10 niekosmetycznych sposobów na poprawienie stanu cery

29 maja 2017
Komentarze: 31

Używasz najlepszej jakości naturalnych kosmetyków dobranych idealnie do Twojego typu cery, a jej stan dalej pozostawia wiele do życzenia? Sprawdź, bo być może kilka prostych zabiegów sprawi, że ulegnie to zmianie! Pielęgnacja to ważny element dbania o skórę, ale są też inne, niemniej istotne. Czytaj dalej, jeśli chcesz je poznać.

Wygląd i kondycja naszej skóry zależy od wielu czynników. W dzisiejszym poście chciałam zwrócić uwagę na kilka aspektów dnia codziennego, które mogą sprawić że jej stan ulegnie diametralnej poprawie. Porady te tyczą się przede wszystkim cery trądzikowej, gdzie głównym problemem są ropne krostki. Ale wprowadzenie zmian o których piszę, przysłuży się każdemu rodzajowi cery. Co więcej nie wymagają one praktycznie żadnych nakładów finansowych!

Sposób 1: Nie osuszaj twarzy ręcznikiem

Wycieranie twarzy ręcznikiem nie jest najlepszym pomysłem, zwłaszcza przy cerach problematycznych. Na ręczniku zawsze znajdują się jakieś bakterie, poza tym jest on dość szorstki. Dlatego lepiej stosować do tego celu ręcznik papierowy lub chusteczki higieniczne. Są delikatne i jednorazowe. Opcjonalnie można używać oddzielnego ręczniczka przeznaczonego tylko do twarzy i często go wymieniać. Wtedy należy pamiętać o tym, aby twarzy nie trzeć, a przykładać go delikatnie miejsce przy miejscu.

Sposób 2: Często zmieniaj powłoczki na poduszkę

I mam tu na myśli naprawdę często. Ja zmieniam poszewkę nawet dwa razy w tygodniu (raz to minimum). Nie kosztuje to wiele wysiłku, a znacząco wpływa na stan skóry. Warto również zwrócić uwagę na materiał z którego jest wykonana. Szorstkie powierzchnie mogą podrażnić wrażliwą skórę. Najlepiej sięgać po czystą bawełnę lub satynę.

Sposób 3: Dezynfekuj telefon

Telefon to już dosłownie siedlisko bakterii. Wyrobiłam już w sobie nawyk trzymania go z daleka od twarzy podczas rozmowy (na tyle na ile to możliwe żeby ktoś mnie słyszał 😉 rozwiązaniem jest też używanie głośnika). Raz na jakiś czas warto przetrzeć telefon chusteczką antybakteryjną czy spryskać go z daleka sprayem antybakteryjnym.

Sposób 4: Stosuj szpatułki do kosmetyków w słoiku

To bardzo ważne, aby do słoiczka z produktem nie wkładać palca, nawet jeśli jest pozornie czysty. Zawsze mogą być na nim jakieś bakterie czy choćby trochę naszego potu. Warto zaopatrzyć się w szklaną szpatułkę, kosztuje kilka złotych i jest dostępna np. w drogeriach Hebe.

Rozwiązaniem są też opakowania air less lub z pompką / pipetą. W przypadku tych pierwszych minusem jest to, że nie widzimy w jakim stanie jest kosmetyk i ile go jeszcze zostało.

Sposób 5: Unikaj kosmetyków z aplikatorami

A jeśli już Twój ulubiony produkt go ma, staraj się obejść jego używanie. Takie aplikatory są bardzo niehigieniczne a występują często np. w korektorach. Może i zakryje on niedoskonałości na skórze, ale nie muszę chyba mówić że bakterie zgromadzone na gąbeczce nie pomogą w poprawie jej stanu.

Sposób 6: Zwiększ częstotliwość mycia pędzli

Dla mnie to podstawa, ale wiem że nie każdy podchodzi do mycia pędzli tak rygorystycznie. To u mnie już również nawyk – używam i myję. Mam tu na myśli przede wszystkim pędzle do makijażu twarzy, te do oczu to powiedzmy pół biedy. Pędzel którym nakładacie podkład powinien być myty za każdym razem, taki do produktów typu róż/bronzer co 2-3 użycie. Jeśli malujecie się rzadko, nie trzymajcie pędzli brudnych. A kiedy już je umyjecie i macie świadomość że nie skorzystacie z nich ponownie w najbliższym czasie, trzymajcie zamknięte w pudełku, tak aby nie używać ich zakurzonych.

Sposób 7: Pod prysznicem twarz myj po spłukaniu włosów

To może być niewielka zmiana, która przyniesie zauważalne korzyści. Spłukując włosy z szamponu czy odżywki, po naszej twarzy spływają produkty które mieliśmy nałożone na skórę głowy. Nie wszystko to co służy głowie, przysłuży się twarzy. Dlatego lepiej myć buzię na samym końcu, tak aby mieć pewność że została dokładnie oczyszczona.

Sposób 8: Wykonuj dokładny demakijaż

A skoro już jesteśmy przy dokładnym czyszczeniu… Dobrze dobrane produkty do demakijażu to dopiero połowa sukcesu. Powinien on być wieloetapowy i co za tym idzie zajmować nam dłuższą chwilę. Co mam na myśli przez wieloetapowy? Rozpoczynamy od olejku / żelu do mycia, następnie aby usunąć resztki makijażu przecieramy twarz płynem micelarnym a na koniec spryskujemy tonikiem aby przywrócić odpowiednie pH skóry.

Nie wspominam nawet o braku demakijażu, choć tutaj święta nie jestem. Wiadomo, jesteśmy tylko ludźmi i zdarzy nam się po prostu paść ze zmęczenia i nie powstać. Ale generalnie oczyszczenie skóry to rzecz święta. I naprawdę im bardziej się do tego przyłożymy, tym szybciej zobaczymy efekty.

Słynne ‚zatkane pory’ to często nie efekt złej pielęgnacji, a właśnie demakijażu robionego po macoszemu.

Pomocne mogą być szczoteczki / gąbki które sprawiają że musimy poświęcić tej czynności chwilę dłużej. Jednak należy do nich podchodzić z rezerwą w przypadku zmian ropnych (mogą je roznieść po całej twarzy).

Co ważne, poza momentem demakijażu, im mniej dotykamy naszej twarzy, tym lepiej. Nie wspominam o próbach ‚majstrowania’;) Nawet niepozorne opieranie twarzy na ręku może przynieść szkody, warto więc tego pilnować.

Sposób 9: Obserwuj swój organizm

Wiem że to bardzo ogólna i obszerna porada. Chodzi mi jednak o to, aby zwracać uwagę na to co może wpływać niekorzystnie na stan cery, pamiętając że mogą to być zarówno kosmetyki jak i pożywienie. Nasza skóra odzwierciedla to jak dbamy o siebie całościowo. I czasami problemy to nie kwestia jakiś zaniedbań, ale po prostu sygnał że czas wprowadzić pewne zmiany. U mnie (podkreślam – u mnie) kolosalną różnicę zauważyłam po (przymusowym) odstawieniu nabiału. Nie namawiam nikogo do diety eliminacyjnej, jednak czasami warto spróbować z czegoś zrezygnować przynajmniej na jakiś czas i zobaczyć jakie będą tego efekty. Taka obserwacja to proces. Być może sprawcę gorszego stanu cery namierzymy od razu, a może wysnucie pewnych wniosków zajmie nam pół roku. I to normalne, trzeba cierpliwości i konsekwencji.

Sposób 10: Znajdź kilka minut na masaż twarzy

To czynność której warto poświęcić kilka minut, najlepiej dziennie, ale jeśli będzie to nawet raz w tygodniu to już lepiej niż nic! Taki masaż nie tylko wzmacnia efekt działania kosmetyków (dzięki temu lepiej się wchłaniają), ale również pobudza krążenie krwi, poprawia koloryt skóry i ma działanie anti-age. Na popularności zyskuje również joga twarzy, w internecie znajduje się wiele wskazówek jak wykonać tego rodzaju ćwiczenia.


Mam nadzieję że skorzystacie z wymienionych sposobów na poprawę stanu cery. A może któreś już stosujecie, albo macie swoje patenty? Co dodałybyście do mojej listy? Koniecznie podzielcie się w komentarzach!

  • Czas zastosować 🙂

    • A czego nie stosujesz? 🙂

      • Nie zmieniam tak często poszewek i nie dezynfekuję telefonu 😛

        • eee to drobiazgi! ale warto na nie zwrócić uwagę 🙂

          • Telefon już wyczyszczony, bo po jednej stronie tam gdzie przykładam słuchawke robi mi się trądzik.

          • O widzisz, no to mam nadzieję że to pomoże 🙂

  • Marzena Sędek-Oliwa

    Jeden z najlepszych Twoich wpisów :-). Ależ dużo grzechów przeciw cerze popełniam (zaczynając od ciągłego dotykania twarzy… i w porównaniu z Tobą, to aż mi wstyd za poszewki).

    • coś Ty? miło mi że tak uważasz! wiesz, ja też tylko się staram do tego stosować, nie zawsze wychodzi.. planuję jeszcze drugą część w odniesieniu do kosmetyków już 🙂

  • och te poszewki i macanie twarzy…. moja zmora!

    • nad poszewkami łatwiej zapanować 😉 choć niemacanie się po buzi to też kwestia nawyku 🙂

  • justti | www.hungryformore.pl

    Bardzo ciekawe! Najbardziej to z poszewką na poduszkę i jednorazowymi ręcznikami. Już gdzieś na to trafiłam, ale jakoś nie mogłam się zmobilizować. Chyba nadszedł czas na zmianę 😉 Dzięki!

    • Trzymam kciuki! To będzie zmiana na lepsze 🙂 Służę! <3

  • Świetny wpis! Podpisuję się pod większością, a w szczególności tym ręcznikiem papierowym. U mnie to robi olbrzymią różnicę i cera zawsze mi się pogarsza, jak np. na wyjeździe wytrę twarz zwykłym ręcznikiem. Jest natomiast nieczuła na brudne pędzle 😉 tzn. ten do podkładu myję po każdym użyciu, ale do różu już rzadziej i nie wpływa to na stan cery. Z telefonem też słuszna uwaga, miewam wysyp na policzku po bardzo długich rozmowach telefonicznych, kiedy momentami przykładam telefon do skóry.

    • Nie ma co wariować, ja po prostu mam na tym punkcie lekkie skrzywienie 😉 głównie chodzi o to, żeby nie używać brudnych pędzli miesiącami, a wiem że niektórzy tak robią.. a telefon potrafi narobić szkód! Taka ciekawostka – na oddział patologii noworodków jest zakaz wchodzenia z telefonami, właśnie ze względu na bakterie!

  • O ręczniku i poszewkach nie miałam pojęcia! Bardzo ciekawy wpis!

    • Cieszę się że dowiedziałaś się czegoś nowego 🙂

  • Jakoś nigdy nie przyszło mi do głowy, że powinno myć się twarz po spłukaniu włosów. Na pewno zwrócę teraz na to większą uwagę. I jakaś przypominajka o dezynfekowaniu telefonu też by się przydała 😉

    • To pewnie ma niewielkie znaczenie, ale przy bardzo wrażliwej cerze może mieć 🙂 ha, mi też by się przydała 😉

  • Nie wiem czy coś jeszcze bym dodała od siebie, bo na dobrą sprawę staram się stosować do wszystkiego co piszesz. Ja do wycierania mam kupione ręczniki z Ikei. Małe białe za 1-2zł chyba każdy, dzięki czemu mam ich trochę i wymieniam co kilka dni 🙂

    • I to jest świetny pomysł 🙂

  • Super wpis :*

  • O matko… Mam wszystko do poprawy! Ale wstydddd…

    • oooj tam, ale cerę masz do pozazdroszczenia ♡

  • Świetny wpis Madziu, o niektórych punktach zupełnie nie pomyślałam wcześniej, a jak tam sobie czytam i czytam, to wydaje się takie oczywiste. Z ręcznikiem od jakiegoś czasu staram się walczyć, ale bywa tak, że z przyzwyczajenia przetrę twarz (szczególnie jak jestem na siłowni). W łazience ręczniki papierowe stoją więc jest ok, ale poza domem bywa różnie. Co do powłoczki i w ogóle zmieniania pościeli to jestem okropna, potrafię jeszcze częściej. Ciągle przed domem pościel porozwieszana, jak w cygańskim taborze 😛

    • Hahaha no i dobrze, tabor nie tabor, cera ważniejsza 😀 też jestem maniakiem prania pościeli… 😉 A z ręcznikiem to wiesz.. od czasu do czasu przejdzie, gorzej jeśli robi się to cały czas 🙂 Cieszę się że wpis był przydatny :*

  • Macanie twarzy to u mnie niestety norma… Ale przynajmniej twarz wycieram ręcznikiem papierowym 🙂

    • Wiem że niełatwo nad tym zapanować… Ale dobrze że stosujesz ręcznik papierowy! 🙂

  • Pingback: Przegląd tygodnia #2/06 | LifeManagerka.pl()

  • olaka

    mam problem z myciem pędzli – zawsze przy myciu niszcze pędzel.
    myje woda + 2 krople oliwki, pozniej nie mogę tej oliwki wyplukac ;/
    masz jakis lepszy sposob na mycie pędzli?

Close