłuży do przydymienia załamania lub zaznaczenia dolnej powieki
Silhouette – mat, ciepły szaro-brązowy – będzie odpowiedni do tego samego celu co powyższy Myth
Hocus Pocus – lekko połyskująca, metaliczna szarość – opcja wieczorowa, do wykonania kreski lub do delikatnego zaznaczenia dolnej powieki
Intrigue – lekko połyskująca, brunatna czerń – do wykonania ciemniejszego smoky eyes
Deception – połyskująca czerń – do narysowania wieczorowej kreski
Jeśli chodzi o pędzle, w które warto zainwestować:
Pędzelki Annabelle Minerals: do aplikacji, do blendowania, do kresek, do rozcierania – 21,90 zł za sztukę
Przydatny będzie również pędzel do aplikacji różu:
Annabelle Minerals pędzel do różu – 32,90 zł
Taki zestaw pędzli pozwoli na wykonanie zarówno prostego makijażu na dzień, jak i ułatwi zrobienie się na bóstwo przed wieczornym wyjściem
Oprócz cieni, gorąco namawiam Natalię do stosowania triku z cielistą kredką na linię wodną, który sprawia że oko wydaje się większe i bardziej wypoczęte.
Tusz do rzęs polecałabym w szarym odcieniu, który nie przytłoczy jasnej oprawy oka i będzie ładnie współgrał z odcieniem tęczówki. Moim zdaniem świetny produkt ma swojej ofercie Yves-Rocher.
źródło: yves-rocher.pl
Wydłużający tusz do rzęs 360° -42,00 zł
Policzki Natalii aż proszą się o delikatny rumieniec. Ponownie wybrałam kilka produktów mineralnych, którymi uzyskać można delikatny efekt zdrowej, promiennej cery. Już odrobina koloru na policzkach zrobi dużą różnicę, jestem tego pewna! Poniższe propozycje to róże matowe, ale Natalia może spokojnie pozwolić sobie również na produkt z delikatnym połyskiem – zadziała on jak róż i rozświetlacz w jednym.
Annabelle Minerals Romantic – 39,90 zł / Ecolore: Casabella, Cute Watermelon, Dolly Myst – 36,90zł za sztukę
Jeśli chodzi o usta nie widzę Natalii w żadnym innym kolorze oprócz różu. Nie mówię, że jakiś bardziej soczysty odcień wyglądałby źle, ale jednak delikatny róż uważam za najbardziej trafiony! Myślę że Natalia jako fanka minimalistycznego i delikatnego makijażu będzie zadowolona z tej kolorystyki
Golden Rose Velvet Matte Lipstic 10 – 11,90 zł / Hean True Colour Lipstic Rose Light – 11,99 zł / Nyx Soft Matte Lip Cream Milan – 34,90 zł /
I to by było na tyle. Mam ogromną nadzieję, że Natalia będzie zadowolona z moich wskazówek i wykorzysta je w swoim makijażu i ubiorze! Ciekawa jestem, czy znalazłyście w tym odcinku analizy coś dla siebie?
Do wykonania zostały mi jeszcze dwie analizy blogowe, tak jak wyjaśniałam w tym poście kolejne będą już płatne. Jeśli jesteście zainteresowane poradą w takiej formie, piszcie proszę na maila [email protected]/blog, podeślę Wam szczegóły.
Zdjęcia produktów (poza tuszem do rzęs) pochodzą ze sklepu mintishop.pl.
Z Kasią znamy się od dawna, jednak nasze drogi nieco się rozeszły, ponieważ kilka lat temu wyjechała z Polski i obecnie mieszka z mężem i córeczką w Houston. W tym od „mamy problem”. Na szczęście jest internet, więc nawet osoby z tak oddalonych zakątków świata, mogą bez problemu skorzystać z wirtualnych porad
Przechodząc do opisu od Kasi i tego, czego chciałaby się dowiedzieć ze swojej analizy:
– Jaka jest Twoja cera i (ewentualne) problemy z którymi się borykasz?
Trądzikowa, mieszana (miejscami tłusta, miejscami przesuszona). Mam tez problem z nierównym kolorem cery.
– Jak wygląda Twoja pielęgnacja (jakie produkty stosujesz?)
Rano żel do mycia twarzy, tonik, krem BB. Wieczorem żel i krem mocno nawilżający na noc. Co jakiś czas maseczka, ale odkąd pojawiła się Helenka to moje „co jakiś czas” jest coraz rzadsze. Zdarza mi się też niestety zasnąć w makijażu, ale obiecuje poprawę
– Jak się malujesz, czy masz kłopot z czymś konkretnym?
Na co dzień podkład i lekka jasna kredka do oczu. Czasem dodam tusz do rzęs. Na większe wyjścia tusz, pokład, róż, i co jakiś czas czerwona pomadka. Wszystko jest tak trochę na próbę, chciałabym mieć zestaw który zawsze działa i dobrze wygląda
– Czy lubisz się malować, czy może raczej wolisz ograniczyć tą czynność do minimum i nie poświęcać jej zbyt wiele czasu?
Lubie dobrze wyglądać (kto nie lubi!), ale nie bardzo mam możliwość spędzania przed lustrem upojnych godzin, wiec najchętniej ograniczyłbym makijaż to kilku prostych elementów, które mogę dodać do siebie (czyli baza na co dzień i ewentualnie „ekstrasy” na randkę).
– W jakich kolorach dobrze się czujesz?
W fioletach, rożnych odcieniach niebieskiego, w czerni.
– Jaki jest Twój naturalny kolor włosów (jeśli masz farbowane)?
Od jakiegoś czasu naturalnie zeszło mi na ciemny brąz, ale w młodości (ha!) mysi blond.
– Jakie masz kolor oczu?
Niebieskie
– Jak się opalasz (szybko na brąz, stopniowo na brąz, na czerwono)?
Stopniowo na brązowo
– Czy nosisz okulary (jeśli tak – plusy czy minusy)
Tak, minusy.
– Jaką preferujesz biżuterię (złoto żółte/różowe, czy srebrną)?
Srebrną
– Czy jesteś weganką?
Tak (super, ze jest takie pytanie!)
– Czy jesteś na coś uczulona / reagujesz alergią?
Nie
– Czego oczekujesz od analizy, co byś chciała zmienić w swojej aktualnej pielęgnacji/makijażu, czego się nauczyć/dowiedzieć?
Dowiedzieć się jakie kolory najbardziej mi pasują
Dowiedzieć się jak zoptymalizować pielęgnację mojej kłopotliwej cery
Poznać sekrety szybkiego makijażu
Wiedząc o Kasi trochę więcej, możemy przejść dalej.
Kasia
Musiałam zastanowić się dłuższą chwilę który typ kolorystyczny jest Kasi najbliższy. Przyznam, że dwie rzeczy zbiły mnie z tropu, ale o tym za chwilę. Moim zdaniem Kasia jest delikatną jesienią.
źródło: cardiganempire.com
Co o tym świadczy? Przede wszystkim ciepły odcień skóry, łatwość opalania się (niespiekanie się na „raczka”), kolor włosów (naturalny, choć obecny również pasuje do tej palety) i oczu. Tak jak wspominałam, dwie rzeczy z opisu Kasi trochę mi zazgrzytały. Pierwsza pewnie od razu rzuca się w oczy – czerń po stronie na „nie”. Osobiście nie widzę bohaterki dzisiejszej analizy ubranej w czerń od stóp do głów. Ale prawda jest taka, że czerń jako dodatek może sprawdzać się bardzo dobrze praktycznie przy każdym typie urody. I odwrotnie – nawet ubierając się w małą czarną, można grać kolorowymi dodatkami. Poza tym jak już nie raz wspominałam, ważne są własne odczucia a nie to co jest podane jako pasujące nam lub nie. Druga kwestia to srebrna biżuteria. Z założenia dla ciepłego typu kolorystycznego dedykowane jest złoto. Ponownie pojawia się kwestia gustu i tego w czym dobrze się czujemy. Jednak tu nie mogę nie zaznaczyć, że minęło wiele lat zanim w ogóle spróbowałam założyć coś złotego, wcześniej całe życie nosiłam srebro i nawet nie myślałam o tym że może złote barwy byłyby lepsze. Dlatego nic na siłę, jednak polecam spróbować założyć coś ze złota (czy pozłacanego) i porównać, czy nie jest lepiej. Srebro jest zimne i mocno kontrastuje z ciepłą skórą. Ale to także może komuś odpowiadać i nie ma w tym absolutnie nic złego
Przechodząc do innych kolorów. Kasi będą pasować zarówno odcienie mocniejsze – ciemny fiolet, turkus, oberżyna, jak i bardziej stonowane – brzoskwinia, mięta, brudny róż. Paleta jest szeroka, kolory te można bardzo ciekawie łączyć ze sobą. Na pewno zgodzę się z tym co jest widoczne po prawej stronie – „żarówiasty” pomarańcz, róż czy żółty nie będą korzystne, ale na tyle na ile znam Kasię, wydaje mi się że nawet nie próbowałaby z nimi eksperymentować
Jednym z celów analizy jest jak to Kasia ładnie nazwała „optymalizacja” pielęgnacji cery kłopotliwej. Rzeczywiście cerę trądzikową i mieszaną można uznać za szczególnie sprawiającą problem. W opisie Kasia nie wymieniła jakie dokładnie produkty stosuje, być może nie są mi nawet znane, jako że zapewne są to rzeczy lokalne. Biorę pod uwagę, że Kasia jest weganką i sprawdza składy kosmetyków, jednak mimo wszystko upewniłabym się czy nie ma w nich żadnych przesuszających skórę komponentów. Ze szczególną uwagą przyjrzałabym się żelowi i tonikowi. Czasami najlepsze preparaty apteczne, przebadane przez dermatologów, nietestowane na zwierzętach i generalnie takie wobec których nie mamy żadnych podejrzeń, nie są najlepszym wyborem dla wrażliwej i kapryśnej cery. Jeśli chodzi o maseczki – polecałabym takie z glinkami (szarą, zieloną), stosowane na zmianę z maską mocno nawilżającą. Wiem że łatwo mówić, ale w tej kwestii niezwykle ważna jest regularność. Tak samo jak istotne jest, aby robić wieczorem dokładny demakijaż, tak że mam nadzieję że takie wpadki będą zdarzać się coraz rzadziej (a najlepiej wcale! ). Może warto również zastanowić się nad jakąś naturalną suplementacją (na przykład cynkiem), bądź piciem naparów z ziół (w szczególności polecałabym rumianek, który ma działanie przeciwzapalne, antybakteryjne i kojące). Również przemywanie cery ziołami czy preparatami na bazie ziół może działać bardzo korzystnie. Jak już wspominałam przy niejednej analizie, nie jestem ekspertem, bazuję na latach swoich doświadczeń i staram się zwracać uwagę na to, do czego doszłam sama po latach nierównej walki z cerą problematyczną Na koniec chciałam poddać Kasi do przemyślenia zakup szczoteczki sonicznej. Nie będę polecać żadnej konkretnej marki, poza tym prawdopodobnie w Stanach wybór jest większy niż u nas. Jednak tego rodzaju urządzenie naprawdę genialnie oczyszcza skórę, robiąc to delikatnie ale dokładnie. Dodatkowo dzięki pulsacyjnym drganiom pobudzane jest krążenie co sprawia, że skóra staje się bardziej jędrna. Zwykle taki zakup wiąże się ze sporym jednorazowym wydatkiem, ale uważam że naprawdę warto zainwestować w swoje zdrowie i wygląd.
Jeśli chodzi o nierówny koloryt skóry, to już poważniejszy problem na który trudno doradzić na odległość. Istnieją preparaty, które mogą pomóc zlikwidować przebarwienia, ale najpierw powinna zostać ustalona przyczyna takiego stanu, a następnie można dobrać odpowiedni sposób walki z tą niedoskonałością cery. Powinien to zrobić dermatolog.
Przechodząc do ostatniej i mojej ulubionej części. Doradzając Kasi w kwestii makijażu, muszę wziąć pod uwagę:
Zacznijmy od kosmetyków, a potem omówimy jak używać ich aby było tak jak Kasia by tego chciała – prosto i szybko, zarówno w wersji na dzień jak i na wyjście.
Zaproponuję Kasi sprawdzone kosmetyki, niestety nie wiem czy będzie mogła je u siebie kupić. Tak naprawdę w USA jest wybór marek, których nie ma u nas, tak że prawdopodobnie nie wybierze wielu z polecanych przeze mnie produktów, ale może skorzysta przy tej okazji ktoś inny
Podkład, jasna kredka do oczu, tusz do rzęs, róż, czerwona pomadka – to rzeczy które Kasia wymieniła jako używane przez nią codziennie lub od czasu do czasu. Uważam że to bardzo porządna baza, którą rozszerzyłabym o kilka produktów. Takich, dzięki którym można osiągnąć świetny efekt, bez poświęcania długiego czasu na stanie przed lustrem.
Zestaw do brwi Catrice – 16,99 zł / Zoeva Graphic Eyes – 26,90 zł/ Hean paletka Glamour – 39,99 zł/
Cienie mineralne Lily Lolo: Peekaboo, Drama Queen, Take the biscuit, Truffle Shuffle – 42,90 za sztukę
Ponieważ Kasia ma już sprawdzony podkład i róż, skupię się na makijażu oczu. Zaproponuję również kilka innych odcieni pomadki niż czerwień, której używa „od święta”.
Zacznijmy jednak od oczu. Być może Kasia używa jakiegoś produktu do brwi, tylko o nim nie wspomniała. Jednak jeśli nie, to będę ją do tego namawiać, ponieważ ten drobny zabieg bardzo dużo zmienia. Podkreślone brwi tworzą piękną oprawę dla oka. Proponuję cienie do brwi firmy Catrice (które przy okazji są wegańskie), ale domyślam się że Kasia może mieć kłopot z ich zdobyciem. Tak naprawdę może to być każdy cień (podobny zestaw ma NYX), nawet odpowiednio dobrany brązowy matowy produkt przeznaczony do powiek. Są też inne wygodne formy jak żel czy kredka. Tak naprawdę co to dokładnie będzie ma drugorzędne znaczenie, każdy preferuje inną formułę. Ważne, aby starać się zaznaczyć brwi w naturalny sposób (wypełniając prześwity, nadając kształt ale nie rysując równej kreski od początku do końca – wygląda to sztucznie i dodaje lat).
Jeśli chodzi o cienie do powiek, Kasia również nie wspomina o ich używaniu, a kolor na powiece zawsze stanowi ciekawy akcent w makijażu. Nie musi to być jakieś kolorystyczne szaleństwo, zwłaszcza w wersji dziennej.
Widziałabym takie opcje:
Do każdej z opcji obowiązkowo dodajemy tusz do rzęs. W wersji wieczorowej pokusiłabym się o jakiś produkt z kolorem – bordo / fiolet. Mógłby bardzo ciekawie podbijać niebieską tęczówkę oka.
Kasia nie sprecyzowała też w jakim celu używa jasnej kredki którą posiada, ale ja dla pewności napiszę, że warto stosować trik powiększający oko poprzez zaznaczenie linii wodnej. Latem dodatkowo można postawić na akcent kolorystyczny w tym miejscu. Fiolet lub turkus mógłby wyglądać oryginalnie i robić za cały makijaż oka.
Jeszcze jeden ważny aspekt – szkła do dali pomniejszają oko, dlatego makijaż powinien być nieco bardziej intensywny aby nie ginął pod okularami.
Na ustach już bardziej poszalałabym z kolorem, choć odcienie nude sprawdzą się równie dobrze, zwłaszcza przy ciemniej zaznaczonym oku. Wybierałam z oferty moich dwóch ulubionych ostatnimi czasy produktów – NYX Soft Matte Lip Cream oraz Golden Rose Crayon Lipstic.
Matowe pomadki w płynie NYX: Abu Dhabi, Prague, Monte Carlo – 34,90 zł za sztukę
Matowe pomadki w kredce Golden Rose: 10, 13, 14 – 11,90 zł za sztukę
Mam ogromną nadzieję, że odpowiedziałam wyczerpująco na pytania Kasi i analiza będzie dla niej pomocna. Ciekawa jestem, czy któraś z Was również odnajduje się w tym typie kolorystycznym?
Przede mną jeszcze trzy analizy blogowe, tak jak wyjaśniałam w tym poście kolejne będą już płatne. Jeśli jesteście zainteresowane poradą w takiej formie, piszcie proszę na maila [email protected]/blog, podeślę Wam szczegóły.
Karola zgłosiła się do cyklu analiza urodowa jeszcze w zeszłym roku. W końcu nadeszła jej kolej Nie znamy się osobiście, ale już po zdjęciu widać że to sympatyczna osoba o ciepłym uśmiechu. Do jakiego typu kolorystycznego zakwalifikowałabym Karolę i co polecę jej w odpowiedzi na cele które postawiła w analizie – o tym w dalszej części wpisu. Najpierw jednak kilka ważnych aspektów, którymi Karolina podzieliła się ze mną drogą mailową.
– Jaka jest Twoja cera i (ewentualne) problemy z którymi się borykasz?
Cera mieszana, mocno przetłuszczająca się w strefie T.
– Jak się malujesz, czy masz kłopot z czymś konkretnym?
Zazwyczaj krem BB (ostatnio L’oreal BB Nude Magique), puder sypki i tusz do rzęs.
Makijaż oczu kończy się zwykle opuchlizną i łzawieniem. Moje oczy tolerują ewentualnie kredki do oczu, ale nie na linię wodną. Chciałabym podkreślać buzię różem/bronzerem, ale dotychczasowe próby kończyły się źle, bo nie mam pojęcia jaki odcień wybrać.
– Czy lubisz się malować, czy może raczej wolisz ograniczyć tą czynność do minimum i nie poświęcać jej zbyt wiele czasu?
Lubię, ale z racji wybrednych oczu kończy się zawsze na maksymalnym minimalizmie.
– W jakich kolorach dobrze się czujesz?
Biel, jasne szarości, jasne cytrynowe żółcie, malinowy odcień czerwieni. Za to nie cierpię czerni i brązów.
– Jaki jest Twój naturalny kolor włosów (jeśli masz farbowane)?
Jasny blond. Zimą popielaty, latem bardzo jasny, srebrzysty. Na zdjęciu włosy są spięte, bo podjęłam się powrotu do naturalnego koloru i na głowie mam wszystkie kolory tęczy. Ale tuż nad czołem widać jaki odcień mają moje włosy z natury.
– Jakie masz kolor oczu?
Ciemnobrązowe, jednolite.
– Jak się opalasz (szybko na brąz, stopniowo na brąz, na czerwono)?
Stopniowo na brąz. Ale pierwszy kontakt ze słońcem zawsze kończy się czerwienią, która po 24-48 godzinach przechodzi w ładny brąz. Każda kolejna „sesja” na słońcu skutkuje pogłębianiem się brązu, już bez czerwieni.
– Jaką preferujesz biżuterię (złoto żółte/różowe, czy srebrną)?
Białe złoto, srebro.
– Czy jesteś weganką?
Nie.
– Czy jesteś na coś uczulona / reagujesz alergią?
Mam zdiagnozowaną alergię na kurz i sierść praktycznie wszystkich zwierząt domowych.
Do tego dochodzi reakcja alergiczna na wszelkie sypkie i prasowane cienie do powiek (a wypróbowałam w sumie wszystkie drogeryjne marki + Inglot, MAC, Sleek i minerały).
– Czego oczekujesz od analizy, co byś chciała zmienić w swojej aktualnej pielęgnacji/makijażu, czego się nauczyć/dowiedzieć?
Chętnie dowiem się jak wykorzystać kredki w makijażu oczu (do eyelinerów nie jestem przekonana). Chciałabym też dowiedzieć się jaki odcień bronzera/różu będzie dla mnie odpowiedni i gdzie się nim „maźnąć” żeby uzyskać najlepszy efekt. Poleceniem średnio/mocno kryjącego podkładu na specjalne okazje też nie pogardzę.
Karola
Już sam opis Karoli, a przede wszystkim kolory wymienione jako takie w których dobrze się czuje, pokazuje że reprezentuje ona typ chłodny. Ja zakwalifikowałabym ją jako lato w delikatnej odmianie. Spójrzcie tylko na poniższą paletę barw: jasna szarość, cytrynowy żółty, malinowa czerwień. A czerń po stronie kolorów których lepiej unikać. Zgadza się również odcień włosów i oczu. Po samym zdjęciu mogę się mylić, ale wydaje mi się że w skórze Karoli widzę różowe tony.
Przyznam, że całej palety pasujących kolorów trochę Karoli zazdroszczę. Uwielbiam takie rozbielone kolory; jasny róż, miętowy, lawendowy. Są bardzo twarzowe i kobiece. Jeśli chodzi o brąz, którego Karola nie lubi. Rzeczywiście nie jest on najlepszym wyborem, ale myślę że wiele zależy tu od odcienia. Uważam, że chłodny brąz mógłby ładnie współgrać z kolorem oczu.
W makijażu widziałabym przede wszystkim szarość, odcień taupe, a także kolor lawendowy i granatowy. Dwa ostatnie przepięknie będą kontrastować z brązową tęczówką.
źródło: cardiganempire.com
Karola poruszyła trzy główne kwestie, w zakresie których oczekuje porady:
– jak używać kredki do oczu
– jak konturować twarz, aby uzyskać odpowiedni efekt oraz jaki kolor powinien mieć bronzer i róż
– jaki mogę polecić kryjący podkład na specjalne okazje
Z samą kredką do oczu nie ma zbyt wielkiego pola do popisu. Ale jeśli Karola ma tak wrażliwe oczy, wolę niczego nie polecać. Miałam ochotę podpowiedzieć minerały, ale z przykrością stwierdziłam że znalazły się w opisie od niej, jako te które również powodują podrażnienie. Trzeba więc radzić sobie inaczej i super że Karola nie rezygnuje całkowicie z makijażu, tylko szuka sposobu. To co ważne przy używaniu kredki – widzę że Karola ma dość głęboko osadzone oczy i lekko opadające powieki. Nie jest to łatwy kształt do malowania kresek. Być może dlatego Karola nie jest przekonana do eyelinera (zgaduję ). Rzeczywiście z kredką jest nieco łatwiej, ponieważ zawsze można narysować ją nieco bardziej niedbale, a następnie rozetrzeć pędzelkiem. Jak najlepiej narysować kreskę przy tak zbudowanym oku, dobrze obrazuje poniższe zdjęcie. Ostatni krok, czyli zagruntowanie eyelinerem w żelu można oczywiście pominąć.
Kolory kredek jakie widziałabym u Karoli:
jasny chłodny szary
ciemniejszy chłodny szary
lawendowy (piękny zwłaszcza na wiosnę i lato)
Padło również pytanie o róż i bronzer – ich kolory oraz miejsce gdzie je nakładać. W obydwu przypadkach stawiałabym oczywiście na odcienie chłodne. Bronzer radziłabym zakupić stacjonarnie, bo wybierając kolor przez internet można się nieźle oszukać. Bardzo dobrym produktem w rozsądnej cenie jest puder HD Inglota służący do konturowania. Wiem że odcień 505 jest mocno chłodny, ostatnio wykonując makijaż na modelce o chłodnym typie urody użyłam jej pudru w odcieniu 502 i również ładnie wyglądał. Najlepiej dobrać numerek w salonie. Jeśli chodzi o róż, ja jestem zakochana w tych kremowych z Inglota. Wydaje mi się że numer 84 byłby ciekawy, ale ponownie najlepiej sprawdzić to na żywo. Taka formuła różu daje bardzo delikatny i naturalny efekt. Można aplikować go palcami lub pędzelkiem syntetycznym. Nie jest to trudniejsze od stosowania różu w kamieniu czy sypkiego, a co więcej łatwiej skorygować jego kształt jeśli coś pójdzie nie tak. Kilka prób i świetny efekt gwarantowany!
Jeśli chodzi o umiejscowienie tych produktów, to polecam konturować twarz biorąc pod uwagę jej kształt. Wtedy możemy osiągnąć najlepszy rezultat. Nie jest to nic trudnego! Twarz Karoli najbliższa jest prostokątnej. Jest to jeden z ciekawszych kształtów, bardzo symetryczny z wyraźnie zarysowanymi kościami policzkowymi. Ile kobiet o tym marzy Taka buzia potrzebuje zostać delikatnie optycznie zaokrąglona. Ponownie posłużę się obrazkiem, który wszystko wyjaśni:
źródło: leafmakeup.wordpress.com
Ciemne miejsca powinny być przyciemnione bronzerem, aby właśnie zaokrąglić twarz i zmiękczyć jej kształt. Bronzer nakładamy tuż pod kościami policzkowymi, ukosem. W konturowaniu owalu twarzy omijamy szczyt czoła i podbródka. Jasne miejsca to te, które powinny zostać rozświetlone korektorem. Taki sposób modelowania twarzy odświeża wygląd i odwraca uwagę od szerszych boków twarzy. Róż nakładamy na szczyty kości policzkowych (najłatwiej je „namierzyć” uśmiechając się), starając się zrobić to w miarę poziomą linią – tak jak pokazuje obrazek poniżej.
źródło: zapytaj.onet.pl
Tutaj mam kilka propozycji. Oczywiście z podkładami jest ciężka sprawa. Ten sam dla jednej osoby może być genialny i sprawdzać się wspaniale, a inna będzie miała ochotę wyrzucić go do kosza. Często znalezienie tego jedynego wymaga poszukiwań, ale na pewno warto.
Revlon Colorstay – bardzo dobry wybór do cery tłustej i mieszanej
L’oreal True Match (nowa wersja!) – celowałabym w odcień Rose, ale dobrze zobaczyć na żywo
Estée Lauder Double Wear Maximum Cover – mój ulubieniec, fakt że cenowo wypada najgorzej, ale na specjalne okazje sprawdza się znakomicie
Mam nadzieję że odpowiedziałam wyczerpująco na wszystkie zagadnienia i analiza spełni oczekiwania Karoli A może któraś z Was odnajduje się w tym typie urody?
Przede mną jeszcze cztery analizy blogowe, tak jak wyjaśniałam w tym poście kolejne będą już płatne. Więcej szczegółów wkrótce!
]]>Na początku muszę Wam zdradzić, że tworzenie każdego wpisu to dla mnie ogromna frajda, jednak te z serii „Analiza urodowa” sprawiają mi bez wątpienia największą przyjemność. A tak naprawdę to satysfakcja przychodzi po publikacji i usłyszeniu przemiłych słów ze strony analizowanej osoby. Tak było za każdym razem i mam nadzieję, że nie ulegnie to zmianie Wkładam w te analizy dużo czasu i serca, ale po prostu.. uwielbiam to!
Przejdźmy do gwiazdy dzisiejszego odcinka, którą jest Ola. Nie znamy się osobiście, Ola nie prowadzi również bloga (chyba że o czymś nie wiem!). Bardzo mi miło, że zdecydowała się wziąć udział w tym projekcie.
Poniżej główne punkty z opisu Oli, oraz określone cele czego chciałaby się przede wszystkim z tej analizy dowiedzieć. Publikuję odpowiedzi na poniższe pytania, aby ktoś o podobnym typie urody i problemach również mógł na tej analizie skorzystać. Wiadomo, że nie ma dwóch identycznych osób, ale pewne zbieżności mogą występować.
– Jaka jest Twoja cera i (ewentualne) problemy z którymi się borykasz?
Cera tłusta/mieszana, z problemami: krosty, zaskórniki, wągry, świecenie się twarz. Mam też problem z cieniami pod oczami oraz bardzo wrażliwe oczy (alergie) i czasem bardzo mnie szczypią i łzawią.
– Jak się malujesz, czy masz kłopot z czymś konkretnym?
Mam problem z tłustą cerą i niestety po kilku godzinach cały makijaż oczu jest zwałkowany. Nie wiem jak dobrze zamaskować cienie, po kilku godzinach już się świecę.
– Czy lubisz się malować, czy może raczej wolisz ograniczyć tą czynność do minimum i nie poświęcać jej zbyt wiele czasu?
Lubię się malować jak mam chwilę czasu, na co dzień puder + róż + tusz, czasem kreska na górnej powiece.
– W jakich kolorach dobrze się czujesz?
Szary, granat, czerwień, nie lubię zielonego.
– Jaki jest Twój naturalny kolor włosów (jeśli masz farbowane)?
Zbliżony do farbowanego – ciemny blond.
– Jak się opalasz (szybko na brąz, stopniowo na brąz, na czerwono)?
Stopniowo na brąz, choć ostatnio staram się nie opalać.
– Czy nosisz okulary (jeśli tak – plusy czy minusy)?
Tak, minusy, zazwyczaj chodzę w soczewkach kontaktowych.
– Jaką preferujesz biżuterię (złoto żółte/różowe, czy srebrną)?
Taką i taką, obrączkę mam z żółtego złota i przeważnie noszę żółte złoto.
– Czego oczekujesz od analizy, co byś chciała zmienić w swojej aktualnej pielęgnacji/makijażu, czego się nauczyć/dowiedzieć?
Chciałabym się dowiedzieć:
– jak malować oczy żeby makijaż przetrwał dłużej niż 2h, bo chciałabym częściej malować oczy,
– jakie kolory do mnie pasują (kolor włosów też),
– a także poznać triki makijażowe – jak zamaskować cienie pod oczami, bo używam różnych korektorów ale zawsze mam wrażenie, że widać te moje cienie.
Ola
Wszystkie znaki mówią mi, że Ola jest reprezentantką typu urody o nazwie głęboka jesień, zwanej też ciemną. Co świadczy o tym, że Ola wpisuje się w ten typ? Przede wszystkim ciemny kolor oczu i ciepły odcień skóry. Ciemne włosy to trochę zmyłka, ponieważ są farbowane, jednak jaśniejsze odcienie również występują u głębokiej jesieni. Możecie to zobaczyć na poniższej palecie.
cardiganempire.com
Od razu zaznaczam – w kolorach polecanych znajduje się nielubiana przez Olę zieleń, a po stronie tych niepolecanych lubiany szary. Tak jak już niejednokrotnie podkreślałam, tych „wytycznych” nie należy brać 1:1, to tylko pewna wskazówka. Zresztą warto eksperymentować, każdy kolor ma tyle różnych odcieni. Może się okazać że nielubiana przez nas dotychczas barwa, w jakiejś wcześniej niesprawdzonej tonacji, pasuje nam zaskakująco dobrze.
W przypadku Oli warto stawiać na kolory ciemne, oczywiście ciepłe i nasycone. Pastele odpadają. Zresztą widać to nawet patrząc na powyższe zdjęcie Oli – czerwień pięknie kontrastuje z ciemnymi włosami i oczami. Rozbielone, mdłe kolory nie miałyby racji bytu.
Odnośnie koloru włosów – myślę że ten który obecnie ma Ola ładnie do niej pasuje. Widziałabym ją również w nieco jaśniejszym (pewnie bliższym naturalnemu) odcieniu, najlepiej z jakimiś ciepłymi refleksami.
Pozostałe kwestie, które zostały określone jako cel analizy, są już stricte makijażowe. Ola chciałaby umieć lepiej maskować mocno widoczne cienie pod oczami oraz przedłużyć trwałość makijażu, przede wszystkim na oczach.
Zaczynając od kwestii cieni pod oczami
Aby lekko je zniwelować, można przyłożyć pod oko coś bardzo zimnego, przykładowo łyżkę trzymaną w zamrażarce. Na ile taki zabieg będzie w stanie pomóc, zależy od podłoża powstawania cieni. W ich ukryciu z pomocą przyjdzie dobrej jakości, mocno kryjący korektor. Mam dla Oli dwie propozycje. Są to zupełnie różne półki cenowe i trudno mi powiedzieć, czy warto płacić jakby nie było 10 razy więcej.. Droższy korektor, to Makeup Forever Full Cover. Powiem szczerze, że nie używałam go, ale słyszałam wiele dobrych opinii. Pomyślałam o poleceniu go, ponieważ jedną z często wymienianych zalet jest to, że zastyga, tak że na pewno dobrze sprawdzi się w przypadku cery tłustej, z tendencją do „przemieszczania się” produktu. Jednak na początek może warto spróbować tańszej opcji, nie powiedziane że będzie gorsza. Proponuję korektor marki Catrice. Tak jak wspomniałam, cena jest nieporównywalnie niższa, a ten produkt również cieszy się bardzo dobrymi recenzjami. Za taką cenę można się skusić i wypróbować jak się sprawdzi. Przypominam o konieczności zagruntowania korektora pudrem sypkim, najlepiej ruchem „wciskającym”. To bardzo ważny krok, który sprawia że kosmetyk nie wędruje po twarzy, nie ściera się i generalnie zostaje tam gdzie ma być. Przy maskowaniu cieni warto również nałożyć matowy beżowy cień w kącik oka, a także umalować linię wodną cielistą kredką. Te triki pozwolą bardziej rozjaśnić tę problematyczną okolicę. Lepiej unikać tuszowania dolnych rzęs – nawet lekko odbity tusz może potęgować wrażenie ciemniejszych miejsc pod oczami.
Odnośnie trwałości makijażu
Ważne jest, aby przed nakładaniem na twarz kosmetyków kolorowych, była ona odpowiednio przygotowana, czyli nawilżona. W przypadku cery tłustej, warto zastosować również bazę która ograniczy wydzielanie sebum. Tutaj już drugi raz w analizie polecę bazę The Balm, ponieważ jest to jedna z niewielu o tak dobrym składzie. Druga propozycja, to ponownie Makeup Forever. Spośród dostępnych opcji postawiłabym na bazę matującą. Cena jest dość wysoka, jednak jest to produkt wydajny, w który moim zdaniem warto zainwestować. Tańszym odpowiednikiem będzie baza matująca Inglot. Tak samo jak w przypadku twarzy, sięgnęłabym po bazę utrwalającą pod cienie – tutaj moim pewniakiem jest baza matująca Zoevy. Niestety zauważyłam że od dłuższego już czasu nie jest dostępna. Równie dobrą bazę ma w swojej ofercie marka Inglot. Zbiera ona rewelacyjne opinie! Bardzo ważnym elementem makijażu, wpływającym na dobre zmatowienie cery, jest podkład. Ola napisała mi, że używa Paese – specjalistycznego podkładu matującego. Oczywiście może to zależeć od skóry, ale u mnie on się koszmarnie świecił. Proponowałabym więc wypróbowanie innego produktu. Mogę polecić na przykład L’oreal Infallible 24h Matte, lub wypróbowanie podkładu mineralnego, który ma również właściwości lecznicze. Na zakończenie dobrze jest wszystko przypudrować drobno zmielonym pudrem sypkim. Cerę porządnie zmatowi puder ryżowy – z naprawdę dobrych znam ten marki Kryolan. Doraźnie można stosować bibułki matujące (do zakupienia również w Inglocie). Zbiorą nadmiar sebum, a nie będzie konieczności dokładania kolejnej warstwy pudru.
Na koniec chciałabym jeszcze zwrócić uwagę, aby przy zakładaniu okularów Ola stawiała na bardziej wyrazisty makijaż oczu, ponieważ soczewki w „minusach” pomniejszają oko.
To już wszystkie wskazówki jakie chciałam przekazać Oli. Mam ogromną nadzieję, że okażą się pomocne! Zachęcam do wzięcia udziału w analizie, aby to zrobić wystarczy przesłać zgłoszenie na maila: [email protected]/blog. Poniżej zamieszczam listę pytań pomocniczych. Do zobaczenia w następnej odsłonie!
– Jaka jest Twoja cera i (ewentualne) problemy z którymi się borykasz?
– Jak wygląda Twoja pielęgnacja (jakie produkty stosujesz?)
– Jak się malujesz, czy masz kłopot z czymś konkretnym?
– Czy lubisz się malować, czy może raczej wolisz ograniczyć tą czynność do minimum i nie poświęcać jej zbyt wiele czasu?
– W jakich kolorach dobrze się czujesz?
– Jaki jest Twój naturalny kolor włosów (jeśli masz farbowane)?
– Jaki masz kolor oczu?
– Jak się opalasz (szybko na brąz, stopniowo na brąz, na czerwono)?
– Czy nosisz okulary (jeśli tak – plusy czy minusy)?
– Jaką preferujesz biżuterię (złoto żółte/różowe, czy srebrną)?
– Czy jesteś weganką?
– Czy jesteś na coś uczulona / reagujesz alergią?
– Czego oczekujesz od analizy, co byś chciała zmienić w swojej aktualnej pielęgnacji/makijażu, czego się nauczyć/dowiedzieć?
ZDJĘCIA:
Prośba o trzy zdjęcia: twarz (im mniej makijażu tym lepiej, takie akceptowalne dla Ciebie minimum) + zdjęcia oczu: otwartych i zamkniętych.
Zależy mi aby zdjęcia były robione w poziomie.
]]>Evelinę poznałam dzięki Marcie, której analiza zapoczątkowała cały cykl. Prowadzi ona niezwykle ciekawego bloga Veganisland, będącego kopalnią wiedzy o weganizmie. Porusza na nim również wiele tematów związanych ze zdrowym stylem życia. Odwiedzając tę stronę, możecie spodziewać się konkretnej dawki rzetelnej wiedzy, okraszonej miłą dla oka oprawą graficzną.
Z tego jak Evelina opisała mi swoją pielęgnację i makijaż, wynika że jest ona bardzo świadoma tego co jej służy, czego potrzebuje i w czym dobrze się czuje. Opis jest dość obszerny, ale dla mnie to tylko lepiej – im więcej wiem o przyzwyczajeniach danej osoby i problemach z jakimi się zmaga, tym precyzyjniej mogę doradzić.
Mam cerę bardzo wrażliwą i problematyczną z tendencją do pękających naczynek. Zmagałam się z trądzikiem i zaskórnikami. Od jakiegoś czasu zaczyna być nieco lepiej z moją cerą. Mój największy problem to taka jakby drobna kaszka na policzkach i czole. Mam też rozszerzone pory na policzkach przy nosie. Cera jest nieco tłusta, ale już się tak nie błyszczy jak kiedyś i makijaż ładnie się trzyma cały dzień.
Przy okazji polecam Wam niezwykle ciekawy wpis Eveliny o walce z trądzikiem. Jeśli ten problem dotyczy również Was, koniecznie zajrzyjcie, może znajdziecie coś dla siebie.
Na co dzień używam pudru mineralnego, bronzera do konturowania (kości policzkowe oraz czoło) i delikatnego różu w kolorze łososiowym. Jeśli chodzi o oczy, to lubię efekt smoky eyes w odcieniach brązu. W ciągu dnia delikatniej, na wieczór mocniej. Lubię też zdecydowaną kreskę na górnej powiece. Od jakiegoś czasu używam eyelinera w kolorze ciemnego brązu. Odeszłam od czarnej kreski, bo wydaje mi się zbyt intensywna na dzień. Moje ulubione kolory cieni to właśnie beż i odcienie czekoladowego brązu. Ewentualnie delikatne pudrowe róże i fiolety. Nie znoszę perłowych cieni i bronzerów z drobinkami złota. Sporadycznie maluję usta, ale jeśli już to wybieram neutralne delikatne odcienie różu. Czasami lubię podkreślić je mocniej wtedy wybieram czerwień lub kolor o 2 – 3 tony ciemniejszy od koloru moich ust.
Jeśli chodzi o kolory ubrań to z tym mam największy problem. Kiedyś określono mój typ urody jako jesień, ale niestety większość kolorów z tej palety do mnie nie pasuje. Na co dzień najczęściej noszę biały, czarny i szary, który bardzo lubię. Trochę granatu (mam też koszulę w szafirowym kolorze, którą bardzo lubię) i ciemnej butelkowej zieleni. Dążę do minimalistycznej szafy i kosmetyczki. Marzy mi się by większość rzeczy, które mam w szafie pasowała do siebie. Nie cierpię wzorów, świecidełek i koronek, także wszystkie kwiatki, kropki i paski od razu odpadają. Jednolite zdecydowane kolory to jest to co lubię. Najmniej ulubionym kolorem jest czerwony, chyba że mówimy o seksownej czerwonej sukience, paznokciach i pomadce ;). Nie cierpię różu w każdej postaci.
Jeśli chodzi o makijaż to jestem dosyć pewna co lubię. Ale jestem otwarta na wszystkie propozycje Najważniejsze żeby kosmetyki były jak najbardziej naturalne i wegańskie. A z tym nie jest najłatwiej. Teraz używam pudru mineralnego Gosh, ale nie zachwycił mnie na tyle żeby nie szukać już innego. Na pewno musi być taki, który kryje, ale nie za mocno. Korektor i bronzer mam z firmy Mineral Fusion. Bronzer jeszcze na trochę mi starczy, natomiast korektor jest na wyczerpaniu. Chociaż z bronzera jestem bardzo zadowolona, więc jak będzie opcja to jeszcze go kiedyś kupię. Cienie mam na wykończeniu. Tusz mam sprawdzony, ale chętnie przetestuję coś nowego. Mam brązową kredkę z Gosha – jest super. Przydałby mi się nowy eyeliner i cienie do brwi. Chciałabym też wiedzieć, które kolory wybierać po to, by idąc na zakupy wiedzieć od razu na co zwracać uwagę, a co mogę zupełnie zignorować.
Evelina
Tak jak Evelina wspominała w swoim opisie, jej typ urody został swego czasu określony jako jesień, jednak większość kolorów z palety dla tej pory roku wydawała się jej nieodpowiednia. Wcale mnie to nie dziwi, ponieważ jesień (tak jak zresztą każdy typ) ma trzy podtypy, które od siebie odbiegają. Mogą zachodzić między nimi pewne podobieństwa, jednak palety kolorystyczne jesieni ciepłej (inaczej zwanej prawdziwą), stonowanej i intensywnej są mocno zróżnicowane. Nie mam żadnych wątpliwości, że Evelina jest przykładem prawdziwej jesieni. Świadczy o tym cera w ciepłym odcieniu, brązowe oczy oraz kolor włosów – brąz z jaśniejszymi refleksami.
http://cardiganempire.com
Patrząc na powyższą paletę moim zdaniem wiele pokrywa się z opisem Eveliny. Brąz, łosoś, zieleń. To kolory w których dobrze się ona czuje. Po stronie kolorów niepasujących róż, którego nie cierpi Znajduje się tam również czerń i przyznam że ja się z tym zgodzę, patrząc na Evelinę ciężko mi ją sobie wyobrazić w tym kolorze. Być może jeśli stanowiłaby tylko dodatek. Właśnie taki szafirowy kolor o którym Evelina pisała, powinien być moim zdaniem najciemniejszym w jej garderobie. Tak ciepłą cerę należy dodatkowo podkreślić ciepłymi, nasyconymi barwami. Nie powinny one jednak być rażące po oczach, raczej głębokie i stonowane. Do tego typu urody nie będą pasowały pastele oraz żadne chłodne odcienie. W palecie dla jesieni na próżno szukać również czerwieni. Aczkolwiek jako akcent na ustach czy paznokciach sprawdzi się bardzo dobrze, zwłaszcza w rdzawej tonacji.
Przechodząc do kolorów w makijażu. Tak jak Evelina zauważyła, czarna kreska na oku wydawała jej się zbyt intensywna. I z tym się na pewno zgodzę, zdecydowanie lepiej pozostać przy brązie. Ten kolor polecałabym zarówno jeśli chodzi o kreskę jak i tusz do rzęs. Myślę że w makijażu oczu świetnie sprawdziłaby się zieleń, przemycana w jakiś nienachalny sposób. Również nielubiany przez Evelinę róż raczej nie znajdzie u niej zastosowania. Ani na policzki, tu lepszy będzie odcień łososiowy lub brąz, ani na usta które lepiej prezentować się będą w soczystym kolorze brzoskwini. Na wieczór można zaszaleć i postawić akcent na usta, malując je pomadką w odcieniu malinowym. Opcja odważna oraz bardzo odważna
Podejrzewam że nie każdy z prezentowanych na powyższej palecie odcieni przypadnie Evelinie do gustu. Jednak gorąco zachęcam do prób, chętnie zobaczyłabym jak wygląda w kolorze o nazwie „teal”, uważam że może być bardzo ciekawy!
Evelina ma swoją sprawdzoną pielęgnację, nie chcę więc bez potrzeby w nią ingerować. Jedynie moją uwagę skupiła kwestia kruchych naczynek i tu mogę polecić maskę algową BIOCOSMETICS. Ma zarówno bardzo dobry skład jak i opinie. Myślę że warto dać jej szansę i wypróbować jak się sprawdzi.
Jeżeli chodzi o makijaż, Evelina poszukuje lub będzie poszukiwać pudru, korektora pod oczy, cieni do powiek, eyelinera oraz cieni do brwi.
Idąc od końca – tutaj mam jeden pewny strzał. Produkt wegański, sprawdzony i lubiany przez wiele dziewczyn (w tym także przeze mnie). Mowa o paletce Catrice. Cienie są bardzo wydajne i świetnie spełniają swoją rolę.
Eyelinery proponuję w brązie. Ten z Zoevy, w pięknym ciepłym odcieniu brązu mieniącego się na złoto. Drugi firmy Kryolan, nieco ciemniejszy, również mógłby u Eveliny pięknie wyglądać, zarówno w makijażu dziennym jak i do ciemniejszego smoky na wieczór. Oba mają bardzo wygodną formułę żelową. Najlepiej aplikować je ściętym skośnym pędzelkiem, takim jak ten z vege serii Bamboo Zoevy.
Pozostając w temacie kreski na oku, tak jak pisałam powyżej, myślę że ciekawie wyglądałaby u Eveliny zieleń. Ten eyeliner w kredce The Balm, ma bardzo oryginalny oliwkowy odcień. Idealnie współgrałby z kolorem tęczówki oka.
Przechodząc do cieni, tutaj mam kilka propozycji produktów mineralnych, sypkich lub prasowanych (w kamieniu).
Cienie prasowane:
Cienie sypkie:
Tymi cieniami Evelina wykona jaśniejszą i ciemniejszą wersję ulubionego makijażu w brązach.
Korektory proponuję dwa. Pierwszy, to produkt tej samej firmy co cienie do brwi, czyli Catrice. Jest to bardzo dobrze kryjący kamuflaż w płynie. Druga opcja to korektor mineralny firmy Annabelle Minerals . Z tego co wyczytałam w internecie odcień medium jest dość jasny (a producent zaleca, aby korektor był ton jaśniejszy od podkładu), ale ma ciepły odcień. Myślę że sprawdzi się bardzo dobrze.
Na koniec został nam puder. Tutaj poszłabym w opcję mineralną. Sądzę że Evelinie spodobałby się ten z Amilie Mineral Cosmetics. Po aplikacji na skórze puder staje się transparentny, zapewnia więc bardzo naturalne wykończenie. Znalazłam w sieci wiele pochlebnych opinii na jego temat. Równie dobry jest na pewno ten z Annabelle Minerals, jednak ma on w składzie jedwab, tak więc nie jest to opcja wegańska.
Mam nadzieję że porady okażą się dla Eveliny przydatne, a jeśli zdecyduje się na zakup któregoś z polecanych kosmetyków, będzie z niego zadowolona. Tak się złożyło, że w dniu publikacji jej analizy miałyśmy okazję się poznać! Przekonałam się więc już ostatecznie, że na pewno to ciepła pani jesień i przesympatyczna osoba Na zakończenie zachęcam do przesyłania swoich zgłoszeń do analizy na maila: [email protected]/blog. Poniżej zamieszczam pytania pomocnicze. Do następnego!
Zamieszczone zdjęcia produktów pochodzą ze strony mintishop.pl
– Jaka jest Twoja cera i (ewentualne) problemy z którymi się borykasz?
– Jak wygląda Twoja pielęgnacja (jakie produkty stosujesz?)
– Jak się malujesz, czy masz kłopot z czymś konkretnym?
– Czy lubisz się malować, czy może raczej wolisz ograniczyć tą czynność do minimum i nie poświęcać jej zbyt wiele czasu?
– W jakich kolorach dobrze się czujesz?
– Jaki jest Twój naturalny kolor włosów (jeśli masz farbowane)?
– Jaki masz kolor oczu?
– Jak się opalasz (szybko na brąz, stopniowo na brąz, na czerwono)?
– Czy nosisz okulary (jeśli tak – plusy czy minusy)?
– Jaką preferujesz biżuterię (złoto żółte/różowe, czy srebrną)?
– Czy jesteś weganką?
– Czy jesteś na coś uczulona / reagujesz alergią?
– Czego oczekujesz od analizy, co byś chciała zmienić w swojej aktualnej pielęgnacji/makijażu, czego się nauczyć/dowiedzieć?
ZDJĘCIA:
Prośba o trzy zdjęcia: twarz (im mniej makijażu tym lepiej, takie akceptowalne dla Ciebie minimum) + zdjęcia oczu: otwartych i zamkniętych.
Zależy mi aby zdjęcia były robione w poziomie.
]]>Angelika to pierwsza osoba w cyklu „analiza urodowa”, której nie miałam (mam nadzieję że jeszcze) okazji poznać osobiście. Jednak dzięki naszym blogom mam wrażenie że znamy się od dawna. Angelika jest autorką bloga lifestylowo-podróżniczego A dreamer’s life. Zajrzyjcie koniecznie, jeśli lubicie ciekawe historie z podróży okraszone pięknymi zdjęciami, inspiracje kulinarne i nie tylko!
U Angeliki najpierw widać uśmiech, potem długo nic. Śmieją się oczy, śmieje się cała buzia. Jej uśmiech jest dla mnie zaraźliwy. Jestem przekonana, że jest ona bardzo pozytywną osobą!
Przechodząc do tego z czym Angelika się do mnie zgłosiła. Poprosiła mnie o porady dotyczące pielęgnacji i makijażu. Oto opis który od niej otrzymałam: „Mam cerę mieszaną i przez kilka lat używałam 3 kroków z Clinique. Jakiś czas temu przerzuciłam się na Ziaję i używam kremu matującego na dzień, z którego jestem zadowolona. Na noc używam zwykle oleju z nasion wiesiołka, albo olejku różanego z Evree. Kiedyś miałam problem z przesuszoną skórą na policzkach, ale od kiedy używam olejków problem zniknął. Jednak wciąż borykam się z nadmiarem sebum i w ciągu dnia kilka razy muszę używać pudru matującego. Jeśli chodzi o makijaż to kończę właśnie podkłaz z Bourjois Flower Perfection, z którego byłam w miarę zadowolona. Ale na zimę mam zamiar powrócić do Double Wear z Estee Lauder, no chyba, że polecisz coś innego to chętnie wypróbuję. Używam różu, jak gdzieś wychodzę korzystam z bronzera (latem codziennie). Uwielbiam eyelinery, ale nie wiem za bardzo jak mogłabym używać ceni do powiek żeby powiększyć oko. Mam dosyć małe oczy, które znikają kiedy się uśmiecham. Mam wrażliwe oczy, skłonne do łzawienia i uczulenie więc nie mogę malować dolnej powieki ani kącików oczu.”
Trzy główne tematy do analizy, które wyciągnęłam z tego opisu są następujące:
– jak uporać się z nadmiarem wydzielanego sebum, aby uniknąć częstych poprawek makijażu w ciągu dnia
– jakiego podkładu na zimę używać
– jak malować oczy, aby je powiększyć
Jednak najpierw przyjrzyjmy się typowi kolorystycznemu jaki reprezentuje Angelika.
Angelika
Oj nie powiem, miałam zagwozdkę! Jednak finalnie doszłam do wniosku, że Angelika jest czystą wiosną. Świadczy o tym przede wszystkim ciepły odcień skóry i ciemne włosy. Brązowe oczy nie są najczęstsze u tego typu kolorystycznego, jednak jak najbardziej wchodzą w jego zakres. Jeśli chodzi o pasujące odcienie – dzieje się! Jest kolorowo, wesoło i nie ma nudy! Dobra wiadomość to taka, że czystej wiośnie pasuje również klasyka w postaci czerni. Na pewno nie powinna stawiać na kolory rozmyte, przybrudzone. Ma być wyraziście i intensywnie.
źródło: cardiganempire.com
Jeżeli chodzi o kolory w makijażu, na oczach pięknie prezentować się będą brązy i szarości. Na ustach ciepła czerwień, koral. Róż także dobieramy w ciepłej tonacji.
W kwestii pielęgnacji, skupiamy się nad kontrolą wydzielanego sebum, a to nie jest proste zagadnienie Z opisu Angeliki wynika, że dba o nawilżenie cery, więc nie ma tu mowy o nadprodukcji sebum spowodowanej przesuszeniem skóry. To co proponowałabym wprowadzić do pielęgnacji, to dobrej jakości maska oczyszczająca. Ponownie już polecę ten produkt. Stosowałam ją i zauważyłam spadek wydzielania sebum. To co jeszcze nasunęło mi się na myśl, to nawilżanie także na etapie demakijażu. Najlepszy sposób, to stosowanie produktu na bazie olejów. Zdaję sobie sprawę, że Angelika używa już tego rodzaju kosmetyków w ramach wieczornego nawilżenia, jednak bardzo ważne jest aby przy myciu twarzy nie ścierać z niej naturalnej warstwy lipidowej. Stosuję ten produkt od kilku dni i uważam że jest rewelacyjny. Równie świetny jest jego skład. Mowa o olejku do demakijażu Resibo. Ma on wiele zbawiennych właściwości, w tym regulację pracy gruczołów łojowych. Do zestawu dołączona jest ściereczka, która bardzo delikatnie peelinguje. Jeśli kłopot ze świeceniem nie zniknie, polecam ściągać nadmiar sebum specjalnymi bibułkami, tak aby nie przypudrowywać twarzy kilka razy w ciągu dnia, ponieważ to może zatykać pory i powodować delikatny bunt. W końcu skóra też chce oddychać Dobrej jakości bibułki można zakupić w Inglocie, świetne opinie mają również te firmy Marion. Opinie znajdziecie tu, a kupić można na przykład tu.
Pierwsza kwestia to dobór podkładu. Jak wiadomo, podkład to kwestia niezwykle indywidualna. Trudno jest z całą pewnością stwierdzić, że dany kosmetyk komuś podpasuje. Dlatego najlepiej najpierw postarać się o próbkę, a dopiero jeśli produkt sprawdzi się po kilku użyciach, zakupić jego pełnowymiarową wersję.
Podkłady o których słyszałam dobre opinie i które będą odpowiednie na sezon jesienno-zimowy, to:
– kultowy już Revlon Colorstay – zawarte w nim witaminy A i E chronią przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych
– Rimmel 25hr
– L’oreal Paris Infallible 24h Matt – ten podkład posiadam i jest to naprawdę porządnie matujący produkt. Warto nakładać go cienką warstwą, inaczej ma tendencję do tworzenia dość nieprzyjemnej maski. Dostępna jest również wersja nawilżająca , którą też testowałam. Rzeczywiście nawilża skórę, ale jednak moja cera szybko się po nim świeci. Także nie jest to produkt stworzony dla cer z tendencją do szybkiego przetłuszczania.
Przechodząc do makijażu oczu. Tak jak Angelika zauważyła w opisie – wraz z szerokim uśmiechem, jej oczy giną. Rzeczywiście obszar powieki ruchomej jest dość mały, ale i na to są sposoby!
Angelice szczęśliwie pasują brązy i szarości, a to właśnie takie kolory będą najlepsze do narysowania kreski. Powinna ona być cienka i lekko wyciągnięta ku górze. Równie dobrze do jej narysowania można użyć cienia. Oczywiście czerń również się sprawdzi, ale może niepotrzebnie przytłoczyć i tak dość małe oko. Kluczowa jest tu gra cieniami. Ruchomą powiekę zaznaczamy kolorem ecru, beżem, lub jasnym brązem. W zewnętrznym kąciku nakładamy ciemniejszy cień (brąz, szary) i zaznaczamy powiekę nieco nad jej załamaniem, tak aby cień był widoczny przy pełnym otwarciu oka. Cień nałożony właśnie w tym miejscu optycznie powiększy oko. Na centralną część powieki warto dodać jakiejś błyskotki, a więc cienia satynowego lub z delikatnymi drobinkami. Ten trik sprawi że oko będzie wydawało się bardziej wypukłe. Warto rozświetlić wewnętrzny kącik i zaznaczyć linię wodną cielistą kredką, jednak przez wzgląd na skłonności alergiczne i do łzawienia, prawdopodobnie z tych kroków Angelika będzie musiała zrezygnować. I oczywiście jako ostatni krok tuszowanie rzęs, najlepiej brązowym lub szarym tuszem wydłużającym. Zbyt mocno pogrubione rzęsy sprawią że spojrzenie wyda się cięższe, także kluczowe jest tu wydłużenie rzęs, które dodatkowo je otworzą.
I to już wszystkie porady jakie chciałam przekazać Angelice. Mam ogromną nadzieję, że wprowadzi je w życie i będzie zadowolona z efektów! A Wam jak się podobała ta analiza? Znalazłyście może w niej coś dla siebie? Przypominam, że cały czas można przesłać swoje zgłoszenie na mail: [email protected]/blog. Poniżej znajdziecie listę pytań pomocniczych. Zapraszam!
– Jaka jest Twoja cera i (ewentualne) problemy z którymi się borykasz?
– Jak wygląda Twoja pielęgnacja (jakie produkty stosujesz?)
– Jak się malujesz, czy masz kłopot z czymś konkretnym?
– Czy lubisz się malować, czy może raczej wolisz ograniczyć tą czynność do minimum i nie poświęcać jej zbyt wiele czasu?
– W jakich kolorach dobrze się czujesz?
– Jaki jest Twój naturalny kolor włosów (jeśli masz farbowane)?
– Jaki masz kolor oczu?
– Jak się opalasz (szybko na brąz, stopniowo na brąz, na czerwono)?
– Czy nosisz okulary (jeśli tak – plusy czy minusy)?
– Jaką preferujesz biżuterię (złoto żółte/różowe, czy srebrną)?
– Czy jesteś weganką?
– Czy jesteś na coś uczulona / reagujesz alergią?
– Czego oczekujesz od analizy, co byś chciała zmienić w swojej aktualnej pielęgnacji/makijażu, czego się nauczyć/dowiedzieć?
ZDJĘCIA:
Prośba o trzy zdjęcia: twarz (im mniej makijażu tym lepiej, takie akceptowalne dla Ciebie minimum) + zdjęcia oczu: otwartych i zamkniętych.
Zależy mi aby zdjęcia były robione w poziomie.
]]>Część z Was może kojarzyć Agnieszkę jako Lifemanagerkę. Jej blog pod tą nazwą działa od niespełna trzech lat i ma rzeszę stałych fanów (do których się zaliczam), co ani trochę mnie nie dziwi. Tematyka na nim poruszana jest mi bardzo bliska. Jeśli lubicie i prowadzicie szeroko pojęty zdrowy styl życia koniecznie zajrzyjcie! Agnieszka prowadzi również kanał Zdrowomania TV, który polecam z ręką na sercu. Obejrzyjcie podlinkowany zwiastun, a zapragniecie zobaczyć więcej Prywatnie znamy się od prawie dziesięciu lat, nasze ścieżki skrzyżowały się w internecie, potem przeniosłyśmy znajomość do świata realnego i mogę śmiało powiedzieć, że jest to jedna z najbliższych mi osób poznanych w sieci.
Ku mojej uciesze Agnieszka znalazła chwilę w swoim zabieganym freelancerskim życiu i odwiedziła mnie abyśmy zrobiły makijaż dostosowany do jej typu urody. Strasznie się cieszę, że się udało. Niestety w przypadku Marty i Tosi nie miałam takiej możliwości, a to jednak duża wartość dodana.
zdjęcie zapożyczone od Agi, pięknie uwieczniła stronę przyjemną i pożyteczną naszego spotkania
Ciasto „Wiewiórka”, przepis kwestiasmaku.com (mniam)
Agnieszka ma bardzo ciekawą urodę. Bez wątpienia reprezentuje typ ciepły, nie ma w niej żadnych sprzeczności. Mówiła mi, że kiedyś miała wykonywaną profesjonalną analizę i została określona przez kolorystkę jako wiosna, co nie do końca jej pasowało. Myślę że problemem było niedookreślenie który rodzaj wiosny. Różne jej odmiany mogą się od siebie diametralnie różnić. Wiosnę dzielimy na czystą, delikatną i prawdziwą. Moim zdaniem Agnieszka niezaprzeczalnie reprezentuje tą ostatnią. Dlaczego? O tym poniżej.
Najpierw jednak opis od Agnieszki. Ponieważ jest ona zainteresowana jedynie poradami w zakresie makijażu i doboru kolorów, cytuję część jej wypowiedzi dotyczącą tego zakresu analizy:
„W kwestii makijażu jestem totalną nudziarą. Oczy maluję właściwie tylko na dwa sposoby – albo przy użyciu jakiegoś neutralnego koloru cieni (beżowy lub łososiowy) i eyelinera delikatnie roztartego czarnym cieniem, albo używając tylko cieni. Szczytem szaleństwa jest dla mnie użycie czerwonej pomadki, ale i tutaj mam problem z dobraniem dla siebie idealnego jej odcienia. Ostatnio bardzo podobają mi się intensywne kolory na ustach i chętnie dowiedziałabym się jakie pasują do mojego typu urody. Nie wiem też jaki odcień różu będzie dla mnie odpowiedni, dlatego nie używam tego kosmetyku.”
Czego Agnieszka chciałaby się dowiedzieć dzięki analizie?
Jakie kolory jej pasują, na co stawiać w makijażu (co podkreślać, co poza cerą ukrywać). Liczy również na podpowiedź, czy potrzebne są jej kosmetyki których do tej pory nie używała, czyli np. konturówka i róż.
Agnieszka
Po pierwsze: oczy. U wiosny prawdziwej najczęściej występują jaśniejsze odcienie oczu; szarości, niebieski, zieleń, jasny brąz, piwne. Agnieszka sama przyznaje, że ciężko określić jaki ma kolor oczu, są pomieszaniem szarości i niebieskiego.
Po drugie: skóra. Złoty beż to wizytówka prawdziwej wiosny.
Po trzecie: włosy. Pośród reprezentantek tego typu urody na próżno szukać brunetek. Są to raczej jasne szatynki lub szatynki. Często również rude i blond. U Agnieszki włosy jaśnieją latem, wtedy nabierają pięknego miodowego poblasku, zaś na zimę nieco ciemnieją, jednak na pewno nie staje się brunetką. Także kolor włosów oscyluje cały czas w ciepłych, nie za ciemnych tonach.
Kolorystyka, jaka pasuje do tego typu urody:
cardiganempire.com
barwyurody.blogspot.com
Wszelkie kolory ciepłe, to czy będą jasne czy ciemne, odrywa drugoplanową rolę. Z jasnych kolorów dobrze będzie współgrała kość słoniowa, czysta biel może za bardzo odcinać się od skóry. Warto zestawić ją z cieplejszym dodatkiem (np. swetrem, apaszką), wtedy będzie wyglądała dużo lepiej. Najlepiej pasujące odcienie to łososiowy, beże, brązy, koral, wyrazista zieleń. Agnieszka napisała, że nie nosi czerwieni, ciężko jej również dobrać czerwony odcień pomadki. Czerwień jest dość trudnym kolorem dla ciepłego typu urody, zwłaszcza jeśli chodzi o usta, ponieważ dobrana do tonu skóry, powoduje że zęby wydają się bardziej żółte (chłodne odcienie mają właściwości „wybielające”). Dlatego bardziej poszłabym w pomadki idące w kierunku odcienia malinowego (to powinno zaspokoić potrzebę użycia intensywniejszego odcienia :)) lub koralowego. Super będzie pasował również brzoskwiniowy / łososiowy. Takie kolory nadadzą świeżości, usta będą wyglądały soczyście. Świetny będzie również delikatny, przygaszony róż – tej pomadki użyłam w makijażu Agnieszki. Oczywiście w grę wchodzą również wszelkie ciepłe odcienie nude, jednak pod warunkiem że oczy będą mocniej zaakcentowane, inaczej całość będzie wyglądała blado.
W makijażu oczu sprawdzą się kolory o których wspomniała Agnieszka; beże, brązy, łosoś. Eyeliner roztarty cieniem lub linia narysowana samym cieniem – to świetny patent, aby trochę przygasić intensywność kreski, ale przyciemnić linię rzęs.
Ze strony Agnieszki padło również pytanie o konturówki. Powiem szczerze, że to nie jest mój must have. Oczywiście, przedłużają trwałość szminki, można je również stosować solo. Używane do szminki powinny być w jej kolorze, ewentualnie o ton jaśniejsze, solo można już szaleć. Do urody Agnieszki pasowałby mi taki przygaszony róż. Ale nie namawiam specjalnie do zakupu, dlatego że sama nie używam konturówek i nie traktuję ich jako niezastąpionego produktu.
Jeśli chodzi o róż do policzków, tutaj sytuacja ma się dokładnie odwrotnie niż z konturówką Myślę że warto używać różu, dodaje on świeżości cerze, sprawia że wygląda promiennie. W przypadku Agnieszki, najlepiej aby odcień różu współgrał z kolorem włosów, także poszłabym jasny brąz, ewentualnie na jesień i zimę ciemniejszy brąz (wtedy można używać jedynie bronzera, lub różu który dobrze spełni jego funkcję, np. tego w miodowym odcieniu). Tu również ciekawy produkt, mozaika zawierająca bronzer, róż i rozświetlacz, utrzymana również w miodowej kolorystyce.
Przechodząc do pytania o to co podkreślać co ukrywać. Powiem szczerze, że nie widzę tu dużo do ukrycia, skupiłabym się bardziej na tym co podkreślać. Na pewno warto delikatnie zaznaczyć brwi i również ujarzmić włoski które są dość grube. Polecałabym do tego celu ten żel do stylizacji. Nie przyciemnia brwi znacząco, a pozwala na ich ujednolicenie i utrzymanie na miejscu. Sposób w jaki Agnieszka maluje się na co dzień moim zdaniem bardzo do niej pasuje, także jeśli chodzi o oczy, pozostałabym przy tym. Na pewno na linię wodną warto używać cielistej kredki, która otworzy oko i odświeży spojrzenie. Obszar pod linią brwi proponuję rozjaśnić matowym cieniem, u Agnieszki sprawdzi się kolor kości słoniowej, ewentualnie bardzo delikatnie żółty. Tusz do rzęs czarny lub brązowy. Pięknie wygląda również kącik oka zaznaczony jasnym złotym cieniem.
Miałam kilka pomysłów na makijaż dla Agnieszki. Bardzo kusiło mnie zielone smoky roztarte ciemnym fioletem, z dolną powieką w przydymionym brązie.. Jednak postanowiłam postawić na wersję dzienną, użytkową, bazującą na tym jak Agnieszka maluje się sama, wzbogaconą jedynie o drobne akcenty. Ale do tego smoky musimy jeszcze wrócić!
Rezultat naszego spotkania poniżej:
Kosmetyki użyte do wykonania makijażu:
Bell – ILLUMI Corector
Zestaw do brwi Catrice
Baza pod cienie Zoeva matująca
Paletka Zoeva Naturally Yours
Paletka Makeup Revolution Flawless Matte
Tusz L’oreal So Couture
Róż / bronzer Annabelle Minnerals w odcieniu Honey
Rozświetlacz Wibo gold
Kredka Max Factor Kohl Pencil 090 Natural Glaze
Pomadka Freedom Makeup w kolorze Whispers
Mam nadzieję że moje porady będą dla Agnieszki pomocne! Ciekawa jestem, czy może któraś z Was odnajduje się w tym typie urody? Jak zwykle zachęcam do przesyłania swoich zgłoszeń na maila: [email protected]/blog. Poniżej zamieszczam listę pytań pomocniczych.
– Jaka jest Twoja cera i (ewentualne) problemy z którymi się borykasz?
– Jak wygląda Twoja pielęgnacja (jakie produkty stosujesz?)
– Jak się malujesz, czy masz kłopot z czymś konkretnym?
– Czy lubisz się malować, czy może raczej wolisz ograniczyć tą czynność do minimum i nie poświęcać jej zbyt wiele czasu?
– W jakich kolorach dobrze się czujesz?
– Jaki jest Twój naturalny kolor włosów (jeśli masz farbowane)?
– Jakie masz kolor oczu?
– Jak się opalasz (szybko na brąz, stopniowo na brąz, na czerwono)?
– Czy nosisz okulary (jeśli tak – plusy czy minusy)?
– Jaką preferujesz biżuterię (złoto żółte/różowe, czy srebrną)?
– Czy jesteś weganką?
– Czy jesteś na coś uczulona / reagujesz alergią?
– Czego oczekujesz od analizy, co byś chciała zmienić w swojej aktualnej pielęgnacji/makijażu, czego się nauczyć/dowiedzieć?
ZDJĘCIA:
Prośba o trzy zdjęcia: twarz (im mniej makijażu tym lepiej, takie akceptowalne dla Ciebie minimum) + zdjęcia oczu: otwartych i zamkniętych.
Zależy mi aby zdjęcia były robione w poziomie.
]]>W poprzednim poście pisałam Wam, że marzy mi się aby te wpisy stworzyły serię. Moje nieśmiałe założenie stało się rzeczywistością! Bardzo dziękuję za Wasz odzew i wszystkie miłe słowa na temat tego pomysłu. Cieszę się, że tak „chwycił”, bo doradzanie innym jest dla mnie ogromną przyjemnością. A jeśli jeszcze ktoś te porady wprowadza potem w życie i lepiej się z nimi czuje, to jest dla mnie największa nagroda!
Przechodząc do bohaterki dzisiejszego wpisu. Tosia to moja przyjaciółka od szkolnej ławki, znamy się więc X lat (kto by to liczył!). Ostatnio Tosia ma dni wypełnione po brzegi; zajmuje się swoim synkiem, który ma tony energii, planuje wykończenie domu, pisze świetnego bloga Projekt Chatynka, na którym opisuje swoje codziennie zmagania. Zrozumiałe więc, że jej pielęgnacja i makijaż muszą być maksymalnie uproszczone. Jednak jak każda kobieta chce poświęcić sobie choć minimum czasu dla lepszego samopoczucia. Jestem bardzo szczęśliwa, że mogę doradzić co może robić, nie spędzając nad tym zbyt wiele czasu, co jest w tym momencie priorytetem. Mam nadzieję, że ten wpis okaże się pomocny!
Oto opis od Tosi: „Mam mało czasu na pielęgnację. Ostatnio mam niewiele chwil dla siebie i dopadło mnie zmęczenie (co raczej objawia się ogólnym zszarzeniem na twarzy, ale o dziwo bez spektakularnych sińców pod oczami). A zresztą nawet jak jest czas, to nie umiem się malować, rzadko mam fazę na spędzanie godzin przed lustrem i domowe SPA. Szczyt pielęgnacji dla mnie to maseczka raz na kilka dni. Więc musi być prosto i szybko. Cera ogólnie OK. Problemy: zaskórniki, rozszerzone pory. Miejscami przesuszona. Miejscami świecącą (ale nie jakoś dramatycznie), okresowo pojawiają się jakieś grudki.
Jak się maluję na co dzień: podkład + tusz + róż. Chętnie rozszerzę ten zakres, ale bez szaleństw.
Jak się pielęgnuję: żel do mycia twarzy, płyn micelarny, na dzień krem z filtrem, na noc krem nawilżający. Od wielkiego dzwonu maseczka oczyszczająca, ale nie widzę żadnych efektów.
Na co dzień lubię kolory stonowane, kolory ziemi, naturalne. Z biżuterii tylko i wyłącznie złoto.
Mam podłużną buzię, chętnie dowiem się jak ją optycznie skrócić.”
Podobnie jak w przypadku Marty, zacznę od określenia typu urody, następnie udzielę kilku wskazówek odnośnie pielęgnacji cery, a zakończę na poradach dotyczących makijażu.
Tosia
Tosia bez wątpienia ma ciepły typ urody, świadczą o tym przede wszystkim brązowe oczy i brwi, piegi, beżowa skóra oraz łatwość opalania się. Również włosy mają ciepły odcień. Moim zdaniem najlepiej opisuje ją typ prawdziwa (ciepła) jesień.
paleta kolorystyczna: ubierajsieklasycznie.pl
Jeśli chodzi o pasującą paletę kolorów, to zgadza się to co Tosia sama napisała – lubi kolory ziemi. Odcienie pasujące do jesieni są stonowane. Jak mało komu Tosi pasuje bardzo trudny kolor khaki. To czego jesień powinna się wystrzegać to pastele i wszelkie chłodne barwy.
Również w makijażu warto postawić na naturalne kolory; beże, brąz, zieleń. Na ustach sprawdzi się brzoskwinia, łosoś, koral. Usta cieliste (nude) również będą pasować, jednak pod warunkiem że będą to naprawdę ciepłe odcienie. Rdzawa czerwień będzie pięknie kontrastowała z ciemniejszą karnacją. Zamiast czarnego tuszu do rzęs sugerowałabym brązowy, będzie pięknie współgrał z tęczówką oka.
Pielęgnacja którą Tosia opisała jest moim zdaniem dobrze dobrana do jej rodzaju cery. Zdając sobie sprawę, że Tosia nie jest kobietą która lubi wielogodzinne przesiadywanie w łazience na domowym SPA, proponuję wprowadzić do pielęgnacji produkt, który może poprawić wygląd cery, oraz wspomóc działanie maseczek których efektów Tosia nie zauważa. Jest to peeling oczyszczający. Polecam peeling Sylveco z czystym sumieniem, sama korzystam z ich kosmetyków i jeszcze mnie nie zawiedli. Ten peeling przeznaczony jest do skóry ze skłonnością do wydzielania nadmiaru sebum (zawiera ekstrakt ze skrzypu polnego, który normalizuję pracę gruczołów łojowych), oraz z rozszerzonymi porami. Jak pisze producent – drobinki są mocne, ale Tosia nie ma problemu rozszerzonych naczynek, może więc spokojnie pozwolić sobie na taką formułę.
Jeśli maseczki których używa Tosia nie są wystarczające, proponowałabym takie o bogatej formule, napakowane naturalnymi składnikami. Tutaj nasunęła mi się od razu maska której sama używałam, głęboko oczyszczająca. Jest naprawdę genialna, po jej użyciu czujemy jakby ktoś wyciągnął z naszej skóry wszystkie zanieczyszczenia. Po takiej maseczce dobrze będzie dostarczyć skórze porządnego nawilżenia – tu polecam serum, którego również używałam i polecam ogromnie. Nie można się do końca sugerować nazwą ‚odmładzające’, choć w naszym wieku warto już zadbać o profilaktykę Naprawdę świetnie nawilża, a jego użycie jest bardzo wygodne dzięki pipetce. Po jego użyciu skóra będzie odżywiona i nabierze blasku.
Jak widać na załączonym obrazku, Tosia jest posiadaczką pięknych, sarnich oczu, zakończonych nieprzyzwoicie długimi rzęsami.
Tak jak pisałam w podpunkcie o analizie typu urody, w makijażu Tosia powinna stawiać na naturalne kolory. Na powieki wystarczy zaaplikować ciepły, beżowy cień – w kamieniu lub kremowy, np. z serii Color Tatoo Maybelline, którą ostatnio polecałam. Na większe wyjście można pokusić się o eyeliner w ciepłym odcieniu brązu (podobny efekt można osiągnąć przy pomocy roztartej kredki / ciemniejszego cienia) i koniecznie tusz do rzęs w brązowym kolorze. Dla optycznego powiększenia oka zachęcam do używania kredki na linii wodnej, np. Max Factor Kohl Pencil w odcieniu Natural Glaze. Tosia przy swoich rzęsach nie potrzebuje tuszu działającego cuda, delikatne podkreślenie w zupełności wystarczy. Brwi proponowałabym zostawić naturalne, jedynie można zastosować żel trzymający włoski w ryzach, np. Catrice.
Ostatnia kwestia to konturowanie twarzy. Tosia zwróciła uwagę na kształt swojej twarzy. Jest ona pociągła i należałoby ją optycznie skrócić. Aby uzyskać taki efekt, nakładamy bronzer na linię włosów oraz delikatnie muskamy czoło i brodę. Róż nakładamy pod kośćmi policzkowymi, w poziomej linii od nosa, kończąc przed uchem. Najlepiej będzie użyć różu z delikatnymi drobinkami (sprawdzi się przy cerze bez większych problemów, inaczej drobinki tylko uwydatnią niedoskonałości). Tak umiejscowiony rozświetlający produkt optycznie poszerzy twarz.
Mam nadzieję, że ta analiza spełni oczekiwania Tosi. Zarówno w sferze pielęgnacji jak i makijażu, starałam się zaproponować drobne i nieczasochłonne zmiany, które jednak sprawią że Tosia poczuje się w swojej skórze jeszcze lepiej! Dajcie znać, czy któraś z Was odnajduje swój typ urody w tej odsłonie analizy Na koniec zachęcam do zgłaszania się po swoją analizę, jest ona zupełnie bezpłatna Jeśli jesteście zainteresowane, piszcie na: [email protected]/blog
]]>